piątek, 27 lipca 2012

Wibo, kolekcja różana.


Chyba już większość z Was wie, że od pewnego czasu w Rossmannie w szafie Wibo stoją sobie kosmetyki z kolekcji różanej. A wszystkie w zawrotnej cenie 1,29
Żal nie wziąć hehe :) Argumentów za może być milion. Bo ładny kolor, bo się przyda, bo cena... :)




Kupiłam chabrowy eyeliner, 3 lakiery do paznokci, kosmetyczkę oraz zmywacz w płatkach.









WIBO, CHABROWY EYE-LINER DO OCZU
 8ml



O eyelinerze pisałam już we wczorajszej notce http://mallene.blogspot.com/2012/07/eyeliner-i-ja.html







LAKIERY DO PAZNOKCI


Nr 6









Nr 1





Nr 8




Lakiery faktycznie pachną różami :)
Mają fajną konsystencję, dobrze je się nakłada, dość długo wytrzymują na paznokciach.
Jedynie nr 8 sprawia trudności, ponieważ smuży trochę.




RÓŻANY ZMYWACZ DO PAZNOKCI W PŁATKACH
32 PŁATKI


Jeszcze go nie otwierałam. Myślę, że zabiorę go na jakiś wyjazd :)



KOSMETYCZKA
Nie ma za bardzo dużej pojemności, ale jest przeźroczysta- duży plus, ponieważ widzimy jej zawartość i dzięki temu nie szukamy długo danego kosmetyku.
Trzeba uważać na zapięcie, ponieważ lubi "wylecieć"





Ceny zachęcają prawda? U mnie w Rossmannie są jeszcze kosmetyki Wibo z kolekcji różanej.
Ciekawa jestem czy wszystkie tego typu kolekcje będą przeceniane :)

Dorwałyście coś? Czy potrafiłyście się oprzeć i powiedzieć NIE?

czwartek, 26 lipca 2012

Eyeliner i ja

Jak tu się nauczyć poprawnie malować kreskę, dobrać odpowiednie pasujące kolory jak nie ma się po prostu na to czasu? Ja mam tak, że maluję sobie kreskę codziennie przez powiedzmy 2 tygodnie, już prawie mi wychodzi idealnie. Zrobię tygodniową przerwę i co? I od nowa zabawa w nauke robienia kreski :P

Z tej okazji postanowiłam napisac o tym posta. Będzie o moich wszelkich trudach związanych z takim makijażem oczu, o rezultatach, jednych przyjemniejszych, innych budzących lekkie przerażenie :P
O tym czego używam, jak sobie radzę, jakie wypracowałam sobie ułatwienia :)
Oczywiście znowu wyszło mi nieco długo, zdjęć sporo, starałam się żeby mimo tego było czytelnie.
(Często zastanawiam się czy u góry posta nie zrobić spisu treści do niego :D)



W ROLI GŁÓWNEJ WYSTĘPUJĄ:


Od lewej:
WIBO, chabrowy eyeliner (kupiony niedawno za 1,29 :P)
NO NAME turkus, napisy się starły, ale pamiętam, że kupiłam go za małą cenę w paatalu
WIBO, brązowy eyeliner w żelu
ESSENCE, eyelinery w żelu (od góry: 04zieleń ,03 fiolet, 02 czerń)


PĘDZELEK ESSENCE



To już moja druga sztuka i zarowno z pierwszą jak i druga miałam takie same perypetie. Po kupieniu był to idealny pędzelek, świetnie sie nim malowało ohyy i ahyy.
Po niedługim czasie coś się zaczyna z nim dziać. Nie zauwazyłam aby włoski wypadały, ale nie są już takie równe i idealne, źle się nim maluje już i muszę się zaopatrzyć w nowy.









Z CZYM MAM NAJWIĘKSZE TRUDNOŚCI?

1. Nie bardzo wiem jak powinna wyglądac kreska dopasowana do mojego kształtu oczu.
Pewnego dnia zrobiłam więc w paincie mały wspomagacz..


Mniej więcej (mniej?:P) wiem  jak się powinna kończyć kreska.
 Mam opadającą powiekę więc łatwo u mnie o efekt załamania się kreski w zewnętrznych rejonach oka (nie wiem jak się one nazywają :P)
W ogóle ja mam jakiś dziwny kształt, do tego opadająca powieka, wyraźne rzęsy, wyraźne spojrzenie, mało widoczne brwi (tak tak uczę się je podkreślać, ale o tym w innej notce) i chyba tak do końca eyelinery nie są dla mnie wskazane.


2. Moje kreski wychodza inaczej na lewej powiece, inaczej na prawej. Moje rzesy są jakoś tak wyżej umieszczone i mam widoczną tą linię pod nimi. Czyli jest oko, jest przerwa, są rzęsy, jest kreska :P








Zanim przejdę do zdjęć pokazujących moje kreski trochę jeszcze o czymś wspomnę.

Długo już ucze się je malować. Raz wychodzą, raz nie. Ciężko znaleźć czas, żeby na spokojnie sobie poćwiczyć. Niestety rano się maluję i tak już wychodzę. Mogę tylko nanieść ewentualne poprawki lub kreske zmyć.

Dlatego wykminiłam, że jak nadchodzi godzina 19, a moja córcia się kąpie- ja w tym czasie eksperymentuję :) Z tym, że wszystko co nowe nie nakładam na czystą umytą twarz, tylko na to co mam na niej po całym dniu. Po prostu eksperymentuję, a później to zmywam i idę się kąpać. (nie wychodzę w tym czasie do ludzi.. :P) I jak coś mi się spodoba to próbuję to przenieść na mój codzienny makijaż.

Tak więc uprzedzam, że efekt na moich zdjęciach z moich pierwotnych eksperymentów makijażowych robionych w czasie kiedy Julka się kąpie nie będzie taki jak powinien być. Efekt będzie za ciężki, przerysowany.
Zdjęcia też były robione przy złym świetle, także za bardzo nie oddają rzeczywistych kolorów.

Pewnego wieczoru postanowiłam zmalować krechy na swoich powiekach. I to dość mocne i grube.. :) i oczywiście nierówne :P




Efekt zarazem mnie lekko przeraził jak i zachwycił. Zawsze malowałam kreski cieniutkie. A tu taka zmiana



Rano następnego dnia postanowiłam wykonać ten sam makijaż. Jednak wyszła jakaś taka wersja light.. :)



To niesamowite jak przyzwyczajenie człowieka bierze nad nim góre. To są niby moje grube krechy z poprzedniego wieczora? Pfff...
W obu przypadkach użyłam brazowego eyelinera Wibo, o którym pisałam tutaj: http://mallene.blogspot.com/2012/02/wibo-eyeliner-w-zelu-pierwsze-wrazenia.html





EYELINERY W ŻELU ESSENCE

Od lewej: 02 london baby, 03 berlin rocks, 04 I love nyc



Czyli moje ulubione. Jak dla mnie, początkującej osoby, kreskę najlepiej uczy się robić eyelinerem w takiej formie.
Tylko nie wiem po co jeszcze trzymam ten czarny, który jako jedyny nie zachował pierwotnej konsystencji. Tak jakby wysechł, zrobił sie bardziej suchy gumowaty.



04 I LOVE NYC
ZIELONY








03 BERLIN ROCKS
FIOLET









WIBO, BRĄZOWY EYELINER W ŻELU
WIBO, CHABROWY EYELINER Z KOLEKCJI RÓŻANEJ




O brązowym pisałam już w tym poście: http://mallene.blogspot.com/2012/02/wibo-eyeliner-w-zelu-pierwsze-wrazenia.html



Natomiast chabrowy dorwałam stosunkowo niedawno za oszałamiającą cenę 1,29. Niestety nie jest on w żelu dlatego jego aplikacja sprawia mi trudność. Nawet na ręcę nie umiem zmalować prostych kresek :P





Nie jestem też przyzwyczajona do bardziej płynnej konsystencji..

A tym bardziej nie jestem przekonana czy kolor mi pasuje. Czuję się w takiej kresce dziwnie :P







O eyelinerze no name pisac już nie będę, ponieważ jest bardzo podobny do chabrowego, choć jest bardziej ciemniejszy, same zresztą zobaczcie:

od lewej: Wibo/ No name..



Tak jak pisałam wyżej nie jestem przekonana czy takie kolory są odpowiednie dla mnie. Jednak chciałabym go kiedyś zestawić z żółtym cieniem i jakimś jeszcze.. Dawno nie było posta o moim przełamywaniu się do kolorów? :P



JAK SOBIE UŁATWIAM NAUKE ROBIENIA KRESKI?
Zbyt wiele tego nie będzie niestety
Przede wszystkim, zanim zaaplikuję eyeliner w żelu na powiekę, nakładam go najpierw na rękę. Tak jakbym wycierała pędzelek z eyelinera, ale nie po to żeby się go pozbyć z niego, ale żeby była na nim odpowiednia ilość








Doszłam do pewnych wniosków co jeszcze oprócz mojego braku wprawy wpływa na to, że kreska na jednym oku jest inna na drugim inna. Otóż najpierw maluję prawe oko, czyli pędzelek jest czysty, zamaczam go. Kiedy maluję lewe oko na pędzelku jest już jakaś tam ilość eyelinera i ta kreska robiona niewprawną ręką automatycznie się różni.
Dlatego zanim pomaluję drugie oko wycieram pędzelek o chusteczke nawilżającą



Oczywiście oglądam filmiki na YT, patrze jak moja kreska wygląda z przodu/boku
Metoda prób i błędów.
Tylko dlaczego nadal raz wychodzi a raz nie? :P




--------------------------------------------------------


Nie wiem czy zauważyłyście, ale raz moja twarz jest jasna, raz pomaranczowa. Raz zmatowiona, raz się błyszczy. Wszystko z nia ok. To z moją lustrzanką nie mogę nadal dojść do porozumienia. Wrrr..
Doprawdy... bawiłam się ustawieniami i bawiłam i kompletnie nie mam pojęcia co zaś "popsułam" i już chyba z miesiąc tak się zastanawiam.

Tak na marginesie- zmobilizuje mnie ktoś do treningów z Ewą?? Moja motywacja spaaadła, okres się skończył, ćwiczyć mogę ale mam lekki zastój. Zdawałam sobie sprawę z tego, że  przyjdą gorsze dni mimo, że efekty są, ale trochę męczy mnie ten stan, w którym się znalazłam.






środa, 25 lipca 2012

Dzień z życia Mallene..

Dzień z życia Mallene.. Oczywiście pod kątem kosmetycznym/ubraniowym. I żeby nikt nie pomyślał, że robię tylko to w ciągu dnia. Niestety nie jestem z tych "leżą i pachną" :P

Do napisania posta zainspirowała mnie jedna z czytelniczek, która poprosiła abym napisała notkę o swoim codziennym makijażu. Pomyślałam sobie: rany.. przecież to byłoby strasznie nudne. Nie jestem pod tym względem jakoś wyjątkowo ciekawa. Jednak jak dłużej nad tym pomyślałam to wpadłam na pomysł na "lekkie" urozmaicenie takiego posta.

Mimo, ze sama prowadzę bloga, to jestem również czytelniczką innych i uważam za normalne to, że czasami zastanawiamy się jak wygląda dzień/życie blogerki. Ponieważ dostaję coraz więcej pytań dotyczących mojego prywatnego życia (i to niektóre na prawdę są bardzo osobiste :)) postanowiłam trochę ograniczyć publiczne pisanie o swoich sprawach.
Dlatego "dzień z życia Mallene" będzie bardzo okrojony. Pisany typowo pod tematykę bloga.


Dzień zaczynam od umycia zębów i wypicia  kawy, przy której prawie zawsze przeglądam wiadomości na onecie oraz czytam nowe posty na blogach, które mam w liście czytelniczej :)




PORANNA TOALETA
Następnie poranna toaleta. Żel pod prysznic + balsam- wybór przeważnie przypadkowy lub uwarunkowany tym czy mam ochotę na coś co pachnie świeżo, czy słodko.
Dzisiaj postawiłam na firmę FM ;)


Mycie włosów- czynność za którą nie przepadam, ale nie cierpię mieć nieumytych, nieświezych włosów. Często łapię się na tym, ze wstaję rano i np myłam włosy poprzedniego dnia i dochodze do wniosku: aaa nie myję dzisiaj, nie jest źle. Potem cały dzień męczę się z tym, ze ich nie umyłam :P




TWARZ
Twarz przemywam wodą różaną Dabur (polecam!). Koniecznie jakiś nawilżacz do twarzy- aktualnie zuzywam produkty, które mam pootwierane więc nie mam czegoś konkretnego.


WŁOSY
Suszenie włosów- czynność nr 2 za którą nie przepadam :P Gdybym mogła to nie uzywałabym suszarki, jednak mam  gęste włosy, które bardzo długo same schną.
W szafie mam specjalną półeczkę na "sprzęty"/kosmetyki do włosów. Czyli termoloki, suszarka, pudełko z różnymi szczotkami (których notabene nie uzywam już od kiedy mam jak to moja córcia mówi- szczotkę, która nie szarpie włosów :P), gumkami i klamerkami, kosmetykami.



Aktualnie na skórę głowy nakładam Jantara, włosy pryskam eliksirem ziołowym, a końcówki traktuję jedwabiem (Green Pharmacy)




Włosy tylko suszę i rozczesuję. Nic z nimi nie robię.. czasem mnie najdzie ochota na loki/fale :)


MAKIJAŻ

Zazwyczaj są to takie produkty:


Aktualnie testuję bb krem Eris.
Dermacol
Kobo podkład jako bronzer



Puder Elf (ten poczwórny)
Meteoryty


Baza pod cienie ARTDECO
Cienie L'oreal, paletki sleek (to taki standard, czasem mnie weźmie na inne kolory więc używam czegoś innego)
Eyelinery w żelu ESSENCE (zazwyczaj robię kreskę na powiece, czasami nie)
Paletka do brwi INGLOT
Tusz do rzęs MF 2000 calorie



W rzeczywistości podczas robienia makijazu tworzę przy tym bałagan.. którego oczywiście na zdj nie widać za bardzo :P







UBRANIE
I tutaj dzień w dzień zaczyna się istny dramat, ponieważ ja zawsze (zawsze!) nie mam w co się ubrać!
Ubrania, w  których wiem, ze w nich chodzę wiszą na wieszaczkach w szafie.
Takie przechowywanie ubrań jest bardzo wygodne i łatwiej jest utrzymać porządek.





Jednak zazwyczaj każde moje ubieranie się kończy się..



Ahhh te kobiety :P





PERFUMY

Najchętniej używam:


Chloe, Euphoria, Angel




PAZNOKCIE
Nie często zdarza mi sie malować paznokcie w ciągu dnia. Zazwyczaj robię to w nocy.. :)





PIELĘGNACJA NA NOC

Jeżeli jestem po treningu- stawiam na prysznic i miętowy żel OS, który chłodzi.

Uwielbiam długie kąpiele.. Zawsze do łazienki zabieram ze sobą książkę oraz coś do picia (nie wiem dlaczego, ale zawsze będąc w łazience chce mi się pić :P)

Standardowo jakiś żel pod prysznic,płyn do kąpieli, balsam, mycie ząbków.

Oczywiście makijaż zmywam, twarz tonizuję wodą różaną.
Na noc do kremu do twarzy dodaję kilka kropel oleju arganowego. Pod oczy kwas hialuronowy



Jak mi sie przypomni- odżywka na rzęsy



Jak mi się przypomni, albo jak zmobilizuję swoje wszystkie pokłady energii (przecież to takie męczące sięgnąć ręką do szafki !) nakładam olej na włosy





I dzień się kończy :P Dam sobie rękę uciąć, że o czymś zapomniałam napisać. Pominęłam również nakładanie wszelkich maseczek, pielęgnację stóp czy balsamy jakie stosuję itd itd, ale tak czy inaczej wszystko przewija się na blogu :) Już i tak wyszedł długi post z dużą ilością zdjęć :P

Jeżeli jesteście czymś zainteresowane, macie jakies pytanie- piszcie w komentarzach.

Ciekawa jestem jak wygląda "Wasz dzień" oraz czy tak jak ja borykacie się z podobnymi "problemami" typu- nie mam w co sie ubrać, nie chcę mi się nałożyć oleju na wlosy :P







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...