wtorek, 30 grudnia 2014

Wtorek z Yankee Candle- wosk Soft Blanket


Byłam ogromnie ciekawa zapachu tego wosku. Wiem, że niektórzy go uwielbiają, a niektórych dusi i mdli. W każdym razie to chyba jedna z najpopularniejszych kompozycji YC.


Wosk Yanke Candle SOFT BLANKET od Goodies.pl jest z rześkiej linii zapachowej. Zdziwiło mnie to, ponieważ spodziewałabym się po nim słodkości, pudrowości. Natomiast wyczuwalne aromaty wg producenta to cytrusy, wanilia i bursztyn. Z chęcią wywaliłabym te cytrusy, ponieważ w tym przypadku moim zdaniem psują wszystko ;)


Można powiedzieć, że zapach jest troszkę podobny do mojego ukochanego baby powder. A najbardziej jeszcze w opakowaniu czuć tą pudrową woń. Po odpaleniu owszem jest słodki i przyjemny, ale nie trwa to długo. Nuty cytrusowe dają o sobie znać, tworząc ostry, wyraźny akcent, który wręcz agresywnie dominuje nad ciepłem i przytulnością wanilii i bursztynu. I uwaga nie jest to zapach cytrynki :) 



Nie kojarzy mi się z obrazkiem z opakowania. Przypomina jakieś perfumy, ale mam problem żeby jednoznacznie stwierdzić: damskie czy męskie.

Naczytałam się, że jest bardzo intensywny. Owszem, ale uważam, że -choć głupio to zabrzmi- w jego intensywności brakuje delikatności i lekkości. 





Zapach sam w sobie ładny, ale ponieważ nastawiałam się na coś innego (sugerując się opakowaniem) troszkę się rozczarowałam.


Zostały mi jeszcze do przetestowania dwa woski. Ponieważ mam ochotę na więcej napiszcie mi w komentarzu, który zapach polecacie :)


poniedziałek, 29 grudnia 2014

Nails




Strasznie podobało mi się takie połączenie kolorów na paznokciach. Czekałam i czekałam na zmycie hybryd żeby zrobić to mani.
Kiedy je zrobiłam, rozczarowałam się :( Zdecydowanie lepiej ono wygląda u osób o ciemniejszej karnacji :/



Użyłam lakieru Essie Fiji oraz złotego z Lovely (kupiony w tamtym roku).



Dawno nie miałam "normalnych" lakierów na paznokciach. Wytrzymały z 3-5 dni.

Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że ktoś kto wymyślił hybrydy musiał być geniuszem ;)




Buziaki! 

niedziela, 21 grudnia 2014

RECEPTURY BABUSZKI AGAFII- MASKA JAJECZNA



Zgodnie z obietnicą szybciutko publikuję recenzję świetnej maski jajecznej, którą mam ze sklepu www.mazidelka.pl




PERVOE RESHENIE, PRZEPISY BABCI AGAFII- MASKA DO WŁOSÓW JAJECZNA

Skład maski to, proteiny z białek jaj, które intensywnie odżywiają włosy i skórę głowy, żytni słód, niezastąpione źródło mikroelementów, posiadający silne działanie regeneracyjne, brzozowy sok stosowany od wieków dla wzmocnienia cebulek włosowych. Dzięki zawartości tych składników i olei z zimnego tłoczenia maska posiada silne działanie odżywcze, ułatwia rozczesywanie włosów, przydaje im blask i jedwabistość.

Składniki aktywne:
- Proteiny z białek jaj (Hydrolyzed Egg Protein) – intensywnie odżywiają włosy i skórę głowy,
-Słód żytni (Malt) – wyjątkowe źródło mikroelementów, posiada działanie regeneracyjne
- Sok z brzozy (Betula Alba Juice) – wzmacnia cebulki włosowe, nadaje włosom blask, zapobiega wypadaniu
- Szałwia (Salvia Officinalis Extract) - działanie oczyszczające, przeciwzapalne, ściągające, odkażające
- Malina moroszka (Rubus Chamaemorus Extract) – wzmacnia włosy, posiada właściwości nawilżające, odżywcze.
- Różeniec górski (Rhodiola Rosea) – wygładza, oczyszcza i dezynfekuje, chroni przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych.

Oleje z zimnego tłoczenia:
- Olej z rokitnika zwyczajnego ( Hippophae Rhamnoides Oil) – olej rokitnikowi wzmacnia włosy i pomaga powstrzymać ich wypadanie. Jest naturalnym blokerem promieni UVA i UVB. 
- Olej z dyni (Cucurbita Pepo Seed Oil) - reguluje pracę gruczołów łojowych, oczyszcza pory i zapobiega tworzeniu zaskórników.
- Leszczyna pospolita (olej z orzechów) ( Corylus Avellana Seed Oil) – dodaje włosom blasku i odżywia skórę głowy.

Skład INCI: Aqua with infusions of: Hydrolyzed Egg Protein, Malt, Betula Alba Juice, enriched by extracts: Salvia Officinalis, Rubus Chamaemorus, Rhodiola Rosea, Cetrionium Chloride, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Guar Gum, cold pressed oils: Hippophae Rhamnoides, Cucurbita Pepo, Corylus Avellana Seed, Panthenol, White Beeswax, Tocopherol, Citric Acid, Parfum, Benzoic Acid, Sorbic Acid. 


Pojemność: 300 ml
Cena: 9,99 zł -> www.mazidelka.pl





Nie bez powodu ta maska wylądowała w moich rękach. Przeczytałam o niej sporo pozytywnych opinii, dużo więc po niej spodziewałam się. Chociaż przyznam, że można powiedzieć- zaryzykowałam, ponieważ parę miesięcy temu moje włosy na proteiny zareagowały źle (standardowo było ok) puszyły się itp. Na szczęście tym razem było pozytywne, bardzo pozytywne zaskoczenie.


Maska dostępna jest w opakowaniu o pojemności 300 ml. Przyjemne dla oka, plastikowe, zakręcane, z dodatkowym zabezpieczeniem.



Wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że moim zdaniem to właśnie opakowanie jest jakimś nieporozumieniem. Ponieważ produkt, jak na maskę dla włosów ma zbyt wodnistą konsystencję to dużo lepszym rozwiązaniem byłaby tubka.



Przez rzadką konsystencję aplikacja jest utrudniona. Chociaż nie jest jeszcze tak źle, ponieważ jak tylko uda się nałożyć ją na włosy (w między czasie nie spadnie nam do wanny ;)) to nie spływa z nich, ale się "przyczepia".

Porównując ją do innych, bardziej konkretnych w konsystencji masek to mimo, że jest wodnista, nie trzeba jej nakładać w większych ilościach. Nie dajcie się zwieść, że pod palcami nie wyczuwacie w trakcie aplikacji super gładkich włosów.


Posiada przyjemny, słodki zapach. Kojarzy mi się z budyniem.




Jeśli chodzi o efekty to muszę przypomnieć, że używałam jej jednocześnie z szamponem odżywczym Planeta Organica, o którym pisałam Wam tutaj.


Maska jest rewelacyjna, a efekty są widoczne już po pierwszym użyciu.

Włosy są gładkie, miękkie, sypkie. Nawilżone, odżywione, wzmocnione, bez efektu puchu. 
Produkt nie wysusza ich, nie przetłuszcza ani nie obciąża (przypominam, że moje włosy przy skórze głowy szybko tracą na świeżości, a od połowy są suche i po czasie sztywnieją).
Także poradziła sobie z moimi dwoma typami włosów.




Kosmetyk nakładałam na chwilę, jak i trzymałam go na włosach przez ok 15 minut.


Jedna z najlepszych masek, jakie miałam. Zdecydowanie warta wypróbowania. 
Miałyście ją może? :)


sobota, 20 grudnia 2014

ROZDANIE- wygraj zestaw kosmetyków Pharmatheiss :)



Czytałyście ostatnio na blogu recenzje kosmetyków Pharmatheiss, które dostałam od Basi z bloga http://dusiolek-makeup.blogspot.com/  i dzięki jej uprzejmości i firmy mam dla Was dwa zestawy, które możecie wygrać :))
Zachęcam do wzięcia udziału, bo produkty są świetne.




ZESTAW I
Olivenol Intensive Cream light, lekki krem nawilżający
Olivenol Body Balm Intensive, intensywny balsam do ciała
Granatapfel serum do intensywnej pielęgnacji



ZESTAW II
Olivenol Hydro Care Plus- orzeźwiający krem nawilżający 
Olivenol Body Balm Intensive, intensywny balsam do ciała
Granatapfel serum do intensywnej pielęgnacji





ZASADY

Aby wziąć udział w rozdaniu, należy:
- obserwować profil Pharmatheiss na FB  klik klik

-możecie udostępnić na swoim blogu/fb/instagramie  ten wpis konkursowy (notka/zdjęcie/baner itp)
(opcja nieobowiązkowa, dodatkowy los)



W KOMENTARZU..
- napiszcie jako kto lubicie profil na FB, podajcie swój adres e-mail i jeżeli publikowałyście gdzieś info o rozdaniu podajcie link. Napiszcie, który zestaw wybieracie (możecie oba)

Przykład: Lubię jako Kasia X., kasix@gmail.com, link do baneru: www.kasiax.pl, wybieram zestaw 1 i 2 


CZAS TRWANIA
20.12.2014- 29.12.2014

Wyniki zostaną ogłoszone w tej notce konkursowej, a zwycięzcy zostaną poinformowani drogą mailową



Powodzenia!


-------------------------------------

WYNIKI


Zestaw 1:





Zestaw 2:



piątek, 19 grudnia 2014

PLANETA ORGANICA- ALEPPO SHAMPOO, SZAMPON ODŻYWCZY


Wspominałam Wam na blogu o moich ostatnich odkryciach- kosmetykach rosyjskich w bardzo atrakcyjnych, niskich cenach ze sklepu www.mazidelka.pl
Pora na pierwszą recenzję :)



PERVOE RESHENIE, PLANETA ORGANICA
SZAMPON ODŻYWCZY
ALEPPO 280 ml

Szampon z Aleppo odkrywa tajemnicę pięknych włosów arabskich kobiet, przenosi nas w atmosferę wschodniej baśni. Tworząc szampon z Aleppo posłużyliśmy się dawną, niezmienianą od stuleci recepturą. Szampon zawiera organiczną oliwę z oliwek, ekstrakt z owocu figi, czarny kminek, i różę damasceńską.

Zawiera certyfikowane organiczne składniki

Składniki aktywne:
Organiczna oliwa z oliwek (Organic Olea Europaea Fruit Oil) - zawiera witaminy A, B, C, D, E, F, K, wiele minerałów, aminokwasów, białek i antyseptyków. Tak cenny zestaw aktywizuje pracę gruczołów łojowych, dając włosom wszystkie niezbędne dla ich zdrowia substancje.

Owoce figi (Ficus Carica (Fig) Fruit Extract) - bogate w witaminy A i C, zawierają ficynę -roślinny enzym, pektyny, cukry i polisacharydy, dzięki czemu intensywnie odżywiają, zmiękczają włosy i odnawiają ich strukturę.

Czarny kminek (Nigella Sativa Seed Extract) - dodaje włosom miękkości, nasycając skórę głowy przeciwutleniaczami.

Róża damasceńska (Organic Rosa Damascena Flower Oil) - podtrzymuje optymalny bilans nawilżenia włosów, chroniąc je przed skutkami promieniowania UV.

Skład: Aqua with infusions of Organic Olea Europaea Fruit Oil, Ficus Carica (Fig) Fruit Extract, Nigella Sativa Seed Extract, Organic Rosa Damascena Flower Oil (róża damasceńska), Cedrus Atlantica Bark Oil (cedr atlantycki), Thymus Vulgaris Oil (tymianek), Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil (olej z pestek winogron), Crocus Sativus Oil (szafran); Magnesium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Decyl Glucoside, Potassium Olivate, Glycol Distearate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Sodium Chloride, Parfum, Citric Acid.



--------------------------------------------------------------------------

Już dawno żaden szampon nie zachwycił mnie tak, jak ten. Co prawda od tego typu produktów nigdy nie wymagałam zbyt wiele. Miały dobrze oczyszczać, nie powodować wysuszeń. Nigdy nie wierzyłam w zapewnienia producentów o właściwościach odżywczych, pielęgnacyjnych. 
Trafiłam więc drugi raz w swoim życiu na szampon, który nie tylko myje moje włosy, ale również pozostawia je w świetnej kondycji.



Dużym plusem tego produktu jest już samo opakowanie. Uwielbiam wszelkie dozowniki w kształcie pompki. Aplikator nie zacina się, ale na moje długie włosy muszę parę razy nacisnąć aby wydobyć odpowiednią ilość szamponu.




Konsystencja typowa dla szamponów. Chociaż w tym przypadku pod palcami czuję, jakby jakiś olejek. Piękny zapach, trochę kadzidlany, orientalny, ale nie mdły i duszący (np w przypadku oleju Vatika, wersja kokosowa po prostu nie byłam w stanie go używać, tak drażnił mnie zapach). Utrzymuje się na włosach przez jakiś czas.
Kolor lekko zielony.

Dobrze się aplikuje, odpowiednio pieni (dużo lepiej niż inne naturalne szampony) Nie spływa z włosów. Odnoszę jednak wrażenie, że muszę go trochę więcej nałożyć niż w przypadku "normalnego" szamponu.





Po raz pierwszy od dłuższego czasu odważyłam się kilkukrotnie na mycie włosów tylko szamponem (bez odżywki przed, bez maski po). Wydawało mi się, że nigdy to nie nastąpi, ponieważ moje włosy lubią się plątać i są suche. W tym przypadku mogę sobie na to pozwolić.
Szamponu używałam również w połączeniu z odżywką jajeczną, o której napiszę Wam w poniedziałek (też jestem z niej bardzo zadowolona).

Moje włosy są gładkie, miękkie, sypkie, błyszczące, odżywione i ładnie wyglądające. Co najważniejsze trwa to kilka dni!
Normalnie zmuszona byłam do mycia włosów co dziennie. Niestety szybko tracą na świeżości u nasady, a przy końcach sztywnieją, wyglądem przypominając miotłę :)

Po tym produkcie maksymalnie przez 4 dni nie musiałam myć włosów. Uwierzcie mi, że to dla mnie ogromny, pozytywny szok. Wcześniej było to dla mnie nie do pomyślenia, ponieważ już na drugi dzień wymagały odświeżenia. Dodatkowo moje włosy są przy skórze głowy są inne (szybciej się przetłuszczają) niż od połowy (sztywnieją). Przeważnie jak już coś to było tak, że produkt radził sobie tylko z jedną częścią. 

Lubię mieć pięknie wyglądające włosy, ale jako tako nie przepadam za samą czynnością, jaką jest ich mycie. Nie raz przez cały dzień zbierałam się, żeby to zrobić i tak odkładałam- później później. Dlatego jestem niesamowicie zadowolona, że tutaj spokojnie tą przerwę między myciami mogę zrobić dłuższą.

Podkreślę raz jeszcze, że mimo, że zdarzyło mi się użyć szampon sam, to w tym samym czasie testowałam również odżywkę jajeczną. Być może znalazłam duet idealny dla moich włosów.




Dajcie znać czy miałyście ten szampon i jakie są Wasze wrażenia. Resztę zachęcam do wypróbowania. Niecałe 13 zł za 280 ml produktu to dla mnie dobra cena, zwłaszcza, że szampon ma genialne właściwości oczyszczające, pielęgnujące i przedłużające świeżość włosów. Cieszę się, że znalazłam swojego ulubieńca. Chociaż.. kuszą mnie teraz inne rodzaje szamponów Planeta Organica ;)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...