wtorek, 21 stycznia 2014

PHOTOMIX




1. Końcem grudnia wreszcie dotarła przesyłka z Chin. Macie ochotę na małe rozdanie? :))
2. Piękne różyczki :)*





3. Przed Sylwestrem..
4. 5. Śniły mi się te lakiery po nocach. Całe szczęście udało mi się je kupić :)




6. Tzw niedobitki sushi, które nie trafiły na sylwestrowy stół. Zjedzone następnego dnia :)
7. Od dłuższego czasu widziałam ten zestaw do sushi w Biedronce. Czekałam, czekałam i dorwałam go za 10 zł na wyprzedaży.





8. Znalazłam bardzo wygodne karmelkowe buty.
9. Naszyjnik wybrany przez Julkę :)



10.11. Powód mojej nieobecności na blogu. Pobyt w szpitalu :( Wróciłam dopiero wczoraj i jeszcze wszystko ogarniam. 

Przepraszam wszystkich za brak wiadomości.
Wyniki rozdania zestawu Floslek postaram się ogłosić jutro.



Buziaki! :)




poniedziałek, 13 stycznia 2014

MAYBELLINE EYESTUDIO LASTING DRAMA GEL EYELINER 24H, 10 Ultra Violet


Witam po tygodniowej przerwie.Wracam do systematycznego pisania notek :)


Uwielbiam eyelinery w żelu. Niestety nie znalazłam godnego następcy tego typu produktów z Essence, które moim zdaniem były genialne..






MAYBELLINE EYESTUDIO LASTING DRAMA- GEL EYELINER

24 trwałości
Formuła żelu
Intensywny kolor
Z profesjonalnym pędzelkiem
Łatwa aplikacja w 1 kroku (cienka lub gruba kreska)



Cena: ok 27 zł
Pojemność: 3 g




Podczas gdy większość wychwala ten eyeliner, ja na niego bardzo narzekam :)

Recenzowany przeze mnie odcień to Ultra Violet, który z fioletem na zdjęciach nie ma za wiele wspólnego.. Nie od dziś wiadomo, że aparat uporczywie nie chce uchwycić tego koloru, zmieniając go bardziej w granat.

Niestety w rzeczywistości nie jest to również intensywny fiolet, prędzej taka śliwka węgierka.



Ma strasznie tępą, toporną konsystencję. Ciężko nałożyć go na pędzelek. 
Gdyby nie Duraline, o którym pisałam tutaj to z pewnością produkt zaległby w szafie nieużywany. 

Sam w sobie trudno się nakłada, roluje się, jest nietrwały. Nie odbija się na powiece.






Niestety nie podzielam zachwytów nad nim. W głowie mi się nie mieści, że dla kogoś może on być idealny, bo dla mnie to kiepski produkt w zbyt wysokiej cenie. 
Posiadałam kiedyś kolor czarny, który określany jest mianem intensywnej czerni. Pisałam o nim tutaj - same zobaczcie, że u mnie ten kolor to szarawy.. 

Nie mniej jednak należę do sporej mniejszości i ciekawa jestem, czy znajdzie się osoba, która podziela moje zdanie :)

poniedziałek, 6 stycznia 2014

LOVELY SNOW DUST


Tak, wiem wiem, że już pewnie ze sto razy widziałyście na blogach te lakiery, ale nie byłabym sobą, gdybym i ja się nie pochwaliła. 

Wreszcie udało mi się je zakupić :)




Nr 1







Nr 3






To moje pierwsze lakiery o piaskowej fakturze, ale chyba na następne się nie skuszę. Nie lubię czuć tego chropowatego efektu. 
Nie mniej jednak seria Snow Dust Lovely jest genialna! Efekt bajeczny.





Z całej trójki najbardziej podoba mi się złoty kolor, ale jeszcze nie wypróbowałam nr 2.


Ślicznie się prezentują, prawda? :)

sobota, 4 stycznia 2014

L'OREAL, FALSE LASH WINGS MASCARA (Midnight Blacks)


Jako, że uwielbiam mocno podkreślone rzęsy to nie mogłam sobie odmówić przetestowania maskary FALSE LASH WINGS od L'oreal, która miała dać efekt rzęs niczym skrzydła motyla. 





L'OREAL, FALSE LASH WINGS MASCARA (Midnight Blacks)

Rzęsy niczym skrzydła motyla. Objętość od nasady aż po same końce. Rzęsy są szeroko rozpostarte, podkręcone i wydłużone w zewnętrznych kącikach. 

Efekt skrzydeł motyla dzięki asymetrycznemu kształtowi szczoteczki, która wydłuża i modeluje każdą rzęsę, od kącika do kącika. Ekskluzywne włókna otulają i powiększają rzęsy, by nadać im spektakularną objętość. 


Pojemność: 7 ml
Cena: ok 50 zł





KOLOR
Posiadam odcień extra black, jednak mając porównanie z tuszem Volume Million Noir Excess (drugie zdjęcie) intensywną czernią bym go nie nazwała. 






SZCZOTECZKA
Tusz posiada silikonową szczoteczkę o kształcie jak linia rzęs, po to aby uchwycić rzęsę od kącika do kącika. 
Jest poręczna, dobrze mi  się nią manewruje podczas aplikacji.







APLIKACJA
Początkowo sądziłam, że taka szczoteczka może sprawiać trudności przy aplikacji, jednak okazało się, że jest idealnie dopasowana do kształtu moich oczu i umożliwia dokładne wytuszowanie. 
Dolne rzęsy wolałam malować jej drugą stroną. 
Zmywa się bez problemu.



EFEKT
Na poniższym zdjęciu możecie zobaczyć efekt po pierwszej aplikacji tuszu do rzęs. Zauważyłam, że maskara podkreśla rzęsy unosząc je do góry, ale ku zewnętrznym kącikom oczu.
Jest bardzo lekki, nie obciąża.
Nie odbija się na skórze. 



Efekt z innego dnia:




Pomimo jego zalet, mam do niego mieszane uczucia. 

Widzę, że ten tusz do rzęs  jest niezwykle popularny na wizażu i wiele osób uważa go za najlepszy, a ja spodziewałam się po nim więcej. 

Nie pogrubia- ale to mogę przeżyć, ponieważ dobrze unosi rzęsy. 


Natomiast to co go dyskwalifikuje to fakt, że jest nietrwały, osypuje się w ciągu dnia, a wieczorem piękny efekt z rana jest już mizerny.

Z pewnością kiedy się skończy, zostawię sobie szczoteczkę. 



Miałyście tą maskarę? Jak się u Was sprawdziła?


czwartek, 2 stycznia 2014

DURALINE i jego zastosowania.


Wierzę, że znajdą się osoby, które jeszcze nie znają słynnego Duraline z Inglota
Ja sama poznałam go dopiero w listopadzie i nie mam pojęcia, jak wcześniej mogłam bez niego funkcjonować. 



Pojemność: 9 ml
Cena: ok 20 zł 
Dostępność: INGLOT

Bezbarwny płyn o konsystencji zbliżonej do oleju.
Produkt bardzo wydajny.







Duraline wg producenta to płyn, który umożliwia aplikację na mokro sypkich i prasowanych cieni do powiek, podkreślając głębie koloru i przedłużając trwałość makijażu. 

Według mnie to kosmetyk o bardzo wielu zastosowaniach.



BAZA POD CIENIE
Na wierzch dłoni aplikuję jedną kropelkę płynu, następnie wklepuję go w powiekę. 
Przedłuża trwałość cieni prasowanych, sypkich, nawet tych najtańszych, podbijając ich kolor. 
Nadaje się do nakładania brokatów na mokro.








BAZA POD KOREKTOR/PODKŁAD
Okazjonalnie stosowałam go w ten sposób. Przy mojej suchej cerze sprawdza się rewelacyjnie. Przedłuża trwałość tych kosmetyków, ułatwia ich aplikację. Nie wysuszył i nie zatkał cery.






BAZA POD SZMINKĘ
Małą ilość Duraline możecie zaaplikować również na usta po to, aby Wasza pomadka dłużej się trzymała 







ZMIANA KONSYSTENCJI KOSMETYKU
Z pewnością posiadacie/posiadałyście jakiś kosmetyk, którego konsystencja stawała się zbyt toporna/sucha w nakładaniu. U mnie tak było w przypadku jednego eyelinera Essence oraz bronzera Kobo. Wystarczy wówczas dodać jedną kropelkę Duraline i wymieszać ją z produktem.

Sprawdzi się również kiedy chcecie np konsystencję prasowanego pudru brązującego zmienić w konsystencję kremową.








REAKTYWACJA  TUSZU DO RZĘS
Jeżeli żywot Waszego tuszu do rzęs dobiega końca albo jego konsystencja stała się za suchą, a Wy akurat nie możecie sobie pozwolić na kupno nowego- wystarczy dolać trochę Duraline do środka opakowania i potrząsnąć/wymieszać.






TWORZENIE WŁASNYCH EYELINERÓW Z CIENI DO POWIEK
Nie oszukujmy się- gama kolorystyczna eyelinerów dostępnych w drogeriach jest dość uboga. Za pomocą Duraline możecie stworzyć eyeliner w jakim tylko chcecie kolorze. Na spodeczek/zakrętkę od słoiczka/dłoń wykruszyć trochę cienia do powiek i zmieszać go z płynem aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji.




Zachęcam wszystkich do kupna tego płynu. Dzięki jego właściwościom utrwalającym codziennie najchętniej używam go jako bazy pod cienie. 
Nie dajcie się zwieść małej buteleczce, bo jest niesamowicie wydajny. Pokuszę się o stwierdzenie, że jedna kropelka to za dużo jak na dwie powieki. Wystarczy mała ilość produktu, aby Duraline z najtańszego cienia wyczarował trwały, wyrazisty kolor.

Nie podrażnił, nie uczulił.

Jak dla mnie to odkrycie roku i must have w mojej kosmetyczce :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...