piątek, 5 sierpnia 2016

ULUBIEŃCY MIESIĄCA



 Połowa wakacji za nami. Kiedy to zleciało? Czas stanowczo za szybko płynie! Odnoszę wrażenie, że im jestem starsza to tym szybciej mijają kolejne dni, tygodnie, miesiące. Czy Wy również tak to odczuwacie?

Mamy sierpień więc czas na ulubieńców lipca. Polubiłam sporo fajnych kosmetyków, które są godne polecenia. Pokarzę Wam również kilka niekosmetycznych rzeczy. 

Zapraszam :))




 I ♡ MAKEUP - BLUSHING HEARTS TRIPLE BAKED BLUSHER- Róż do policzków Candy Queen Of Hearts
Zawsze miałam problem z doborem odpowiedniego różu. Nie byłam do końca pewna czy wybrany przeze mnie kolor jest odpowiedni dla mojej karnacji. Trafiałam na fajne produkty, ale żaden nie został ze mną na dłużej. 
Róż do policzków Candy Queen Of Hearts to zdecydowanie mój ulubieniec! Ma przepiękne opakowanie, świetnie i bezproblemowo się aplikuje nie tworząc plam, smug. Jest idealny dla osób nie mających wprawy w nakładaniu tego typu produktów. I przede wszystkim tworzy świetny efekt na twarzy. Cera jest ożywiona, promienna, nabiera zdrowy wygląd i blask. Więcej pisałam o nim w ten recenzji
.

REAL TECHNIQUES - DELUXE GIFT SET-  pędzel Multi Task Brush
Pisząc o różu nie mogłabym nie wspomnieć o pędzelku Real Techniques z zestawu DELUXE GIFT SET. Co prawda gdybym mogła wymieniłabym wszystkie pędzle z tego setu, jak również z zestawu, który posiadam Make Up Revolution, ale gdyby to miał być tylko jeden to bez wahania wybrałam Multi Task Brush. Uwielbiam nim nakładać serduszkowy róż. Zauważyłam ogromną różnicę w porównaniu do mojego poprzedniego pędzelka.


MAKE-UP ATELIER PARIS- WATERPROOF LIQUID FOUNDATION- Fluid / Podkład Wodoodporny
Wiecie, że od lat posiadam swój ulubiony podkład. Oczywiście przez ten czas przez moje ręce przewijały się również inne fluidy, ale zawsze wracałam do tego jednego. Przed testowaniem podkładu MAP domyślałam, że może okazać się dobry, ale żeby aż tak? :) Często pytacie się mnie o niego w mailach. Dziewczyny, jest świetny! Świetne krycie, idealny efekt, długotrwały. Nie wysuszył mojej cery ani jej nie zapchał. Od kiedy go stosuję nie kupiłam mojego poprzedniego ulubieńca. 




EVREE- RÓŻANY TONIK DO TWARZY
Przyznam, że od kiedy nastała moda na płyny micelarne przestałam kupować toniki. To był błąd! Tonik jest bardzo ważnym krokiem w pielęgnacji. Różany produkt Evree świetnie tonizuje twarz, odświeża i delikatnie nawilża. Ponadto wzmacnia działanie kremów. Można go również używać w ciągu dnia- wspaniale orzeźwia, relaksuje skórę. Jestem nim zachwycona i jest to zdecydowanie moje odkrycie roku.

KILLYS SILIKONOWA SZCZOTECZKA DO MYCIA I MASAŻU TWARZY
O przydatnych gadżetach pisałam wam w tej notce. Od kiedy mam tą szczoteczkę trudno uwierzyć mi, że do tej pory myłam twarz dłońmi i oczywiście wydawało mi się, że jest to wystarczające. Błąd. Używanie szczoteczek, myjek wiąże się z tym, że dłużej i dokładniej oczyszczamy cerę, a na efekty długo nie trzeba czekać. Cera jest bardziej promienna :)


SCHWARZKOPF ESSENCE ULTIME AMBER + OIL ANTI-BREAKAGE- szampon, intensywna maska
Dawno nie miałam tak dobrych produktów do włosów. Już początkiem lipca zużyłam je do ostatniej kropli i muszę przyznać, że teraz kiedy używam czegoś innego bardzo mi ich brakuje. Na tyle bardzo, że chyba zaraz pójdę do drogerii kupić je ponownie. Więcej możecie o nich poczytać tutaj

FARMONA NIVELAZIONE- GŁĘBOKO NAWILŻAJĄCY BALSAM DO CIAŁA
Testuję dużo balsamów do ciała, ponieważ tego produkt nie może u mnie zabraknąć. Posiadam suchą skórę, która wymaga stałego, systematycznego nawilżenia. Na szczęście wyrobiłam sobie nawyk codziennego smarowania ciała i jest to dla mnie czynność taka sama, jak mycie zębów- czyli nie położę się spać, jeśli nie nałożę balsamu. Produkt Nivelazione bardzo ładnie, balsamowo pachnie. Pozostawia na skórze delikatny, otulający film. Bardzo lubię po niego sięgać nawet w ciągu dnia, aby posmarować dłonie, nogi. Plus za duże opakowanie z pompką.





TANGLE ANGEL- szczotka do włosów czarna, biała
Anielskie szczotki, obok których chyba nikt nie potrafi przejść obojętnie. Pięknie prezentujące się, świetnie wykonane i przede wszystkim przyjemne w użyciu. Obie wersję bardzo lubię i niedługo poczytacie o nich więcej na blogu.

GORGOL - NATUR - Pneumatyczna szczotka do włosów z naturalnego włosia + ROZCZESYWACZ 
O szczotkach z naturalnego włosia dużo dobrego czytałam. Nawet posiadam jedną, która ma włosie z dzika i mimo, że mam ją już dość długo to nie jestem do niej do końca przekonana. Posiadam długie, gęste włosy, które ciężko rozczesać. Szczotka Gorgol Natur posiada rozczesywacz i to jest strzał w 10. Używam jej tylko i wyłącznie na suche włosy i jestem bardzo zadowolona. Po za tym nie tylko moje włosy ją lubią, ale również skóra głowy. Przyjemnie relaksuje podczas czesania.




BEŻOWA TOREBKA, KORONKOWE SPODENKI
Jak już mam kupić torebkę to nie wiedzieć czemu zawsze jest czarna :) Tym razem coś mnie tchnęło i kupiłam w innym, jasnym kolorze i jestem bardzo z niej zadowolona. Dorwałam ją na targu za całe 35 zł i obce kobiety zaczepiają mnie, gdzie ją kupiłam :P
Do koronkowych spodenek nigdy nie byłam przekonana. Zawsze mi się podobały na kimś więc wreszcie skusiłam się na jeden model. Są bardzo, ale to bardzo wygodne! 

KSIĄŻKI
Uwielbiam czytać książki. Jak mnie jakaś wciągnie to bez problemu potrafię zarwać noc aby doczytać do końca, a rano budzić się niewyspana. 

Paula Hawkins "Dziewczyna z pociągu"
Czytałam o tej książce różne opinie i ja należę do osób, którym się podobała. Nie mogłam się od niej oderwać. 
Grażyna Jeromin-Gałuszka "Przebudzenie"
Tą książkę dostałam w prezencie imieninowym i również bardzo przyjemnie mi się ją czytało. 






POSZEWKI NA PODUSZKI MISSDECOR
Pisząc o ulubieńcach miesiąca nie mogłoby zabraknąć tych poszewek :)) Jeśli zaglądacie na mojego Instagrama to przyznacie, że chyba idzie zauważyć, że bardzo je lubię- często pojawiają się na zdjęciach. Ślicznie się prezentują i dodatkowo mogą służyć, jako tło do zdjęć na bloga. 



Dajcie znać jacy są Wasi ulubieńcy miesiąca :)

wtorek, 2 sierpnia 2016

NIEKOSMETYCZNA WISHLISTA





Ostatnio na blogu pojawiła się kosmetyczna wishlista, nie mogłoby więc zabraknąć jeszcze tej niekosmetycznej :)) Większość z produktów jest raczej jeszcze w sferze marzeń, ale myślę, że prędzej czy później zaopatrzę się w nie.


GOFROWNICA- od dawna chodzą za mną gofry. Mmm takie pyszne, chrupiące, z bitą śmietaną i owocami. Potrzebuję więc tego urządzenia :))

FOTEL BUJANY- moje marzenie od dzieciństwa. Zawsze, ale to zawsze marzyło mi się go mieć. Może niekoniecznie taki sam, jak ze zdjęcia, ale mile widziany biały :) Żałuję, że przy drugim dziecku nie uparłam się bardziej na niego. Co prawda musiałby chyba stać na środku pokoju, bo kompletnie nie ma na niego miejsca.

LAMPA PIERŚCIENIOWA- którą kupuję od x lat. Co roku kiedy przychodzi sezon jesienno-zimowy narzekam na marne światło i co roku odkładam jej zakup, bo nagle bach robi się wiosna :)

LAPTOP- czekam na ten dzień, kiedy mój obecny laptop odmówi posłuszeństwa. Coraz gorzej chodzi, grzeje się niemiłosiernie, a ostatnio coś z ekranem zaczyna się dziać. Sypie się staruszek.

SAMSUNG S 6- kończy mi się umowa w Playu więc pora rozglądnąć się za nowym telefonem. Myślę, że ten model spełniłby bardzo moje oczekiwania, a głównie chodzi mi o dobry aparat :)

KRZESŁO- swoją toaletkę kupiłam parę lat temu, a wciąż nie dorobiłam się do niej krzesła :P Nie do końca wiem, jakie bym chciała, ale chyba najbardziej zależałoby mi aby było wygodne.

STATYW- mój statyw coś źle trzyma lustrzankę i boję się, że kiedyś ona z niego spadnie, dlatego muszę kupić nowy. Jest to bardzo przydatna rzecz do robienia zdjęć. 

ROWER- bardzo często jeździmy całą rodziną na wspólne wycieczki rowerowe. Nie chciałybyście widzieć, na jakim rowerze ja jeżdżę :D Ale nie narzekam, bo cieszę się, że jakikolwiek mam i mogę spędzić fajnie czas z moimi bliskimi. Jednak nie kręciłabym nosem gdybym dostała nowy :P Bardzo podobają mi się takie w pastelowych odcieniach, róż, mięta czy biel z dużym, wiklinowym koszykiem.

STEAMASTER- przyznam bez bicia, że wielką fanką prasowania to ja nie jestem. Nie to, że nie lubię tej czynności, ale najzwyczajniej w świecie brakuje mi na to czasu. U nas pralka chodzi codziennie- przy dwójce dzieci to normalne. Miałabym każdego dnia górę rzeczy do prasowania więc robię to wtedy, kiedy muszę. Zwykle przed jakimś wyjściem ;) Fajnie byłoby mieć taki prasowacz parowy w domu, który miałby swoje miejsce.


Co jest na Waszej niekosmetycznej wishliście? ;)


środa, 27 lipca 2016

KOSMETYCZNA WISHLISTA







Jakiś czas temu przypadkiem odkopałam stare wishlisty na moim blogu. Okazało się, że całkiem nieźle je realizuję :)

Uwielbiam organizować, planować, układać, spisywać wszelkie rzeczy do zrobienia, listy zakupów, planów na dany dzień, miesiąc itd. Chyba nauczyłam się tego na studiach, kiedy to chyba ogrom nauki spowodował, że zaczęłam zapominać o danych rzeczach.
Zapisuję więc co danego dnia muszę zrobić, w nd/pn ustalam obiady na cały tydzień itp- dzięki temu jestem lepiej zorganizowana.



KOSMETYCZNA WISHLISTA

YVES ROCHER NOIX DE COCO- bardzo je lubię latem, kiedy jest słoneczna pogoda. Wprawiają mnie w dobry, optymistyczny nastrój. Aplikowane w małej ilości są ciepłe, słodkie, otulające. Prawdopodobnie skuszę się na małe opakowanie, które jest idealne do torebki.

NIVEA, EAU DE TOILETTE- od kiedy ta woda toaletowa pojawiła się na rynku (niestety w Pl niedostępna stacjonarnie) bardzo mnie ciekawiła. Należę do osób, które lubią zapach kremu Nivea i ogólnie produkty ich firmy. Jednak nie wiem kiedy się na nie zdecyduję- póki co nie narzekam na braki w perfumach.

RESIBO, OLEJEK DO DEMAKIJAŻU- przeczytałam o nim tyle pozytywnych opinii, że muszę go wypróbować. Poczekam tylko aż skończy się mój żel do mycia twarzy, którego notabene bardzo polubiłam. 

ORGANIX, BRAZILIAN KERATIN TERAPY CONDITIONER- za każdym razem będąc w Rossmanie produkty do włosów tej firmy przyciągają moją uwagę. Coś jest w tych ładnych opakowaniach :) Pewnie już dawno bym którąś odżywkę wypróbowała, gdyby nie cena. Upoluję kiedyś jakąś na promocji!

ESTEE LAUDER, DOUBLE WEAR- od bardzo dawna jestem ciekawa tego podkładu. Póki co mam jeszcze świetny produkt z MAP więc raczej w najbliższym czasie nie będę nic nowego kupować. Jednak ten produkt na mojej liście już długo jest więc na pewno się w niego zaopatrzę prędzej czy później.

RECEPTURY BABCI AGAFII, MYDŁO CZARNE-  czytałam, że rewelacyjnie się sprawdza na włosach. Daje również świetne efekty jeśli chodzi o pielęgnację twarzy, włosów. Grzechem byłoby nie spróbować :)

SEMILAC PINK MARSHMALLOW, BISCUIT- nie wiem jeszcze na który, ale na jednego z nich muszę się zdecydować. Póki co cały czas używam Delicate French i obawiam się, że niedługo sięgnie dna.. Lubie takie jasne odcienie na paznokciach, ale tym razem chciałabym wypróbować coś bardziej pastelowego i w róż.

OBROTOWA SUSZARKO LOKÓWKA- to chyba będzie produkt z listy zakupowej, który jako pierwszy zrealizuję. Od dawna o takiej suszarce marzę. Obawiam się tylko, że może nie sprawdzić się przy długich włosach.

STOJAK DO SUSZENIA PĘDZLI- wspominałam o nim w notce o gadżetach kosmetycznych. Bardzo by mi się przydał, jak również miseczka ze szpatułkami do maseczek, którą zapomniałam umieścić na liście :)



Koniecznie dajcie znać, czy znacie któryś z wymienionych produktów i czy polecacie go albo odradzacie jego zakup. 

Tworzycie wishlisty? Jeśli tak to piszcie co na nich jest :))

czwartek, 21 lipca 2016

Mój największy kompleks- brzuch :)

Cześć!

Dzisiaj nie będzie recenzji. Będzie za to post narzekający ;)
Pewnie tego nie wiecie, ale moim największym kompleksem jest brzuch. Zawsze byłam szczupłą osobą, mogłam jeść wszystko bez ograniczeń i nigdy nie odbijało się to na mojej wadze, skórze itp. 




Po pierwszej ciąży narzekałam na wygląd mojego brzucha. Teraz (po drugiej ciąży) patrząc na to z perspektywy czasu uważam, że nie było źle! Za to teraz jest źle. Nie da się niestety powstrzymać rosnącego brzucha zwłaszcza pod koniec ciąży, kiedy to skóra bardzo się rozciąga.

Bardzo żałuję, że nie zaczęłam ćwiczyć od razu po porodzie (2 lata minęły). Mam ogromny żal do siebie, że jestem czasem takim leniem, że brakuje mi samozaparcia, wyrobienia sobie systematyczności. 
Np mam tak: ćwiczę, ćwiczę, ćwiczę, nie ćwiczę tydzień/dwa, ćwiczę, ćwiczę, ćwiczę, nie ćwiczę 2 tygodnie. Jednak zawsze było dla mnie pocieszające, że prędzej czy później wracam do treningów. Tylko tak ostatnio pomyślałam: i co z tego, że taki ze mnie hero, że się nie poddaję. Ileż można razy zaczynać i nie kończyć? 

Tak więc uwaga, uwaga- od miesiąca ćwiczę Zumbę, później dołączyłam Skalpel (2-3 tydzień). 

Codziennie balsam ujędrniający
1x w tygodniu koncentrat cynamonowy BingoSpa
1x w tygodniu masaż bańką chińską



Właściwie to Zumbę (15-20 minut dziennie) w domowym zaciszu zaczęłam tańczyć już końcem zimy. Bardzo lubię takie ruchowe treningi i mogę je wykonywać bez problemu w ciągu dnia przy dwójce dzieci- dziewczyny również tańczą po swojemu. I tak sobie myślę, że gdyby nie ta Zumba to po pierwszym Skalpelu Chodakowskiej padłabym na zawał.

Ogólnie to jestem cały czas w ruchu, kondycja jest coraz lepsza. Jednak brzuch to jest ciągle taki sam.   Dociera do mnie smutna prawda, że chyba niewiele z takim brzuchem po ciążach można zrobić :/ Oglądając czasem Sekrety Chirurgi i patrząc na kobiety z tym samym problemem myślę, że z chęcią poddałabym się plastyce, liposukcji brzucha. Efekty przed i po są cudowne https://www.tourmedica.pl/zdjecia-przed-i-po/plastyka-brzucha/

Z resztą z chęcią powiększyłabym sobie usta, piersi i zrobiła brwi :P 
Może kiedyś się na coś zdecyduję..

Póki co ćwiczę, smaruję się różnymi specyfikami, obwijam brzuch folią i masuję bańką chińską.
Jak dobrze, że olśniło mnie, że z niektórymi zabiegami nie muszę czekać aż dzieciaki usną (a ja wówczas padam na twarz), tylko np mogę obwinąć się folią i odkurzyć dom, zrobić obiad, pobawić się z dziewczynami.

Tak na prawdę to dopiero zauważyłam efekty po skalpelu, że brzuch się lekko wciągnął, ale nadal jest po środku taki hmm wystający, skóra grudkowata naciągnięta. W ubraniu nie mam z tym większego problemu, ale wiadomo jest lato. W tamtym roku przed wyjazdem nad morze kupiłam strój jednoczęściowy. W tym skusiłam się na normalny, ale za bardzo przekonana nie jestem. Ja jestem drobna, niewysoka, noszę rozmiar xs/s, ten brzuch w ogóle do mnie nie pasuje! ;)

Dobra, koniec o mnie. Chociaż przyznam, że ponarzekałam to i tak staram się podchodzić do tego na luzie. Żaden to koniec świata dla mnie.

 Teraz Wy piszcie mi o Waszych kompleksach. 
Akceptujecie siebie w całości czy z chęcią zmieniłybyście coś?


wtorek, 19 lipca 2016

I ♡ Makeup - Blushing Hearts Triple Baked Blusher - Róż do policzków Candy Queen Of Hearts



Mam słabość do ładnych rzeczy. Z całą pewnością do nich można zaliczyć piękne serduszko  I ♡ Makeup. Te kartoniki są wprost urocze i zawsze byłam ciekawa, jaką zawartość w sobie skrywają.
Największy problem jest z wyborem koloru- wszystkie są cudowne i kuszą. 
Ja wybrałam róż w odcieniu Candy Queen Of Hearts ale zastanawiałam się również nad Peachy Keen Heart.



I ♡ Makeup - Blushing Hearts Triple Baked Blusher 
Róż do policzków

Wypiekany róż do policzków w trzech odcieniach. Każdy z nich może być aplikowany pojedynczo lub łącznie. Umożliwia naturalne wykończenie makijażu i bezproblemową aplikację. Doskonale uwydatnia kości policzkowe, nadaje cerze świeży i naturalny koloryt. Produkt wzbogacono o subtelnie rozświetlające drobiny. W kontakcie z promieniami światła optycznie maskują drobne niedoskonałości skóry. Kosmetyk utrzymuje się przez długi czas, nie osypuje się i nie tworzy plam. Dzięki zastosowaniu technologi wypiekania, róż jest bardzo wydajny. Produkt został umieszczony w papierowym opakowaniu w kształcie serca. 

Cena: 25,00
Pojemność: 10g
Data ważności: 12 m
Odcień: Candy Queen Of Hearts



Zacznijmy od opakowania. Słodkie, urocze. Produkt zamknięty w kartoniku w kształcie serca- świetny pomysł dla takich srok, jak my :) Chyba nie sposób przejść obok niego obojętnie.

 Ładnie się prezentuje na toaletce i każda kobieta, która go u mnie widziała, musiała wziąć go w ręce i zapytać co to jest i gdzie można kupić.

Jest bezwonny co dla niektórych może okazać się wielkim plusem.

Zaskoczyła mnie wielkość opakowania. Oglądając serduszka online wydają się one małe. W rzeczywistości produkt ma pojemność aż 10g. 

Podzielony na trzy części. Możemy używać każdej z osobna albo mieszać je ze sobą.




Dostępny w kilku wariantach kolorystycznych. 

Ładne odcienie, dobrze napigmentowane. Róż jest chłodny, a pozostałe odcienie są brzoskwiniowe.
Z łatwością nabiera się na pędzel i aplikuje, a muszę podkreślić, że nigdy nie miałam za bardzo wprawy w nakładaniu tego typu produktów.

Wystarczy muśnięcie dla uzyskania ładnego efektu.
Jest niesamowicie wydajny. Używam go praktycznie codziennie. 




Najbardziej lubię używać tych dwóch brzoskwiniowych odcieni pomieszanych razem. Dają ładny, delikatny efekt oraz piękne, subtelne rozświetlenie. 
Nakładałam je na nieopaloną skórę, jak również kiedy już była muśnięta słońcem i w obu przypadkach wyglądało to ładnie. 
Myślę, że róż o tym odcieniu może się sprawdzić u wielu karnacji. 

Efekt można stopniować. Ożywia twarz, sprawia, że wygląda na bardziej świeżo, promiennie.
Na mojej twarzy jego trwałość jest satysfakcjonująca. Stopniowo się ściera, nie tworząc brzydkich plam. 

Bardzo ciężko było mi uchwycić na zdjęciach efekt jaki daje. Niestety żadna ze mnie modelka, a mój aparat nie chce współpracować :)




Bardzo dobry stosunek jakości do ceny. Podbił moje serce! 
Mam ogromną ochotę przetestować kolejne kolory oraz inne produkty tej marki. 



Ciekawa jestem, jak Wam podobają się te serduszka :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...