czwartek, 25 sierpnia 2016

WSZĘDZIE DOBRZE, ALE W DOMU NAJLEPIEJ: wakacje, o ciężkich powrotach do codzienności + SHINYBOX LIKE A DREAM


Właściwie to przy dwójce dzieci nie nazwałabym naszego wyjazdu WAKACJAMI (:P), jednak zawsze to zmiana otoczenia, ludzi i odskocznia od codzienności. A jeśli dodać do tego, że nie musiałam gotować, sprzątać i wykonywać pierdyliona domowych obowiązków to było to chyba spełnienie marzeń każdej matki.



Wróciłam, nadrobiłam szybko zaległe seriale, wykąpałam się wreszcie w swojej wannie, umyłam włosy pod własnym prysznicem i zrobiłam paznokcie jeee! Jak jesteście na wyjeździe to Wam też brakuje swoich hmm domowych rzeczy? Nie ma to jak własne łóżko, łazienka, ulubiony kubek do kawy, herbaty itd.



Tak w skrócie, bo nie chcę zbytnio rozwlekać tematu: spędziliśmy czas na wsi- ale to tej dla mnie najlepszej, najpiękniejszej. Zawsze kiedy widzę tamtejsze krajobrazy zapiera mi dech w piersiach, a gdy muszę opuszczać to miejsce jest bardzo smutno. Od najmłodszych lat spędzałam tam wakacje i cieszę się, że mogę powracać w tamte strony. Zostawiłam tam wiele miłych wspomnieć sprzed lat.

Skoczyliśmy też do Zakopanego (3 dorosłych i 4 dzieci- nie nudziliśmy się :) na góry popatrzyłam sobie tylko przez 2 minuty, jak ehem córka musiała pójść za potrzebą. Lubię klimat tego miasta, ale w lecie nigdy już tam nie pojadę (zawsze jeździmy tam w październiku). Przedrzeć się przez Krupówki w tym morzu ludzi i kramów, z dwójką (sorry czwórką) dzieci to nie lada wyzwanie.

Zaliczyliśmy również Dobczyce. Właściwie to chcieliśmy posiedzieć nad wodą z dzieciakami, ale zalew ten okazało się, że dostarcza mieszkańcom wodę pitną itd (:P) i tam gdzie dojechaliśmy i doszliśmy (przez pola itd :P) absolutnie nie było możliwości zejścia żeby chociaż usiąść na trawce. Postanowiliśmy więc zwiedzić zamek położony w przepięknej okolicy. Lubię takie klimaty, a widoki były cudowne!

I tak z planowanych 4 dni "urlopu" zrobiło się lekko ponad tydzień :)


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

W tym miesiącu zaskoczył mnie SHINYBOX. Już od jakiegoś czasu nie dostałam od nich pudełeczka więc zdziwiłam się co mi to kurier przyniósł :) Po rozpakowaniu przesyłki zobaczyłam cudownego boxa LIKE A DREAM. Zawsze uważałam, że szata graficzna tych boxów jest świetna, ale w tej edycji to już przesadzili- WOW piękne pudełko! A do tego bardzo fajna zawartość.


KREM MICER PHARMA VITA C  INFUSION 601 przyda mi się, jak nigdy. Jakoś ostatnio nie mogę trafić na fajny kosmetyk do nawilżania skóry. Po pierwszym użyciu jestem zadowolona, ale jak to będzie na dłuższą metę- okaże się.

SZAMPON ELFA PHARM również z chęcią przetestuję. Mam wersję zwiększającą objętość więc idealną dla moich grubych, oklapniętych włosów. Ciekawa jestem czy posiada również właściwości pielęgnacyjne. Zawsze byłam mało wymagająca odnośnie szamponów- miały dobrze myć, nie wysuszać, nie obciążać. Powoli otwieram oczy, że te niepozorne produkty wiele mogą zdziałać również w pielęgnacji włosów.



ZESTAW WITAMIN I MINERAŁÓW VITOTAL może wreszcie zmotywuje mnie do systematycznego zażywania. Nie ukrywam, mojemu organizmowi przydałyby się witaminy.

Ucieszyłam się z KREMU DO RĄK STENDERS. Oczywiście już jest w użyciu. Małe opakowanie idealne do torebki. Ładny ma zapach i działanie niczego sobie. Mało testowałam produktów tej firmy i jestem ich ogromnie ciekawa.

Z KREMOWEGO ŻELU POD PRYSZNIC skorzysta na pewno moja córka. Jakiś czas temu przerzuciliśmy się na kosmetyki tej firmy do mycia.

Mój zapach lata to zdecydowanie zapach kokosa. Mmm uwielbiam go czuć w kosmetykach, dlatego ODŻYWKA DO WŁOSÓW KOKOS z JOANNY to strzał w 10. Liczę na to, że da fajne rezultaty.



Przyznajcie, że w tym miesiącu zawartość boxa jest ciekawa :)
Dajcie też znać, czy Wy swój urlop macie za sobą, czy może dopiero szykuje się coś we wrześniu? 
Oj zleciały te wakacje stanowczo za szybko.. Co prawda wiem, że lato jeszcze trwa, ale myślę już o jesieni.

BUZIAKI :*

niedziela, 14 sierpnia 2016

Udane zakupy w Reserved, nowy olejek do ciała Bielenda, dwa średnie produkty L'oreal, ulubiony kokosowy zapach od Yves Rocher oraz Rywalki i Sense Of Beauty.


Chyba w życiu każdej blogerki urodowej przychodzą momenty, kiedy chciałoby się "odpocząć" od pisania kosmetycznych recenzji ;) Czasem ma się zwyczajny brak weny i jednego posta pisze przez parę dni i nie można go skończyć ;) Ja bardzo, bardzo lubię pisać oraz czytać notki niekosmetyczne. Z chęcią robiłabym na blogu raz w tygodniu notkę hmm podsumowanie tygodnia, czyli post o tym co udało mi się upolować w sklepach, ciekawa książka, artykuł, linki godne polecenia, co w tym tygodniu mnie pozytywnie zaskoczyło w kosmetykach, co rozczarowało. Taki mix :) Tylko nie umiem znaleźć odpowiedniej nazwy :)



RESERVED

Jak to jest, że kiedy wybieram się specjalnie na zakupy nic nie mogę znaleźć, ale kiedy przypadkiem wchodzę do sklepu natrafiam na rzeczy, które bardzo mi się podobają. Tak było i tym razem. Wyruszyłam do naszej mini galerii do Ziaji po pastę do zębów dla Zosi i tak przypadkiem zahaczyłam o Reserved. 5 rzeczy zabrałam do przymierzalni. 3 bluzeczki wróciły ze mną do domu. Tamte dwie też bym wzięła, ale nie ma co szaleć (czytaj nie zmieszczą się w szafie).

Pierwsza ma piękny beżowy kolor. Bardzo lubię takie odcienie. A już uwielbiam wszelkie zdobienia przy dekolcie. Trzeba by było kiedyś samemu takie coś zrobić. Patrzcie dziewczyny, to przecież zwykła bluzka (pomijając jej cudowny kolor oczywiście), a takie zdobienie dodaje jej uroku :)

Druga jest uszyta ze sztywniejszego materiału. Prosta, klasyczna, bardziej elegancka. Posiada ozdobne zameczki na ramionach. Będzie pasować do spódnic oraz spodni i legginsów.

W trzeciej podoba mi się faktura materiału oraz kolor. Taki róż cudownie wygląda na opalonym ciele. Jest krótsza, ale u mnie brzucha nie widać. Z tym, że ja jestem niewysoką osobą. Na 170 pewnie odsłaniałaby pępek :)





YVES ROCHER, NOIR DE COCO
BIELENDA, MULTIFAZOWY OLEJEK DO CIAŁA
L'OREAL SKIN PERFECTION

Niedawno publikowałam swoją kosmetyczną wishlistę. Zaczęłam realizację swoich kosmetycznych, zakupowych planów. Perfumy YR o cudownym kokosowym zapachu. Wzięłam dwie małe buteleczki (idealne do torebki), jeszcze ze starą szatą graficzną (przecenione jeee). Do tego dostałam gratis masę próbek, mini krem, tusz do rzęs. Ojjj zadowolona to ja wyszłam ze sklepu i to bardzo!

Olejek Bielendy ma tak cudowne opakowanie, a raczej kolory, że aż żal mi go używać. Serio, ktoś wpadł na genialny pomysł! Takie sroki jak ja, nie mogą się oprzeć. Jest jeszcze jedna wersja kolorystyczna. Po wstrząśnięciu olejek przybiera jedną barwę. Magia :)

Krem i serum L'oreal Skin Perfection rozczarowały mnie :( Niby wizualnie widzę, że cera lepiej wygląda, ale nawilżenie dla mojej skóry jest za słabe.




KIERA CASS- RYWALKI
SENSE OF BEAUTY
Już od jakiegoś czasu miałam zamiar przeczytać Rywalki i nawet prawie je kupiłam, ale okazało się, że są w mojej bibliotece do wypożyczenia :) Przyjemnie i lekko się czytało, ale poczułam się nie co zawiedziona. Trochę kojarzyły mi się z nieco inną wersją Igrzysk Śmierci (które bardzo mi się podobały tak na marginesie) i spodziewałam się większej akcji. Znacie ten moment, kiedy nie można się oderwać od książki. Natomiast Rywalki mogłam spokojnie w każdej chwili odłożyć i po jakimś czasie do nich wrócić. Druga część już czeka na mnie w bibliotece więc mam nadzieję, że akcja się rozkręci.

Nowy Sense Of Beauty jak zwykle zachwyca mnie pięknymi zdjęciami. Muszę wygospodarować chwilę aby w spokoju wypić kawę i go przeczytać :)



Uciekam kończyć pakowanie. Po południu wyjeżdżamy na parę dni :)
Miłego długiego weekendu kochane :*

wtorek, 9 sierpnia 2016

Dobry nawilżający produkt: Farmona NIVELAZIONE INTENSYWNE NAWILŻENIE, balsam do ciała.




Cześć kochane!

Jestem maniaczką balsamowania. Bardzo się cieszę, że ta czynność weszła mi w nawyk. Właściwie to nie było wyjścia. Bez posmarowania moja skóra jest bardzo sucha, piecze, swędzi. 

Przez moje ręce przewija się sporo nawilżających produktów. Jedne są do niczego, średnie, a niektóre bardzo lubię i wpadają do moich ulubieńców. Ostatnio mogłyście na blogu poczytać zbiorczy post o produktach, które polubiłam w lipcu. Wśród nich znalazł się balsam Nivelazione, o którym dzisiaj napiszę więcej.




NIVELAZIONE BODY balsam nawilżający

Pojemność: 500 ml
Obszar: ciało
Rodzaj skóry: skóra odwodniona i wrażliwa
Działanie: silne i długotrwałe nawilżenie, przywraca komfort i chroni skórę przed utratą wody

Wiek: bez ograniczeń

Już w pierwszym dniu zapewnia silne i długotrwałe nawilżenie, przywraca komfort i chroni skórę przed utratą wody. Regularne stosowanie zapobiega przesuszeniu, wzmacnia i poprawia elastyczność oraz zmniejsza szorstkość skóry. Preparat łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Nie pozostawia uczucia tłustości i nieprzyjemnego klejenia się skóry. Natychmiast, długotrwale i głęboko nawilża
Chroni przed utratą wody i utrzymuje optymalne nawilżenie we wszystkich poziomach naskórka
Przywraca komfort i naturalną równowagę hydro-lipidową. Łagodzi i koi podrażnienia. Pozostawia skórę gładką, miękką i elastyczną.


Mając tyle balsamów do ciała początkowo chciałam przeznaczyć balsam Nivelazione po to aby stał sobie na toaletce, blisko łóżka żebym mogła po niego w każdej chwili sięgnąć i również traktować go jako krem do rąk, stóp. Tak mi się spodobało jego działanie, że wędruje ze mną też do łazienki rano i wieczorem :)

Jego plusem jest opakowanie. Bardzo duża pojemność, bo aż 500 ml więc starcza na długo. 
Do tego praktyczna pompka- uwielbiam tego typu rozwiązania.

Śliczny zapach, taki typowo balsamowy, kremowy.





Konsystencja lekka i łatwo, szybko się rozprowadza. Nie bieli. Pozostawia film na skórze, ale po paru minutach się wchłania. Osobiście bardzo lubię tą otulającą warstwę i nie miałabym nic przeciwko aby została na dłużej.

Używam go na całe ciało, dłonie, stopy.
Świetnie nawilża, odżywia. Jest skuteczny, ale zarazem delikatny. Łagodzi podrażnienia, a skóra po jego użyciu jest miękka, gładka. Niestety jest to efekt od aplikacji do aplikacji, ale być może jest to spowodowane moim typem skóry, a nie działaniem produktu- w tej kwestii jednoznacznie się nie wypowiem.




Bardzo przyjemny produkt, naszej polskiej firmy, która jest jedną z moich ulubionych. 
Zauważyłam na stronie Farmony, że jest dostępny balsam w sprayu- oczywiście mam zamiar go wypróbować :) Mam nadzieję, że okaże się lepszy niż Vaseline, który totalnie mnie rozczarował. 


Piszcie w komentarzach, jakie są Wasze ulubione smarowidła do ciała :))


piątek, 5 sierpnia 2016

ULUBIEŃCY MIESIĄCA



 Połowa wakacji za nami. Kiedy to zleciało? Czas stanowczo za szybko płynie! Odnoszę wrażenie, że im jestem starsza to tym szybciej mijają kolejne dni, tygodnie, miesiące. Czy Wy również tak to odczuwacie?

Mamy sierpień więc czas na ulubieńców lipca. Polubiłam sporo fajnych kosmetyków, które są godne polecenia. Pokarzę Wam również kilka niekosmetycznych rzeczy. 

Zapraszam :))




 I ♡ MAKEUP - BLUSHING HEARTS TRIPLE BAKED BLUSHER- Róż do policzków Candy Queen Of Hearts
Zawsze miałam problem z doborem odpowiedniego różu. Nie byłam do końca pewna czy wybrany przeze mnie kolor jest odpowiedni dla mojej karnacji. Trafiałam na fajne produkty, ale żaden nie został ze mną na dłużej. 
Róż do policzków Candy Queen Of Hearts to zdecydowanie mój ulubieniec! Ma przepiękne opakowanie, świetnie i bezproblemowo się aplikuje nie tworząc plam, smug. Jest idealny dla osób nie mających wprawy w nakładaniu tego typu produktów. I przede wszystkim tworzy świetny efekt na twarzy. Cera jest ożywiona, promienna, nabiera zdrowy wygląd i blask. Więcej pisałam o nim w ten recenzji
.

REAL TECHNIQUES - DELUXE GIFT SET-  pędzel Multi Task Brush
Pisząc o różu nie mogłabym nie wspomnieć o pędzelku Real Techniques z zestawu DELUXE GIFT SET. Co prawda gdybym mogła wymieniłabym wszystkie pędzle z tego setu, jak również z zestawu, który posiadam Make Up Revolution, ale gdyby to miał być tylko jeden to bez wahania wybrałam Multi Task Brush. Uwielbiam nim nakładać serduszkowy róż. Zauważyłam ogromną różnicę w porównaniu do mojego poprzedniego pędzelka.


MAKE-UP ATELIER PARIS- WATERPROOF LIQUID FOUNDATION- Fluid / Podkład Wodoodporny
Wiecie, że od lat posiadam swój ulubiony podkład. Oczywiście przez ten czas przez moje ręce przewijały się również inne fluidy, ale zawsze wracałam do tego jednego. Przed testowaniem podkładu MAP domyślałam, że może okazać się dobry, ale żeby aż tak? :) Często pytacie się mnie o niego w mailach. Dziewczyny, jest świetny! Świetne krycie, idealny efekt, długotrwały. Nie wysuszył mojej cery ani jej nie zapchał. Od kiedy go stosuję nie kupiłam mojego poprzedniego ulubieńca. 




EVREE- RÓŻANY TONIK DO TWARZY
Przyznam, że od kiedy nastała moda na płyny micelarne przestałam kupować toniki. To był błąd! Tonik jest bardzo ważnym krokiem w pielęgnacji. Różany produkt Evree świetnie tonizuje twarz, odświeża i delikatnie nawilża. Ponadto wzmacnia działanie kremów. Można go również używać w ciągu dnia- wspaniale orzeźwia, relaksuje skórę. Jestem nim zachwycona i jest to zdecydowanie moje odkrycie roku.

KILLYS SILIKONOWA SZCZOTECZKA DO MYCIA I MASAŻU TWARZY
O przydatnych gadżetach pisałam wam w tej notce. Od kiedy mam tą szczoteczkę trudno uwierzyć mi, że do tej pory myłam twarz dłońmi i oczywiście wydawało mi się, że jest to wystarczające. Błąd. Używanie szczoteczek, myjek wiąże się z tym, że dłużej i dokładniej oczyszczamy cerę, a na efekty długo nie trzeba czekać. Cera jest bardziej promienna :)


SCHWARZKOPF ESSENCE ULTIME AMBER + OIL ANTI-BREAKAGE- szampon, intensywna maska
Dawno nie miałam tak dobrych produktów do włosów. Już początkiem lipca zużyłam je do ostatniej kropli i muszę przyznać, że teraz kiedy używam czegoś innego bardzo mi ich brakuje. Na tyle bardzo, że chyba zaraz pójdę do drogerii kupić je ponownie. Więcej możecie o nich poczytać tutaj

FARMONA NIVELAZIONE- GŁĘBOKO NAWILŻAJĄCY BALSAM DO CIAŁA
Testuję dużo balsamów do ciała, ponieważ tego produkt nie może u mnie zabraknąć. Posiadam suchą skórę, która wymaga stałego, systematycznego nawilżenia. Na szczęście wyrobiłam sobie nawyk codziennego smarowania ciała i jest to dla mnie czynność taka sama, jak mycie zębów- czyli nie położę się spać, jeśli nie nałożę balsamu. Produkt Nivelazione bardzo ładnie, balsamowo pachnie. Pozostawia na skórze delikatny, otulający film. Bardzo lubię po niego sięgać nawet w ciągu dnia, aby posmarować dłonie, nogi. Plus za duże opakowanie z pompką.





TANGLE ANGEL- szczotka do włosów czarna, biała
Anielskie szczotki, obok których chyba nikt nie potrafi przejść obojętnie. Pięknie prezentujące się, świetnie wykonane i przede wszystkim przyjemne w użyciu. Obie wersję bardzo lubię i niedługo poczytacie o nich więcej na blogu.

GORGOL - NATUR - Pneumatyczna szczotka do włosów z naturalnego włosia + ROZCZESYWACZ 
O szczotkach z naturalnego włosia dużo dobrego czytałam. Nawet posiadam jedną, która ma włosie z dzika i mimo, że mam ją już dość długo to nie jestem do niej do końca przekonana. Posiadam długie, gęste włosy, które ciężko rozczesać. Szczotka Gorgol Natur posiada rozczesywacz i to jest strzał w 10. Używam jej tylko i wyłącznie na suche włosy i jestem bardzo zadowolona. Po za tym nie tylko moje włosy ją lubią, ale również skóra głowy. Przyjemnie relaksuje podczas czesania.




BEŻOWA TOREBKA, KORONKOWE SPODENKI
Jak już mam kupić torebkę to nie wiedzieć czemu zawsze jest czarna :) Tym razem coś mnie tchnęło i kupiłam w innym, jasnym kolorze i jestem bardzo z niej zadowolona. Dorwałam ją na targu za całe 35 zł i obce kobiety zaczepiają mnie, gdzie ją kupiłam :P
Do koronkowych spodenek nigdy nie byłam przekonana. Zawsze mi się podobały na kimś więc wreszcie skusiłam się na jeden model. Są bardzo, ale to bardzo wygodne! 

KSIĄŻKI
Uwielbiam czytać książki. Jak mnie jakaś wciągnie to bez problemu potrafię zarwać noc aby doczytać do końca, a rano budzić się niewyspana. 

Paula Hawkins "Dziewczyna z pociągu"
Czytałam o tej książce różne opinie i ja należę do osób, którym się podobała. Nie mogłam się od niej oderwać. 
Grażyna Jeromin-Gałuszka "Przebudzenie"
Tą książkę dostałam w prezencie imieninowym i również bardzo przyjemnie mi się ją czytało. 






POSZEWKI NA PODUSZKI MISSDECOR
Pisząc o ulubieńcach miesiąca nie mogłoby zabraknąć tych poszewek :)) Jeśli zaglądacie na mojego Instagrama to przyznacie, że chyba idzie zauważyć, że bardzo je lubię- często pojawiają się na zdjęciach. Ślicznie się prezentują i dodatkowo mogą służyć, jako tło do zdjęć na bloga. 



Dajcie znać jacy są Wasi ulubieńcy miesiąca :)

wtorek, 2 sierpnia 2016

NIEKOSMETYCZNA WISHLISTA





Ostatnio na blogu pojawiła się kosmetyczna wishlista, nie mogłoby więc zabraknąć jeszcze tej niekosmetycznej :)) Większość z produktów jest raczej jeszcze w sferze marzeń, ale myślę, że prędzej czy później zaopatrzę się w nie.


GOFROWNICA- od dawna chodzą za mną gofry. Mmm takie pyszne, chrupiące, z bitą śmietaną i owocami. Potrzebuję więc tego urządzenia :))

FOTEL BUJANY- moje marzenie od dzieciństwa. Zawsze, ale to zawsze marzyło mi się go mieć. Może niekoniecznie taki sam, jak ze zdjęcia, ale mile widziany biały :) Żałuję, że przy drugim dziecku nie uparłam się bardziej na niego. Co prawda musiałby chyba stać na środku pokoju, bo kompletnie nie ma na niego miejsca.

LAMPA PIERŚCIENIOWA- którą kupuję od x lat. Co roku kiedy przychodzi sezon jesienno-zimowy narzekam na marne światło i co roku odkładam jej zakup, bo nagle bach robi się wiosna :)

LAPTOP- czekam na ten dzień, kiedy mój obecny laptop odmówi posłuszeństwa. Coraz gorzej chodzi, grzeje się niemiłosiernie, a ostatnio coś z ekranem zaczyna się dziać. Sypie się staruszek.

SAMSUNG S 6- kończy mi się umowa w Playu więc pora rozglądnąć się za nowym telefonem. Myślę, że ten model spełniłby bardzo moje oczekiwania, a głównie chodzi mi o dobry aparat :)

KRZESŁO- swoją toaletkę kupiłam parę lat temu, a wciąż nie dorobiłam się do niej krzesła :P Nie do końca wiem, jakie bym chciała, ale chyba najbardziej zależałoby mi aby było wygodne.

STATYW- mój statyw coś źle trzyma lustrzankę i boję się, że kiedyś ona z niego spadnie, dlatego muszę kupić nowy. Jest to bardzo przydatna rzecz do robienia zdjęć. 

ROWER- bardzo często jeździmy całą rodziną na wspólne wycieczki rowerowe. Nie chciałybyście widzieć, na jakim rowerze ja jeżdżę :D Ale nie narzekam, bo cieszę się, że jakikolwiek mam i mogę spędzić fajnie czas z moimi bliskimi. Jednak nie kręciłabym nosem gdybym dostała nowy :P Bardzo podobają mi się takie w pastelowych odcieniach, róż, mięta czy biel z dużym, wiklinowym koszykiem.

STEAMASTER- przyznam bez bicia, że wielką fanką prasowania to ja nie jestem. Nie to, że nie lubię tej czynności, ale najzwyczajniej w świecie brakuje mi na to czasu. U nas pralka chodzi codziennie- przy dwójce dzieci to normalne. Miałabym każdego dnia górę rzeczy do prasowania więc robię to wtedy, kiedy muszę. Zwykle przed jakimś wyjściem ;) Fajnie byłoby mieć taki prasowacz parowy w domu, który miałby swoje miejsce.


Co jest na Waszej niekosmetycznej wishliście? ;)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...