Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NIEKOSMETYCZNIE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NIEKOSMETYCZNIE. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 maja 2017

HELLO MAY- przesyłka od sklepu IVON, nowości niekosmetyczne, ostatnie przygotowania do komunii, paczka od Evree, Blend It, rodzinna kuchnia Lidla i praktyczny kurs języka angielskiego Beaty Pawlikowskiej + nowe logo na bloga




Cześć dziewczyny!

Znowu mnie nie było jakiś czas, ale przygotowania do komunii, komunia oraz to co się dzieje po pochłonęło mnie całkowicie:) Na szczęście mamy to już za sobą. Było dużo nerwów i stresów, ale był to cudowny dzień.


W tamtym tygodniu przyszła do mnie przesyłka od sklepu IVON. Cudownie zapakowana w białe pudełko, zawiązane różową wstążką oraz z karteczką z miłymi słowami odręcznie napisanymi- niby szczegóły, ale mają duże znaczenie :)
Szczerze mówiąc za sukienką na komunię dla siebie rozglądałam się już od dłuższego czasu i nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak trudno jest znaleźć prostą, klasyczną sukienkę. Wszędzie koronki, falbany, tiule- właściwie nie mam do nich jakiś zastrzeżeń, ale dla siebie na ten dzień chciałam coś minimalistycznego.



Zresztą same zobaczcie na poniższe zdjęcie. Sukienki są śliczne! Nie ma w nich nic skomplikowanego, a w ich prostocie tkwi piękno. Szczególnie przypadła mi do gustu morelowa, która świetnie komponuje się z białym żakietem. Dajcie znać, który kolor podoba Wam się bardziej :)

Materiał sukienek nie jest prześwitujący, jest odrobinę grubszy, śliski, elegancki. Przyjemny w dotyku. Są wprost idealne na specjalne okazje. Dodatkowo są teraz dostępne w promocyjnej cenie.




Na widok butów wręcz zaniemówiłam :) Oj mam słabość do takich rzeczy. Mają świetny, delikatny, beżowy kolor (idealnie skomponował mi się z kopertówką), bardzo pasują do sukienek powyżej. Zresztą super prezentują się ze spodniami. Noga w nich ładnie wygląda, bardzo smukło. Są lakierowane, wysokie i raczej nie nadadzą się do dłuższego chodzenia. Ja założyłam je tylko do kościoła. 

Ten model dostępny jest w 3 kolorach.










W Pepco za niecałe 30 zł upolowałam ładną kopertówkę. Wymieniałam jedynie w niej łańcuszek na złoty (kupiłam go za grosze w pasmanterii). Nie miałam w swojej szafie tego typu torebki i jestem bardzo zadowolona z zakupu. Okazała się nawet dosyć pojemna.

Któregoś dnia zupełnie przypadkiem weszłam do SH, w którym jeszcze nigdy nie byłam. Sklep raczej zaopatrzony był w ubrania typu "babcine". Miałam już wychodzić, ale mój wzrok powędrował na buty, które chyba po prostu tam na mnie czekały :) Co najlepsze są nowe! Okazja życia :))






Udało nam się na szybko zakupić sukienkę na zmianę 2 dni przed komunią :) Dla Zosi również znalazła się piękna, biała sukienka. Także właściwie to same zakupy "przed komunijne" całkiem sprawnie nam poszły. Co najdziwniejsze- nie mogłyśmy nigdzie dostać rajstop. W moim mieście sklepy są tragicznie zaopatrzone.
Koszyczek widoczny na zdjęciu zawiera aniołki- podziękowania dla gości. Co ja się namęczyłam aby go jakoś ozdobić.. W rzeczywistości prezentuje się bardzo ładnie. 





Jakiś czas temu otrzymałam przesyłkę od Evree z zaproszeniem do  akcji #urbanprincess związanej z dwiema nowościami:
- Magic Rose – upiększająca maska do twarzy z ekstraktem z róży demasceńskiej, olejem chia i camu-camu
- Black Rose – detoksykująca czarna maska do twarzy z węglem z drzewa ubame i ekstraktem z róży demasceńskiej

Tak naprawdę to dopiero teraz przetestuję je na spokojnie. Bardzo jestem ich ciekawa i mam nadzieję,  że się polubimy :) 





Udało mi się dostać w moim mieście Glamour z gąbeczką Blend It. Już od jakiegoś czasu byłam ich szalenie ciekawa. Tyle pozytywnych opinii czytałam,  że chyba aż za bardzo nastawiłam się na efekt WOW, którego niestety nie było. Jestem rozczarowana :/ Niestety jajko bardzo dużo chłonie produktu. Aplikacja jest dla mnie problematyczna, a podkład na twarzy wygląda..  średnio. Już po jednym myciu gąbeczka prezentuje się tragicznie, jakby była mocno używana. Być może trafiłam na felerne egzemplarze.. Nie wiem.




Rodzinna kuchnia Lidla- fajna książkowa pozycja, jeśli lubicie rodzinne kucharzenie. Ja uwielbiam spędzać czas w kuchni z dziewczynkami na kulinarnych eksperymentach. Czasem wychodzą dania niejadalne (:D), ale większość zjadamy ze smakiem. Z tej książki uwielbiamy babeczki z szynką i serem oraz ziołami. Przepis trochę zmodyfikowałam, troszkę zrobiłam po swojemu, ale uwierzcie- cala blacha od razu znika. Lubimy też zrobić czekoladowe muffinki.

Praktyczny kurs języka angielskiego Beaty Pawlikowskiej- jestem nim bardzo pozytywnie zaskoczona. Właściwie to nie wiem dlaczego, ale zazwyczaj omijałam szerokim łukiem książki tej autorki. Natomiast ten kurs i ogólnie cała metoda nauki języka są świetne! Włączam płytkę sprzątając, myjąc naczynia, robiąc obiad- od tak przy okazji. Nawet moje córki do mnie dołączyły i razem powtarzamy zwroty po angielsku. Polecam i to bardzo!





Mój blog po ładnych paru latach wreszcie ma piękny nagłówek. Wszystko za sprawą Dominiki DS DESIGN Dziękuję raz jeszcze za świetne logo i przede wszystkim anielską cierpliwość do mnie :))


---------


Czyżby wreszcie zawitała do nas wiosna? Nic tylko korzystać z pięknej pogody!
Udanego popołudnia kochane :*

środa, 29 marca 2017

BYE BYE MARCH Kombinezon New Look, kolejne buty z SH, kosmetyczne odkrycie roku, świetne masło do ciała, znalazłam zapach marzeń + przygotowania do komunii.

Zawsze podobały mi się kombinezony. Szczególnie eleganckie i zwłaszcza na innych kobietach, a niekoniecznie na mnie :) Będąc w SH natknęłam się na czarny kombinezon New Look (nowy, z metkami). Długo wahałam się czy wziąć go ze sobą. Znacie ten stan, kiedy ma się świadomość, że jest duże prawdopodobieństwo,  że jak kupicie tą nową rzecz to będzie ona wisiała w szafie, a nie na Was? To prawdziwa wewnętrzna walka "Kup! Nie kupuj! Bierz, na pewno ubierzesz. Nie bierz, przecież i tak tego nie założysz. Weź, najwyżej sprzedasz!". Suma sumarum kombinezon wzięłam i przyznam, że w domu nadal mi się nawet, nawet podoba na mnie. Ciekawe, czy kiedykolwiek w nim wyjdę na zewnątrz :) Muszę tylko przeprasować mu nogawki na kantkę oraz podszyć przy dekolcie.






Kolejne buty z SH. Baaaardzo nieprzemyślany zakup, ale kosztowały grosze więc wzięłam je ze sobą licząc,  że może kiedyś mi się przydadzą :)  Już bardzo dawno nie robiłam takich trochę bezsensownych zakupów. Zawsze sto razy myślałam, czy na pewno daną rzecz chcę, potrzebuję. Jednak od jakiegoś czasu zawitał u mnie sezon "nie mam się w co ubrać" i doszłam do wniosku,  ze moja garderoba jest taka NUDNA więc pewnie stąd moje małe wybryki.









W marcu poznałam serum oczyszczające do skóry głowy marki BIONIGREE i coś czuję,  że szykuje się odkrycie roku. Dopiero trzy razy je użyłam więc z końcową opinią chciałabym jeszcze poczekać, ale jestem bardzo pozytywnie zaskoczona efektami. Moje włosy przy nasadzie szybko tracą na świeżości, są przyklapnięte. Po zastosowaniu serum skóra jest oczyszczona, a włosy świeże, uniesione. Duża poprawa w dotyku, jak również wizualnie. Ewidentnie moja skóra głowy tego potrzebowała.




Uwielbiam zapach róż. Mam ogromną słabość do tej woni w kuchni, jak również w kosmetyce. Lubię perfumy z różanymi nutami, kocham różane lody (choć ciężko na ten smak trafić). Masło do ciała Herbal Care ma  świetną konsystencję, dzięki której aplikacja przebiega szybko i sprawnie. Bardzo dobrze nawilża moją skórę. Aplikując je na noc, rano nie mam potrzeby sięgnięcia po balsam. 





Pozostając przy zapachach.. Od jakiegoś czasu nie mogłam natrafić na perfumy, które by mi się podobały. Ciągle mi coś nie pasowało- kto jest nałogowym perfumoholikiem ten wie co to za okropne przeżycie :) Aż tu nagle mam! Znalazłam! Zapach marzeń- Dior Addict Edp. Zaczęło się niewinnie od próbki. Jak jestem w Krakowie i mam chwilę to wchodzę do perfumerii aby poczuć ten zapach. Słodki, ciepły, niesamowicie trwały. Na ubraniach pachnie kilka dni. Myślę, że dla wielu osób może okazać się zbyt ciężki, ale dla mnie wydaje się być idealnym. Kiedyś będzie mój!



Nie wiem.. nie mam pojęcia kiedy to tak zleciało. Moja córka idzie do komunii! Jednak to prawda, że po dzieciach to widać, jak ten czas szybko płynie. Stara już jestem.. no nieważne :) W każdym razie trwają u nas przygotowania do komunii i chyba większość rodziców, którzy przez to przeszli przyzna mi racje, że nie do końca jest.. miłe oraz takie, jak powinno. Być może patrzę na to z perspektywy swojej młodości, całkiem innego podejścia. Nie wiem. 
Kupiłyśmy piękny wianek. No przecudny jest 😍 Jedyne 69 zł. Chyba ich porąbało serio! Biznes się na tym kręci niesamowity. 




Wreszcie można poczuć wiosnę! Już nie mogłam się doczekać słońca i cieplejszych dni. Miłego popołudnia kochane :)*

środa, 15 marca 2017

Nauka, nauka, nauka, a w przerwie zakupy w SH, niebieskie włosy (!!), nowe kosmetyki oraz kwiatek, który przeżył tydzień ;)




Staram się każdą wolną chwilę (a nie mam ich wiele przy dwójce dzieci) poświęcić na naukę. Szczerze mówiąc to marnie mi to idzie, ale każdego dnia mimo dużego zmęczenia mobilizuję swoje siły. Ogólnie to miałam ostatnio dość ciekawą przygodę. Dzień przed pierwszymi zajęciami na uczelni postanowiłam się "odświeżyć" i pofarbować mój parocentymetrowy odrost. Jakiś diabeł na ramieniu podkusił mnie aby tym razem kupić inny numer farby. Tak więc miałam piękne włosy z niebiesko-zielonymi refleksami (masakra!) Właściwie to taki hmmm gołębi kolor :P Dobrze, że się wypłukał.


Nigdy nie miałam ręki do kwiatów. Smutny był żywot wszystkich roślin w moim domu. Zazwyczaj po prostu usychały z powodu braku wody albo zupełnie odwrotnie- były aż za bardzo podlewane. Kwiatek z poniższego zdjęcia ma już tydzień! Wow! Dbamy o niego, chuchamy :P W tym roku marzy mi się prawdziwy ogród na balkonie. Ciekawa jestem, czy uda mi się to zrealizować i zakwitnie u mnie nie tylko mięta. Mięte mam w doniczce co roku (uwielbiamy Mohito, z %%% jak i bez), nie jest rośliną wymagającą i rozrasta się w błyskawicznym tempie. Chciałabym posadzić jakieś zioła, sałatę, pomidorki oraz kwiaty.





W ostatnim czasie otrzymałam dwie przesyłki. Regenerujące serum do twarzy Regenerum ma za zadanie silnie odbudować i odżywić skórę, jednocześnie ją wygładzając. Używam go dopiero od kilku dni więc jeszcze za wiele nie mogę powiedzieć na temat jego działania. Posiada konkretną, gęstą konsystencję, ale twarz po nim się nie świeci. Duży plus za opakowanie z pompką, które jest wygodne w użytkowaniu oraz higieniczne.
Serum oczyszczające do skóry głowy Bionigree to dla mnie nowość. Nie znam kosmetyków tej firmy, jak również nigdy nie stosowałam tego typu produktu. Jestem go ogromnie ciekawa! Ma łagodzić podrażnienia skóry i oczyścić z nadmiaru zrogowaciałego naskórka, ułatwiając wchłanianie substancji odżywczych. O ile moje włosy na długości są suche to przy nasadzie szybko tracą świeżość. Serum ma aplikator w formie pipety i za jej pomocą nanosi się go na skórę głowy, wmasowuje i pozostawia do wchłonięcia na minimum 30 minut. Następnie należy umyć włosy szamponem. Serum jest z olejkiem z czarnej porzeczki- wspaniale pachnie!

W sobotę malowałam koleżankę na wesele i dostałam od niej Merci :) Jestem ogromnym łasuchem i uwielbiam słodkości. Aż dziwne,  że jeszcze jakieś czekoladki zostały.




Podczas jednego ze spacerów zahaczyłyśmy z Zosią o nasz osiedlowy SH. Wypatrzyłam w nim śliczny szlafroczek za zawrotną cenę 6 zł oraz kamizelkę z New Look i buty CCC. Co prawda nie jestem pewna co do tej kamizelki.. Właściwie to już jakiś czas temu ją widziałam w tym sklepie i wahałam się, dlatego kiedy ponownie ją zobaczyłam uznałam,  że to przeznaczenie i muszę ją zabrać ze sobą do domu :) Szpilki nie są w idealnym stanie, ale genialnie wyglądają na nodze. Swoją drogą w tamtym miesiącu na ciuszkach kupiłam botki ze skóry za jakieś 10 zł. Ahhh takie zakupy poprawiają humor!



Muszę się przyznać,  że uwielbiam takie luźniejsze posty zarówno pisać, jak i czytać je u Was :) Jednak na dzisiaj to już koniec. Dajcie znać czy coś Was zaciekawiło. Chodzicie do SHów? 


sobota, 25 lutego 2017

BYE BYE FEBRUARY!!!


Odnoszę wrażenie, że styczeń i luty to pasmo niekończących się problemów i nieszczęść. Szczególnie luty dał nam mocno po tyłku zwłaszcza przez jakąś "jelitówkę", która nas dopadła. Chyba każda matka mi przyzna, że choroba dziecka (u mnie dwójki) to coś okropnego. Ciągły strach, stres, nerwy, nieprzespane noce bardzo się na nas odbijają. Jednak, jak cofnę się pamięcią do zeszłego roku to w tym okresie byłam z Julią w szpitalu, więc suma sumarum nie jest źle :) Dziewczynki wyszły z tego, ale na dobitkę ja się pochorowałam. A wiecie, jestem osobą, która nie kładzie się do łóżka będąc chora. Nie ma znaczenia czy mam siłę czy nie, czy jestem zmęczona, muszę swoje zrobić. Niestety wymiotując i mając biegunkę (o matko!) powaliło mnie na całego. 
W grudniu Julia na akrobatyce źle skoczyła i miała nogę w szynie. Styczeń w większości upłynął nam pod znakiem choroby (jakaś normalnie epidemia! Na 21 osób w klasie, obecnych 5)- także mam nadzieję, że przynajmniej na najbliższy czas wykorzystałyśmy limit problemów zdrowotnych i zrobi się spokojniej :)
Przepraszam Was za wszelkie zaległości na blogu. Muszę też przyznać, że w tym miesiącu zrobiłam bardzo mało zdjęć i mam masę zaległości ze wszystkim.


W tym miesiącu dostałam apetyczną, walentynkową przesyłkę od Farmony. Jak zwykle wszystkie produkty pięknie pachną. To właśnie za zapach i działanie najbardziej lubię kosmetyki tej firmy. Migdałowy peeling do mycia ciała- ahhh dziewczyny żebyście mogły go poczuć. Sama słodycz migdałów i trufli! Kokosowy krem do rąk i paznokci w mini wersji znalazł miejsce w mojej torebce. Żel do mycia ciała oraz olejek do masażu dla dwojga to dla mnie nowość. Bardzo fajny pomysł na Walentynki :)




Zdecydowanie jestem wielką fanką kawy. Uwielbiam jej zamach! Zawsze przed zmieleniem wącham piękny aromat ziaren kawy. Bardzo lubię też ten składnik w kosmetykach. Peeling kawowy towarzyszy mi już od wielu lat. Tym razem przetestuję naturalny peeling kawowy od Efektimy. Jest to kawa z dodatkiem oleju migdałowego, soli z Morza Martwego, witaminy E, masła shea, oleju makadamia oraz oleju kokosowego. Brzmi cudownie! Myślę, że się bardzo polubimy.
Drugim produktem, który dostałam od Efektimy jest serum antycellulitowe. Jakby nie było lada moment marzec, wiosna. Pasowałoby wreszcie zacząć przygotowywać skórę do lata (i ciało!). Mam nadzieję, że w tym roku zdążę :P Serum ma fajne opakowanie z pompką, lekką konsystencję i cudowny zapach, który kojarzy mi się ze słońcem i latem. Z przyjemnością zużyję do ostatniej kropli.





Na koniec coś dla mnie, ode mnie ;) Eh to głupie, ale nic mnie tak nie mobilizuje do nauki, jak nowe, ładne akcesoria biurowe ;) Ale same przyznajcie, czy można się oprzeć tym ołówkom i notesie, zwłaszcza, że był na promocji. Nie da rady! Mam tylko nadzieję, że wreszcie zrobi się spokojniej, abym mogła zacząć je użytkować. 



Czy u Was rano też był ŚNIEG??!! Skończyłaby się już ta zima. Czekam z wielkim utęsknieniem na wiosnę.

Buziaki :*

poniedziałek, 23 stycznia 2017

JANUARY

Cześć dziewczyny!
Miałam w planach post "Hello January". Taki wiecie, podsumowujący grudzień i witający styczeń, a tu nagle zrobiła się końcówka stycznia. No nie, jak to się stało? ;) 
Strasznie ten czas szybko mi leci i tak się czasami zastanawiam czy to dobrze, czy źle? Przychodzi weekend, chciałoby się odpocząć od codzienności, a tu można rzec, że od pn do pt odpoczywam od weekendu, bo tyle było spraw do załatwienia, bo coś wyskoczyło niespodziewanie itd. 



W organizacji mojego czasu bardzo pomaga mi kalendarz z Biedronki. Wiem, że na Instagramie miał swoje "5 minut" i pojawiał się bardzo często na zdjęciach wielu osób. W moje ręce wpadł całkiem przypadkiem podczas normalnych, codziennych zakupów. Moją uwagę zwróciła oczywiście oryginalna okładka. Muszę przyznać, że bardzo dobrze mi się z niego korzysta. A zawsze miałam z tym problem. Nowy kalendarz musiał odczekać x czasu abym zaczęła go używać.





W wolnych chwilach podczytuję Elementarz Stylu Kasi Tusk oraz Sekrety Urody Koreanek. Uwielbiam czytać książki, ale nigdy nie potrafiłam przeczytać poradników od razu, od deski do deski. Obie pozycje bardzo przypadły mi do gustu. Lekko się je czyta i są mi przydatne, ze względu, że od pewnego czasu trwa rewolucja w mojej szafie, jak i zmieniłam pielęgnację twarzy. Wkrótce o tym drugim napiszę Wam więcej. Efekty przerosły moje oczekiwania.





Sylwestrowa kreacja z Sh? Jak najbardziej. Zarówno sukienkę, jak i buty kupiłam w ciucholandzie. Pierwsze przygarnęłam buty. Doprawdy nie mogłam się im oprzeć. Nie dało się ich nie zabrać ze sobą do domu! Śmiałam się, że będą to buty typowo do szafy, albo poodkurzam sobie w nich, bo przecież gdzie ja je ubiorę :P 




Długo należałam do osób, które nienawidziły noszenia golfów oraz czapek. O ile to drugie mi nadal nie przeszło to o dziwo pokochałam półgolfy, czy chociażby bluzki z bardziej zabudowanym dekoltem. Zawsze jak miałam na sobie ubranie typowo pod szyję to czułam się w nim niekomfortowo, jakby mnie coś dusiło. 




W grudniu wspominałam Wam o przesyłce od Wierzbicki&Schmidt (kojarzycie program "Ostre cięcie" na Tvn Style?). Oczywiście od razu przystąpiłam do testowania kosmetyków i mój wybór padł na początek na wersję zapachową. Zarówno szampon, jak i maska bardzo przypadły mi do gustu. Świetne konsystencje, działania oraz efekty- spodziewajcie się recenzji. 
Uwielbiam olejek do demakijażu Resibo oraz wodę różaną Ikarov. To moje odkrycia tamtego roku. W lutym powinien pojawić się post o mojej aktualnej pielęgnacji twarzy. Przeczytacie w nim o wielu bardzo dobrych kosmetykach, które wywarły na mnie ogromne, pozytywne wrażenie.
Nowy kolor od Semilac, Pink Marshmallow pokazywałam Wam w ostatniej notce. Piękny kolor, mleczny róż, ale niestety problematyczny w aplikacji.
W ostatnim czasie testuję trzy podkłady. Catrice to ciągle dla mnie zagadka. Bezpośrednio po aplikacji skóra po prostu wygląda źle. Jest uczucie napięcia, suchości- widać to na twarzy. Po czym po jakimś czasie cera zaczyna wyglądać jak po Photoshopie- magia? Jednak dochodzę do wniosku, że na dłuższą metę mnie wysusza. Lirene daje cudowny, bardziej mokry i rozświetlający efekt. Krycie ma całkiem całkiem. Bardzo dobrze mi się go nosi i byłby moim ulubieńcem, gdyby nie fakt, że ładną robi ze mnie pomarańczkę :) Będzie musiał poczekać aż nabiorę kolorów. 
Podkład Paese użyłam dopiero raz więc póki co nic Wam o nim nie napiszę.
Uwielbiam bronzer serduszko Summer Of  Love . Często używam go także, jako cień do powiek. Posiada ładną kombinację trzech ciepłych kolorów. Daje efekt rozświetlenia, skóry muśniętej słońcem. W okresie zimowym- must have. Myślę, że latem również będę z niego zadowolona. Cudownie podkreśli opaleniznę. 



Dajcie znać czy coś wpadło Wam w oko :) U został tydzień do ferii. Macie jakieś plany? :)

środa, 21 grudnia 2016

CHRISTMAS GIFTS- PREZENTY, NOWOŚCI



Chyba byłam bardzo grzeczna w tym roku. 
Dziękuję wszystkim firmom za piękne prezenty mikołajkowe, świąteczne. 💕

A Was zapraszam do oglądania moich nowości kosmetycznych. Oj w tym miesiącu uzbierało się tego sporo, a nie wszystko jeszcze znalazło się na zdjęciach. Kurierzy chyba muszą mnie nienawidzić hehe, bo często  mnie odwiedzali. 




ALLVERNE
  • HYPOALERGICZNY ŻEL MICELARNY DO MYCIA TWARZY I OCZU
  • KREM INTENSYWNIE ŁAGODZĄCY PRZECIW ZMARSZCZKOM
  • POMADKA OCHRONNA VITEA
  • MYDEŁKO "WITH LOVE"

Żel micelarny jest świetny. Polubiłam go od pierwszego użycia. Duży plus za opakowanie z pompką i piękny zapach. Jest bardzo delikatny, ale zarazem skuteczny. Również krem do twarzy jest już w użyciu. Tak samo jak żel dostępny jest w wersji z pompką- lubię takie rozwiązania, jest to wygodne i higieniczne. Odpowiednio nawilża moją skórę. Pomadka ochronna do ust ma swoje stałe miejsce na toaletce, sięgam po nią w ciągu dnia. Posiada owocowy zapach i pozostawia delikatny film na ustach. Mydełko jest czerwone, okrągłe, przyjemnie pachnie. Zastanawiam się, czy nie dołożyć je komuś do prezentu pod choinkę.

Jeżeli złożycie zamówienie na stronie to koniecznie wpiszcie w uwagach hasło "Mallene"- otrzymacie świąteczny upominek gratis :)  SKLEP ALLVERNE






WS ACADEMY WIERZBICKI & SCHMIDT

  • BEZZAPACHOWY ELIKSIR, SZAMPON DO WŁOSÓW STABILIZUJĄCO-ODBUDOWUJĄCY, CZERWONE ALGI MORSKIE, WINOGRONO, KERATYNA
  • PACZULA WONNA ELIKSIR, SZAMPON DO WŁOSÓW ODŻYWCZO-REGENERUJĄCY, PAPAJA, MANGO, MARAKUJA, KERATYNA
  • STABILIZUJĄCO-ODBUDOWUJĄCA BEZZAPACHOWA ESENCJA, ODŻYWKA DO WŁOSÓW
  • ODŻYWCZO-REGENERUJĄCA PACZULA WONNA ESENCJA, ODŻYWKA DO WŁOSÓW

Pomysłodawcami marki są bohaterzy programu „Ostre cięcie”, Andrzej Wierzbicki i Tomasz Schmidt. Wprowadzili na rynek nową linię kosmetyków profesjonalnych – eliksiry i esencje, których jestem bardzo, bardzo ciekawa. Samo opakowanie przesyłki zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Kosmetyki znajdują się w drewnianej skrzyneczce z lusterkiem ❤ Jutro po raz pierwszy nałożę produkty na włosy i liczę, że się polubimy.






DELIA

  • POMADKI DO UST CREAMY GLAM, odcienie: 118, 120, granat
  • LAKIERY DO PAZNOKCI CORAL TREND COLLECTION, odcienie: TC15, TC13, TC02
  • BEZACETONOWY ZMYWACZ DO PAZNOKCI Z GĄBKĄ
  • MIĘKKIE KREDKI DO POWIEK, odcienie: dark blue, dark grey, dark brown, violet,black

Bardzo lubię pomadki z serii Creamy Glam. Miałam już dużo odcieni. Moim ulubionym jest 109, Jest to naturalny kolor z domieszką różu. Tym razem dostałam szminkę w bordowym kolorze, czerwonym oraz.. uwaga.. granatowym :)  Z lakierów najbardziej spodobał mi się odcień TC02- bordo ze złotym połyskiem. Pięknie wygląda na paznokciach i u mnie daje efekt żelu. Tylu kredek na raz to chyba jeszcze nie miałam! Lubię malować kreski na powiekach i często sięgam po eyelinery, ale czasami chcę jakiejś odmiany i używam kredek. Mają bardzo fajną konsystencję, która nie jest ani za twarda ani za miękka.





FARMONA

  • OLEJEK DO KĄPIELI YLANG YLANG
  • PEELING SOLNY DO CIAŁA GRENADINA&POMARAŃCZA
  • MASŁO DO CIAŁA KARMEL&CYNAMON
  • OLEJEK DO KĄPIELI I POD PRYSZNIC GRUSZKA&ŻURAWINA
  • ODŻYWKA WZMACNIAJĄCO-REGENERUJĄCA RADICAL
  • EKSTREMALNY KREM DLA SPORTOWCÓW

Uwielbiam kosmetyki Farmony, zwłaszcza te z serii Tutti Frutti. Olejek do kąpieli i pod prysznic już miałam nie jeden, a nawet ten gruszkowy (chyba nigdy mi się nie znudzi). Masło do ciała o zapachu karmelu z cynamonem pachnie obłędnie! Ahh te ich apetyczne zapachy. Peeling solny czeka na swoją kolej, ponieważ póki co używam czegoś innego również z tej firmy :) Bardzo jestem ciekawa olejku do kąpieli dla dwojga Ylang Ylang. Posiada śliczne opakowanie. Krem dla sportowców ma wysoki Spf bo aż 50. Przyda się zimą, zwłaszcza na sanki. Odżywka Radical jeszcze musi poczekać aż ją otworzę i użyję. Trochę uzbierało mi się kosmetyków do włosów.





ŚWIT PHARM, WODY TOALETOWE DAGMAR


Podobno sam Święty Mikołaj przekazał swoim pomocnikom, że byłam grzeczna (pozdrawiam pomocników :P). Pani Magdo- przepięknie zapakowana przesyłka! Po prostu aż szkoda ją otwierać. Zostałam obdarowana wodami toaletowymi Dagmar. Widywałam je w Rossmannie i zawsze zastanawiałam się, jak pachną. 




SEMILAC

Przyszło moje i siostry zamówienie z Semilac. Już najwyższa pora na nowy lakier hybrydowy. Od stycznia tego roku używałyśmy razem jednego koloru i muszę przyznać, że wydajność to jest niesamowita. Właściwie to dalej można byłoby go używać, bo jeszcze się nie skończył :) Siostra wybrała lakier w kolorze burgundy wine (piękny!), a ja pink marshmallow. Nie mam pojęcia, czy zdążę przed świętami zrobić sobie paznokcie. Coś podejrzewam, że dopiero znajdę czas po Wigilii.




BAŃKA MYDLANA


Olejek do demakijażu Resibo długo, długo był na mojej zakupowej wish liście. Już rozumiem, dlaczego zbiera tyle pozytywnych opinii. Cudowny jest! Tak samo, jak woda różana Ikarov, która pachnie ciastem różanym mojej babci. Bardzo jestem ciekawa maseczki z jonami srebra Babuszki Agafii, bo witaminową już użyłam. Ma fajną żelową konsystencję, kolor i zapach jak wiśniowy chupa chups. Nie do końca jestem przekonana do ajurwedyjskiego olejku do twarzy ciała z różą Khadi, ale dam mu jeszcze czas aby się wykazał. Krem z Sylveco jest dla dziewczynek. Czytałam o nim dużo dobrego i mam nadzieję, że poradzi sobie zwłaszcza z atopową skórą Zosi.




ELEMENTARZ STYLU

Bardzo chciałam przeczytać ten modowy poradnik Kasi Tusk, ale jakoś zawsze nie było mi z nim po drodze. Tzn nie raz już go trzymałam w ręce w Empiku, ale odkładałam myśląc, że kiedy indziej kupię. W końcu dostałam tą książkę w prezencie. Szczerze mówiąc jeszcze nie miałam czasu jej otworzyć, ale w najbliższym czasie wygospodaruję chwilę dla siebie. I będę tylko ja, koc, herbata i książka :) Ahh czekam na ten moment.



A Wy byłyście grzeczne w tym roku? Przyszedł do Was Mikołaj? Co chciałybyście znaleźć pod choinką? :)

czwartek, 8 grudnia 2016

HELLO DECEMBER


Grudzień przywitał nas prawdziwą zimą. Uśmiech moich dziewczynek, którym rano po obudzeniu pokazałam śnieg za oknem to coś pięknego :) Oczywiście pierwsze sanki w tym roku już zaliczone. Co prawda przyjemność ta trwała tylko godzinę, ale po przekroczeniu progu domu myślałam, że padnę. Chyba się starzeję hehehe, ale uwaga- zmieściłam się w sanki. Nie mogło się to skończyć inaczej, jak tym, że bardzo się pochorowałam po tych sankach. A jak wiadomo- mamy nie biorą zwolnienia, trzeba było jakoś wziąć się w garść. 
Pół mikołajkowej nocy spędziłam z Julią na pogotowiu. Żeby nie było nam za nudno i za spokojnie- noga w szynie. Niech ten rok się już skończy!


środa, 9 listopada 2016

OCTOBER: prezenty urodzinowe, przesyłki od PAESE, FACE&LOOK, FARMONA, LIRENE oraz moje zakupy i piękny prezent od L'OREAL :)



Cześć dziewczyny!
Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem. Fajnie było poczytać o prezentach, jakie robicie same dla siebie )

Pora na post o nowościach października.Lubię ten miesiąc chyba tylko ze względu na to, że mam wtedy urodziny :P W tym roku pogoda nas nie rozpieszcza, zimno, ciemno, mokro. Czuć, że idzie zima. Tęsknię już nie tyle co za latem, ale również za piękną, złotą, polską jesienią. Pełną barw i słońca. 

sobota, 5 listopada 2016

Zrób sobie prezent!




Zrób sobie prezent! I nie chodzi mi o kupienie nowych butów na zimę, bo te z zeszłego roku mają całe zjechane fleki i obcasy (a do szewca oddawać się ich nie opłaca, bo dorwałaś je za 50 zł w chińskim sklepie). Nie mówię o nowym szamponie, czy odżywce do włosów, czy o innych rzeczach nam potrzebnych.

poniedziałek, 10 października 2016

PODSUMOWANIE WRZEŚNIA




Witajcie po ponad tygodniowej przerwie. Nastał nienajlepszy dla mnie okres czasu, piętrzące się problemy i zmartwienia dają o sobie ciągle znać. Nie miałam czasu aby pomyśleć o sobie, a co dopiero o blogu. Jednak pomału wracam.
Moja lustrzanka odmawia współpracy ze mną. Ze zdziwieniem oglądam zdjęcia na komputerze, których ostrość czasami pozostawia wiele do życzenia. Nie wiem, czy mój aparat powoli już się "kończy" czy to inny problem. W końcu sezon na brak odpowiedniego światła do zdjęć już ruszył pełną parą. Bloguję już parę lat i być może nadszedł wreszcie ten moment aby zakupić lampę pierścieniową? Co roku odkładam jej zakup ;)

środa, 21 września 2016

MY PERFUME COLECTION- czyli, jakich zapachów aktualnie używam.


Mogę malować się podkładem za 8 zł. Mogę sięgać po tusze do rzęs z dolnej półki, a za lakier do paznokci (z wyjątkiem hybryd) nie wydam więcej niż 10 zł. Nie mam absolutnie nic przeciwko kupowaniu kosmetyków w niskich cenach, które notabene potrafią się okazać perełkami. Natomiast jeśli chodzi o perfumy to mam słabość do tych  "drogich, markowych"...


wtorek, 6 września 2016

PODSUMOWANIE SIERPNIA: plan na najbliższe wieczory, nowe tusze Delia, ulubione bronzery i podkład, genialne czarne mydło, kosmetyki ze śluzu ślimaka, kilka kosmetycznych i niekosmetycznych nowości



Kolejny miesiąc za nami. Nie wiadomo, kiedy to lato tak zleciało! Zbliża się jesień i nie wiem, jak Wy, ale ja się powoli na nią już szykuję. To moje ulubiona pora roku na palenie wosków, zapalanie świec, otulanie się ciepłym kocem i spędzanie wieczorów z książką. 

piątek, 2 września 2016

Atopowe Zapalenie Skóry- nasza przygoda.


Będąc mamą przyszło mi zmierzyć się z problemami skórnymi moich dziewczynek. Moja sucha skóra wymagająca stałego systematycznego nawilżenia czy przebarwienia, naczynka itp to pikuś w porównaniu do walki o ładną skórę dziecka. Moje obie córki miały zdiagnozowane Atopowe Zapalenie Skóry. Czym jest AZS możecie poczytać tutaj: http://www.mojealergie.pl/azs-atopowe-zapalenie-skory/


czwartek, 25 sierpnia 2016

WSZĘDZIE DOBRZE, ALE W DOMU NAJLEPIEJ: wakacje, o ciężkich powrotach do codzienności + SHINYBOX LIKE A DREAM


Właściwie to przy dwójce dzieci nie nazwałabym naszego wyjazdu WAKACJAMI (:P), jednak zawsze to zmiana otoczenia, ludzi i odskocznia od codzienności. A jeśli dodać do tego, że nie musiałam gotować, sprzątać i wykonywać pierdyliona domowych obowiązków to było to chyba spełnienie marzeń każdej matki.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...