poniedziałek, 28 lipca 2014

Pani Gadżet- zegarki


Pewnie niewiele z Was pamięta posty z serii 'Pani Gadżet'. Właściwie to nie wiem dlaczego z nich zrezygnowałam, bo pamiętam, że pisanie takich niekosmetycznych notek sprawiało mi ogromną przyjemność i chciałabym do tego wrócić :)
Tak więc przyszykowanych już mam kilka postów z tej serii, a w sierpniu-wrześniu planuję zorganizować rozdanie, gdzie do wygrania będą rzeczy przeze mnie opisywane.



Zamówiłam ostatnio dwa zegarki (tzn trzy- jeden dla Was). Były tanie jak barszcz i ładnie się prezentowały na zdjęciach w ofercie.




Bardzo spodobał mi się zegarek w azteckie wzory. Chciałam również coś bardziej klasycznego.




Z tego poniższego jestem bardzo zadowolona. Świetnie się prezentuje na ręce i ma ciekawy wzór.





Natomiast ten ładniej prezentuje się na zdjęciu niż w rzeczywistości. 
Szkoda, że to "złoto" jest takie.. pomarańczowe.



Który Wam się bardziej podoba? :)


piątek, 25 lipca 2014

Mój sposób na maksymalnie wydłużone rzęsy.




Post, który obiecałam Wam już chyba z rok temu.. Wreszcie się za niego zabrałam. Robienie zdjęć zajęło mi dłuższy czas niż myślałam.. i nadal nie jestem zadowolona z nich. 
Przede wszystkim chciałam pokazać Wam różnicę między "normalnym" sposobem malowania rzęs, a moim. Nie mam pojęcia dlaczego kiedy coś chcemy pokazać to wtedy akurat nie chce to wyjść (a przecież tym sposobem maluję rzęsy od lat!!). W każdym razie publikuję już długo wyczekiwaną notkę, bo mam dość "chodzenia" kilka dni z rzędu z jedną stroną rzęs lepiej pomalowaną, a drugą gorzej. A jak wyglądają moje wytuszowane rzęsy już bardzo dobrze wiecie jeśli mnie czytacie.

No to lecimy..



Czy zastanawiałyście się kiedyś co w głównej mierze wpływa na dobrze wytuszowane rzesy. 
Liczy się szczoteczka czy tusz? 
Myślę, że jeśli tusz jest prawidłowej konsystencji i świeżości to nie ma co więcej wydziwiać. 




Pozostając w temacie szczoteczek. Czy lepsza jest normalna czy silikonowa? Uważam, że w tym przypadku liczą się osobiste preferencję. Jedni są do pierwszej przyzwyczajeni, inni do drugiej. Mnie to nie robi większej różnicy.






A co z kształtem szczoteczki? W przypadku mojego sposobu malowania rzęs sprawdza się szczoteczka o najnormalniejszym, klasycznym kształcie (np. taka jak pierwsza od lewej i pierwsza od prawej).





Czy warto inwestować w drogi tusz do rzęs? Moim zdaniem nie warto. Jest wiele dobrych maskar w korzystnej cenie ( Lovely- Pump Up, Wibo, Eveline). Akurat na zdjęciu widzicie po lewej stronie średnią półkę- lubię używać tuszów L'oreal (szczególnie So Couture ) oraz MF 2000 calorie.
Przetestowałam wiele produktów do malowania rzęs, również tych drogich i nie raz okazywały się gorsze od zwykłego tuszu za 10 zł.





Mój sposób malowania rzęs polega na nakładaniu w odpowiedni sposób dwóch warstw tuszu.
Pierwsza warstwa- nazwana przeze mnie "bazową"- nakładam cienką warstwę od nasady (staram się przykładać szczoteczkę jak najbliżej nasady) po same końce maksymalnie wyciągając je jak najbardziej w górę. Na tym etapie zależy mi tylko i wyłącznie na dobrym rozdzieleniu rzęs i ich usztywnieniu. Zaczynam od środka, zewnętrzny kącik, wewnętrzny.
Druga warstwa- Wykonuję ruch szczoteczką od nasady w górę (przy czym już nie nakładam tuszu dokładnie przy nasadzie. Tutaj zależy mi na środku i końcu rzęs). Następnie szczoteczkę układam od tyłu rzęs i tak od połowy ich długości (albo same końcówki) maluję od tyłu. Jest to kilka ruchów przód-tył-przód-tył.

To samo możecie zrobić z dolnymi rzęsami.

Mam nadzieję, że cokolwiek zrozumiałyście :) Strasznie to ciężko opisać.


Co daje tuszowanie rzęs od tyłu możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu. Tworzy się nazwijmy to przedłużenie rzęs.



Tutaj wrócimy na momencik do tematu tuszu samego w sobie. Tak jak pisałam wyżej powinien być odpowiedniej konsystencji i świeżości. W innym przypadku skończy się to osypywaniem i odpadnięciem "przedłużenia" rzęs.
Jeśli tusz jest ok to nic takiego się nie dzieję. Daję słowo- maluję się tak od lat.

Czy między nałożeniem pierwszej warstwy, a drugiej trzeba czekać aż 1 wyschnie? Niekoniecznie. Jednak zaobserwowałam, że jeżeli się tak stanie to podczas nakładania 2 mogą zrobić się grudki na końcach. Dlatego najlepiej 2 warstwę nakładać, jak jeszcze 1 jest trochę mokra.




Na trzech poniższych zdjęciach zobaczyć możecie różnicę między "w normalny sposób pomalowanymi rzesami" (lewa strona), a moim sposobem (prawa strona). Myślę, że jest to widoczne.





Wiele osób sądzi, że moje rzęsy są naturalnie takie długie. Być może do najkrótszych nie należą, ale jak widzicie trochę im pomagam :)


Wiadomo, ze naturalniej wygląda lewa strona, ale jeśli lubicie mocno podkreślone rzęsy i maksymalnie wydłużone to koniecznie spróbujcie moją metodę.
Nie zrażajcie się jeśli za pierwszym razem Wam nie wyjdzie. 

Mam nadzieję, że temat wyczerpałam, ale jeżeli macie jeszcze jakieś pytania to piszcie koniecznie w komentarzu.


Buziaki!

środa, 23 lipca 2014

SHINYBOX CZERWIEC (recenzja) + LIPIEC


CO ZNALAZŁAM W LIPCOWYM WYDANIU SHINYBOX


W lipcowym pudełku znaleźć można 5 produktów pełnowymiarowych (tak, ampułka o pojemności 3 ml też), ale jakoś tak tym razem jakby skromniej..
Cień do powiek w postaci kredki Etre Belle, który kosztuje 59,00 (aż tyle?!) dostałam w granatowym odcieniu. Mam nadzieję, że będę umiała coś nią zmalować :) Sprawdziłam na ręce- jest bardzo trwała.
Lakier winylowy do paznokci Glazel w letnim kolorku. Wymalowałam nim już paznokcie u stóp. Cieszę się, że nie trafił mi się zielony.
Chłodzący żel po opalaniu z aloesem- produkt typowy na lato. Szkoda tylko, że się nie opalam więc nie przyda mi się :/ Bardzo intensywnie pachnie jak pasta do zębów.
Pomadkę ochronną z filtrem UV SPF6 firmy Venita dostałam niestety ułamaną, ale jakoś bardzo mi się jej żal nie zrobiło.
 Ampułka YASUMI przeznaczona do każdego rodzaju cery, szczególnie przesuszonej i z widocznymi oznakami starzenia- z chęcią przetestuję co to ciekawego jest.






MINI RECENZJE CZERWCOWEGO WYDANIA SHINYBOX


Ze wszystkich dezodorantów, które oferowało nam ShinyBox to antyperspirant Dove okazał się najgorszy. Zapach ma piękny, ale niestety za bardzo efektownie to on nie chroni przed poceniem- a muszę przyznać, że większego problemu z tym nie mam.
Spray przeciw owadom wypróbowaliśmy ostatnio kiedy będąc na ogródku dosłownie obtoczyły nas komary i faktycznie przestały atakować. Niestety jednego wieczoru zużylismy prawie całe opakowanie.
Make-up blender- fajny gadżet, ale ja wolę aplikować podkłady pędzlem lub palcami.
Serum do włosów Marion już miałam. Dobry kosmetyk, chroni włosy podczas suszenia suszarką. Są gładkie i miękkie w dotyku.
Peeling solny Organique jak dla mnie jednak paskudnie pachnie. Początkowo czułam w nim zapach żurawiny, a teraz jak go wącham to zalatuje mi zgniłymi owocami albo jakimś winem..
Pomadka Sylveco okazała się bardzo dobrym produktem. Nie dziwię się już, że zbiera sporo pozytywnych opinii. Chociaż..ja wolałabym, żeby nie była peelingująca.


Niestety po raz kolejny, w tym miesiącu liczyłam na inną zawartość boxa. Na czerwcowe pudełko również narzekałam, ale w porównaniu z tym jest dużo lepsze. 

Czy tylko mi się wydaje, że dostajemy jakieś.. odrzutki sklepowe?



wtorek, 22 lipca 2014

Dziś są moje imieniny :) + instagram + wyniki rozdania


Dziś są moje imieniny :)



Uwielbiam dostawać prezenty niespodzianki, ale  od jakiegoś czasu praktykujemy "powiedz co chcesz dostać to to kupię". 
Tak więc wybrałam perfumy Lancome La Vie Est Belle. Zapach do którego podchodziłam dwa razy i do końca przekonana nie byłam czy go chcę. 
Dzisiaj już wiem, że bardzo mi się podoba :)



Do niedawna to Chloe Intense były moimi ulubionymi perfumami. Zarzekałam się, że już tak zostanie do końca życia, ale zwyczajnie zaczęły mi się nudzić. Ciekawe jak będzie z tymi.



INSTAGRAM
Tak jak pisałam ostatnio- założyłam konto na Instagramie. Mam już 4 obserwatorów wow ;)))) Wstawiłam już nawet zdjęcie, ale nie mam pojęcia jak dodać opis hehe.
Jeśli macie ochotę zaglądnąć do mnie to zapraszam: http://instagram.com/mallenee


Wybór padł na nazwę mallenee przez 2 e na końcu. W ostatniej notce pisałam Wam, że mam trudność z wyborem loginu, ponieważ 'mallene' jest już zajęty. Zastanawiałam się nad 'malleneblog'
Co ciekawe wieczorem była już zajęta nazwa malleneblog, mallene.blog, mallene_blog - oba konta oczywiście puste.
Może zbieg okoliczności :))

Jeśli macie jakieś ciekawe propozycję na nazwę (chciałabym żeby była związana z blogiem to dajcie znać w komentarzach)

Ok.. teraz niech ktoś mi powie jak wstawić na bloga tą taką ikonkę z instagram :))




WYNIKI ROZDANIA

Fluid-balsam Lirene leci do Wenus z Milo. Zaraz napiszę do Ciebie maila :)




niedziela, 20 lipca 2014

Niekosmetycznie


Wczoraj wreszcie przedłużyłam swoją umowę w Play. Miałam dylemat, jaki telefon wybrać. Wybór padł na Samsunga i mam nadzieję, że będzie robił dobre zdjęcia, bo na tym mi zależało najbardziej :)




Nie wiem dlaczego, ale jestem strasznie do tyłu z wszelkimi portalami społecznościowymi. Do tej pory nie mam nawet prywatnego konta na FB. Zdaję sobie sprawę, że należę do mniejszości.


A jeśli mowa o zdjęciach.. to chyba najwyższa pora mieć konto na Instagram? :)
Mam nadzieję, że uda mi się go "ogarnąć". Póki co zainstalowałam na telefonie i zorientowałam się, że nazwa "Mallene" jest już zajęta wrr.. To może "malleneblog"- jak myślicie?




Dzisiaj szybki, niekosmetyczny post. Leniwy dzień.. Właśnie odpoczywamy po obiedzie.
Czy u Was też taki upał? 

Życzę Wam miłej niedzieli :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...