środa, 27 lipca 2016

KOSMETYCZNA WISHLISTA







Jakiś czas temu przypadkiem odkopałam stare wishlisty na moim blogu. Okazało się, że całkiem nieźle je realizuję :)

Uwielbiam organizować, planować, układać, spisywać wszelkie rzeczy do zrobienia, listy zakupów, planów na dany dzień, miesiąc itd. Chyba nauczyłam się tego na studiach, kiedy to chyba ogrom nauki spowodował, że zaczęłam zapominać o danych rzeczach.
Zapisuję więc co danego dnia muszę zrobić, w nd/pn ustalam obiady na cały tydzień itp- dzięki temu jestem lepiej zorganizowana.



KOSMETYCZNA WISHLISTA

YVES ROCHER NOIX DE COCO- bardzo je lubię latem, kiedy jest słoneczna pogoda. Wprawiają mnie w dobry, optymistyczny nastrój. Aplikowane w małej ilości są ciepłe, słodkie, otulające. Prawdopodobnie skuszę się na małe opakowanie, które jest idealne do torebki.

NIVEA, EAU DE TOILETTE- od kiedy ta woda toaletowa pojawiła się na rynku (niestety w Pl niedostępna stacjonarnie) bardzo mnie ciekawiła. Należę do osób, które lubią zapach kremu Nivea i ogólnie produkty ich firmy. Jednak nie wiem kiedy się na nie zdecyduję- póki co nie narzekam na braki w perfumach.

RESIBO, OLEJEK DO DEMAKIJAŻU- przeczytałam o nim tyle pozytywnych opinii, że muszę go wypróbować. Poczekam tylko aż skończy się mój żel do mycia twarzy, którego notabene bardzo polubiłam. 

ORGANIX, BRAZILIAN KERATIN TERAPY CONDITIONER- za każdym razem będąc w Rossmanie produkty do włosów tej firmy przyciągają moją uwagę. Coś jest w tych ładnych opakowaniach :) Pewnie już dawno bym którąś odżywkę wypróbowała, gdyby nie cena. Upoluję kiedyś jakąś na promocji!

ESTEE LAUDER, DOUBLE WEAR- od bardzo dawna jestem ciekawa tego podkładu. Póki co mam jeszcze świetny produkt z MAP więc raczej w najbliższym czasie nie będę nic nowego kupować. Jednak ten produkt na mojej liście już długo jest więc na pewno się w niego zaopatrzę prędzej czy później.

RECEPTURY BABCI AGAFII, MYDŁO CZARNE-  czytałam, że rewelacyjnie się sprawdza na włosach. Daje również świetne efekty jeśli chodzi o pielęgnację twarzy, włosów. Grzechem byłoby nie spróbować :)

SEMILAC PINK MARSHMALLOW, BISCUIT- nie wiem jeszcze na który, ale na jednego z nich muszę się zdecydować. Póki co cały czas używam Delicate French i obawiam się, że niedługo sięgnie dna.. Lubie takie jasne odcienie na paznokciach, ale tym razem chciałabym wypróbować coś bardziej pastelowego i w róż.

OBROTOWA SUSZARKO LOKÓWKA- to chyba będzie produkt z listy zakupowej, który jako pierwszy zrealizuję. Od dawna o takiej suszarce marzę. Obawiam się tylko, że może nie sprawdzić się przy długich włosach.

STOJAK DO SUSZENIA PĘDZLI- wspominałam o nim w notce o gadżetach kosmetycznych. Bardzo by mi się przydał, jak również miseczka ze szpatułkami do maseczek, którą zapomniałam umieścić na liście :)



Koniecznie dajcie znać, czy znacie któryś z wymienionych produktów i czy polecacie go albo odradzacie jego zakup. 

Tworzycie wishlisty? Jeśli tak to piszcie co na nich jest :))

czwartek, 21 lipca 2016

Mój największy kompleks- brzuch :)

Cześć!

Dzisiaj nie będzie recenzji. Będzie za to post narzekający ;)
Pewnie tego nie wiecie, ale moim największym kompleksem jest brzuch. Zawsze byłam szczupłą osobą, mogłam jeść wszystko bez ograniczeń i nigdy nie odbijało się to na mojej wadze, skórze itp. 




Po pierwszej ciąży narzekałam na wygląd mojego brzucha. Teraz (po drugiej ciąży) patrząc na to z perspektywy czasu uważam, że nie było źle! Za to teraz jest źle. Nie da się niestety powstrzymać rosnącego brzucha zwłaszcza pod koniec ciąży, kiedy to skóra bardzo się rozciąga.

Bardzo żałuję, że nie zaczęłam ćwiczyć od razu po porodzie (2 lata minęły). Mam ogromny żal do siebie, że jestem czasem takim leniem, że brakuje mi samozaparcia, wyrobienia sobie systematyczności. 
Np mam tak: ćwiczę, ćwiczę, ćwiczę, nie ćwiczę tydzień/dwa, ćwiczę, ćwiczę, ćwiczę, nie ćwiczę 2 tygodnie. Jednak zawsze było dla mnie pocieszające, że prędzej czy później wracam do treningów. Tylko tak ostatnio pomyślałam: i co z tego, że taki ze mnie hero, że się nie poddaję. Ileż można razy zaczynać i nie kończyć? 

Tak więc uwaga, uwaga- od miesiąca ćwiczę Zumbę, później dołączyłam Skalpel (2-3 tydzień). 

Codziennie balsam ujędrniający
1x w tygodniu koncentrat cynamonowy BingoSpa
1x w tygodniu masaż bańką chińską



Właściwie to Zumbę (15-20 minut dziennie) w domowym zaciszu zaczęłam tańczyć już końcem zimy. Bardzo lubię takie ruchowe treningi i mogę je wykonywać bez problemu w ciągu dnia przy dwójce dzieci- dziewczyny również tańczą po swojemu. I tak sobie myślę, że gdyby nie ta Zumba to po pierwszym Skalpelu Chodakowskiej padłabym na zawał.

Ogólnie to jestem cały czas w ruchu, kondycja jest coraz lepsza. Jednak brzuch to jest ciągle taki sam.   Dociera do mnie smutna prawda, że chyba niewiele z takim brzuchem po ciążach można zrobić :/ Oglądając czasem Sekrety Chirurgi i patrząc na kobiety z tym samym problemem myślę, że z chęcią poddałabym się plastyce, liposukcji brzucha. Efekty przed i po są cudowne https://www.tourmedica.pl/zdjecia-przed-i-po/plastyka-brzucha/

Z resztą z chęcią powiększyłabym sobie usta, piersi i zrobiła brwi :P 
Może kiedyś się na coś zdecyduję..

Póki co ćwiczę, smaruję się różnymi specyfikami, obwijam brzuch folią i masuję bańką chińską.
Jak dobrze, że olśniło mnie, że z niektórymi zabiegami nie muszę czekać aż dzieciaki usną (a ja wówczas padam na twarz), tylko np mogę obwinąć się folią i odkurzyć dom, zrobić obiad, pobawić się z dziewczynami.

Tak na prawdę to dopiero zauważyłam efekty po skalpelu, że brzuch się lekko wciągnął, ale nadal jest po środku taki hmm wystający, skóra grudkowata naciągnięta. W ubraniu nie mam z tym większego problemu, ale wiadomo jest lato. W tamtym roku przed wyjazdem nad morze kupiłam strój jednoczęściowy. W tym skusiłam się na normalny, ale za bardzo przekonana nie jestem. Ja jestem drobna, niewysoka, noszę rozmiar xs/s, ten brzuch w ogóle do mnie nie pasuje! ;)

Dobra, koniec o mnie. Chociaż przyznam, że ponarzekałam to i tak staram się podchodzić do tego na luzie. Żaden to koniec świata dla mnie.

 Teraz Wy piszcie mi o Waszych kompleksach. 
Akceptujecie siebie w całości czy z chęcią zmieniłybyście coś?


wtorek, 19 lipca 2016

I ♡ Makeup - Blushing Hearts Triple Baked Blusher - Róż do policzków Candy Queen Of Hearts



Mam słabość do ładnych rzeczy. Z całą pewnością do nich można zaliczyć piękne serduszko  I ♡ Makeup. Te kartoniki są wprost urocze i zawsze byłam ciekawa, jaką zawartość w sobie skrywają.
Największy problem jest z wyborem koloru- wszystkie są cudowne i kuszą. 
Ja wybrałam róż w odcieniu Candy Queen Of Hearts ale zastanawiałam się również nad Peachy Keen Heart.



I ♡ Makeup - Blushing Hearts Triple Baked Blusher 
Róż do policzków

Wypiekany róż do policzków w trzech odcieniach. Każdy z nich może być aplikowany pojedynczo lub łącznie. Umożliwia naturalne wykończenie makijażu i bezproblemową aplikację. Doskonale uwydatnia kości policzkowe, nadaje cerze świeży i naturalny koloryt. Produkt wzbogacono o subtelnie rozświetlające drobiny. W kontakcie z promieniami światła optycznie maskują drobne niedoskonałości skóry. Kosmetyk utrzymuje się przez długi czas, nie osypuje się i nie tworzy plam. Dzięki zastosowaniu technologi wypiekania, róż jest bardzo wydajny. Produkt został umieszczony w papierowym opakowaniu w kształcie serca. 

Cena: 25,00
Pojemność: 10g
Data ważności: 12 m
Odcień: Candy Queen Of Hearts



Zacznijmy od opakowania. Słodkie, urocze. Produkt zamknięty w kartoniku w kształcie serca- świetny pomysł dla takich srok, jak my :) Chyba nie sposób przejść obok niego obojętnie.

 Ładnie się prezentuje na toaletce i każda kobieta, która go u mnie widziała, musiała wziąć go w ręce i zapytać co to jest i gdzie można kupić.

Jest bezwonny co dla niektórych może okazać się wielkim plusem.

Zaskoczyła mnie wielkość opakowania. Oglądając serduszka online wydają się one małe. W rzeczywistości produkt ma pojemność aż 10g. 

Podzielony na trzy części. Możemy używać każdej z osobna albo mieszać je ze sobą.




Dostępny w kilku wariantach kolorystycznych. 

Ładne odcienie, dobrze napigmentowane. Róż jest chłodny, a pozostałe odcienie są brzoskwiniowe.
Z łatwością nabiera się na pędzel i aplikuje, a muszę podkreślić, że nigdy nie miałam za bardzo wprawy w nakładaniu tego typu produktów.

Wystarczy muśnięcie dla uzyskania ładnego efektu.
Jest niesamowicie wydajny. Używam go praktycznie codziennie. 




Najbardziej lubię używać tych dwóch brzoskwiniowych odcieni pomieszanych razem. Dają ładny, delikatny efekt oraz piękne, subtelne rozświetlenie. 
Nakładałam je na nieopaloną skórę, jak również kiedy już była muśnięta słońcem i w obu przypadkach wyglądało to ładnie. 
Myślę, że róż o tym odcieniu może się sprawdzić u wielu karnacji. 

Efekt można stopniować. Ożywia twarz, sprawia, że wygląda na bardziej świeżo, promiennie.
Na mojej twarzy jego trwałość jest satysfakcjonująca. Stopniowo się ściera, nie tworząc brzydkich plam. 

Bardzo ciężko było mi uchwycić na zdjęciach efekt jaki daje. Niestety żadna ze mnie modelka, a mój aparat nie chce współpracować :)




Bardzo dobry stosunek jakości do ceny. Podbił moje serce! 
Mam ogromną ochotę przetestować kolejne kolory oraz inne produkty tej marki. 



Ciekawa jestem, jak Wam podobają się te serduszka :)

czwartek, 14 lipca 2016

GADŻETY KOSMETYCZNE: Inglot- grzebyk do rzęs, Oval Brush- szczotka do makijażu, osłonka do malowania rzęs, Calypso- gąbka do demakijażu, KillyS- szczoteczka do mycia i masażu twarzy, opaska kosmetyczna na włosy, klipsy do usuwania manicure hybrydowego.


Pogoda za oknem dobija mnie. Pada, za chwilę słońce, po czym znowu chmury i deszcz. 
Jestem bardzo wrażliwa na zmianę pogody i chwilami mam wrażenie, że głowa mi pęknie! Też tak macie?

Post o gadżetach kosmetycznych długo chodził mi po głowie. Zdecydowanie jestem gadżeciarą i nie wiem, czy pamiętacie, ale dawniej systematycznie wrzucałam na bloga notki typu Pani Gadżet. Teraz niestety nie mam tyle czasu aby wyszukiwać tanich i fajnych dodatków, ale oczywiście co jakiś czas coś ciekawego kupuję.




INGLOT- GRZEBYK DO RZĘS
Grzebyk do rzęs dzięki cienkim i precyzyjnie rozmieszczonym ząbkom ze stali nierdzewnej z łatwością rozczesuje i rozdziela rzęsy.
Cena: 19,00

Bardzo przydatny gadżet. Spełnia swoją funkcję w 100%. Przy nim wszystkie chińskie, plastikowe grzebyki mogą się schować.
Świetnie radzi sobie z tuszami, które sklejają rzęsy, rozdziela je. Pomaga usunąć nadmiar maskary na rzęsach, czy grudki. 
Warto go mieć w swojej kosmetyczce. 


OVAL BRUSH SZCZOTKA DO MAKIJAŻU
Ta wyjątkowa, innowacyjna szczoteczka o niezwykle aksamitnych, gęstych i ultra cienkich włóknach zapewni Ci doskonały i niesamowity efekt nieskazitelnej skóry.
Doskonale rozprowadzi nawet najbardziej kryjący podkład, nie pozostawiając żadnych odcinających się linii na szyi, czy pomiędzy włosami. Dobrze rozciera zarówno kosmetyki w kremie ale również
sypkie czy w kamieniu Pokrywa skórę twarzy bardzo dokładnie dzięki owalnemu
wycięciu włosia
Cena: 14,99

Na szczotkę do makijażu natrafiłam przeglądając zagraniczne portale na Instagramie. Od razu mnie zaciekawiła! Zamówiłam nieoryginalną na allegro. Jest dobrze wykonana, włoski ma zbite, miękkie, nie wypadają. Najbardziej ją lubię wykorzystywać do nakładania bronzera. Nie do końca jestem pewna, czy jest to produkt must have. Z całą pewnością można się bez niego obejść a i na pewno znajdziecie dużo lepszy pędzel o takich właściwościach. U mnie przezwyciężyła ciekawość i nie wykluczam, że zaopatrzę się kiedyś w oryginalną wersję.


OSŁONKA DO MALOWANIA RZĘS
3W1 PRZYRZĄD UŁATWIAJĄCY MALOWANIE RZĘS
Przystosowany do zarówno górnej jak i dolnej powieki. Posiada grzebyk do rozczesywania sklejonych rzęs. Dzięki niemu malowanie rzęs mascarą stanie się łatwiejsze niż kiedykolwiek.
Cena: ok 5 zł

Mam ją już od bardzo dawna i nadal nieźle się trzyma. Bardzo sprytnie wymyślony gadżet i jakże przydatny! Warto ją mieć, zwłaszcza jeśli macie tendencje do odbijania się tuszu na powiekach. Z łatwością można pomalować górne i dolne rzęsy nie brudząc przy tym skóry w tych okolicach. Natomiast końcówka do rozdzielania rzęs jest beznadziejna.





CALYPSO GĄBKA DO DEMAKIJAŻU 
Miękka gąbka do usuwania makijażu. Dzięki zawartości toniku oczyszczającego dokładnie usuwa makijaż i zapewnia skórze uczucie czystości.
Cena: 5 zł

W opakowaniu są dwa sztuki. Skusiłam się na nie, ponieważ pamiętałam, że zbierały pozytywne recenzje. Gąbka świetnie domywa makijaż i oczyszcza twarz. Sprawdza się również do zmywania maseczek, glinek, peelingu. Jest bardzo przyjemna w dotyku. Tania, wytrzymała. Ułatwia codzienną pielęgnację.



KILLYS SILIKONOWA SZCZOTECZKA DO MYCIA I MASAŻU TWARZY
Sylikonowa szczoteczka do mycia i masażu twarzy marki KillyS skutecznie usuwa zanieczyszczenia i odblokowuje pory. Dzięki wyjątkowo miękkim i gęstym silikonowym włoskom twoje ulubione produkty pielęgnacyjne lepiej się wchłoną. Wykonana z miękkiego włosia oczyszcza skórę twarzy z zanieczyszczeń i delikatnie masuje poprawiając ukrwienie skóry. Przeznaczona do demakijaży oraz peelingu twarzy z użyciem kosmetyków. Po każdym użyciu dokładnie umyć włosie i pozostawić do wyschnięcia Poręczna w idealnym rozmiarze nawet na podróż.
Cena: 9 zł

Aż trudno mi uwierzyć, że tak długo myłam twarz rękami. Nie da się ukryć, że zapewne często robiłam to niedokładnie. Natomiast dzięki takim myjkom, szczoteczkom do mycia twarzy robię to dłużej, lepiej, dokładniej. Silikonowa szczoteczka KillyS to bardzo przydatna rzecz. Fajnie wykonana, jest poręczna i świetnie myje i masuje. Bardzo dobry dodatek do pielęgnacji i zdecydowanie musthave. 





OPASKA KOSMETYCZNA NA WŁOSY
Opaska kosmetyczna chroni włosy podczas zabiegów kosmetycznych.
Cena: 10 zł

Oczywiście posiadam różne opaski w domu, plastikowe, materiałowe- nosi je moja starsza córka :) Ja ich nie zakładam, ponieważ zawsze za bardzo mnie uciskały i bolała mnie głowa po nich. 
Taka "specjalna" opaska kosmetyczna to bardzo przydatna rzecz, zwłaszcza jak myję twarz, robię peeling, maseczki itp. czyli przydaje się wtedy, gdy włosy muszą być odgarnięte. Jest dość szeroka, zapinana na rzepę. Dobrze trzyma włosy, nie uciska. Na włosach nie ma po niej żadnych odgnieceń. Idealna :)




Robiąc zdjęcia zapomniałam o jeszcze jednym świetnym gadżecie kosmetycznym - KLIPSY DO USUWANIA HYBRYD. Właściwie to poświęciłam im osobną notkę. klik klik
Genialny wynalazek, świetnie zastępujący folię. Jeżeli ich jeszcze nie znacie to koniecznie to zmieńcie. 


Znacie jeszcze jakieś inne przydatne gadżety kosmetyczne?
Ja mam zamiar jeszcze zaopatrzyć się w miskę z miarkami do maseczek, o której ostatnio dość dużo na blogach  oraz w stojak do suszenia pędzli :)


---------------------------------------------------------------------------
SZCZOTKA- TANGLE ANGEL
PODUSZKA- MISSDECOR
OPASKA KWIATY- H&M

wtorek, 12 lipca 2016

SCHWARZKOPF ESSENCE ULTIME AMBER + OIL ANTI-BREAKAGE: szampon, intensywna maska, odżywka w sprayu.


Dzisiaj obiecana recenzja produktów do włosów Schwarzkopf dających u mnie efekt WOW. 
Już dawno nie miałam przyjemności używać aż tak świetnych kosmetyków. 
Przetestowałam je razem, osobno, łączyłam z innymi produktami. 
Zużyłam do ostatniej kropli i na pewno kupię ponownie.



ESSENCE ULTIME AMBER+ OIL ANTI-BREAKAGE: kompleksowa formuła rekonstruuje włosy od wewnątrz, aby zmniejszyć  łamliwość do 95%*  i upiększa każde pasmo włosów dla spektakularnego blasku.

* przy równoczesnym użyciu szamponu, odżywki i maski; w porównaniu do włosów przed pielęgnacją


SZAMPON ESSENCE ULTIME AMBER+ OIL ANTI-BREAKAGE, 200 ml
Naprawia uszkodzone włosy od wewnątrz, dodając im spektakularnego blasku. 
Cena: ok 22,99

MASKA ESSENCE ULTIME AMBER + OIL ANTI-BREAKAGE, 200 ml
Kremowa maska delikatnie wnika do wnętrza włosa, oferując głęboką, odżywczą pielęgnację dla mocno zniszczonych, suchych i zmęczonych włosów.
Cena: ok 22,99 

ODŻYWKA W SPRAYU ESSENCE ULTIME AMBER + OIL ANTI-BREAKAGE, 200 ml 
Natychmiastowy efekt. Ułatwia rozczesywanie włosów.
Cena: ok 22,99




Szampon Essence Ultime Amber + Oil to zdecydowanie szampon pielęgnacyjny. Niewiele znalazłam tego typu produktów o takich właściwościach. Zawsze oczekiwałam "tylko" dobrego oczyszczenia i żeby nie powodowały obciążenia, przesuszenia włosów. 
Dlatego zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona. 

Szampon posiada przyjemny zapach oraz konsystencje. Bezproblemowo się aplikuje i myje. Wystarczy nakładać małą ilość. Nie przecieka przez palce. Dobrze się pieni. Genialnie oczyszcza włosy i je pielęgnuję. Są dni, kiedy po prostu nie chce się czy nie ma się czasu na nałożenie odżywki, maski. W przypadku tego szamponu nie jest to konieczne, ponieważ sam działa również jak odżywka.


Maska Essence Ultime Amber + Oil- z całą pewnością to produkt, który warto mieć w swojej łazience. Posiada gęstą konsystencję, ale nie toporną. Dobrze się spłukuje. Po jej użyciu włosy są gładkie, miękkie, odżywione, wygładzone. Tak jakby dostały konkretną dawkę nawilżenia. Działa nawet po krótkim czasie. 



Muszę przyznać, będąc aż tak zadowolona z działania szamponu i maski, nie mam potrzeby używania tej odżywki w sprayu

Sama w sobie jest również dobrym produktem. Zwykle aplikowałam ją na włosy na drugi, trzeci dzień po umyciu, kiedy robiły się sztywne. Sprawia, że po jej użyciu włosy są miękkie, bardziej elastyczne, ładniej wyglądające.

Jedyna rzecz do której mogę się przyczepić to to, że nie ułatwia rozczesywania włosów po umyciu. Jednak zdaję sobie sprawę, że gdyby to robiła to konsystencja mogłaby być za bardzo obciążająca. 


Produkty Schwarzkopf idealnie się sprawdziły na moich włosach.
Dla przypomnienia posiadam długie, gęste włosy, które systematycznie katuję suszarką oraz farbą do włosów. U nasady dość szybko tracą na świeżości, a końce są suche. Lubią się kołtunić. 

Już po pierwszym użyciu, kiedy ściągałam ręcznik z głowy widziałam różnicę w porównaniu do stosowania innych szamponów, masek.
Włosy dużo lepiej się rozczesywały, układały podczas suszenia.
 Natomiast po wysuszeniu pięknie się prezentowały.

Obawiałam się, że po dłuższym używaniu tych kosmetyków włosy przestaną być w tak dobrej kondycji, ale zużyłam całe opakowania i do samego końca byłam z nich zadowolona.
Co parę myć dla odmiany stosowałam coś innego. 




Szampon i maska trafiają do moich ulubieńców i odkryć roku.
Będę polować na nie w promocji! :)


Dajcie znać czy znacie te produkty oraz czy macie swoje ulubione szampony, odżywki, maski.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...