wtorek, 12 sierpnia 2014

ASTOR GEL EYELINER- 003 Beverly Hills


Kiedy robię zakupy online to zwykle wiem co konkretnego chcę, ale i tak przeglądam ofertę sklepu i na coś się jeszcze skuszę. Zwykle takie zakupy : "aaa wezmę jeszcze to, bo cena atrakcyjna, bo to, bo tamto" okazują się niewypałami. 

Tak więc pokusiłam się na zielony eyeliner, chociaż domyślałam się, że to nie mój kolor. Kosztował niecałe 6 zł więc majątku nie straciłam.



ASTOR GEL EYELINER

Tusz do kresek w formule żelu z intensywnie napigmentowanym kolorem. Nakłada się łatwo za pomocą wbudowanego pędzelka, który pozwala uzyskać delikatną lub wyraźną kreskę. Dzięki wodoodpornej formule pozostaje na miejscu przez cały dzień- nie ściera się ani nie rozmazuje.


Recenzowany odcień: 003 Beverly Hills
Pojemność: 1.4 g



Tak jak w przypadku turkusowego eyelinera Astor konsystencja tego produktu jest tępa, topornie się wydobywa i bardziej przypomina cień do powiek w kremie. 

Pędzelek dołączony do kosmetyku jest precyzyjny i dobrze się nim maluje.

Kolor zielony, ze złotymi drobinkami.




Aby uzyskać równomierny efekt należy nałożyć kilka warstw. Możecie zapomnieć o tym, że precyzyjnie zrobicie kreskę jednym pociągnięciem. 
Producent informuje, że produkt jest wodoodporny. Niestety nie zgodzę się z tym. Łatwo się ściera w ciągu dnia.



Spodziewałam się czegoś lepszego po tych eyelinerach Astor...


poniedziałek, 4 sierpnia 2014

CELIA WOMAN- CIEŃ DO POWIEK MONO-MAT (10)

CELIA WOMAN- CIEŃ DO POWIEK MONO-MAT

Kolekcja nowoczesnych cieni w bestsellerowych kolorach. Intensywnie napigmentowane zapewnią efektowne cieniowanie. Profesjonalna formuła sprawia, że kolory nie blakną i nie ścierają się. Miękka konsystencja ułatwia równomierne rozprowadzanie.


Cena: ok 7 zł
Recenzowany odcień: 10

Cień zakupiłam w Biedronce. Lubię takie jasne, naturalne kolory, dlatego postanowiłam go wypróbować.



Po pierwszym użyciu byłam zachwycona tym produktem. Dobrze się nakładał i tworzył ładny efekt. Kiedy "zużyła" się pierwsza warstwa zaczęły się robić problemy.. Produkt nie chciał się nakładać na pędzelek. O dziwo- najlepiej aplikowało się go dołączonym aplikatorem (który przez swój kształt był strasznie niewygodny). 
Konsystencja stała się bardzo sucha, wręcz nieprzyjemna. 


Nałożony na całą powiekę nie wygląda ładnie. 
Zależało mi na kolorze jak  najbardziej podobnym do odcienia mojej skóry. Produkt początkowo wydawał się wpadać w beż, później wychodziła z niego biel.

Słabo się trzyma nawet na bazie pod cienie, duraline itp. Dodatkowo się osypuje. 




Ja jestem na nie..

Jakie polecacie cienie w odcieniach nude?





środa, 30 lipca 2014

TANIE I DOBRE: MIYO- BAZA POD CIENIE


Nie wyobrażam sobie makijażu oczu bez wcześniejszego nałożenia bazy. Ponieważ mój DURALINE się skończył  (pół roku codziennego używania!) zaczęłam się rozglądać za czymś co utrwali cienie na powiekach. Tym razem chciałam coś w słoiczku o kremowej konsystencji. W ciemno kupiłam bazę MIYO, która okazała się świetna.


MIYO EYE DO!- BAZA POD CIENIE
Baza pod cienie Eye DO! dzięki swej satynowej konsystencji oraz barwie w odcieniu 'nude" idealnie wyrówna koloryt powieki, tworząc bazę do stworzenia makijażu. Wydobędzie z cieni pigment oraz przedłuży ich trwałość.


Cena: ok 8 zł
Pojemność: 7g

Baza dostępna w estetycznym, czarnym, plastikowym słoiczku. Ważna 24 miesiące od otwarcia. Jest bezzapachowa.

Obawiałam się topornej, tępej konsystencji. Na szczęście jest całkiem odwrotnie. Miękka w dotyku, ale nie za bardzo mazista. Łatwo się wydobywa i rozprowadza.



Wydajna- wystarczy niewielka ilość nałożona na powiekę. Podbija kolor cieni i przedłuża ich trwałość. Cienie nie rolują się, nie zbierają w załamaniu.
 Bez problemu wytrzymują cały dzień. 

Po ponad miesiącu używania nie zmieniła konsystencji.




Cenowo dużo korzystniejsza niż baza ArtDeco, od której moim zdaniem jest lepsza.
Tania i dobra- polecam!


poniedziałek, 28 lipca 2014

Pani Gadżet- zegarki


Pewnie niewiele z Was pamięta posty z serii 'Pani Gadżet'. Właściwie to nie wiem dlaczego z nich zrezygnowałam, bo pamiętam, że pisanie takich niekosmetycznych notek sprawiało mi ogromną przyjemność i chciałabym do tego wrócić :)
Tak więc przyszykowanych już mam kilka postów z tej serii, a w sierpniu-wrześniu planuję zorganizować rozdanie, gdzie do wygrania będą rzeczy przeze mnie opisywane.



Zamówiłam ostatnio dwa zegarki (tzn trzy- jeden dla Was). Były tanie jak barszcz i ładnie się prezentowały na zdjęciach w ofercie.




Bardzo spodobał mi się zegarek w azteckie wzory. Chciałam również coś bardziej klasycznego.




Z tego poniższego jestem bardzo zadowolona. Świetnie się prezentuje na ręce i ma ciekawy wzór.





Natomiast ten ładniej prezentuje się na zdjęciu niż w rzeczywistości. 
Szkoda, że to "złoto" jest takie.. pomarańczowe.



Który Wam się bardziej podoba? :)


piątek, 25 lipca 2014

Mój sposób na maksymalnie wydłużone rzęsy.




Post, który obiecałam Wam już chyba z rok temu.. Wreszcie się za niego zabrałam. Robienie zdjęć zajęło mi dłuższy czas niż myślałam.. i nadal nie jestem zadowolona z nich. 
Przede wszystkim chciałam pokazać Wam różnicę między "normalnym" sposobem malowania rzęs, a moim. Nie mam pojęcia dlaczego kiedy coś chcemy pokazać to wtedy akurat nie chce to wyjść (a przecież tym sposobem maluję rzęsy od lat!!). W każdym razie publikuję już długo wyczekiwaną notkę, bo mam dość "chodzenia" kilka dni z rzędu z jedną stroną rzęs lepiej pomalowaną, a drugą gorzej. A jak wyglądają moje wytuszowane rzęsy już bardzo dobrze wiecie jeśli mnie czytacie.

No to lecimy..



Czy zastanawiałyście się kiedyś co w głównej mierze wpływa na dobrze wytuszowane rzesy. 
Liczy się szczoteczka czy tusz? 
Myślę, że jeśli tusz jest prawidłowej konsystencji i świeżości to nie ma co więcej wydziwiać. 




Pozostając w temacie szczoteczek. Czy lepsza jest normalna czy silikonowa? Uważam, że w tym przypadku liczą się osobiste preferencję. Jedni są do pierwszej przyzwyczajeni, inni do drugiej. Mnie to nie robi większej różnicy.






A co z kształtem szczoteczki? W przypadku mojego sposobu malowania rzęs sprawdza się szczoteczka o najnormalniejszym, klasycznym kształcie (np. taka jak pierwsza od lewej i pierwsza od prawej).





Czy warto inwestować w drogi tusz do rzęs? Moim zdaniem nie warto. Jest wiele dobrych maskar w korzystnej cenie ( Lovely- Pump Up, Wibo, Eveline). Akurat na zdjęciu widzicie po lewej stronie średnią półkę- lubię używać tuszów L'oreal (szczególnie So Couture ) oraz MF 2000 calorie.
Przetestowałam wiele produktów do malowania rzęs, również tych drogich i nie raz okazywały się gorsze od zwykłego tuszu za 10 zł.





Mój sposób malowania rzęs polega na nakładaniu w odpowiedni sposób dwóch warstw tuszu.
Pierwsza warstwa- nazwana przeze mnie "bazową"- nakładam cienką warstwę od nasady (staram się przykładać szczoteczkę jak najbliżej nasady) po same końce maksymalnie wyciągając je jak najbardziej w górę. Na tym etapie zależy mi tylko i wyłącznie na dobrym rozdzieleniu rzęs i ich usztywnieniu. Zaczynam od środka, zewnętrzny kącik, wewnętrzny.
Druga warstwa- Wykonuję ruch szczoteczką od nasady w górę (przy czym już nie nakładam tuszu dokładnie przy nasadzie. Tutaj zależy mi na środku i końcu rzęs). Następnie szczoteczkę układam od tyłu rzęs i tak od połowy ich długości (albo same końcówki) maluję od tyłu. Jest to kilka ruchów przód-tył-przód-tył.

To samo możecie zrobić z dolnymi rzęsami.

Mam nadzieję, że cokolwiek zrozumiałyście :) Strasznie to ciężko opisać.


Co daje tuszowanie rzęs od tyłu możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu. Tworzy się nazwijmy to przedłużenie rzęs.



Tutaj wrócimy na momencik do tematu tuszu samego w sobie. Tak jak pisałam wyżej powinien być odpowiedniej konsystencji i świeżości. W innym przypadku skończy się to osypywaniem i odpadnięciem "przedłużenia" rzęs.
Jeśli tusz jest ok to nic takiego się nie dzieję. Daję słowo- maluję się tak od lat.

Czy między nałożeniem pierwszej warstwy, a drugiej trzeba czekać aż 1 wyschnie? Niekoniecznie. Jednak zaobserwowałam, że jeżeli się tak stanie to podczas nakładania 2 mogą zrobić się grudki na końcach. Dlatego najlepiej 2 warstwę nakładać, jak jeszcze 1 jest trochę mokra.




Na trzech poniższych zdjęciach zobaczyć możecie różnicę między "w normalny sposób pomalowanymi rzesami" (lewa strona), a moim sposobem (prawa strona). Myślę, że jest to widoczne.





Wiele osób sądzi, że moje rzęsy są naturalnie takie długie. Być może do najkrótszych nie należą, ale jak widzicie trochę im pomagam :)


Wiadomo, ze naturalniej wygląda lewa strona, ale jeśli lubicie mocno podkreślone rzęsy i maksymalnie wydłużone to koniecznie spróbujcie moją metodę.
Nie zrażajcie się jeśli za pierwszym razem Wam nie wyjdzie. 

Mam nadzieję, że temat wyczerpałam, ale jeżeli macie jeszcze jakieś pytania to piszcie koniecznie w komentarzu.


Buziaki!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...