czwartek, 12 września 2013

Czwartkowe zakupy cz.1.


Uwielbiam mój czwartkowy targ!
Znaleźć tam można dużo fajnych rzeczy w  przystępnych cenach. 
Co najlepsze te same ubrania/buty są w sklepach w moim mieście, tylko ich cena jest większa.

Dlatego kiedy tylko dam radę, wybieram się na swój ukochany targ. Dzisiaj pokażę Wam buty i torebkę, a w następnej ubraniowej notce zobaczycie kolejne buty i sweterek.







Za torebkę zapłaciłam 35 zł i w rzeczywistości jest dużo ładniejsza niż na zdjęciach :)






Buty kosztowały oszałamiające 29 zł. Miałam już buty tego typu i bardzo dobrze mi się w nich chodzi.




Ojj zakupy poprawiają humor, zgodzicie się ze mną? :)

środa, 11 września 2013

Pielęgnacja moich włosów.






Często pytacie jak i czym pielęgnuję moje włosy.
Moje włosy to ogólnie temat rzeka- chyba napiszę moją włosową historię do Anwen :P

Na głowie miałam praktycznie wszystko, łącznie z trwałą na rozjaśnianych włosach. 
Od kiedy założyłam bloga, metodą prób i błędów dobrałam odpowiednie produkty i cieszę się dobrą kondycją moich włosów i ich ładnym wyglądem. 




Włosy myję metodą OMO. 

Do mycia włosów na długości stosuję przeważnie odżywki Isana albo odżywkę Alterra- wersja z granatem. Czasami sięgam też po maskę Kallos- świetnie się sprawdza zarówno do pierwszego O, jak i drugiego.





Do mycia skóry głowy aktualnie używam skoncentrowanego szamponu wzmacniającego do włosów osłabionych  Pharmaceris. Jest to już moje drugie opakowanie i bardzo sobie go chwalę. Jeśli lubicie wysyp baby hair oraz wzmocnienie cebulek w.- polecam wypróbować go. Drugim moim ulubionym szamponem jest szampon jajeczny z Joanny. 





Maski/Odżywki.
Jestem wielką fanką masek/kremów pielęgnacyjnych marki Kallos. Dają natychmiastowy efekt, nieważne czy trzymam je na włosach 5 minut czy 30 minut. Dzięki nim, nie muszę myć włosów na drugi dzień, ponieważ nadal ładnie wyglądają. 
Bardzo lubię maskę do włosów Alterra, wersja z granatem i często do niej wracam. 





Oleje
Przełomem w pielęgnacji moich włosów okazało się nakładanie oleju- dało najlepsze rezultaty.
 Moim ulubionym jest Vatika Oliwkowa- za każdym razem jak się skończy kupuję ją ponownie. 
 Ostatnim odkryciem jest olejek Babydream- smaruję się nim dosłownie od stóp do głów :)





Nie używam prostownicy ani lokówki. Sporadycznie termoloki, chociaż ostatnio to było chyba rok temu.. ;)
Za każdym razem niestety suszę moje włosy suszarką, a do rozczesywania używam szczotki Dtangler.



I to by było chyba na tyle, jeśli chodzi o moją pielęgnację włosów. 
Jak widzicie- nie jest ona skomplikowana. Oczywiście próbuję, testuję inne produkty i metody, ale dzisiaj opisałam Wam takie moje must have :)
Stawiam na metodę mycia włosów OMO- ponieważ sprawdza się ona rewelacyjnie w moich przypadku -moje włosy na długości są suche, a przy nasadzie szybko tracą świeżość. 
Stawiam na nawilżanie, olejowanie. 


Aktualnie moje włosy mają ok 63 cm, ale na jesień planuję podcięcie ok. 10-15 cm.



Jeśli macie jakieś pytania- piszcie w komentarzach. 
Zapraszam do zakładki Włosy- tam znajdziecie recenzowane przeze mnie produkty.

Pozostając przy temacie włosów, co polecacie wypróbować z rosyjskich kosmetyków (Baikal, Przepisy Babci Agafii)- okazało się, że są one dostępne stacjonarnie w moim mieście :))

poniedziałek, 9 września 2013

EVELINE GIGANTIC VOLUME- pogrubiający tusz do rzęs.



Tusz Eveline Gigantic Volume kupiłam w Biedronce za ok. 7 zł. 
Skusiła mnie cena oraz fakt, że lubię maskary do rzęs tej firmy. 





EVELINE GIGANTIC VOLUME, POGRUBIAJĄCY TUSZ DO RZĘS

Długość, gęstość i kolor rzęs są zakodowane w genach. Jeśli nie jesteś zadowolona z tego, czym obdarzyła Cie natura, możesz to poprawić i uzyskać gigantyczne pogrubienie oraz głębie koloru razem z rewolucyjną maskarą Gigantic Volume.
Dzięki przełomowej formule oraz super szczoteczce Combobrush efekt pogrubienia rzęs będzie widoczny już po pierwszej aplikacji. 
Zawarte w tuszu polimery, silikony oraz specjalne woski zapewniają ekstramalną trwałość, a rzęsy stają się mocne i lśniące. 



Tusz zbiera sporo pozytywnych opinii na wizażu i blogach. Ja jestem średnio zadowolona. Malując nim rzęsy, odnoszę wrażenie, że aplikuję jakąś starą, wyschniętą maskarę. 
Być może trafiło mi się  felerne opakowanie?



Szczoteczka jak dla mnie jest zbyt gęsta, przez co nie chce łapać moich rzęs.
Efekt po jednej warstwie praktycznie nie różni się od nałożenia dwóch warstw- spodziewałam się bardziej efektu wow.
Plus za to, że nie odbija się na powiece, nie kruszy. Jest dosyć trwały.


Jak dla mnie przeciętniaczek, chociaż nie wygląda na oczach źle ;)
Pewnie wiele z Was skusiło się na niego podczas zakupów w Biedronce.
Jakie są Wasze opinie?


czwartek, 5 września 2013

Wyniki rozdania Floslek + inspiracja.


Żel arnikowy Floslek wygrała:


Gratuluję! :)
Zaraz wysyłam do Ciebie maila.




A tymczasem zapraszam do obejrzenia inspirującego filmiku na YT, który to bardzo mi się spodobał :)


źródło: klik klik


środa, 4 września 2013

GARNIER OLIA trwała koloryzacja bez amoniaku, 10.0 bardzo jasny blond


Jeżeli jesteście ciekawe otrzymanych efektów po kolorze: 10.0 bardzo jasny blond oraz mojej opinii dot. samej farby Garnier koniecznie przeczytajcie dzisiejszą recenzję.
Farbę wybrałam do testów w ramach współpracy.


GARNIER OLIA, TRWAŁA KOLORYZACJA BEZ AMONIAKU (FARBA DO WŁOSÓW)

Pierwsza trwała farba do włosów z zawartością 60% olejków
Maksymalnie nasycony kolor
Do 100% pokrycia siwych włosów
Zdrowiej wyglądające włosy
Optymalny komfort skóry głowy





OPAKOWANIE ZAWIERA
Tubkę kremu utleniającego 60 g
Tubkę z kremem koloryzującym 60 g
Maskę do włosów Jedwabista Miękkość i Blask 40 ml
Parę rękawiczek, instrukcję użycia






SPOSÓB UŻYCIA
Za pomocą pędzelka wymieszaj krem utleniający i krem koloryzujący w miseczce i natychmiast nałóż na włosy. 



Farbowanie włosów jest dla mnie zawsze stresującym momentem.. :) Obawiam się przede wszystkim jaki wyjdzie kolor oraz czy cały ten proces nie zniszczy moich włosów.
Cieszę się, że producent odpowiednio ponumerował opakowania- 1,2,3. Dzięki temu, nawet osoba początkująca, bez problemu poradzi sobie z farbowaniem w domu i nic nie pomyli.

Przyznam się, że przed wyborem farby, sprawdziłam efekty na blogach. Bardzo mi się spodobało, że kolor końcowy nie wychodzi żółtawo, a bardziej wpada w platynę. Jednak kolor z przodu opakowania wydaje się bardziej złoty..

Zmieszałam krem utleniający z kremem koloryzującym. Mieszanka początkowo miała różowo-brzoskwiniową barwę, a po paru minutach zaczęła robić się szara. Przyjemnie pachniała. 
Nałożyłam najpierw na odrosty (1 opakowanie), następnie na całość włosów (1 opakowanie) i pozostawiłam na ok 15-20 minut. Z reguły zawsze trzymam farbę dłużej niż zaleca producent, ale farba zaczęła przybierać szaro-granatowy kolor, więc nie chciałam ryzykować.
Konsystencja dosyć płynna. Dobrze się aplikowała na odrosty, natomiast na włosach na długości jakby szybciej wysychała/twardniała, w sensie- włosy robiły się sztywne.
Nie podrażnia skóry głowy, nie powoduje swędzenia, szczypania.




Efekt na szczęście wyszedł taki jak chciałam. Odrost został dobrze pokryty i nie odcina się od reszty.
 Mam wrażenie, że farba trochę ochłodziła kolor moich włosów. 






Osobiście jestem zadowolona :) A Wy nakładałyście już na włosy farbę GARNIER OLIA? 



Edit- na prośbę czytelniczki, wrzucam zdjęcie włosów przy nasadzie po farbowaniu. Zdj wyszły za jasne, jednak efekt równomiernego pokrycia jest widoczny.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...