piątek, 4 kwietnia 2014

JOKO QUEEN SIZE, TUSZ DO RZĘS WYDŁUŻAJĄCO-PODKRĘCAJĄCY- NIE POLECAM!


Tusz Joko znalazłam w lutowym pudełku ShinyBox. Jest tak beznadziejny, że zasługuje na poświęcenie osobnej notki.

Przyznam, że nie używałam go zbyt często. Kilka szans mu dałam, przetestowałam bezpośrednio po otwarciu, jak i dałam mu czas, żeby trochę "odleżał", jednak moje zdanie na jego temat się nie zmieniło. 






JOKO QUEEN SIZE- TUSZ DO RZĘS WYDŁUŻAJĄCO-PODKRĘCAJĄCY

Formuła wzbogacona o wosk pszczeli- wypełnia ubytki w strukturze rzęs. Na powierzchni włosków powstaje lekka, dobrze przylegająca warstwa, która pogrubia i podkręca rzęsy. Składniki tłoczone z oleju kokosowego wygładzają powierzchnię rzęs. Specjalna duża i gruba szczoteczka o stożkowatym kształcie idealnie pogrubia rzęsy i modeluje kształt oka. Włoski szczoteczki ułożone są w jednym kierunku, dlatego podkręcenie i stylizacja rzęs staje się łatwiejsza.

Cena: ok 26 zł
Pojemność: 6 ml




Tusz ma bardzo ładne opakowanie. Czarne, klasyczne, proste i eleganckie, ze złotymi napisami. 
Szczoteczka duża, o stożkowatym kształcie. 
Ładna, intensywna czerń. 
Konsystencja faktycznie lekko oleista.




Tusz dobrze nabiera się na szczoteczkę, ale już na same rzęsy nie chce się nakładać, tak jakby one go nie chciały chwytać. Trzeba trochę się namachać, aby efekt był widoczny. 

O ile pierwsza warstwa jest do przeżycia- delikatne podkreślenie, to nakładanie kolejnych warstw to jakaś porażka. Tusz skleja rzęsy, nie wydłuża, nie pogrubia, nie podkręca. Odbija się na powiece i okolicach oczu. Po jakimś czasie zaczyna się kruszyć.

Jeśli chodzi o malowanie rzęs to ja preferuję spektakularny efekt. Ten tusz niestety nie nadaje się do tego. Ewentualnie mogą być z niego zadowolone osoby, które podkreślają rzęsy bardzo delikatnie. 




Zawsze myślałam, że produkty Joko są nieco tańsze. Wg ShinyBox tusz kosztuje ok 26 zł, wizaż podaje cenę 23 zł. Ja bym 10 zł za niego nie dała. Jedyny jego plus jest taki, że łatwo się zmywa. 

Ciekawa jestem, czy używałyście tego produktu i jaka jest Wasza opinia. Pamiętam, że kiedyś miałam tusz tej firmy i również nie powalił mnie na kolana, dlatego będąc w drogerii nawet nie spoglądam w stronę maskar Joko.

czwartek, 3 kwietnia 2014

EVELINE ART SCENIC- KOREKTOR 2w1 KRYJĄCO-ROZŚWIETLAJĄCY

W mojej kosmetyczce nie może zabraknąć korektora, który zakryje cienie pod oczami, zniweluje zmęczone spojrzenie i rozświetli okolice oczu.

Na blogu zamieściłam już recenzje moich ulubionych produktów z tej kategorii:
Korektor Maybelline Affinitone, o którym pisałam Wam tutaj
 Korektor L'oreal Touch Magique- recenzja.


Nie mogłam odmówić sobie przetestowania korektora, który zbiera sporo pozytywnych opinii w sieci i jest w niskiej cenie.








EVELINE ART SCENIC, KOREKTOR 2w1 KRYJĄCO-ROZŚWIETLAJĄCY

Preparat idealnie koryguje niedoskonałości, dając efekt nieskazitelnej i promiennej cery. Zapewnia ekstramalną trwałość i niezawodną odporność. Dzięki delikatnej konsystencji korektor precyzyjnie się rozprowadza, łącząc perfekcyjne krycie niedoskonałości z uczuciem lekkości i świeżości. 




Cena: ok 12 zł
Pojemność: 7 ml
Recenzowany odcień: 04 light




Produkt zapakowany w standardowe opakowanie, z aplikatorem zakończonym gąbeczką. Wybrałam  odcień- 04 light. Zdaje się, że dostępny jest jeszcze jaśniejszy kolor.
Myślę, że nie nada się dla osób o bardzo jasnej karnacji. Lekko wpada w pomarańczowe/brzoskwiniowe tony.

Kremowa konsystencja, dość dobrze napigmentowana i kryjąca, ale jednocześnie lekka, nie obciążająca skóry.



Korektor aplikowałam tylko i wyłącznie na skórę w okolicach oczu. Przy czym wolałam go wklepywać opuszkami palców niż używać do tego celu pędzelka.
Bezproblemowa aplikacja, produkt stapia się ze skórą, nie wysusza jej. Odnoszę wrażenie, że nawet lekko ją nawilża.


Zdecydowanie daje naturalny efekt, odświeża spojrzenie. Jego krycie jest dobre, choć wiadomo nie jest to kamuflaż.
Na poniższym zdjęciu nie mam wielkich cieni pod oczami, ale widać, że moje powieki naturalnie są ciemniejsze niż reszta skóry. Po lewej stronie możecie zobaczyć efekt po nałożeniu korektora pod oczy, jak i na powieki.




Dobry produkt, w niskiej cenie i łatwo dostępny. Śmiało można wypróbować :) Myślę, że wielu osobom ten produkt może przypaść do gustu i będą zadowolone.

środa, 26 marca 2014

KALLOS VOLUMIZING SHAMPOO- SZAMPON DODAJĄCY WŁOSOM OBJĘTOŚĆ


Uwielbiam odżywki/maski Kallos, dlatego chciałam wypróbować inne produkty tej firmy. Będąc w tamtym roku w Hebe (żałuję, że nie mam tego sklepu pod nosem) wybrałam szampon dodający włosom objętość. 

Wprawdzie efekt zwiększonej objętości mile bym widziała, ale nie nastawiałam się na jakieś oszałamiające rezultaty- w końcu to tylko szampon. Chciałam żeby nadawał się do codziennego stosowania, dobrze oczyszczał skórę głowy, utrzymywał świeżość.



KALLOS VOLUMIZING SHAMPOO- SZAMPON DODAJĄCY WŁOSOM OBJĘTOŚĆ

Kremowy szampon do włosów zwiększający objętość. Polecany do włosów cienkich i słabych. Odżywcze składniki, wyciąg z kwiatu hibiskusa oraz zawartość prowitaminy B5 nadają włosom elastyczność i objętość. Polecany do codziennego stosowania. 




Cena: ok 10-15 zł
Pojemność: 1000 ml


Szampon w atrakcyjnej cenie w dużej pojemności (posiadam wersję 500 ml).
Wygodne opakowanie z pompką. Jak dla mnie za jednym naciśnięciem mógłby wydobywać więcej produktu.




Konsystencja mogłaby być bardziej gęsta. Średnio dobrze się pieni, ale dobrze oczyszcza. 
Po spłukaniu włosy są lekko szorstkie w dotyku (ale moje włosy z natury są suche), konieczne jest nałożenie odżywki.
Nigdy nie stosowałam go solo, ale domyślam się, że mogłabym mieć trudności z rozczesaniem włosów.



Początkowo byłam bardzo zadowolona z tego produktu. Częściej stosowałam go na włosy przy nasadzie (na długości myłam odżywką). Spełniał swoje podstawowe funkcje, ale nie zauważyłam zwiększenia objętości włosów.

Po jakimś czasie odstawiłam, żeby wypróbować coś innego. Później do niego znowu wróciłam i zauważyłam, że czasem wysusza mi skalp. Dlaczego? Nie mam pojęcia. 


Mimo, że do mycia włosów kilka razy musiałam nacisnąć pompkę to produkt jest wydajny. Czekam i czekam aż się skończy i nie mogę się doczekać ;)








ZRECENZOWANE MASKI KALLOS:


KALLOS KERATIN 






KALLOS CAROTA





KALLOS PLACENTA





Lubicie produkty do włosów marki Kallos? Który kosmetyk jest Waszym ulubieńcem?



poniedziałek, 24 marca 2014

VICHY DERMABLEND CORRECTIVE FOUNDATION


Dermablend słynie z tego, że jest podkładem wyjątkowo dobrze kryjącym i trwałym. Zawsze chciałam go wypróbować więc jeszcze w tamtym roku zaszalałam i wydałam prawie 100 zł na niego w aptece (nadmienię tylko, że mój ulubiony podkład kosztuje ok 8 zł ;)).





VICHY DERMABLEND- FLUID KORYGUJĄCY

Pierwszy podkład korygujący o plastycznej konsystencji, zapewnia 12 godzin doskonałej cery bez poprawek. Zawiera 25% kryjących pigmentów, dwukrotnie więcej niż w przypadku klasycznego podkładu, jednak nie powoduje obciążenia skóry, dlatego wygląda naturalnie i nie tworzy efektu maski. Konsystencja w kontakcie ze skórą staje się płynna, bardzo plastyczna, delikatna, tym samym bardzo łatwa w nakładaniu i rozprowadzaniu. Pozwala to na naturalne rozłożenie koloru i doskonałą korektę zmian skórnych, bez ryzyka nałożenia nadmiaru kosmetyku.
Połączenie polimerów i lotnych olejków zapewnia doskonałą jednolitość i trwałość. Nie zatyka porów, nie wywołuje trądziku, bez środków zapachowych. Zawiera filtr SPF 11. Zapewnia cerze jednolity koloryt, pozostawia na skórze przyjemne uczucie świeżości. Hypoalergiczny. Zawiera wodę termalną z Vichy.


Cena: ok 100 zł
Pojemność: 30 ml

Występuje w czterech odcieniach:
15 opal
25 nude
35 sand
45 gold

Recenzowany odcień: 15 opal




Konsystencji nie nazwałabym gęstej, jak to jest w przypadku np. pasty cynkowej. Nie mniej jednak jest hmm specyficzna i ciężko ją jednoznacznie określić. Z jednej strony przypomina trochę dermacol, z innej korektor, trochę plastyczna. Podkład jest bardzo napigmentowany.
Najjaśniejszy odcień 15 opal niestety nie nada się dla osób o bardzo lekkiej karnacji.
Jest to ciepły kolor, lekko wpada w pomarańcz.





Zanim nałożyłam go na twarz sporo o nim czytałam w necie. Mimo, że tak zachwalany to zdawałam sobie sprawę z tego, że może być problematyczny.

Pierwszy raz nałożyłam go palcami w małej ilości. Efekt koszmarny. Wszystkie możliwe niedoskonałości wręcz podkreślone, maska na twarzy. Podkład nie stopił się z cerą. Każde, nawet małe dotknięcie skutkowało tym, że podkład odbijał się na palcach. Pomyślałam ok, może to wina kremu itd. Próbowałam z innymi kremami, bez, pędzelkiem, gąbką, beauty blenderem, wklepywałam, stempelkowałam, rozsmarowywałam. W małej ilości, większej, punktowo. Efekt ciągle taki sam. Cera nie fajnie wyglądała, nieświeżo.

Trafił do zakładki wymiana. Jednak nie dawał mi spokoju. Kurcze.. podkład za prawie 100 zł, tak wychwalany.. Zastanawiałam się co robię źle, że tak niekorzystnie wygląda. 


Wreszcie pewnego dnia nałożyłam go pędzelkiem za którym nie przepadam. Flat top, ale z długimi włoskami. I uzyskałam zachwalany efekt. Wszelkie niedoskonałości przykryte, cera ujednolicona. Nie ciemnieje w ciągu dnia, jest bezzapachowy.
Co do jego trwałości to nadal mam wątpliwości, ponieważ mimo wszystko trzeba go dobrze przypudrować aby nie schodził z twarzy, nie odbijał się na palcach, szaliku itd, a że bardzo dobrze kryje to jednak o efekt maski łatwo. 
Należy nakładać go faktycznie w bardzo, ale to bardzo małej ilości. Trzeba to robić dość szybko i sprawnie, bo podkład "zastyga".



Nie kupiłabym go ponownie.
Niedługo napiszę Wam o podkładzie, który przez wiele dziewczyn został nazwany tańszym odpowiednikiem Dermablendu.

Natomiast z tej półki cenowej mam zamiar wypróbować jeszcze podkład Estee Lauder Double Wear.


piątek, 21 marca 2014

EVELINE, KOREKTOR DO BRWI BROWN


Od kiedy odkryłam, że mam brwi (jakkolwiek to głupio brzmi) zaczęłam je delikatnie podkreślać. Moim ulubionym kosmetykiem służącym do tego celu jest WIBO EYBROW STYLIST, o którym pisałam Wam tutaj.
Jakiś czas temu postanowiłam wypróbować coś innego. Wybór padł na korektor do brwi Eveline, bo zbiera sporo pozytywnych opinii i wydawało mi się, że będzie on trafny, ale tak się nie stało.






EVELINE ART SCENIC- KOREKTOR DO BRWI

Unikalny produkt przeznaczony do korekty brwi, jako jedyny zapewnia jednocześnie przyciemnienie, nabłyszczenie i optyczną regulację brwi. Żelowa konsystencja oraz specjalna opatentowana szczoteczka sprawia, że korektor jest wygodny, szybki i łatwy w użyciu. 

Cena: ok 12 zł
Pojemność: 10 ml
Kolor: Brązowy




Niestety, ale takie szczoteczki jak ta są dla mnie za duże. Źle mi się nimi maluje brwi, mogę zapomnieć o łatwości w aplikacji.
Dodatkowo zauważyłam, że najwięcej produktu nabiera się na początku szczoteczki (jest potrzeba wytarcia o chusteczkę) natomiast na same włoski żelu nabiera mało.




Spodobał mi się jego kolor. Jako, że jestem posiadaczką jasnych brwi brąz ten nie jest dla mnie ani za ciemny ani nie za jasny. Jest w sam raz. 
Konsystencja lekko żelowa, nie posiada żadnych drobinek.
Na poniższym zdjęciu po lewej stronie żel do brwi Wibo, po prawej Eveline.



Natura nie poskąpiła mi rzęs, za to brwi mam bardzo liche :) Mało włosków, jasne, dość nisko osadzone. Jak widać na poniższym zdjęciu różnica jest. Początkowo efekt spodobał mi się (kojarzył mi się z efektem po hennie), ale po chwili zauważam, że korektor wykrusza się na brwiach, tworząc nieestetyczny efekt. 
Nie ujarzmia, nie utrwala i nie nabłyszcza. Szybko się ściera i bardzo łatwo zmywa.





Pewnie mimo wszystko zużyłabym go do końca, gdyby nie to, że się wykrusza. Nie wiem czy jest to spowodowane złą konsystencją produktu, czy moimi brwiami. Tak jak pisałam Wam wyżej mam mało włosków i siłą rzeczy maluję również skórę pod włoskami (w tym miejscu tworzą się grudki).

Tak więc wybijam się i nie zaliczam się do grona jego ulubieńców ;) Ciekawe, czy ktoś podziela moje zdanie.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...