Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paznokcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paznokcie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 stycznia 2017

JANUARY

Cześć dziewczyny!
Miałam w planach post "Hello January". Taki wiecie, podsumowujący grudzień i witający styczeń, a tu nagle zrobiła się końcówka stycznia. No nie, jak to się stało? ;) 
Strasznie ten czas szybko mi leci i tak się czasami zastanawiam czy to dobrze, czy źle? Przychodzi weekend, chciałoby się odpocząć od codzienności, a tu można rzec, że od pn do pt odpoczywam od weekendu, bo tyle było spraw do załatwienia, bo coś wyskoczyło niespodziewanie itd. 



W organizacji mojego czasu bardzo pomaga mi kalendarz z Biedronki. Wiem, że na Instagramie miał swoje "5 minut" i pojawiał się bardzo często na zdjęciach wielu osób. W moje ręce wpadł całkiem przypadkiem podczas normalnych, codziennych zakupów. Moją uwagę zwróciła oczywiście oryginalna okładka. Muszę przyznać, że bardzo dobrze mi się z niego korzysta. A zawsze miałam z tym problem. Nowy kalendarz musiał odczekać x czasu abym zaczęła go używać.





W wolnych chwilach podczytuję Elementarz Stylu Kasi Tusk oraz Sekrety Urody Koreanek. Uwielbiam czytać książki, ale nigdy nie potrafiłam przeczytać poradników od razu, od deski do deski. Obie pozycje bardzo przypadły mi do gustu. Lekko się je czyta i są mi przydatne, ze względu, że od pewnego czasu trwa rewolucja w mojej szafie, jak i zmieniłam pielęgnację twarzy. Wkrótce o tym drugim napiszę Wam więcej. Efekty przerosły moje oczekiwania.





Sylwestrowa kreacja z Sh? Jak najbardziej. Zarówno sukienkę, jak i buty kupiłam w ciucholandzie. Pierwsze przygarnęłam buty. Doprawdy nie mogłam się im oprzeć. Nie dało się ich nie zabrać ze sobą do domu! Śmiałam się, że będą to buty typowo do szafy, albo poodkurzam sobie w nich, bo przecież gdzie ja je ubiorę :P 




Długo należałam do osób, które nienawidziły noszenia golfów oraz czapek. O ile to drugie mi nadal nie przeszło to o dziwo pokochałam półgolfy, czy chociażby bluzki z bardziej zabudowanym dekoltem. Zawsze jak miałam na sobie ubranie typowo pod szyję to czułam się w nim niekomfortowo, jakby mnie coś dusiło. 




W grudniu wspominałam Wam o przesyłce od Wierzbicki&Schmidt (kojarzycie program "Ostre cięcie" na Tvn Style?). Oczywiście od razu przystąpiłam do testowania kosmetyków i mój wybór padł na początek na wersję zapachową. Zarówno szampon, jak i maska bardzo przypadły mi do gustu. Świetne konsystencje, działania oraz efekty- spodziewajcie się recenzji. 
Uwielbiam olejek do demakijażu Resibo oraz wodę różaną Ikarov. To moje odkrycia tamtego roku. W lutym powinien pojawić się post o mojej aktualnej pielęgnacji twarzy. Przeczytacie w nim o wielu bardzo dobrych kosmetykach, które wywarły na mnie ogromne, pozytywne wrażenie.
Nowy kolor od Semilac, Pink Marshmallow pokazywałam Wam w ostatniej notce. Piękny kolor, mleczny róż, ale niestety problematyczny w aplikacji.
W ostatnim czasie testuję trzy podkłady. Catrice to ciągle dla mnie zagadka. Bezpośrednio po aplikacji skóra po prostu wygląda źle. Jest uczucie napięcia, suchości- widać to na twarzy. Po czym po jakimś czasie cera zaczyna wyglądać jak po Photoshopie- magia? Jednak dochodzę do wniosku, że na dłuższą metę mnie wysusza. Lirene daje cudowny, bardziej mokry i rozświetlający efekt. Krycie ma całkiem całkiem. Bardzo dobrze mi się go nosi i byłby moim ulubieńcem, gdyby nie fakt, że ładną robi ze mnie pomarańczkę :) Będzie musiał poczekać aż nabiorę kolorów. 
Podkład Paese użyłam dopiero raz więc póki co nic Wam o nim nie napiszę.
Uwielbiam bronzer serduszko Summer Of  Love . Często używam go także, jako cień do powiek. Posiada ładną kombinację trzech ciepłych kolorów. Daje efekt rozświetlenia, skóry muśniętej słońcem. W okresie zimowym- must have. Myślę, że latem również będę z niego zadowolona. Cudownie podkreśli opaleniznę. 



Dajcie znać czy coś wpadło Wam w oko :) U został tydzień do ferii. Macie jakieś plany? :)

piątek, 20 stycznia 2017

SEMILAC PINK MARSHMALLOW- o naszych trudnych początkach.



Pink Marshmallow z Semilac to odcień, który od razu przyciągnął mój wzrok :) choć bardzo często też spoglądałam w stronę Biscuit.  Nie zliczę ile razy oglądałam go w internecie zanim wreszcie się zdecydowałam. Piękny mleczny róż! Lubię takie delikatne odcienie na paznokciach. Mój poprzednik Delicate French był dosyć podobny, ale dużo bardziej naturalny. 




W grudniu pisałam Wam na blogu, że miałam przerwę od hybryd. Razem z siostrą zamówiłyśmy nowe lakiery. Zdziwiła mnie konsystencja bazy. Poprzednia była wodnista, bezproblemowo się nakładała, a tym razem jest bardziej gęsta. Czy Wy również to zauważyłyście?

Niestety odcień 128 okazał się dla mnie bardzo problematyczny. Oczywiście nastawiałam się, że nie będzie lekko, ale muszę przyznać, że byłam bardzo rozczarowana. Gdyby to była moja pierwsza hybryda w życiu to prawdopodobnie na długo, długo bym sobie je odpuściła. W porównaniu do poprzedniego lakieru tutaj mamy do czynienia z bardziej gęstą konsystencją, która robi smugi. Bardzo trudno było mi go idealnie rozprowadzić. Nie należę do cierpliwych osób i trochę się z tym wszystkim męczyłam.  Efekt na paznokciach nie podobał mi się. Co prawda z daleka nie było tak źle, ale widoczne były nierówności, a na jednym paznokciu nawet ślady po pędzelku. Jednak nie to było najgorsze. Po 3 dniach lakier ze środkowego paznokcia w jednym miejscu zaczął odstawać i odkleił się cały. Później zaczął się wycierać na końcach, po czym mogłam w sumie wszystkie odkleić, jak naklejki :D Tak więc niepotrzebnie spędziłam tyle czasu na aplikacji, która i tak niezbyt mi wyszła, do tego efekt nie był trwały. Zastanawia mnie, dlaczego tak się stało. Czy przerwa od hybryd ma tu jakieś znaczenie? Zawsze manicure hybrydowe robiłam od razu po sobie, w sensie ściągałam hybrydę i od razu robiłam następną. Ostatnim razem również miałam małą przerwę i to samo mi się przytrafiło- po jakimś czasie mogłam lakier po prostu odkleić. 





Podczas drugiej aplikacji lakieru Semilac Pink Marshmallow malowanie już mi lepiej szło. Być może za pierwszym razem mimo nastawienia się na inną konsystencję jednak zbyt byłam przyzwyczajona do poprzedniej? Bo tak naprawdę to teraz wiedziałam się czego spodziewać :) Poświęciłam więcej czasu i cierpliwości na jego nakładanie. Efekt choć może nie idealny, wyszedł zadowalający. Kolor jest śliczny. Mleczny róż bez drobinek. Klasyczny, elegancki, pasujący do wielu stylizacji. Lakier mam na paznokciach dopiero piąty dzień (zdjęcie poniżej), ale póki co nic niepokojącego się nie dzieje. Także jest szansa, że tym przetrwa długo. 

Muszę wreszcie się wziąć za moje skórki. Przyznam, że nigdy nie miałam z nimi problemów i nigdy nie musiałam ich usuwać. Prawdę mówiąc wcześniej w ogóle nie musiałam przywiązywać do nich uwagi. Teraz zaczęły mi przeszkadzać i najwyższa pora coś z nimi zrobić. 




Dajcie znać, jak Wam się podoba kolor Semilac Pink Marshmallow. 
Jakie odcienie lubicie nosić na swoich paznokciach?

Ja preferuję delikatne, naturalne kolory albo klasyczną czerwień. Marzy mi się na paznokciach baby boomer, ale jego wykonanie przerasta moje umiejętności ;) Próbowałam, próbowałam i odpuściłam sobie.

poniedziałek, 2 stycznia 2017

BEST OF 2016



Witam w Nowym Roku :)

Wiecie, że ja parę dni temu wracając ze sklepu zastanawiałam się, jaki mamy rok? O zgrozo, byłam niemal pewna, że 2017! Tak to jest, jak wszystkie dni są podobne do siebie i zlewają się w jedno. Starość :P W każdym razie cieszę się, że skończył się już ten rok, bo był dla mnie po prostu OKROPNY. Często zastanawiałam się co się jeszcze złego wydarzy. Zresztą wiele ludzi narzekało na niego. Mam nadzieję, że 2017 będzie dużo lepszy, czego i Wam kochane życzę.

środa, 21 grudnia 2016

CHRISTMAS GIFTS- PREZENTY, NOWOŚCI



Chyba byłam bardzo grzeczna w tym roku. 
Dziękuję wszystkim firmom za piękne prezenty mikołajkowe, świąteczne. 💕

A Was zapraszam do oglądania moich nowości kosmetycznych. Oj w tym miesiącu uzbierało się tego sporo, a nie wszystko jeszcze znalazło się na zdjęciach. Kurierzy chyba muszą mnie nienawidzić hehe, bo często  mnie odwiedzali. 




ALLVERNE
  • HYPOALERGICZNY ŻEL MICELARNY DO MYCIA TWARZY I OCZU
  • KREM INTENSYWNIE ŁAGODZĄCY PRZECIW ZMARSZCZKOM
  • POMADKA OCHRONNA VITEA
  • MYDEŁKO "WITH LOVE"

Żel micelarny jest świetny. Polubiłam go od pierwszego użycia. Duży plus za opakowanie z pompką i piękny zapach. Jest bardzo delikatny, ale zarazem skuteczny. Również krem do twarzy jest już w użyciu. Tak samo jak żel dostępny jest w wersji z pompką- lubię takie rozwiązania, jest to wygodne i higieniczne. Odpowiednio nawilża moją skórę. Pomadka ochronna do ust ma swoje stałe miejsce na toaletce, sięgam po nią w ciągu dnia. Posiada owocowy zapach i pozostawia delikatny film na ustach. Mydełko jest czerwone, okrągłe, przyjemnie pachnie. Zastanawiam się, czy nie dołożyć je komuś do prezentu pod choinkę.

Jeżeli złożycie zamówienie na stronie to koniecznie wpiszcie w uwagach hasło "Mallene"- otrzymacie świąteczny upominek gratis :)  SKLEP ALLVERNE






WS ACADEMY WIERZBICKI & SCHMIDT

  • BEZZAPACHOWY ELIKSIR, SZAMPON DO WŁOSÓW STABILIZUJĄCO-ODBUDOWUJĄCY, CZERWONE ALGI MORSKIE, WINOGRONO, KERATYNA
  • PACZULA WONNA ELIKSIR, SZAMPON DO WŁOSÓW ODŻYWCZO-REGENERUJĄCY, PAPAJA, MANGO, MARAKUJA, KERATYNA
  • STABILIZUJĄCO-ODBUDOWUJĄCA BEZZAPACHOWA ESENCJA, ODŻYWKA DO WŁOSÓW
  • ODŻYWCZO-REGENERUJĄCA PACZULA WONNA ESENCJA, ODŻYWKA DO WŁOSÓW

Pomysłodawcami marki są bohaterzy programu „Ostre cięcie”, Andrzej Wierzbicki i Tomasz Schmidt. Wprowadzili na rynek nową linię kosmetyków profesjonalnych – eliksiry i esencje, których jestem bardzo, bardzo ciekawa. Samo opakowanie przesyłki zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Kosmetyki znajdują się w drewnianej skrzyneczce z lusterkiem ❤ Jutro po raz pierwszy nałożę produkty na włosy i liczę, że się polubimy.






DELIA

  • POMADKI DO UST CREAMY GLAM, odcienie: 118, 120, granat
  • LAKIERY DO PAZNOKCI CORAL TREND COLLECTION, odcienie: TC15, TC13, TC02
  • BEZACETONOWY ZMYWACZ DO PAZNOKCI Z GĄBKĄ
  • MIĘKKIE KREDKI DO POWIEK, odcienie: dark blue, dark grey, dark brown, violet,black

Bardzo lubię pomadki z serii Creamy Glam. Miałam już dużo odcieni. Moim ulubionym jest 109, Jest to naturalny kolor z domieszką różu. Tym razem dostałam szminkę w bordowym kolorze, czerwonym oraz.. uwaga.. granatowym :)  Z lakierów najbardziej spodobał mi się odcień TC02- bordo ze złotym połyskiem. Pięknie wygląda na paznokciach i u mnie daje efekt żelu. Tylu kredek na raz to chyba jeszcze nie miałam! Lubię malować kreski na powiekach i często sięgam po eyelinery, ale czasami chcę jakiejś odmiany i używam kredek. Mają bardzo fajną konsystencję, która nie jest ani za twarda ani za miękka.





FARMONA

  • OLEJEK DO KĄPIELI YLANG YLANG
  • PEELING SOLNY DO CIAŁA GRENADINA&POMARAŃCZA
  • MASŁO DO CIAŁA KARMEL&CYNAMON
  • OLEJEK DO KĄPIELI I POD PRYSZNIC GRUSZKA&ŻURAWINA
  • ODŻYWKA WZMACNIAJĄCO-REGENERUJĄCA RADICAL
  • EKSTREMALNY KREM DLA SPORTOWCÓW

Uwielbiam kosmetyki Farmony, zwłaszcza te z serii Tutti Frutti. Olejek do kąpieli i pod prysznic już miałam nie jeden, a nawet ten gruszkowy (chyba nigdy mi się nie znudzi). Masło do ciała o zapachu karmelu z cynamonem pachnie obłędnie! Ahh te ich apetyczne zapachy. Peeling solny czeka na swoją kolej, ponieważ póki co używam czegoś innego również z tej firmy :) Bardzo jestem ciekawa olejku do kąpieli dla dwojga Ylang Ylang. Posiada śliczne opakowanie. Krem dla sportowców ma wysoki Spf bo aż 50. Przyda się zimą, zwłaszcza na sanki. Odżywka Radical jeszcze musi poczekać aż ją otworzę i użyję. Trochę uzbierało mi się kosmetyków do włosów.





ŚWIT PHARM, WODY TOALETOWE DAGMAR


Podobno sam Święty Mikołaj przekazał swoim pomocnikom, że byłam grzeczna (pozdrawiam pomocników :P). Pani Magdo- przepięknie zapakowana przesyłka! Po prostu aż szkoda ją otwierać. Zostałam obdarowana wodami toaletowymi Dagmar. Widywałam je w Rossmannie i zawsze zastanawiałam się, jak pachną. 




SEMILAC

Przyszło moje i siostry zamówienie z Semilac. Już najwyższa pora na nowy lakier hybrydowy. Od stycznia tego roku używałyśmy razem jednego koloru i muszę przyznać, że wydajność to jest niesamowita. Właściwie to dalej można byłoby go używać, bo jeszcze się nie skończył :) Siostra wybrała lakier w kolorze burgundy wine (piękny!), a ja pink marshmallow. Nie mam pojęcia, czy zdążę przed świętami zrobić sobie paznokcie. Coś podejrzewam, że dopiero znajdę czas po Wigilii.




BAŃKA MYDLANA


Olejek do demakijażu Resibo długo, długo był na mojej zakupowej wish liście. Już rozumiem, dlaczego zbiera tyle pozytywnych opinii. Cudowny jest! Tak samo, jak woda różana Ikarov, która pachnie ciastem różanym mojej babci. Bardzo jestem ciekawa maseczki z jonami srebra Babuszki Agafii, bo witaminową już użyłam. Ma fajną żelową konsystencję, kolor i zapach jak wiśniowy chupa chups. Nie do końca jestem przekonana do ajurwedyjskiego olejku do twarzy ciała z różą Khadi, ale dam mu jeszcze czas aby się wykazał. Krem z Sylveco jest dla dziewczynek. Czytałam o nim dużo dobrego i mam nadzieję, że poradzi sobie zwłaszcza z atopową skórą Zosi.




ELEMENTARZ STYLU

Bardzo chciałam przeczytać ten modowy poradnik Kasi Tusk, ale jakoś zawsze nie było mi z nim po drodze. Tzn nie raz już go trzymałam w ręce w Empiku, ale odkładałam myśląc, że kiedy indziej kupię. W końcu dostałam tą książkę w prezencie. Szczerze mówiąc jeszcze nie miałam czasu jej otworzyć, ale w najbliższym czasie wygospodaruję chwilę dla siebie. I będę tylko ja, koc, herbata i książka :) Ahh czekam na ten moment.



A Wy byłyście grzeczne w tym roku? Przyszedł do Was Mikołaj? Co chciałybyście znaleźć pod choinką? :)

wtorek, 13 grudnia 2016

W przerwie od hybrydy- ESSIE BALLET SLIPPERS, PAESE 114



Przyszła pora na przerwę od lakierów hybrydowych. Po prawie rocznym używaniu jednego koloru przeze mnie i moją siostrę (wow jak długo!) czekamy na zamówienie dwóch nowych odcieni- Pink Marshmallows oraz Burgundy Wine. 

środa, 27 lipca 2016

KOSMETYCZNA WISHLISTA







Jakiś czas temu przypadkiem odkopałam stare wishlisty na moim blogu. Okazało się, że całkiem nieźle je realizuję :)

Uwielbiam organizować, planować, układać, spisywać wszelkie rzeczy do zrobienia, listy zakupów, planów na dany dzień, miesiąc itd. Chyba nauczyłam się tego na studiach, kiedy to chyba ogrom nauki spowodował, że zaczęłam zapominać o danych rzeczach.
Zapisuję więc co danego dnia muszę zrobić, w nd/pn ustalam obiady na cały tydzień itp- dzięki temu jestem lepiej zorganizowana.



KOSMETYCZNA WISHLISTA

YVES ROCHER NOIX DE COCO- bardzo je lubię latem, kiedy jest słoneczna pogoda. Wprawiają mnie w dobry, optymistyczny nastrój. Aplikowane w małej ilości są ciepłe, słodkie, otulające. Prawdopodobnie skuszę się na małe opakowanie, które jest idealne do torebki.

NIVEA, EAU DE TOILETTE- od kiedy ta woda toaletowa pojawiła się na rynku (niestety w Pl niedostępna stacjonarnie) bardzo mnie ciekawiła. Należę do osób, które lubią zapach kremu Nivea i ogólnie produkty ich firmy. Jednak nie wiem kiedy się na nie zdecyduję- póki co nie narzekam na braki w perfumach.

RESIBO, OLEJEK DO DEMAKIJAŻU- przeczytałam o nim tyle pozytywnych opinii, że muszę go wypróbować. Poczekam tylko aż skończy się mój żel do mycia twarzy, którego notabene bardzo polubiłam. 

ORGANIX, BRAZILIAN KERATIN TERAPY CONDITIONER- za każdym razem będąc w Rossmanie produkty do włosów tej firmy przyciągają moją uwagę. Coś jest w tych ładnych opakowaniach :) Pewnie już dawno bym którąś odżywkę wypróbowała, gdyby nie cena. Upoluję kiedyś jakąś na promocji!

ESTEE LAUDER, DOUBLE WEAR- od bardzo dawna jestem ciekawa tego podkładu. Póki co mam jeszcze świetny produkt z MAP więc raczej w najbliższym czasie nie będę nic nowego kupować. Jednak ten produkt na mojej liście już długo jest więc na pewno się w niego zaopatrzę prędzej czy później.

RECEPTURY BABCI AGAFII, MYDŁO CZARNE-  czytałam, że rewelacyjnie się sprawdza na włosach. Daje również świetne efekty jeśli chodzi o pielęgnację twarzy, włosów. Grzechem byłoby nie spróbować :)

SEMILAC PINK MARSHMALLOW, BISCUIT- nie wiem jeszcze na który, ale na jednego z nich muszę się zdecydować. Póki co cały czas używam Delicate French i obawiam się, że niedługo sięgnie dna.. Lubie takie jasne odcienie na paznokciach, ale tym razem chciałabym wypróbować coś bardziej pastelowego i w róż.

OBROTOWA SUSZARKO LOKÓWKA- to chyba będzie produkt z listy zakupowej, który jako pierwszy zrealizuję. Od dawna o takiej suszarce marzę. Obawiam się tylko, że może nie sprawdzić się przy długich włosach.

STOJAK DO SUSZENIA PĘDZLI- wspominałam o nim w notce o gadżetach kosmetycznych. Bardzo by mi się przydał, jak również miseczka ze szpatułkami do maseczek, którą zapomniałam umieścić na liście :)



Koniecznie dajcie znać, czy znacie któryś z wymienionych produktów i czy polecacie go albo odradzacie jego zakup. 

Tworzycie wishlisty? Jeśli tak to piszcie co na nich jest :))

czwartek, 14 lipca 2016

GADŻETY KOSMETYCZNE: Inglot- grzebyk do rzęs, Oval Brush- szczotka do makijażu, osłonka do malowania rzęs, Calypso- gąbka do demakijażu, KillyS- szczoteczka do mycia i masażu twarzy, opaska kosmetyczna na włosy, klipsy do usuwania manicure hybrydowego.


Pogoda za oknem dobija mnie. Pada, za chwilę słońce, po czym znowu chmury i deszcz. 
Jestem bardzo wrażliwa na zmianę pogody i chwilami mam wrażenie, że głowa mi pęknie! Też tak macie?

Post o gadżetach kosmetycznych długo chodził mi po głowie. Zdecydowanie jestem gadżeciarą i nie wiem, czy pamiętacie, ale dawniej systematycznie wrzucałam na bloga notki typu Pani Gadżet. Teraz niestety nie mam tyle czasu aby wyszukiwać tanich i fajnych dodatków, ale oczywiście co jakiś czas coś ciekawego kupuję.




INGLOT- GRZEBYK DO RZĘS
Grzebyk do rzęs dzięki cienkim i precyzyjnie rozmieszczonym ząbkom ze stali nierdzewnej z łatwością rozczesuje i rozdziela rzęsy.
Cena: 19,00

Bardzo przydatny gadżet. Spełnia swoją funkcję w 100%. Przy nim wszystkie chińskie, plastikowe grzebyki mogą się schować.
Świetnie radzi sobie z tuszami, które sklejają rzęsy, rozdziela je. Pomaga usunąć nadmiar maskary na rzęsach, czy grudki. 
Warto go mieć w swojej kosmetyczce. 


OVAL BRUSH SZCZOTKA DO MAKIJAŻU
Ta wyjątkowa, innowacyjna szczoteczka o niezwykle aksamitnych, gęstych i ultra cienkich włóknach zapewni Ci doskonały i niesamowity efekt nieskazitelnej skóry.
Doskonale rozprowadzi nawet najbardziej kryjący podkład, nie pozostawiając żadnych odcinających się linii na szyi, czy pomiędzy włosami. Dobrze rozciera zarówno kosmetyki w kremie ale również
sypkie czy w kamieniu Pokrywa skórę twarzy bardzo dokładnie dzięki owalnemu
wycięciu włosia
Cena: 14,99

Na szczotkę do makijażu natrafiłam przeglądając zagraniczne portale na Instagramie. Od razu mnie zaciekawiła! Zamówiłam nieoryginalną na allegro. Jest dobrze wykonana, włoski ma zbite, miękkie, nie wypadają. Najbardziej ją lubię wykorzystywać do nakładania bronzera. Nie do końca jestem pewna, czy jest to produkt must have. Z całą pewnością można się bez niego obejść a i na pewno znajdziecie dużo lepszy pędzel o takich właściwościach. U mnie przezwyciężyła ciekawość i nie wykluczam, że zaopatrzę się kiedyś w oryginalną wersję.


OSŁONKA DO MALOWANIA RZĘS
3W1 PRZYRZĄD UŁATWIAJĄCY MALOWANIE RZĘS
Przystosowany do zarówno górnej jak i dolnej powieki. Posiada grzebyk do rozczesywania sklejonych rzęs. Dzięki niemu malowanie rzęs mascarą stanie się łatwiejsze niż kiedykolwiek.
Cena: ok 5 zł

Mam ją już od bardzo dawna i nadal nieźle się trzyma. Bardzo sprytnie wymyślony gadżet i jakże przydatny! Warto ją mieć, zwłaszcza jeśli macie tendencje do odbijania się tuszu na powiekach. Z łatwością można pomalować górne i dolne rzęsy nie brudząc przy tym skóry w tych okolicach. Natomiast końcówka do rozdzielania rzęs jest beznadziejna.





CALYPSO GĄBKA DO DEMAKIJAŻU 
Miękka gąbka do usuwania makijażu. Dzięki zawartości toniku oczyszczającego dokładnie usuwa makijaż i zapewnia skórze uczucie czystości.
Cena: 5 zł

W opakowaniu są dwa sztuki. Skusiłam się na nie, ponieważ pamiętałam, że zbierały pozytywne recenzje. Gąbka świetnie domywa makijaż i oczyszcza twarz. Sprawdza się również do zmywania maseczek, glinek, peelingu. Jest bardzo przyjemna w dotyku. Tania, wytrzymała. Ułatwia codzienną pielęgnację.



KILLYS SILIKONOWA SZCZOTECZKA DO MYCIA I MASAŻU TWARZY
Sylikonowa szczoteczka do mycia i masażu twarzy marki KillyS skutecznie usuwa zanieczyszczenia i odblokowuje pory. Dzięki wyjątkowo miękkim i gęstym silikonowym włoskom twoje ulubione produkty pielęgnacyjne lepiej się wchłoną. Wykonana z miękkiego włosia oczyszcza skórę twarzy z zanieczyszczeń i delikatnie masuje poprawiając ukrwienie skóry. Przeznaczona do demakijaży oraz peelingu twarzy z użyciem kosmetyków. Po każdym użyciu dokładnie umyć włosie i pozostawić do wyschnięcia Poręczna w idealnym rozmiarze nawet na podróż.
Cena: 9 zł

Aż trudno mi uwierzyć, że tak długo myłam twarz rękami. Nie da się ukryć, że zapewne często robiłam to niedokładnie. Natomiast dzięki takim myjkom, szczoteczkom do mycia twarzy robię to dłużej, lepiej, dokładniej. Silikonowa szczoteczka KillyS to bardzo przydatna rzecz. Fajnie wykonana, jest poręczna i świetnie myje i masuje. Bardzo dobry dodatek do pielęgnacji i zdecydowanie musthave. 





OPASKA KOSMETYCZNA NA WŁOSY
Opaska kosmetyczna chroni włosy podczas zabiegów kosmetycznych.
Cena: 10 zł

Oczywiście posiadam różne opaski w domu, plastikowe, materiałowe- nosi je moja starsza córka :) Ja ich nie zakładam, ponieważ zawsze za bardzo mnie uciskały i bolała mnie głowa po nich. 
Taka "specjalna" opaska kosmetyczna to bardzo przydatna rzecz, zwłaszcza jak myję twarz, robię peeling, maseczki itp. czyli przydaje się wtedy, gdy włosy muszą być odgarnięte. Jest dość szeroka, zapinana na rzepę. Dobrze trzyma włosy, nie uciska. Na włosach nie ma po niej żadnych odgnieceń. Idealna :)




Robiąc zdjęcia zapomniałam o jeszcze jednym świetnym gadżecie kosmetycznym - KLIPSY DO USUWANIA HYBRYD. Właściwie to poświęciłam im osobną notkę. klik klik
Genialny wynalazek, świetnie zastępujący folię. Jeżeli ich jeszcze nie znacie to koniecznie to zmieńcie. 


Znacie jeszcze jakieś inne przydatne gadżety kosmetyczne?
Ja mam zamiar jeszcze zaopatrzyć się w miskę z miarkami do maseczek, o której ostatnio dość dużo na blogach  oraz w stojak do suszenia pędzli :)


---------------------------------------------------------------------------
SZCZOTKA- TANGLE ANGEL
PODUSZKA- MISSDECOR
OPASKA KWIATY- H&M

środa, 8 czerwca 2016

NEW IN- przesyłka od Lirene, Ladymakeup.pl, IsaDora, zakupy: kosmetyki, akcesoria, bransoletki oraz nowości ubraniowe.




Za każdym razem robiąc podsumowanie miesiąca (nowości) wydaje mi się "eee nie będzie tego dużo" i jak widać, za każdym razem się mylę. Dzisiaj post o nowościach maja i początku czerwca, a od następnej notki wracam z normalnymi recenzjami, choć ostatnio zdecydowanie bardziej wolę luźne posty.
Znów zauważyłam, że blogger zmienia mi jakoś zdjęć :/ Pamiętam, że raz coś takiego miałam i gdzieś wyłączało się tą opcję. Ogólnie to pasowałoby mi się wreszcie zająć szatą graficzną bloga..

Ale wracając do tematu :) Ostatnio dostałam ciekawe przesyłki. Chciałoby się zapytać czy to już Mikołaj, Gwiazdka? Będą też nowości niekosmetyczne, ubraniowe.

 Zapraszam do czytania i oglądania!




NOWOŚCI OD LIRENE, UNDER TWENTY

Jak zwykle "Panie Eriski" rozpieszczają blogerki. Cudownie zapakowana przesyłka, kryjąca w środku wiele ciekawych kosmetyków.
Produkty typowo letnie, takie jak: Samoopalająca mus-pianka do twarzy i ciała, samoopalający krem do twarzy i ciała, koloryzujący balsam oraz jaśminowy olejek do opalania.

Bardzo jestem ciekawa zwłaszcza tych pierwszych kosmetyków, ale przyznam szczerze, że mam spore obawy. Wynika to z moich dotychczasowych doświadczeń związanych z samoopalaczami. Czyli pomarańczowe ciało, okropne smugi na nogach po MAGICZNYCH i NA PEWNO działających dobrze chusteczkach samoopalających. Z tym, że było to ładne parę lat temu i mam nadzieję, że teraz kosmetyki tego typu nie zrobią mi krzywdy :)))
Po koloryzujący balsam z chęcią sięgnę. Lubię tego typu produkty i często ich używam, a zwłaszcza teraz, kiedy sezon na blade nogi jest otwarty.
Olejek do opalania jak najbardziej się przyda- mam zamiar w tym roku nabrać ładnych kolorów.


O brązującym balsamie pod prysznic nigdy jeszcze nie słyszałam. Ciekawa jestem jaki da efekt. Perłowy mus do ciała ma ładny zapach i nie mogę się doczekać kiedy go zacznę używać. 
Zestaw do masażu (olejek antycellulitowy + bańka chińska) na pewno szybko otworzę. W końcu lato nie zaczeka :) Intensywnie wygładzający krem-koncentrat do stóp już nałożyłam. Natomiast żel micelarny redukujący zmiany trądzikowe znajdzie inny dom. 
Bardzo chciałam przetestować podkład Lirene NO MASK więc cieszę się, że znalazłam go w pudełku.




PRZESYŁKA OD LADYMAKEUP.PL


Nie będę się zbytnio rozpisywać, ponieważ już to zrobiłam w ostatniej notce :)) KLIK KLIK
Jeżeli jeszcze nie czytałyście to wystarczy, że popatrzycie na zdjęcia. 
Świetna zawartość, wszystkich produktów jestem bardzo ciekawa i aż szkoda mi je rozpakowywać, bo mogłabym je podziwiać i podziwiać. Niektóre z nich już zaczęłam testować. Spodziewajcie się recenzji :)






PRZESYŁKA OD ISADORA

Lato coraz bliżej co widzimy na sklepowych półkach w drogerii. 
Piękna, letnia kolekcja tropikalna. Cienie o ślicznej kolorystyce, ale myślę, że muszę się do nich jeszcze trochę opalić. Uwielbiam kreski na powiekach i dobrze będzie zrobić małe przerwy od czarnych kolorów. Wodoodporną maskarę mam zamiar wypróbować, kiedy udamy się nad wodę. Na paznokciach u rąk mam hybrydę, ale u stóp szalej dusza. Lubię takie kolory latem. Błyszczyki w kredce o wyrazistych odcieniach- zauważyłam, że coraz więcej osób je lubi. Ja się powoli przestawiam na takie, ponieważ dotychczas zazwyczaj na ustach miałam szminkę w odcieniu nude.






ZAKUPY: KOSMETYKI, AKCESORIA, BRANSOLETKI


Zakupiłam wreszcie tonik i już po pierwszym użyciu uświadomiłam sobie, że pomijanie go w pielęgnacji twarzy było dużym błędem. Także teraz będzie wielki powrót do toników. Tak samo z olejami. Wracam do systematycznego olejowania! Olejek Sesa uwielbiam, jest rewelacyjny. Efekty są natychmiastowe już po pierwszej aplikacji, a po dłuższym stosowaniu wyraźna poprawa kondycji i porost włosów. 
Perfumy Katy Perry były na mojej chciej liście zakupowej- bardzo podoba mi się ten samach. Podobnie, jak Desire D&G- prędzej czy później zaopatrzę się w duże opakowanie. 
Na Instagramie pisałam Wam, że zamówiłam szczoteczkę do makijażu (jeszcze ją oswajam) i klipsy do usuwania hybryd (rany, jak ja mogłam tak długo męczyć się z folią?).
W textil market skusiłam się na dwie bransoletki w śmiesznie niskiej cenie.




UBRANIA


Nigdy nie nosiłam bluzek o takim kroju, jak ta niebieska. Zawsze uważałam, że nie pasują mi takie, a o dziwo bardzo dobrze się w niej czuję. Jest taka lekka, przewiewna i ma ładny kolor.
Sukienkę wypatrzyłam w SH (Reserved) i zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia. Jedyny jej minus jest taki, że jest prześwitująca, więc muszę dokupić pod kolor jakąś haleczkę. Brązową sukienkę ZARA upolowałam na Vinted i o ile kolor, materiał i krój mnie zachwyca to nie jestem do końca przekonana. Strasznie krótka jest :)



Tak więc dobrnęłyśmy do końca moich nowości. Dajcie znać, czy coś wpadło Wam w oko :)



piątek, 3 czerwca 2016

INSTAGRAM MIX


Witam po przerwie!
Mieliśmy w sobotę imprezę imieninowo urodzinową 4 osób! Tydzień sprzątania, trzy dni gotowania, tłum ludzi, ale fajnie było! Tylko pasowałoby sobie jeszcze tydzień wolnego po wziąć aby to wszystko później ogarnąć :)

Dzisiaj mam dla Was post z serii INSTAGRAM MIX. Wiem, że wiele z Was nie ma konta na tym portalu i z chęcią tutaj na blogu co nie co podpatrzycie.
Zapraszam do oglądania :)



1. W paczce z wymiany dostałam próbkę zapachu Katy Perry 'Meow'. Tak mi się spodobał ten zapach, że teraz mam dużą butelkę. Przyznajcie, że opakowanie jest czaderskie.
2. Konwalie są piękne! Uwielbiam świeże kwiaty w domu.
3. Chloe Intense- jestem im od lat wierna, choć zdradzam je z innymi zapachami. Co najlepsze najbardziej podobają mi się, kiedy się kończą. Więc jak tu ich nie kupić ponownie? A raczej zażyczyć sobie na prezent :)
4. Nobla dla osoby, która wymyśliła klipsy do usuwania lakieru hybrydowego!





1. Koniecznie muszę kupić nowe sukienki "wyjściowe". Tylko jakoś wiecznie nie mam na to czasu.
2. Ukochany bez.
3. Bardzo lubię mleczko do ciała Nivea, przetestowałam więc również nowość- antyperspirant. Na zdjęciu możecie również zobaczyć jeden z ulubionych żeli pod prysznic Lirene. Na blogu pojawiła się notka o tych produktach.
4. W najnowszym Glamour jest błyszczyk Catrice. Nie przepadam za błyszczykami, ale oczywiście musiałam kupić.





1. Zamówiłam sobie szczoteczkę do makijażu. Na pewno pojawi się na blogu post o niej.
2. Sezon na blade nogi uważam za otwarty :D
3. Lakiery Rimmel. Mięta jest taka piękna, ale to czerwień wybrałam jaką pierwszą na paznokcie u stóp.
4. Termoloki- loki :) Na blogu post.





1. Oto ja i daaaawno nie noszone jeansy.
2. Odkopałam termoloki, uwielbiam je!
3. 4. Przesyłka od IsaDora- same cudowności. A te kolory.. bajka!





1. Moje włosy- na blogu pojawił się post o dwóch beznadziejnych odżywkach oraz o kosmetykach, które aktualnie używam i bardzo sobie chwalę.
2. Ponownie bez. Tak bardzo go uwielbiam. Mógłby kwitnąć przez cały rok.
3. Czas na małą przekąskę
4. Piękny odcień szminki Rimmel- na blogu post.





1. Moim ulubionym kolorem jest chyba biały.. :)
2. Kosmetyczne nowości z promocji Rossmann i wymiany.
3. Nowy Sense Of Beauty i chwila dla siebie
4. Rany, jaki beznadziejny jest ten olejek z Bielendy. A takie miałam nadzieje. Miłości nie będzie! Na blogu recenzja.





1. Zestaw kosmetyków Schwarzkopf. Szampon i maska- efekt wow. Serio, dawno nie byłam aż tak pozytywnie zaskoczona. Zresztą wszystkie produkty są bardzo dobre. 
2. Pędzlek.. spodobał mi się w sklepie więc przygarnęłam.
3. Lubicie kiwi? Bo ja bardzo, bardzo!
4. Dwa dobre i tanie produkty Bielenda. Recenzja na blogu.





1. Czas na hybrydy. Na trzecim zdjęciu widzicie kolor French Manicure, którym ciągle maluję :) Muszę zamówić jaki nowy odcień :)
2. Ta bluzka bardzo mi się podoba, ale nie wiedzieć czemu założyłam ją chyba ze dwa razy.
3. Yankee Candle PINK SANDS- bardzo spodobał mi się zapach
4. Lirene kokosowy peeling solny- wielbicielki delikatnych peelingów będą zadowolone tak jak ja. Na blogu recenzja.





1. Kolejne kosmetyki do włosów. Tym razem Farmona. Jeden z szamponów bardzo przypadł mi do gustu. Będzie recenzja! Ojj mam sporo zaległości w recenzowaniu produktów do włosów.
2. Bransoletki. Super się je nosiło, tylko szkoda że chyba aż tydzień. Szybko straciły kolor.
3. Dobrnęłyśmy do Wielkanocy.. :)
4. Na zdjęciu toaletka, a na niej piękne świeczki z Pepco.



1. Wspomniałam już, ze bardzo lubię mleczko do ciała Nivea. Jak tylko się kończy to kupuję ponownie. Teraz mam w planach zaopatrzyć się w perfumy Nivea. Jestem strasznie ciekawa zapachu.
2. Moje piękne sztuczne kwiaty, które często służą mi jako akcesoria do zdjęć.
3. Truskawki. Nie ma to jednak, jak nasze Polskie!
4. Czasami mam ochotę obciąć włosy do ramion ;)



Ufff to wszystko. Trochę się tego nazbierało :) ale bardzo lubię tego typu posty, jak również samo robienie zdjęć sprawia mi niesamowitą frajdę. Szkoda tylko, że tak mało mam na to czasu :(

Udanego weekendu!






piątek, 12 lutego 2016

SEMILAC 002 DELICATE FRENCH



Końcem grudnia wróciłam do hybryd. 
Nie mam pojęcia, dlaczego zrobiłam tak długą przerwę i jakim cudem mogłam się bez nich obejść.


Manicure hybrydowy to genialne rozwiązanie dla osób zabieganych, nie mających czasu na częste malowanie paznokci. Czyli coś w sam raz dla mnie.

Tym razem skusiłam się na chwaloną wszędzie firmę SEMILAC.
Poprzednio stosowałam hybrydy La Femme. 
Teraz bogatsza o doświadczenie (i aceton oraz specjalną folię z wacikiem do usuwania) nawet zmywanie ich nie jest złe. 
Natomiast sama aplikacja jest banalnie prosta i uwierzcie nie trzeba iść do salonu, spokojnie je można robić w domu.


Jestem zwolenniczką klasyki- naturalnych, jasnych odcieniach na paznokciach (czerwień, bordo również lubię) dlatego szukałam lakieru półkryjącego, nadającego się zarówno do frencha, jak i solo.
Od koleżanki wypróbowałam już kolor french vanilia i chociaż jest piękny to dla mnie za ciepły, za beżowy.

Wybrałam więc 002 DELICATE FRENCH.


Na poniższych zdjęciach możecie zobaczyć, jaki daje efekt przy dwóch warstwach.
Delikatny kolor, wpadający w róż. Dłonie wyglądają na wypielęgnowane.

Absolutnie ten kolor nie jest problematyczny. 
Dobrze się nakłada, nie robi smug, po utwardzeniu nic się z nim nie dzieje. 
2 tygodnie spokoju od malowania paznokci :)



Jestem pewna, że jak się skończy to kupię go ponownie :)
W planach mam również zaopatrzenie się w inne kolory.



Natomiast szukam hybrydy, która taki efekt, jak na zdjęciach poniżej (to lakier wybielający Inglot). Jasny lakier do frencha, ale wpadający w chłodne tony. Dajcie znać, jeśli coś takiego posiadacie.


Używacie hybryd czy wolicie "normalne" lakiery do paznokci? :))


piątek, 18 września 2015

ULUBIEŃCY SIERPNIA



Byłam przekonana, że we wrześniu okaże się, że ulubieńcami sierpnia (wakacji) zostaną jakieś typowo letnie produkty w typowych dla tego sezonu kolorach, zapachach, opakowaniach. 
Chyba, żaden produkt nie wpisze się w te kategorie.

Jest trochę kosmetyków, do których często wracam i trochę nowości. 
Zapraszam do czytania i oglądania :*








KOLORÓWKA I PERFUMY

Ze znanych produktów to mój faworyt wśród podkładów INGRID MINERAL SILK&LIFT. Używam go już ładnych parę lat i zdania na jego temat nie zmieniłam. Oczywiście testuję inne tego typu produkty, ale żaden mu jeszcze nie dorównał.

Niedawno rozpoczęłam chyba już trzecie opakowanie KAMUFLAŻU CATRICE. Bardzo, ale to bardzo go lubię, ale jestem ciekawa jego płynnej wersji. Jeśli tylko ją gdzieś spotkam to z chęcią wypróbuję.

Spośród tuszów do rzęs to również posiadam już swoich ulubieńców, ale w sierpniu powiększyło się ich grono o maskarę MAYBELLINE LASH SENSATIONAL. Pięknie oprawiona (choć jak widać na zdjęciach już mocno poturbowana), genialnie rozdziela, wydłuża i podkreśla rzęsy. Nawet jak już była na wykończeniu to dalej świetnie malowała. Na jednym opakowaniu się nie skończy!

W ostatnim miesiącu aby podkreślić policzki najczęściej sięgałam po róż ASTOR SKIN MATCH BLUSH w odcieniu 002 Peachy Coral. Ładny, delikatny kolor, którym raczej nie idzie sobie zrobić krzywdy. Jest taki subtelny, nienachalny, a cera wygląda świeżo i promiennie. 

Od już długich miesięcy mam kryzys zapachowy. Nie mogę nic dla siebie odpowiedniego znaleźć. Perfumy zawsze były dla mnie ważne i o ile na kosmetyki mogę wydawać grosze to perfumy muszą być drogie, markowe.  A tu niespodzianka. Niesamowicie zauroczyła mnie WODA TOALETOWA O ZAPACHU KOKOSA YVES ROCHER. O dziwo pachniała na mnie świeżo i nie muląco w sierpniowe upały. Nie jest to miłość, ale sezonowe zauroczenie :)


RECENZJE:

INGRID MINERAL SILK&LIFT  KLIK
MAYBELLINE LASH SENSATIONAL KLIK
ASTOR SKIN MATCH BLUSH KLIK






PAZNOKCIE

LAKIER OPTYCZNIE WYBIELAJĄCY INGLOT to produkt, który zawsze jest w moim domu. Kiedy się kończy, od razu kupuję nowe opakowanie. Nie zliczę ile buteleczek już zużyłam. Daje ładny, naturalny efekt. Przy trzech warstwach daje efekt mlecznych paznokci. Testowałam wiele lakierów i żaden nie dał takiego pięknego rezultatu, jak ten. Nadaje się również do frencha. Pasuje chyba do każdej stylizacji. O dziwo, nie zrobiłam o nim porządnej recenzji.

INGRID TOPCOAT GEL EFFECT oraz FAST DRYER to produkty po które ostatnio często sięgam. Jeden daje efekt żelowych paznokci, a drugi to wysuszacz lakieru. Porządne preparaty w niskich cenach. Spełniają swoje zadania.

RECENZJAKLIK KLIK






PIELĘGNACJA CERY

Hitami w mojej pielęgnacji cery okazały się kremy DLA, krem na dzień DAR PIĘKNA oraz krem na noc KURACJA REGENERUJĄCA. 
Długotrwale nawilżają i odżywiają skórę. I nie jest to tylko efekt od nałożenia kremu do kolejnej aplikacji. Cera pięknie się prezentuje, zero uczucia suchości, ściągnięcia, suchych skórek. Codziennie rano zachwycam się, jak ładnie podkład wygląda na mojej skórze. 
Są wydajne- zaczęłam ich używać w lipcu i jeszcze się nie skończyły. Poszłam za radą jednej z komentujących osób i nakładam kremy również na takie strategiczne suche partie na ciele i bardzo sobie chwalę. 

RECENZJA: KLIK KLIK




PIELĘGNACJA CIAŁA I WŁOSÓW

Ulubionym balsamem do ciała było ODŻYWCZE MLECZKO NIVEA. Nie jest to produkt, który daje jakiś efekt WOW, jednak mam do niego ogromny sentyment. Lubię ten zapach, konsystencję oraz otulający film, jaki pozostawia na skórze.

Włosy.. ogłaszam wielki powrót do masek marki KALLOS. Będąc w drogerii chciałam kupić wersję MILK, ale ogarnęło mnie jakieś chwilowe przyćmienie i wzięłam LATTE, którą już miałam. Jak ja mogłam zapomnieć o tym, że produkty tej firmy genialnie wpływają na kondycję moich włosów? Jak?

Standardowo przy każdym suszeniu sięgam po ULTRALEKKĄ ODŻYWKĘ Z OLEJEM ARGANOWYM MARION. Nie wyobrażam sobie wykonywania tej czynności bez użycia tego produktu. Testowałam inne odżywki w sprayu, ale żadna jeszcze jej nie pobiła.

WICHRZYCIEL z BIELENDY zbiera sporo pozytywnych opinii, ale jego dostanie graniczy z cudem, przynajmniej w moim mieście. Spotkałam go przypadkiem w sklepie hmm ze wszystkim kosmetyki, papierosy, tytoń, chemia itd. Muszę przyznać, że faktycznie produkt jest bardzo dobry. Stosuję go w celu uniesienia, odbicia włosów od nasady i zwiększenia objętości. Jeszcze testuję, ale wróżę nam wspólną przyszłość.




RECENZJE:
NIVEA, ODŻYWCZE MLECZKO DO CIAŁA KLIK
MARION, ULTRALEKKA ODŻYWKA Z OLEJKIEM ARGANOWYM KLIK

MASKI KALLOS:




To by było na tyle, choć mam wrażenie, że o czymś zapomniałam :) Chciałam również wstawić niekosmetycznych ulubieńców miesiąca, ale niestety zabrakło mi czasu na zdjęcia.



Ciekawa jestem, czy któryś z wyżej wymienionych produktów jest także i Waszym ulubieńcem. Dajcie znać w komentarzach!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...