środa, 4 kwietnia 2012

Surprise!!! ;)

Ręka w górę kto lubi niespodzianki ;)
Ja lubię bardzo.. i taka mnie ostatnio spotkała.



Nie miałam ani urodzin ani imienin, a dzień kobiet już był.. Prezent zupełnie bez okazji ;) 
Dostałam kosmetyczkę z moim ulubionym zapachem.




Kosmetyczka jest świetna, dobre wykonania. Przyda mi się na moje makijażowe niezbędniki ;)




W środku znalazłam perfumy oraz żel pod prysznic i balsam do ciała...














*Pisząc tego posta pasowałoby wspomnieć, że oprócz tego posiadam jeszcze dwa pudełka z perfumami i kosmetykami Thierry Muglera Angel :P




Wiem, że zapach jest dość kontrowersyjny. Raczej należy do takich, których albo się go kocha, albo nienawidzi. Moja historia z tym zapachem zaczęła się od znienawidzenia go, a skończyła na miłości bezgranicznej :P o czym napiszę w najbliższym czasie.


Czy Wasi mężczyźni również sprawiają Wam od czasu do czasu takie niespodzianki? I nie chodzi mi tylko o drogie rzeczy, ale np kwiatek bez okazji? Lubicie być zaskakiwane, czy uważacie, że lepiej, żeby oni sami nie wybierali dla Was prezentów, bo skończy się to marnie.. :P


NIE KRADNIJ MOICH ZDJĘĆ! ZAPYTAJ O ZGODĘ!

Zabrania się kopiowania i wykorzystywania zdjęć lub informacji z serwisu internetowego mallene.blogspot.com bez mojej wiedzy i zgody.

Podstawa prawna: Dz. U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 nr 43 poz. 170

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Eksperyment z fluidem matującym Under Twenty..

/Chciałabym żebyście traktowały tego posta jako moje luźne myśli i przemyślenia, a nie jako recenzję./

Podkłady jakie kupuję są zawsze nawilżające/rozświetlające. Wzbraniam się przed wszelkimi produktami matującymi, ponieważ mając je na twarzy odnoszę wrażenie, że moja cera jest z kamienia i zaraz się rozsypie :P Do tego dochodzi efekt wysuszenia, podkreślenia każdej najmniejszej skórki i uwidocznienie zmarszczek.

Moja cera jest hmm dziwna :P Na pewno jest ona sucha i wymaga systematycznego nawilżania i odżywiania, szybciej się starzeje, towarzyszy jej uczucie ściągnięcia. Jest czasami wrażliwa, zwłaszcza na warunki atmosferyczne, czy ogrzewanie w domu, w samochodzie. Ostatnio ujawniła się u mnie skłonność do naczynek. Wszystko wskazuje, że to cera sucha i wrażliwa prawda?
Ale.. ale.. mam też rozszerzone pory, zaskórniki. I przede wszystkim moja cera po jakimś czasie zaczyna się błyszczeć (cała twarz), szczególnie gdy mam stresujący dzień, jestem zmęczona, zabiegana itd.

Nachodzi więc mnie myśl, że to cera mieszana. Z tym, że na każdy matujący produkt (krem/podkład) moja cera reagowała buntem.

*opisałam to wszystko w wielkim skrócie. Ciągle staram się zrozumieć moją cerę i dobrać do niej odpowiednią pielęgnację.




FLUID MATUJĄCY UNDER TWENTY dostałam w ostatniej paczce od Pani Ani i Magdy z Lirene i UT.

PRODUCENT OBIECUJE: innowacyjna formuła fluidu aksamitnie otula cerę grapefruitową świeżością. Niedoskonałości przestają być widoczne, a skóra staje się gładka i matowa. Idealny do codziennej pielęgnacji i makijażu skóry z niedoskonałościami.


OPAKOWANIE
Proste opakowanie. Wielki plus za pompkę, która ułatwia aplikację





W sobotnie popołudnie kiedy robiłam porządki wśród kosmetyków ten fluid wpadł w moje ręce. Początkowo miałam go nie używać, ale naszła mnie myśl- a czemu by nie spróbować? Wymalowałam się więc nim i ku mojemu zdziwieniu nie odczułam żadnych nieprzyjemności.


W niedzielę rano postanowiłam więc sprawdzić fluid, jak będzie się zachowywał przez cały dzień.
Wybrałam odcień 120 NATURAL MATT


Wieczorem ten odcień wydawał mi się dobrze dobrany, rano okazało się, że jest za ciemny :P


Nakładałam go pędzelkiem z Sephory




MOJA OPINIA I EFEKTY NA TWARZY
Fluid nakładało mi się w porządku. Dobrze się rozścierał, nie zastygał od razu tak jak tego się spodziewałam. Delikatnie podkreślił suche skórki (których myślałam, że już nie mam?). Krycie uważam za średnie.
Efekt końcowy przypomniał mi efekt zastosowania "normalnego" podkładu plus puder. Cera była zmatowiona, nie miała tego blasku, który towarzyszy mi przy stosowaniu podkładów nawilżających. Był to matt, ale bez efektu kamiennej twarzy, kiedy człowiek aż się boi uśmiechnąć czy to się nie rozsypie.

Mając go na twarzy nie odczułam żadnego dyskomfortu. Wydaje mi się, że nie jest super trwały

Przy mojej opinii proszę brać pod uwagę, że mam cerę bardziej wymagającą nawilżenia niż zmatowienia, że jestem przyzwyczajona do podkładów nawilżających, a testowanie fluidu z Under Twenty jest bardziej eksperymentowaniem.




A tutaj już z pełnym makijażem. Oprócz fluidu mam na twarzy jeszcze bronzer. Zmieniłam też ustawienie na lustrzance i choć kolory nieco inne to efekt matu jest bardziej wyraźniejszy i test zbliżony do rzeczywistego.



PODSUMOWANIE
Zdziwiłam się, że fluid nie wysuszył mi twarzy, ani jej nie podrażnił. Nie wiem czy to po prostu jakiś wyjątek wśród tego typu podkładów czy moja cera przechodzi w mieszaną i zaczyna "lubić się" z produktami matującymi?

Mam mieszane uczucia  w stosunku do fluidu Under Twenty. Z jeden strony sprawdził się, efekt był fajny, ale z drugiej strony jestem przyzwyczajona do innego efektu, bardziej mokrego ;)

Wrócę do niego jeszcze na pewno i będę bacznie obserwować jak się sprawuje na mojej kapryśnej cerze .

Chciałabym żebyście traktowały tego posta jako moje luźne myśli i przemyślenia, a nie jako recenzję.







NIE KRADNIJ MOICH ZDJĘĆ! ZAPYTAJ O ZGODĘ!

Zabrania się kopiowania i wykorzystywania zdjęć lub informacji z serwisu internetowego mallene.blogspot.com bez mojej wiedzy i zgody.

Podstawa prawna: Dz. U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 nr 43 poz. 170


niedziela, 1 kwietnia 2012

AVON SUPERSHOCK MAX- tusz do rzęs, który mnie lekko przeraził...

W końcu wykończyłam tusz Max Factor 2000 Calorie i wcale się z tego powodu nie cieszę..  Jest to jeden z moich ulubionych produktów. Pisałam o nim tutaj: http://mallene.blogspot.com/2012/03/rzesy-do-nieba-max-factor-2000-calorie.html

Przyszedł więc czas na testowanie czegoś nowego. Wybór padł na tusz Avonu, który dostałam w wymiankowej paczce od Kasi.


AVON, SUPERSHOCK MAX, POGRUBIAJĄCY TUSZ DO RZĘS
Tusz dający efekt 15x grubszych rzęs.
Innowacyjna spiralna szczoteczka ze specjalnie wyprofilowanymi zygzakowatymi kanalikami nakłada na rzęsy maksymalną ilość tuszu.
Zaawansowana pogrubiająca formuła z powiększającymi włóknami i proteinami otacza każdą rzęsę, nadając jej maksymalną objętość bez obciążania.


Po zerwaniu folii tusz ma opakowanie koloru zielonego/ morskiego. No cóż.. mój aparat ten kolor określa jako niebieski? :P




SZCZOTECZKA
To ona w tym tuszu najbardziej mnie przeraziła. Pomijam fakt, że jest duża. Chodzi mi bardziej o jej włoski, takie jakby druciki, bardzo dziwnie ułożone z dużymi odstępami.


MOJA OPINIA I EFEKTY
Myślę, że ten tusz nie jest łatwy w obsłudze. Trzeba go troszkę oswoić i dojść do wprawy. W tej recenzji opisuję moje pierwsze dni i wrażenia w związku z nim.

PRAWE OKO
Pierwsze malowałam prawe oko. Efekt przy pierwszej warstwie wyszedł dość delikatny, ale rzęsy były nawet fajnie rozdzielone.

Przed/Po (jedna warstwa)





LEWE OKO
Natomiast rzęsy na lewym oku wyszły pomalowane.. hmm.. po prostu krzywo! ;) Tusz posklejał rzęsy, pojawiły się grudki.





PODSUMOWANIE
Używam go już parę dni, ale jak do tej pory jeszcze go nie ogarnęłam i chyba jednak się z nim nie polubię. Spróbuję go na chwilę odstawić, żeby sobie poleżał, troszkę wysechł.

Zauważyłam, że tusz lubi odbić się na powiece. Rzęsy po pomalowaniu nie są sztywne, ale stosunkowo miękkie. Bardziej wydłuża niż pogrubia, chociaż pogrubienie na rzęsach na lewym oku nazwałabym raczej sklejeniem :P Jego cena regularna to coś koło 35zł.. W promocji oczywiście taniej.

Średniak!


piątek, 30 marca 2012

Plany na kwiecień.. ;)

Planuję w kwietniu pewne zmiany w pielęgnacji ciała i twarzy. 

Jeśli chodzi o ciało.. Owszem, moja sylwetka jest szczupła. Jednak po porodzie skóra nie jest już taka jak dawniej. Wbrew pozorom mam cellulit, gdzieniegdzie rozstępy  i flaka na brzuchu, który najbardziej mi przeszkadza.

Dobrze się czuję w swojej wadze, nie chcę się odchudzać ani przechodzić na żadną dietę.  Chciałabym bardziej zadbać o swoje ciało.



Możecie pisać do woli, że jestem szczupła, że przesadzam, że to że tamto :P Ale pamiętajcie, że nie tylko grubsze osoby borykają się z takimi problemami.

Do walki o smukłe i jędrne ciało zmotywował mnie przede wszystkim ten post:
http://mjkv-shape.blogspot.com/search?updated-max=2012-02-25T21:35:00%2B01:00&max-results=7&start=7&by-date=false
oraz
http://mjkv-shape.blogspot.com/2012/02/chcesz-byc-grubasem-czy-szczupa-osoba.html

Przy okazji pozdrawiam Mary :P





ĆWICZENIA
Jeszcze nie ustaliłam niczego konkretnego. Na pewno nie będę się "katować" aerobiczną szóstką weidera, ponieważ wiem, że będę ją źle wykonywać i obciążę kręgosłup (tak jak ostatnio- pewnego dnia nie mogłam wstać z łóżka:P).
Nie chcę sobie z góry czegoś obrzydzać i podchodzić do ćwiczeń jak do czegoś mega męczącego itp.
Chciałabym je wykonywać z przyjemnością, z uśmiechem.

Wstępnie planuję:
- codzienne kręcenie hula hopem
- codzienne spacery
- brzuszki (tylko nie wiem ile :P)
- 1x tygodniowo aerobic

Ale to tak wstępnie. Za ćwiczenia mam zamiar się brać jak się skończy remont. Chciałabym się jakoś zorganizować dlatego najważniejszą lekturą dla mnie będzie blog Mary ;) http://mjkv-shape.blogspot.com oraz materiały prasowe od Pani Ani i Magdy (Lirene)




KOSMETYCZNIE
Tak, ja też dostałam paczkę od Lirene i spółki :) Bardzo ucieszyła mnie jej zawartość ;)

Planuję swoje ciało pielęgnować tymi kosmetykami:






LIRENE, ANTYCELLULITOWY PEELING MYJĄCY




LIRENE, ANTYCELLULITOWE SERUM UJĘDRNIAJĄCE








LIRENE, BALSAM ANTYCELLULITOWY





ZAIAJA, OLIWKA DO MASAŻU ANTYCELLULITOWA




RĘKAWICA I SZCZOTKA





Zastanawiałam się, czy umieścić zdjęcie "przed" mojego brzuszka.. jednak zrobię to już jak będę mieć porównanie ze zdj "po" :P Oczywiście jestem dobrej myśli i miejmy nadzieję, że za jakiś czas pochwalę się Wam moimi osiągnięciami ;)




------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------




PIELĘGNACJA TWARZY

W okresie zimowym moja cera bardzo się buntowała. Odstawiłam wszelkie peelingi, ale najwyższy czas już do nich wrócić. Przekonała mnie do tego Paula z bloga http://4premiere.blogspot.com/ ;) czekam jeszcze na jej posta dot. oczyszczania twarzy, bo w tej kwestii również zamierzam wprowadzić pewne zmiany ;)



------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



A Wy macie jakieś plany? :) Czy Wy też "obudziłyście się z zimowego snu" z myślą, że pasowałoby popracować coś nad sylwetką?

Planujecie jakieś zmiany w pielęgnacji? Będziecie testować coś nowego? ;)




*Więcej informacji na temat zaprezentowanych kosmetyków będą zawierały recenzję tych produktów ;)

środa, 28 marca 2012

Pani gadżet- Dodatki do domu..

Powoli zaczynam kupować dodatki do domu i to mnie najbardziej cieszy :)

Nie ukrywam.. nie mam ręki do kwiatów. Chociaż nie wiem jak bardzo bym chciała to każdy kwiat więdnie albo wysycha, albo inne cuda z nim się dzieją. Przeważnie zapominam o podlewaniu go :D

Dlatego jak zobaczyłam w Ikei sztuczne kwiaty do doniczki kupiłam. Potem dokupiłam następne i takie rozwiązanie mi pasuje.



Roślinka- ok 20zł Dostępne są jeszcze różowe.
Doniczka- ok 5zł Dostępne są jeszcze inne kolory.


Jak na moje oko wyglądają one jak prawdziwe :P


Nikt nawet nie zorientował się, że są sztuczne







Jeszcze w zimie w Rossmannie widziałam śliczne mini wanny wypełnione mydełkami do kąpieli. Chciałam je mieć, potem o nich zapomniałam.
Będąc ostatnio w tym sklepie rzuciła mi się ich cena- jakieś 9.99. Kupiłam dwie :P


Prawda, że są śliczne? :) Planuję jedną dać do łazienki, a drugą postawić na toaletce i trzymać w niej np waciki, albo coś innego.








Natomiast w Pepco widziałam kiedyś bardzo fajną rzecz.
Gazetnik metalowy :D Ja tam wolę na niego mówić- stojak na gazety. Ale znowu cena.. 30zł co też mi się wydaje za dużo. Już planowałam, że zrobię takie coś metodą hand made (z np kartonu), ale mój Ukochany sprawił mi prezent :)*



Raczej nie kupuję gazet.. mam tam jakieś już stare, które czasem przeglądam do kawy.. Więc prawdopodobnie więcej tam będzie książek, bo codziennie muszę mieć coś do czytania. Jestem maniaczką książek.. do jedzenia, do kawy, do wanny :D


Powiem szczerze, że taki stojak to świetna sprawa i chyba kupię taki sam do kuchni, gdzie jest więcej gazet/ulotek/reklam

Możecie sobie pooglądać na stronie Pepco jakie są fajne dodatki do domu
http://www.pepco.pl/gazetka


W pepco kupię jeszcze chyba podpórkę na książki :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...