poniedziałek, 19 stycznia 2015

Buty, buty, buty..


Tęskni mi się za beztroskim lataniem po sklepach. Nie mam już na to czasu i jeśli wybieram się na zakupy to raczej zazwyczaj mam w głowie konkretny cel i chciałabym wejść do sklepu, wziąć produkt i jak najszybciej wyjść.
Niestety z niewiadomych przyczyn mało kiedy w sklepach jest dokładnie to co chcę ;))

Ostatnio potrzebowałam bardziej eleganckich kozaków. 
I Julka, moja córka namówiła mnie na te:



Super, że są przyległe w łydce. Nie lubię jak w tym miejscu cholewki odstają.


Bardzo spodobał mi się obcas!



Ale te odpadające cyrkonie psują wszystko! Chyba je odkleję :)



CCC -30%
  149,99 104,99


Natomiast będąc na mieście całkiem przypadkowo kupiłam te kozaki za jakieś 60 zł i skończyło się na tym, że tych wyżej jeszcze ani razu nie ubrałam. 
Kobiety ;)



Miłego dnia! :)

środa, 14 stycznia 2015

ŻELOWY MANICURE BEZ LAMPY UV- SALLY HANSEN MIRACLE GEL



Wiecie, że jestem zakochana w hybrydach. Jest to dla mnie spore ułatwienie. Przy dwójce dzieci mało mam czasu dla siebie, a chciałabym żeby moje paznokcie były zawsze zadbane i pomalowane lakierem. Hybrydy to dla mnie idealne rozwiązanie- nie muszę często malować i zmywać paznokci.




W poniedziałek dostałam do przetestowania produkty Sally Hansen, które dopiero mają wejść na sklepowe półki. Nie są to zwykłe lakiery to paznokci. Są w połowie lakierem, a w połowie systemem hybrydowego manicure. 
Bez użycia lampy LED/UV. 
Bez konieczności specjalnego ściągania lakieru. 
Efekt ma się utrzymywać do 14 dni. 

Cena: ok 34 zł




W skład linii MIRACLE GEL wchodzi 12 odcieni. Ja posiadam czerwień 470, 330, fiolet 270, nude 120 oraz miętę 240. 

Za pomocą MIRACLE GEL TOP COAT utrwala się manicure.
Manicure zmywa się za pomocą normalnego zmywacza, z acetonem, jak i bez.




Nie ukrywam- jestem bardzo ciekawa tych produktów. Hybrydy mają to do siebie, że ich usuwanie jest czasochłonne i czasami można się nieźle natrudzić (przynajmniej ja jeszcze tego nie opanowałam).



Mam nadzieję, że w przypadku lakierów Sally Hansen z linii MIRACLE GEL wszelkie obietnice producenta zostaną spełnione.
Hmm tylko który kolor lakieru wybrać jako pierwszy? :))





wtorek, 13 stycznia 2015

Wtorek z Yankee Candle- wosk Salted Caramel




Byłam przekonana, że został mi tylko jeden wosk  Yankee Candle od Goodies.pl do przetestowania i zrecenzowania, a się okazało, że jest jeszcze jeden.

Salted Caramel- nie bez powodu go przeoczyłam.. Kiedy doszła do mnie wysyłka z woskami to właśnie ten zapach tak mnie odrzucił, że musiałam go przełożyć gdzie indziej, byleby go nie czuć.




Gdybym miała opisać co czuję, kiedy wącham tarte przez opakowanie to porównałabym to z uczuciem, kiedy ktoś kazałby mi zjeść kilka łyżek soli. Wyobraźcie sobie to ;)

Smakowo lubię połączenie carmelu z czymś słonym, dlatego postanowiłam jednak odpalić wosk. Zapach niestety nie dla mnie. Dusi, mdli, po prostu się nie podoba. Jest dziwny, bo nie jest to typowa dusząca słodycz. Ktoś porównał go do zapachu kostki rosołowej- coś w tym jest :)


Jeszcze się cały nie stopił, a ja już musiałam zdmuchnąć świeczkę. I dopiero wtedy poczułam piękną słodycz palonego karmelu. Trwało to niestety parę sekund.


Jest bardzo intensywny i długo utrzymywał się w pomieszczeniu, mimo że przez krótki czas go paliłam. 


Jak widzicie zapach nie jest dla mnie. Brr to tej pory, jak sobie go przypomnę to mnie mdli.. :/
Czy któraś z Was miała tak samo?

piątek, 9 stycznia 2015

Lakier Hybrydowy La Femme R035



Pora na recenzję kolejnego lakieru hybrydowego La femme. Po raz kolejny manicure robiłam przy pomocy specjalnego zestawu tej firmy- odsyłam do strony www

R035 to przepiękna czerwień. Niestety na zdjęciach trudno uchwycić jej urok. Albo wychodzi z domieszką różu albo z domieszką koloru pomarańczowego. W rzeczywistości jest to klasyczna czerwień. 







Po pomalowaniu ślicznie prezentuje się na paznokciach. Kolor głęboki, intensywny. Paznokcie błyszczą.




Niestety nie mam pojęcia co zrobiłam tym razem nie tak. Po tygodniu zaczęły się robić odpryski. 
Dam sobie rękę uciąć, że przez odpowiedni czas trzymałam paznokcie pod lampą. 
Nie nakładałam też zbyt grubych warstw. 

Ponadto tym samym lakierem robiłam manicure siostrze oraz sobie na stopach. U siostry wytrzymał 2 tygodnie, a u mnie na stopach nawet nie pytajcie ile, bo baaaardzo długo :)


*Przypominam, że inne lakiery hybrydowe tej firmy trzymałam na paznokciach ponad 2 tygodnie.





Także nie mam pojęcia co było przyczyną, że lakier po tygodniu zaczął schodzić.
Być może Wy znacie na to odpowiedź? 

wtorek, 6 stycznia 2015

Wtorek z Yankee Candle- wosk True Rose




To mój przedostatni wosk Yankee Candle od Goodies.pl do zrecenzowania. 


True Rose
Nasączony mocnym, klasycznym i w pełni naturalnym olejkiem różanym wosk uwalnia zapach zaskakująco prawdziwy. W tym wydaniu – jest to esencja zbudowana w oparciu o jedynie wyselekcjonowane, odseparowane od drażniących kolców, idealne pąki. True Rose to przechadzka po porannym, rozkwitającym ogrodzie, w którym pierwsze skrzypce grają piękne, wielokolorowe róże. Ich intensywny aromat mocno uderza do głowy i swoim klasycznym pięknem i nienachalną wymową przykrywa urodę innych, najwytrawniejszych nawet, florystycznych kompozycji.


Kocham zapach róż. Wiem, że dla niektórych ten aromat może być uznawany za babciny, ale ja do niego mam ogromną słabość.
Pamiętam z młodości wody różane, zapach kwitnących róż, smak różanego ciasta. Mam same miłe wspomnienia z nim związane.

Jednak wiem, że ten wspaniały zapach róż można bardzo łatwo popsuć i nie każdy trafia w moje gusta.

Co sądzę o True Rose? Może to nie jest dokładnie to czego oczekiwałabym, ale zapach jest piękny. Pachnie różami, ale również kojarzy mi się z łąką pełną kwiatów. Wiosną, kiedy wszystko budzi się do życia i rankiem w lecie, kiedy kwiaty są jeszcze mokre od rosy. 
Dopiero co przyniesionym bukietem świeżo ściętych kwiatów. Nie wiem, czy Wy też tak macie, że kiedy dostajecie róże to od razu przybliżacie swój nos do nich, żeby poczuć zapach. Tak pachnie True Rose YC.

Na myśl przywodzi mi również zapach, jaki unosi się w kwiaciarni :)


Jest intensywny, ale w sobie nutkę delikatności. Nie przyprawiający o ból głowy. Nie dusi, nie drażni. 
Przyjemnie wypełnia swoją subtelną wonią cały dom. 



Znacie? Lubicie? :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...