środa, 21 września 2016

MY PERFUME COLECTION- czyli, jakich zapachów aktualnie używam.


Mogę malować się podkładem za 8 zł. Mogę sięgać po tusze do rzęs z dolnej półki, a za lakier do paznokci (z wyjątkiem hybryd) nie wydam więcej niż 10 zł. Nie mam absolutnie nic przeciwko kupowaniu kosmetyków w niskich cenach, które notabene potrafią się okazać perełkami. Natomiast jeśli chodzi o perfumy to mam słabość do tych  "drogich, markowych"...





Jeszcze parę lat temu mogłabym dosłownie postawić sobie w mieszkaniu gablotę z moimi flakonami perfum. Miałam ich naprawdę sporo, ale z biegiem czasu pozbywałam się kolejnych butelek z mojej kolekcji. Właściwie nie wiem dlaczego. Może mój perfumoholizm osłabł? Być może byłam nieco przytłoczona ilością zapachów? Teraz ich już nawet nie kupuję, ale na prezent urodzinowy, imieninowy czy świąteczny uwielbiam dostawać perfumy.

Wciąż nie znalazłam perfum, które idealnie pasowałyby do mnie. Parę razy wydawało mi się, że trafiłam na zapach, który jest moim ulubionym i już takim zostanie. Podziwiam kobiety, które cały czas używają jednych i tych samych perfum. Ja chyba tak nie potrafię. Mam bardzo rozwinięty zmysł węchu i zapachy odgrywają ważną rolę w moim życiu. Często łączę je z danymi chwilami, wspomnieniami. Czasami potrzebuję czegoś słodkiego, ciepłego, a innego dnia świeżego, odświeżającego. Są dni kiedy lubię pachnieć mocno i intensywnie, a niekiedy delikatnie. Nie znoszę kwaśnych nut i nie przepadam za cytrusowymi. 



CHLOE INTENSE
To jeden z moich faworytów. Zawsze do niego wracam. Długo wydawało się, że to "mój zapach", ten jedyny, niepowtarzalny. Zdaję sobie sprawę, że nie każdemu może przypaść do gustu. To chyba jedne z tych perfum, które albo się kocha albo nienawidzi. Zważywszy na fakt, że chyba bardziej preferuję słodkie nuty, dziwię się, że aż tak spodobały mi się Chloe. Swoją przygodę z nimi rozpoczęłam od testowania próbek. W tym wszystkim najlepsze jest to, że początkowo zapach nie bardzo mi się podobał, ale jednocześnie niesamowicie mnie intrygował, aż wreszcie się w nich zakochałam. Zamknięte w ładnej buteleczce z kokardą, bardzo trwałe, z ogonem.
 Chloe Intense pachną dla mnie świeżością, czystością. Z przyjemnością je noszę. Kojarzą się z elegancją, pewnością siebie, klasyką, minimalizmem.  Zimą robi się dla mnie za chłodny i wtedy sięgam po coś bardziej cieplejszego, otulającego.


LANCOME LA VIE EST BELLE
Pamiętam, że wybrałam je sobie na prezent. Kiedy weszły na rynek, bardzo głośno się o nich zrobiło. Zdecydowanie to jeden z popularniejszych zapachów. Wypróbowałam w perfumerii i spodobał mi się. Jednak po upływie czasu dochodzę do wniosku, że chyba na dłuższą metę nie jest dla mnie. Słodki, intensywny, ale dla mnie za bardzo mydlany.  "Zapach tłumu" zamknięty w uroczym flakonie z kokardą.



CHRISTIAN DIOR, HYPNOTIC POISON
Lubię zapachy diora, a "trucizny" podobają mi się ze względu na swoją intensywność. Hypnotic Poison to cudownie wydana wanilia. Zapach mocny, ciepły, otulający. Seksowny, idealny na wieczory i wyjątkowe okazje. Dla mnie to zapach zimowy, kiedy za oknem szaro, buro, pada deszcz czy śnieg i wieje wiatr. Raczej nie sięgam po niego latem. 



YVES SAINT LAURENT, YVRESSE
Nie wiedzieć czemu bardzo podobają mi się zapachy, które zostały z niewiadomych przyczyn wycofane. Yvresse to zapach wykreowany w 1994 roku pod nazwą Champagne, która jednak musiała zostać zmieniona, ze względu na protesty ze strony producentów szampana. Pachną niepowtarzalnie- nie znalazłam choć trochę podobnych perfum. Oryginalne, musujące, szampańskie. Bardzo mocny zapach, wystarczy tylko jedno psiknięcie. Zdecydowanie wymagają i wymuszają noszenie ich podczas specjalnych okazji, przy odpowiednim stroju. Nie wyobrażam sobie pachnieć nimi ubrana w jeansy i podkoszulek :) Klasa i elegancja, która wiele nosów może przyprawić o ból głowy. Jedne z ulubionych perfum mojej siostry. Na niej pachniały wspaniale, ja nie mogłam się do nich przekonać. Jednak pewnej zimy, kiedy ją odwiedziłam spryskałam się nimi, wyszłam na zewnątrz opatulona w ciepły szal i przepadłam. Używam bardzo sporadycznie.




YVES ROCHER NOIX DE COCO
Jeden z zapachów mojej młodości. Nigdy nie mogłam zużyć całej butelki do końca i zawsze komuś w końcu ją oddawałam. Dopiero tamtego lata odkryłam, jak cudownie kokos potrafi pachnieć latem, w upalne dni, oczywiście użyty z umiarem. Noix de coco to taki słoneczny, ciepły zapach. Wybieram małe buteleczki, są idealne do torebki. Trwałe, czuję je cały dzień na sobie.



JUSTIN BIEBER, SOMEYDAY
Będąc u kuzynki dostrzegłam flakon w kształcie kwiatu i oczywiście musiałam powąchać. "Jak ładnie pachnie"- pomyślałam. Niby z jednej strony trochę banalnie, ale z drugiej bardzo mnie intrygował. Zawierał w sobie jakieś nuty kojarzące mi się z dawnymi latami. Nie opłaca się go kupować w Douglasie itp, dużo taniej można upolować na allegro. Bardzo je zużyłam i kupiłabym ponownie, ale odkryłam Katy Perry Meow.


KATY PERRY, MEOW
Podczas jednej z wymian zostałam obdarowana paroma próbkami. Wśród nich była próbka tego zapachu. Po jednym psiknięciu wiedziałam, że muszą być moje. Nie często mi się zdarza aby jakieś perfumy od razu mu się spodobały. Zwykle muszę je jakiś czas nosić na sobie, czuć we włosach itp. W tym przypadku było całkiem inaczej. Perfumy zamknięte w uroczym opakowaniu (no może trochę kiczowatym) w kształcie kota. Niestety moja buteleczka nie nadaje się do noszenia w torebce (korek przecieka). Zapach bardzo zbliżony do Someday, ale bardziej intensywny i trwalszy. Słodki, ale mający w sobie to coś, co wyróżnia je spośród słodkich zapachów. Nie jest duszący, posiada w sobie pewnego rodzaju lekkość.


Znacie której z moich perfum? Piszcie w komentarzach, czy macie swoje ulubione zapachy :)


27 komentarzy:

  1. Ja również nie mam jakiegoś faworyta jeśli chodzi o zapachy, lubię co jakiś czas zmieniać perfum bo najzwyczajniej w świecie mi się nudzą :) Podobnie jak ty codziennie mam ochotę na inne nuty zapachowe :) LANCOME LA VIE EST BELLE znam, miałam i bardzo mi się podobał, jednak bardzo dużo kobiet Go używa i jest bardzo popularny, często czuje jego zapach chodząc po sklepach czy mieście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to dobrze wiedzieć.Czyli go nie kupię. Takie same wrażenie mam o Euphorii

      Usuń
    2. Dokładnie, z La Vie Est Belle jest tak samo, jak z Euphoria- to zapach tłumu :) Jednak Euphorie mimo wszystko lubię. Jest dla mnie wibrującym zapachem.

      Usuń
  2. Nie znam żadnego z tych zapachów, ale jestem bardzo ciekawa czy wpisały by się w moje gusta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. LVeB to kompletnie nie mój zapach.
    Eternity Moment znam i bardzo lubię, mam jeszcze z pół butelki :)
    Chloe- chciałabym.
    W ogóle jestem perfumową maniaczką, mogłabym mieć duuuużo :)często też sięgam po flakony marki Oriflame, znajduję tam świetne zapachy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś czas temu dorwałam w swoje ręce katalog Oriflame i faktycznie, niektóre zapachy mają całkiem udane.

      Usuń
  4. U mnie aktualnie jest w użyciu Chanel Chance, nawet dzisiaj o tym pisałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Takim moim zapachem jest Dior Pure Poison- ale tak jak Ty uwielbiam go zima. Latem szukam czegoś lżejsze, ale tu nie mam swojego faworyta. Długo była to Euphoria Calvin Klein, ale za dużo kobiet ich używa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Absolutnie uwielbiam wody toaletowe z YR:).

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam Eternity i Euphorie!Piękne zapachy

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam podobne zdanie - mogę mieć tańsze kosmetyki, ale perfumy, no cóż...:) Drogi to nałóg. Z tego wpisu większość znam, ale najbardziej lubię Chloe. Co do LVEB mam mieszane uczucia, raz mi się podoba, raz osacza mnie tą słodyczą, aż mnie głowa boli.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś miałam podobnie jak Ty, mnóstwo flakoników perfum z wyższych półek. Po co mi tyle tego było to sama nie wiem. Teraz mam kilka flakoników, ale wszystkie za to lubię i używam z przyjemnością w zależności od nastroju :) Z tych, które Ty przestawiłaś znam tylko Katy Perry Meow, to przyjemny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam czasami tęsknie za czasami posiadania wielu perfum- w końcu bardzo lubię zapachy ;)

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  11. Ja również mam w swojej kolekcji trochę perfum !!! Moimi Ulubieńcami są : Miss Dior, Calvin Clain, Gucci oraz DKNY :)
    Może kiedyś i ja skusze się na Chanel !

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie kojarzę tych zapachów. Bardzo lubię Bruno Banani czy taniutkie C-thru :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niektóre muszę przewąchać. Obecnie używam kokosowego. Jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam tylko jedne perfumki :) i bardzo często sobie zmieniam nie mam jakiegoś ulubieńca :) ale zanim jakieś kupię pryskam nadgarstek testerem i sprawdzam jak przez resztę dnia się spisuje i czy mi odpowiada. Kilka razy miałam tak że zapach z butelki mi pasował a po kupnie źle się sama w nim czułam, dlatego teraz wolę najpierw spróbować testerka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam tych zapachów :) Ja jestem obecnie zakochana w Diasy od MJ, a z 'tańszych' perfumy z ZARY które kocham pod każdym względem - pojemność, cena ,wybór i długość utrzymywania się. Kocham!

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam La vie est belle i dużo oszczędzania mnie kosztowało, by sobie na największą buteleczkę móc pozwolić jako studentka :P Ale warto było! chociaż tak sobie myślę, że kolejne perfumy kupię raczej mniej popularne

    OdpowiedzUsuń
  17. aktualnie Chanel Chance Eau Vive :) przedłużam lato!:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czuję się zaciekawiona zapachem Yvresse, kuszą mnie też kompozycje Diora. Póki co wierna jestem zapachem Kleina - Euphoria Blossom oraz One Summer to moje typy ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...