czwartek, 26 marca 2015

Czwartek..




Czwartek jest dniem, kiedy w moim mieście jest targ, czy jak kto woli bazar, jarmark (:D). 
Ponoć zjeżdżają się wtedy ludzie nawet z okolicznych miejscowości. Wcale się nie dziwię, ponieważ można tam znaleźć sporo perełek w bajecznie niskich cenach. Co najlepsze wszystkie te ubrania można kupić w sklepach, tylko że cena jest 2x 3x większa. Nie wiem, jak jest w Waszych miastach. 
U mnie nie ma sklepów typu H&M, Zara- takich typowych sieciówek. Dlatego taki targ jest nie lada atrakcją.

Niestety, mimo, że na targ mam dosłownie 2 minuty od domu to nie często tam jestem. Ciężko się tam wybrać z wózkiem, serio. Jest tłok, wrzask, jeden wielki harmider. 
Natomiast ostatnio nadarzyła się okazja. Napatoczył się dziadek więc poszedł na spacer z Zosią, a ja wybrałam się na zakupy se se se. I jak to bywa w takich chwilach, kiedy jestem na nazwijmy to zakupowym głodzie kupuję rzeczy bez opamiętania, bez większego zastanowienia. Podoba mi się, biorę (bo nigdy nie wiem kiedy nast razem uda mi się wybrać na shopping).




Możecie wyobrazić sobie, jaka wracałam szczęśliwa, chciałoby się rzec- zaspokojona :D Kupiłam 3 bluzki i żakiet widoczne na poniższym zdjęciu oraz kurtkę.

A teraz spróbujcie sobie wyobrazić moją minę, kiedy w domu bluzki okazały się za duże :D Jedna już znalazła nowy dom. Z różową i niebieską będę kombinować.




Wybaczcie mi, że zdjęcie jest takie prześwietlone. Nie wiem czy ma to jakiś związek, ale akurat robiłam je, kiedy było całe to zaćmienie i światło było wprost powalające..


Bluzki są z grubszego materiału i właściwie to powinny był chyba właśnie takie luźniejsze. Niestety źle wyglądam w takim kroju, także muszę odkopać swoją maszynę do szycia.





Wiosna zawitała nie tylko do mojej szafy. W tamtym tygodniu dostałam przesyłkę z lakierami Rimmel Rita Ora. Piękne kolory!!!



Rimmel wspiera fundację DKMS i akcję 'WZÓR DO NAŚLADOWANIA' i 1 % ze sprzedaży lakierów przekazuje fundacji.


Nic tylko teraz malować :)

Miłego dnia Wam życzę :*

środa, 25 marca 2015

BEBEAUTY krem do rąk z masłem mango




Nie zliczę ile posiadam kremów do rąk, balsamów i wszelkiego rodzaju nawilżaczy, ale po prostu nie mogłam odmówić sobie kolejnego. Zwłaszcza, że jest zamknięty w różowym opakowaniu z pompką :)

Krem do rąk z masłem mango kupiłam w Biedronce. Na stronie jest informacja, że nie jest on aktualnie dostępny w ofercie, więc chyba nie został wprowadzony na stałe. Być może można go jeszcze dorwać, a i z chęcią skusiłabym się na drugą wersję.





Opakowanie jest solidnie wykonane. Tubka o pojemności 30 ml, aplikator w formie pompki, która się nie zacina. Dozuje odpowiednią ilość produktu.





Lekka konsystencja, która się szybko wchłania. Nie pozostawia tłustej warstwy na skórze. Zapach mango jest wyczuwalny, ale spodziewałam się czegoś bardziej słodkiego i intensywniejszego.

Jest wydajny- wystarczy jedno naciśnięcie pompki.





Jeśli chodzi o właściwości pielęgnacyjne to z pewnością nie jest to krem do zadań specjalnych. 

Wątpię czy poradzi sobie z bardzo przesuszoną skórą.
Ot taki krem do codziennej pielęgnacji rąk i częstego stosowania. Daje uczucie lekkiego nawilżenia i odżywienia, skóra w dotyku jest miękka i gładka. Nie pozostawia uczucia klejenia.


Przyjemny w stosowaniu w przystępnej cenie i idealny do torebki :)
Liczę na to, że Biedronka wprowadzi go do stałej oferty!





poniedziałek, 23 marca 2015

WIBO, puder z rozświetlaczem JE T'AIME nr 2.






WIBO PUDER Z ROZŚWIETLACZEM JE T'AIME
NR 2

Najbardziej pożądany duet: puder, który wygładza cerę oraz rozświetlacz, który można stosować oddzielnie na kości policzkowe lub pod łuk brwiowy. W celu uzyskania pudru rozświetlającego zmiksuj oba kolory pędzlem.

Formuła bogata w wit.E i kolagen zapewnia idealne wygładzenie cery oraz doskonałą ochronę przed wolnymi rodnikami nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach.

Cena: 13,99 zł
Pojemność: 10 g
Dostępność: Drogerie Rossmann


To chyba ładne opakowanie zachęciło mnie do kupna tego pudru. Mam słabość do takich rzeczy :) Chociaż z tego co sobie przypominam najpierw włożyłam do koszyka rozświetlacz w opakowaniu z pompką, a później skusiłam się również na ten.


Opakowanie bez problemu się otwiera. Nie ma potrzeby podważania paznokciem (co przeważnie skutkowało jego złamaniem). Posiada ładny zapach. Delikatny,słodki, cukierkowy. Nie jest on nachalny czy drażniący. 




Ciekawa faktura- a la wzór pikowanej poduszki.

Jaśniejsza strona to rozświetlacz, a środek puder. Ciężko jednak jest je nakładać oddzielnie. Dlatego ja najczęściej mieszam je ze sobą.

Nr 2 posiada ładne kolory, tylko że praktycznie niemożliwe jest ich idealne odzwierciedlenie na zdjęciach. Przynajmniej mi się tego nie udało zrobić, choć chyba cyknęłam ze 100 zdjęć.




Tonacja ciepła, wpadająca w złoto, brzoskwinie. Odcienie powiedziałabym dosyć naturalne i uniwersalne, ale dla osób o ciemniejszych karnacjach mogą być za jasne.
Dla mnie są w sam raz.
 Rozświetlacz nie jest taki intensywny, jak na foto.

Konsystencja nie jest ani za twarda ani za miękka. Z łatwością produkt nakłada się na pędzel.






Dobrze się aplikuje, nie wałkuje się, nie osypuje.
Tworzy ładny, delikatny efekt. Choć wiadomo- nałożony w większej ilości będzie wyglądać sztucznie i nienaturalnie. 

 Zapewnia ładne wykończenie makijażu. Cera wygląda zdrowo, promiennie. Przydaje się zwłaszcza w te dni, kiedy jesteśmy zmęczone, niewyspane. Nie spowodował powstawania zaskórników/wyprysków.




Ciekawa propozycja wykończenia makijażu w ładnym opakowaniu, o pięknej formule wyglądającej jak pikowana poduszka oraz przede wszystkim w przystępnej cenie.

Miałyście może ten puder? Mnie kusi jeszcze róż :) Natomiast rozglądam się za jakimś fajnym bronzerem. Polecicie mi coś?


czwartek, 19 marca 2015

Nowości kosmetyczne



Cześć dziewczyny!
Ostatnio w moje ręce wpadło kilka nowości kosmetycznych i nie byłabym sobą gdybym ich nie pokazała na blogu ;)



Jeśli obserwujecie mnie na Instagramie to wiecie, że niedawno dostałam przesyłkę od Basi z bloga http://dusiolek-makeup.blogspot.com/ z zestawem kosmetyków Pharmatheiss. Nie muszę chyba mówić, że samo pudełko prezentuje się tak pięknie, że aż żal ruszać kosmetyków :)





W paczce znalazłam również krem do rąk. Dusiołek dobrze wie, że jestem ogromną fanką nawilżania :)






Szukając zapachu idealnego dla siebie postanowiłam co miesiąc zamawiać kilka próbek. Czekałam niecierpliwie na pierwszą partię i kiedy przyszła to co? Oczywiście musiałam się przeziębić i mieć katar :P Na szczęście odzyskałam już mój węch i obwąchałam wszystkie. Myślę, że nie znajdę wśród nich ulubieńca niestety :/







O dziwo, wzięło mnie na "normalne" lakiery. Odmiana po paru miesiącach z hybrydami :)
Poszukiwany kolor- pastelowy beż, róż, nude. Pierwszy łup- lakier Wibo. Zahaczyłam o stoisko Inglot i kupiłam praktycznie taki sam kolor (zrozumieć kobietę pffff) :) Wzięłam również mój ulubiony lakier wybielający. A w Rossmanie biały plus kredkę do powiek.





Już niedługo rozpocznę testowanie dwufazowego płynu do demakijażu Dr Irena Eris. Ciekawe czy przebije mój ulubiony micel z Biedronki ;)
Krem z witaminą K uszczelniającą naczynka Pharmaceris niestety będzie musiał jeszcze poczekać aż go otworzę.






Jak co miesiąc kurier przyniósł mi pudełko Shinybox. 

Hmm więc tak, jakby to tu delikatnie ująć. Jak na pudełko "GIRL ON FIRE" tragedia.. 
Ja wiem, że my baby to lubimy być czepialskie i zawsze wynajdziemy jakiś powód do narzekań. Ale doprawdy nie rozumiem tych haseł przewodnich boxów. Fajnie jakby zawartość miała coś wspólnego z nimi, ale skarpetki? Do "girl on fire"?? A może mydło Dove?
Porażka Shiny..  
Przyznam, że śledziłam zapowiedzi tego pudełka i bardzo byłam ciekawa. Myślałam, że będzie petarda, wielkie wow, a jest rozczarowanie.

Natomiast znaleźć w nim można glinkę białą Kaolin, czysty olej awokado Delawell, wodoodporną kredkę do oczu Etre Belle, krem do stylizacji włosów Goldwell, wyżej wspomniane skarpetki spa do stóp Świt Pharma oraz gratisowe mydełko Dove.







Zauważyłam, że od dłuższego czasu już tak nie szaleję z kupowaniem kosmetyków tak jak to było dawniej :)) 
Dajcie znać czy u Was jest tak samo i koniecznie napiszcie mi, jaka jest Wasza opinia dot. tego wydania Shinybox.

środa, 11 marca 2015

CHRISTIAN DIOR, HYPNOTIC POISON





Przerabiałam już kilka perfum, które wydawały się być moje, idealnie do mnie dobrane.

Hypnotic Poison- czyli nowość wśród moich zapachów. A wszystko zaczęło się od próbki. Po pierwszym psiknięciu zapach spodobał mi się, ale szału nie było. Następnym psiknięciem coraz bardziej mnie do siebie przekonał. A za trzecim razem wiedziałam, że muszę mieć całą butelkę tych perfum ;)
I właśnie dlatego uważam, że testowanie perfum w perfumerii często mija się z celem. Przynajmniej w moim przypadku- ja muszę ponosić zapach przez jakiś czas.Wiadomo, zdarzały mi się "miłości od pierwszego niuchnięcia", ale zdecydowanie bardziej wolę najpierw zaopatrzyć się w próbkę, odlewkę danego zapachu. Zwłaszcza, że w moim mieście nie ma typowych perfumerii typu sephora, douglas.





Perfumy dostałam na Walentynki. Kiedy je odpakowałam buteleczka była zimna, a pod wpływem ciepła moich rąk zaczęła być mokra. Genialnie to wyglądało :)
Sama butelka jest przepiękna, a kojarzy mi się z zatrutym jabłkiem z bajki "Królewna Śnieżka".



Zapach jest słodki, ciepły, otulający. Zostawia po sobie ogon i jest bardzo trwały. Ma w sobie nutkę pikanterii, Zmysłowy i uwodzicielski.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: gorzki migdał, kminek
nuta serca: jaśmin Sambac, mech, drzewo Jaracanda
nuta bazy: wanilia, piżmo

Mogę tylko przypuszczać, że latem perfumy mogą okazać się dla mnie za ciężkie, ale póki co są idealne na tę porę roku.





Tego szukałam i tego było mi trzeba :)

Na mojej wish liscie zapachowej (próbkowej) są jeszcze:
Anja Rubik Original 
Guerlain Shalimar
Laura Biagiotti (Roma, Venezia)
zapachy Michael Kors, Zara

Nie znam tych perfum, ale niedługo dojdą do mnie próbki niektórych se se se :))


Ciekawa jestem jakie są Wasze ulubione perfumy, a które chciałybyście mieć.
Ja bardzo, bardzo chciałabym mieć dwa, wycofane już zapachy- Indian Summer Priscilli Presley oraz.. Serene Oriflame (gdzieś ostatnio odkopałam w pamięci zapach tych perfum i prześladuje mnie on).


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...