poniedziałek, 2 stycznia 2017

BEST OF 2016



Witam w Nowym Roku :)

Wiecie, że ja parę dni temu wracając ze sklepu zastanawiałam się, jaki mamy rok? O zgrozo, byłam niemal pewna, że 2017! Tak to jest, jak wszystkie dni są podobne do siebie i zlewają się w jedno. Starość :P W każdym razie cieszę się, że skończył się już ten rok, bo był dla mnie po prostu OKROPNY. Często zastanawiałam się co się jeszcze złego wydarzy. Zresztą wiele ludzi narzekało na niego. Mam nadzieję, że 2017 będzie dużo lepszy, czego i Wam kochane życzę.



Przyszła pora na kosmetycznych ulubieńców roku. Muszę przyznać, że przetestowałam sporo świetnych, godnych polecenia produktów i lista ta powinna być nieco dłuuższa. Starałam się jednak ograniczyć do tych najlepszych produktów, odkryć roku i liczę na to, że o niczym nie zapomniałam. 





KOLORÓWKA | PAZNOKCIE



Podkład INGRID MINERAL SILK&LIFT- ulubieniec każdego miesiąca i roku. Jak tylko się kończy, od razu kupuję następne opakowanie. Jest ze mną od lat. Świetnie się aplikuje palcami, gąbeczką, ale najbardziej lubię używać pędzla typu flat top. Nadaje się do mojej suchej cery, daje piękny efekt, nie wysusza, nie podrażnia. Ma bardzo dobre krycie i jest tani, jak barszcz.

MAKE-UP ATELIER PARIS WATERPROOF LIQUID FOUNDATION- wodoodporny podkład, który dostałam od  LADYMAKEUP. Miłość od pierwszego użycia! Moja cera, jeśli chodzi o podkłady jest bardzo wybredna. Potrzebuje większego krycia, bardzo łatwo o uczucie ściągnięcia, suchości. Ten produkt to najlepszy kosmetyk w tej kategorii. Rewelacyjnie kryje i pięknie wygląda na twarzy. Jest bardzo trwały. Początkowo miałam zamiar używać go na specjalne okazje, ale jak można było się spodziewać- nie mogłam się powstrzymać i nakładałam codziennie. Tak bardzo spodobał mi się efekt, jaki daje. Wykończyłam już jedno opakowanie i mam zamiar zamówić następne. Czekam na jakąś promocję. 

CATRICE CAMOUFLAGE CREAM- kolejny produkt, który jak tylko się kończy to kupuję następne opakowanie. Uwielbiam jego konsystencję, pigmentację i trwałość. Posiadałam jego drugą wersję, ale zdecydowanie wolę tą w słoiczku. Miałam zarówno najjaśniejszy odcień, jak i drugi z kolei- i to właśnie ten okazał się dla mnie lepszy. Tak na marginesie udało mi się kupić polecany podkład Catrice HD Liquid Coverage. Użyłam go dopiero raz i mam trochę mieszane uczucia. Na mojej twarzy początkowo prezentował się bardzo hmm sucho :) ale kiedy po paru godzinach spojrzałam w lustro, a tu moim oczom ukazała się idealna cera, świeżo wyglądająca to byłam w niezłym, pozytywnym szoku. Myślę, że posiadaczki cer mieszanych będą wniebowzięte.


W7 MAKE UP AND GLOW BRĄZUJACA BAZA- zastanawiałam się, czy umieszczać ją w tym zestawieniu, ponieważ po paru miesiącach intensywnego używania bronzerów w kremie znowu przerzuciłam się na te sypkie, prasowane. Jednak zrobiłam to chyba tylko dla jakiejś odmiana i to tylko kwestia czasu, kiedy znowu przestawię się na bardziej mokre konsystencje. Muszę przyznać, że dzień w dzień przez dłuższy okres czasu używałam bazy brązującej W7, jak również paletki FREEDOM. Początkowo do produktu W7 nie byłam przekonana, ponieważ jego kolor wydawał mi się zbyt ciepły i ceglasty. Okazało się, że jest całkiem inaczej. Baza posiada piękny, słoneczny odcień brązu. Cera od razu staje się bardziej promienna. Efekt jest delikatny i subtelny. Możecie go zobaczyć tutaj: RECENZJA 



MAKEUP REVOLUTION I ♡ MAKE UP - Blushing Hearts, Summer Of Love- róże, bronzery, rozświetlacze w uroczych opakowaniach w kształcie serca od razu spodobały mi się, kiedy zobaczyłam je w blogosferze. Jestem typową sroką i łatwo jest mnie "kupić" ładnym opakowaniem. Tym bardziej ucieszył mnie fakt, że serca okazały się genialne. Posiadam róż Blushing Hearts w trzech odcieniach RECENZJA oraz bronzer SUMMER OF LOVE, również potrójny. Uwielbiam je za wygląd, kolory, łatwość aplikacji oraz piękny efekt, jaki dają. Myślę, że skuszę się jeszcze na jakiś produkt. 

MAX FACTOR, TUSZ DO RZĘS MASTERPIECE MAX Właściwie to w kategorii tuszów do rzęs powinno się ich znaleźć więcej, ponieważ mam kilku swoich ulubieńców. Wśród nich jest MF 2000 calorie. W tym roku postanowiłam wypróbować inną wersję z tej firmy- Masterpiece Max. Świetny tusz, który tworzy piękny efekt. Więcej możecie o nim poczytać tutaj: RECENZJA

EYELINER W PISAKU/FLAMASTRZE Mimo, że maluję się od ładnych paru lat to nadal nie umiem obsługiwać eyelinerów z pędzelkiem. Zawsze więc sięgałam po te żelowe, ale w tym roku za namową siostry wypróbowałam eyelinery w pisaku i to właśnie nimi najlepiej mi się maluje. Na blogu powstał post o trzech tego typu produktach: RECENZJA


MAKEUP REVOLUTION - ULTRA SCULPT & BLEND COLLECTION - Zestaw 3 pędzli + gąbka do makijażu RECENZJA
REAL TECHNIQUES - DELUXE GIFT SET - Zestaw 5 pędzli do makijażu + kosmetyczka 
Pędzle- genialny wynalazek, ułatwiający aplikowanie produktów na skórę. Od LADYMAKEUP dostałam dwa zestawy i jestem nimi zachwycona. Bardzo dobrze wykonane, świetnej jakości włoski oraz trzonki. Używam ich na okrągło i nic się z nimi nie stało. 

HYBRYDY SEMILAC W zestawieniu nie mogłoby zabraknąć hybryd. Dla mnie, osoby wiecznie zajętej, zabieganej, nie mającej za dużo wolnego czasu trudno było znaleźć chwilę na częste malowanie paznokci. A że uwielbiam mieć je zadbane to hybrydy są dla mnie idealne. Duża oszczędność czasu, ładny efekt, trwałość. Dotychczas używałam koloru Delicate French RECENZJA . Ostatnio zamówiłam Pink Marshallow, ale akurat z tego koloru póki co nie jestem zadowolona- strasznie smuży.




PIELĘGNACJA | WŁOSY

W tym roku bardzo zrewolucjonizowałam swoją pielęgnację twarzy. Zawsze wydawało mi się, że moja cera jest odpowiednio oczyszczona i pewnego dnia olśniło mnie, że przecież umycie jej przez chwilę jakiś przypadkowym żelem, a później micelem nie za wiele daje. Kupiłam szczoteczkę silikonową KillyS, później gąbeczkę Calypso RECENZJA. Następnie na nowo odkryłam genialne właściwości toników i uświadomiłam sobie, jak bardzo ważne jest tonizowanie skóry. Następnie w ruch poszła witamina C z Avy (uwierzcie, moja cera zaczęła pięknie się prezentować- zdrowa, promienna). Później zaczęłam myć twarz olejkiem i glinką- tutaj w ogóle już był efekt WOW. Tonik Evree się skończył więc zaopatrzyłam się w wodę różaną Ikarov (posiada piękny zapach!)




MOKOSH GLINKA BIAŁA- zrobiłam wielki, ale to dosłownie wielki powrót do glinek. Maseczki na ich bazie sprawdzają się u mnie dobrze, ale najlepsze efekty daje podczas mycia twarzy (do olejku dodaję trochę glinkę i taką "pastą" myję twarz). Skóra jest pięknie oczyszczona, promienna, nawilżona. Glinkę dodaję również do kąpieli, a także czasem używam jej jako pudru do pupy dla Zosi :) Wielofunkcyjny, tani i naturalny produkt.

RESIBO, OLEJEK DO DEMAKIJAŻU- serio, nie dziwię się, że ten olejek zbiera tyle pozytywnych opinii. Posiada piękny, landynkowy zapach. Jest naturalny, delikatny, ale zarazem bardzo dobrze oczyszcza twarz. Jeden z lepszych produktów, jaki miałam.

EVREE, TONIK RÓŻANY- tak, jak pisałam wyżej mogłabym go nazwać odkryciem roku. Posiada buteleczkę z atomizerem i świetny zapach. Bardzo dobrze tonizuje, odświeża cerę. Więcej o nim pisałam tutaj: RECENZJA

IKAROV, WODA RÓŻANA- jestem zakochana w jej zapachu. Pachnie ciastem różanym mojej babci, ale takim z prawdziwych róż uzyskany domowym sposobem. Jednak po jakimś czasie używania dochodzę do wniosku, że chyba jest ciut za słodki. Nie ma takiego poczucia odświeżenia, jak u poprzednika. 

AVA, AKTYWATOR MŁODOŚCI WITAMINA C Z ACEROLĄ| KOENZYM Q10 Z WITAMINAMI A,E,F- najpierw przetestowałam Witaminę C i zużyłam ją dosłownie do ostatniej kropli! Początkowo nic specjalnego się nie działo, produkt sam w sobie średni- taka woda. Po dwóch tygodniach używania pewnego wieczoru patrzę w lustro, a moja cera promienna, jak nigdy. Działa! Gdy serum się skończyło, skusiłam się na koenzym q10 i również jestem z niego zadowolona. Bardzo ładnie pachnie, konsystencja jest odrobinę bardziej tłusta, ale dosłownie odrobinę- nie jest to konsystencja olejku. Z pewnością wypróbuję więcej kosmetyków z tej serii.

AQUA π COSMETICS, Moisturizing Lifting Face Cream Intensywnie nawilżający krem na pierwsze zmarszczki- najlepszy krem, jaki miałam okazję używać w tym roku i w poprzednich. To ogromna dawna nawilżenia i odżywienia. Posiada moim zdaniem trochę nietypową konsystencję, którą najlepiej wklepywać palcami. Używałam go tylko na noc.  Polecam z tej firmy również krem pod oczy. Myślę, że w styczniu pojawi się recenzja.



RECEPTURY BABCI AGAFII CZARNE MYDŁO- odkrycie roku. Kolejny dobry, wielofunkcyjny produkt, który posiada świetne właściwości oczyszczające. Można go używać do mycia twarzy, ciała, jako peeling, ale najlepsze efekty daje na włosach- efekt WOW RECENZJA

SCHWARZKOPF ESSENCE ULTIME AMBER + OIL ANTI-BREAKAGE- spośród drogeryjnych kosmetyków to szampon i maska Schwarzkopf były najlepsze. Bardzo byłam nimi pozytywnie zaskoczona, dały efekt wow. Włosy doczyszczone, miękkie, gładkie, nawilżone i pięknie wyglądające. Bez uczucia obciążenie, przesuszenia  RECENZJA




Dobrnęłyśmy do końca :) Pisząc tego posta ciągle miałam wrażenie, że nie wszystko wymieniłam. Np. uwielbiam kosmetyki Farmony z serii Tutti Frutti (mają takie apetyczne zapachy). Świetnie też się u mnie sprawdził balsam Nivelazione, o którym już wspominałam na blogu. Nie napisałam o mojej ulubionej pomadce do ust Lovely oraz szmince Delia o pięknych naturalnym kolorze. Nie mówiąc o tanich i dobrych tuszach Lovely, Wibo czy Eveline albo o kosmetykach do włosów z YR, szczotek Tangle Angel itd.
Jak tak się człowiek zastanowi to sporo tych ulubieńców się uzbiera :))


Dajcie znać, jakie kosmetyki w 2016 roku najbardziej polubiłyście!

20 komentarzy:

  1. u mnie tez pojawili sie ulubiency i totalnie nic nam sie po powielilo :D uwielbiam podpatrywac co kto lubi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś Ty, nic się nie powieliło? Zaraz wpadnę do Ciebie :))

      Usuń
  2. Z twoich ulubieńców ava serum z witaminą C bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po wit c i koenzymie q10 mam ochotę wypróbować więcej kosmetyków z tej firmy :)

      Usuń
  3. Czarne mydło Bani Agafii jest też moim odkryciem i ulubieńcem roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie niepozorne, a świetne efekty daje :)

      Usuń
  4. Czarne mydło też posiadam lecz z innej firmy, ale jest super☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio w drogerii oglądałam całą serię tych kosmetyków Ava, chyba jednak po któryś wrócę.. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kamuflaż Catrice również uwielbiam od długiego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba muszę wrócić do serduszek z Makeup Revolution :D

    OdpowiedzUsuń
  8. U Ciebie hity, a ja żadnego nawet nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kamuflaż Catrice!! Cudo!! Mam ten w wersji płynnej i go uwielbiam:) PS. Dziękuję za bardzo miłe słowa na moim blogu. Bardzo mi miło:) Naprawdę:) Obserwuję z ogromną chęcią:):)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie INGRID MINERAL SILK&LIFT się nie sprawdził - robił ze mnie pomarańczkę niestety, ale nie zmarnował się, oddałam cioci u której się sprawdza. Także to chyba coś z moją cerą jest nie tak :D
    Czarne mydło bardzo lubię! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawartość mojej kosmetyczki wygląda zupełnie inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lakiery Semilaca również lubię, mam narazie 4 kolory, może kiedys będzie więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Większości z Twoich ulubieńców nie znam, więc mam co nadrabiać w 2017 roku :D
    Tonik różany z Evree nam się powtórzy w ulubieńcach, a poza tym u mnie będą inne kosmetyki, ale post dopiero się tworzy, ciągle coś dopisuję i o czymś sobie przypominam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...