sobota, 24 września 2016

INSTITUTO ESPANOL- serum z ekstraktem śluzu ze ślimaka



Kosmetyki ze śluzu ślimaka robią się coraz bardziej popularne i przede wszystkim dostępne choć cały czas budzą spore kontrowersje. Mimo hmm pewnych wątpliwości, a raczej oporów bardzo byłam ich ciekawa. Śluz ślimaka ma wiele korzystnych dla naszych cer właściwości. Regenerujące, ochronne, przeciwutleniające, złuszczające, przeciwzmarszczkowe, przeciwzapalne, nawilżające, zwiększające elastyczność skóry, sprzyjające syntezie kolagenu i elastyny, łagodzące, zwalczające trądzik, zmniejszające blizny i zagłębienia skórne, poprawiające koloryt skóry. Aż szkoda nie spróbować.

środa, 21 września 2016

MY PERFUME COLECTION- czyli, jakich zapachów aktualnie używam.


Mogę malować się podkładem za 8 zł. Mogę sięgać po tusze do rzęs z dolnej półki, a za lakier do paznokci (z wyjątkiem hybryd) nie wydam więcej niż 10 zł. Nie mam absolutnie nic przeciwko kupowaniu kosmetyków w niskich cenach, które notabene potrafią się okazać perełkami. Natomiast jeśli chodzi o perfumy to mam słabość do tych  "drogich, markowych"...


niedziela, 18 września 2016

LIRENE NO MASK, płynny fluid + serum




Byłam bardzo ciekawa podkładu LIRENE NO MASK, zwłaszcza, że czytałam u Was sporo dobrych opinii na jego temat. Zamknięty w pięknej, prostej szklanej buteleczce przyciąga uwagę pewnie nie jeden z Was. Producent zapewnia, że fluid jest ultralekki oraz długotrwały. Daje perfekcyjny i nieskazitelny wygląd przez cały dzień, nie zmieniając w tym czasie koloru, nie rozmazując się ani nie brudząc ubrań. Stapia się ze skórą, dzięki czemu makijaż wygląda świeżo i naturalnie. Czy sprawdził się na mojej suchej skórze? 

czwartek, 15 września 2016

PANI GADŻET: przyborniki, organizery na kosmetyki, biżuterię.



O ile mnie pamięć nie myli to kiedy po raz pierwszy pojawiły się w Biedronce organizery na kosmetyki skusiłam się na jeden. Niestety przez długi okres czasu leżał gdzieś w szafie i zbierał kurz. Nawet raz podczas gruntownych porządków i pozbywania się rzeczy zbędnych o mało co bym go nie wyrzuciła. Dobrze, że tego nie zrobiłam, ponieważ jaka to świetna i przydatna rzecz przekonałam się stosunkowo niedawno.


wtorek, 13 września 2016

MAX FACTOR PANSTIK- kultowy podkład korygujący, istniejący od 1947 roku.



PANSTIK to podkład korygujący w sztyfcie, który jest obecny na rynku od 1947 roku. Kultowy, ponadczasowy podkład Max Factor, który mimo upływu lat jest nadal często kupowanym produktem. Ja poznałam go dawno, jakieś ponad 10 lat temu, końcem liceum, może początkiem studiów.  Nie jest to produkt, który muszę mieć zawsze w swojej kosmetyczce, ale przyznam, że bardzo często do niego wracam. Posiadam do niego ogromny sentyment. Po za tym to bardzo dobry, wielozadaniowy kosmetyk!



Zamknięty w granatowym opakowaniu charakterystycznym dla tuszu MF 2000 Calorie (swoją drogą to jeden z moich ulubionych tuszów do rzęs). Dostępny w 4 odcieniach. Posiadam jego najjaśniejszą wersję- 12 true beige, która bardzo mi odpowiada. Myślę, że kolor jest taki uniwersalny. Uwielbiam jego zapach, który jest słodki, pudrowy, kremowy. Bardzo przyjemnie mi się kojarzy, choć podejrzewam, że niektóre osoby mogą uznać, że pachnie jak kosmetyki z dawnych, dawnych lat. Praktyczne opakowanie, poręczne, małe o pojemności 9g. Kremowa, półtłusta konsystencja bez drobinek, ale pozostawiająca piękny, zdrowy efekt półmatu. Podkład nie ciemnieje w ciągu dnia

PANSTIK może służyć jako:
  • KOREKTOR, nakładany miejscowo na niedoskonałości, pod oczy
  • PODKŁAD
  • DO KONTUROWANIA TWARZY

Ponadto jest idealny do torebki do POPRAWEK W CIĄGU DNIA.




Posiada bardzo dobre krycie. Zamaskuje wszelkie niedoskonałości, wypryski, naczynka, przebarwienia. Dobrze sobie radzi z cieniami pod oczami.  Makijaż za jego pomocą wykonuje się błyskawicznie. Polecam rozprowadzać go palcami, aby odpowiednio go rozgrzać. Umiejętnie nałożony tworzy piękny jednolity efekt, odbija światło, a twarz nie jest płaska, ale promienna. Nie wchodzi w pory, nie wysusza skóry, nie zapycha cery. Wymaga przypudrowania. Bez pudru jego trwałość nie jest najlepsza. Przeznaczony jest do cery normalnej, suchej. Jednak czytałam opinię posiadaczek cer tłustych, które również były z niego zadowolone. Oczywiście znalazły się też nienajlepsze opinie co jest normalne. Najlepiej wypróbować na sobie :)

Ja raczej nie nakładam go na całą twarz, ale bardzo często jest dla mnie uzupełnieniem codziennego makijażu. Bardzo pomocny przy konturowaniu twarzy lub kiedy chcecie w danych partiach twarzy zwiększyć krycie swojego podkładu. Lubię też go nosić w torebce. W razie potrzeby bardzo sprawnie i szybko można poprawić makijaż. Szkoda, że nikt nie wpadł na pomysł aby stworzyć jego kompaktową wersję z gąbeczką i lusterkiem. Założę się, że byłby to mój hit!

Jest niesamowicie wydajny. Starcza na bardzo długo. 



Mimo, że od czasu kiedy go po raz pierwszy kupiłam asortyment firm kosmetycznych bardzo się powiększył i coraz częściej można trafić na dobre kosmetyki to PANSTIK MAX FACTOR to dla mnie KLASYK, jedyny w swoim rodzaju :)

Mały niepozorny, pewnie ginie na tle innych kosmetyków tej firmy. Założę się, że sporo z Was pewnie nie miała o nim pojęcia. Dajcie znać w komentarzach :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...