sobota, 3 sierpnia 2013

Ostatnie tygodnie lipca w zdjęciach.



1. Sushi- domowe rzecz jasna, uwielbiam :)
2. Pierścionek z kamieniem Kairu, czy jakiś tak. Ogólnie nie przepadam za takimi ozdobami, ale ten urzekł mnie bardzo.
3. 4. - zakup miesiąca- strój kąpielowy, któremu nie mogłam się oprzeć oraz sukienka za oszałamiające 25 zł. KLIK    
5.Ważny dzień- moje imieniny :P KLIK
6. Przesyłka od czytelniczki. BingoSpa będzie hitem w walce o jędrną skórę. KLIK
7.8.- coś niezdrowego i zdrowego
9., 10.- ćwicz mała, ćwicz + sportowy biustonosz


oraz kilka zdjęć z komórki..


1. Warkocz- pasuje mi?
2. Strój kąpielowy- czyż nie jest piękny?
3. Lody, lody, lody!


Lubicie posty tego typu?
 Od dziś postanawiam sobie robić więcej zdjęć- zdradzę Wam, że to moja pasja :)

piątek, 2 sierpnia 2013

WIBO EXTREME NAILS- letni kolor na paznokciach + CIENIE Z JEDWABIEM I WIT. E- pozytywne zaskoczenie.


Kosmetyki są z lipcowego wydania ShinyBox.


 Mimo, że na moich paznokciach zazwyczaj króluje french, to od czasu do czasu lubię coś innego :)





Nr lakieru: 421

W rzeczywistości ciężko mi nazwać kolor tego lakieru. Jest to róż z małą domieszką czerwieni, pomarańczy. Kolor idealny na lato.

Lubię lakiery Wibo. Aplikacja jest łatwa, bezproblemowa. Szybko wysycha. Po ok 3 dniach zaczyna się ścierać.











Kiedy wyjęłam cienie z pudełka, wywołały one u mnie bardzo negatywne odczucia. Głównie przez to, że nie podobały mi się ich kolory.  Lubię kosmetyki firmy Wibo, ale ten produkt wydawał mi się słaby jakościowo.



Miałam wrażenie, że w takich kolorach będę wyglądała jak z podbitym okiem :) Tymczasem okazało się, że ładnie podkreślają kolor mojej tęczówki.
Nie mam doświadczenia w nakładaniu/blendowaniu/mieszaniu cieni, dlatego po prostu urozmaiciłam nimi mój codzienny makijaż (cielisty cień plus kreska).
Aplikacja bardzo łatwa, cienie wytrzymały cały dzień na powiekach (nałożone na bazę).




Reasumując obydwa produkty Wibo dołączone do lipcowego wydania ShinyBox przypadły mi do gustu :)

czwartek, 1 sierpnia 2013

DELIA BIOAKTYWNE SZKŁO




Delia Glamour Bioaktywne szkło to kolekcja 8 pastelowych lakierów, stanowiąca alternatywę dla kolorowych emalii. Lakiery są polecane wszystkim, których paznokcie wymagają odpowiedniej pielęgnacji i troski. Zestaw zawartych pigmentów wyklucza przebarwienia wierzchnich warstw paznokcia. 
Bioaktywne szkło to cenne składniki, które wiążą się z płytką paznokcia wzmacniając i utwardzając ją. Zawarte w szkle minerały krzemionki, sodu, wapnia i fosforu wpływają dodatnio na trwałość i odporność paznokci.



Wapń poprawia nawilżenie paznokci, chroni je przed nadmierną łamliwością oraz zwiększa elastyczność płytki paznokciowej. 
Krzem wzmacnia paznokcie, ogranicza absorbcję wody i chroni je przed rozdwajaniem. Pierwiastek ten uszczelnia płytkę przywracając zdrowy wygląd paznokciom. Natomiast sód i fosfor wpływają na ich wytrzymałość.
Lakiery dzięki aktywności bioaktywnego szkła tworzą na paznokciach półprzeźroczystą, świecącą warstwę. 
Polecane dla uzyskania delikatnego, pastelowego efektu lub jako baza po kolorową emalię. 

Cena: ok 10 zł
Pojemność: 10 ml




Przyznam szczerze, że kiedy kupowałam ten lakier- nie sugerowałam się zapewnieniami producenta o wzmocnieniu, odżywieniu paznokci itd. 
Wzięłam go, ponieważ uwielbiam lakiery o mlecznym odcieniu. 

Moja płytka paznokciowa jest ciemna, dlatego pierwsza warstwa praktycznie nic mi nie dała. Druga wyglądała tak sobie. Dopiero trzecia mnie usatysfakcjonowała, ale przez to musiałam troszkę poczekać na wyschnięcie :/

Lakier daje fajny efekt lśniących, zdrowych paznokci. Żałuję, że nie mam jaśniejszej płytki, bo myślę, że wtedy ta jedna/dwie warstwy wystarczyłyby mi. 





Jeśli chodzi o jego właściwości pielęgnacyjne to jakiś cudów nie zauważyłam.
Zdecydowanie przegrywa z żelem do paznokci KillyS, którego wielbię! Nie dość, że daje efekt żelowych paznokci, który mi się podoba, to świetnie wygładza płytkę paznokci (np na paznokciach u stóp mam takie hmm "bruzdy", a on idealnie je wypełnia).





Można powiedzieć, że wreszcie udało mi się nakręcić w miarę dobry film o tym jak robię frencha na paznokciach.
Niestety jakość nie będzie powalająca, ale spróbuję posiłkować się zdjęciami i dokładnym opisem.
Będzie w nim również o tym jak pielęgnuję swoje paznokcie i jak je obcinam. Ogólnie to zauważyłam, że mam tam jakieś swoje sposoby, z którymi chętnie się podzielę
Jesteście ciekawe? :)*



środa, 31 lipca 2013

Bo nie mogłam się powstrzymać..


Widziałam go już jakiś czas temu.. Podobał mi się bardzo.. Te kolory.. fason.. przypominał mi jakiś strój dla syrenki :) Nie kupiłam go, bo cena do mnie nie przemawiała.
Któregoś razu spotkałam go znowu i nic nie mogło mnie już powstrzymać!





Szłam do domu i rozmawiałam sama ze sobą w myślach (:P), a raczej na siebie krzyczałam. "Po coś go kupiła? Jest zbyt dziecinny! Ty matka z dzieckiem w takim pstrokatym stroju? I tak będzie za duży! No cóż.. kupiłaś go tylko po to żeby leżał w szafie i abyś mogła na Ciebie patrzeć, przyda Ci się do tego stosu rzeczy w których nie chodzisz! Ehh no najwyżej sprzedam.."
Weszłam do domu, przymierzyłam- idealny!





Kosztował po przecenie 24 zł.

:)


wtorek, 30 lipca 2013

Rozczarowanie kosmetoholiczki..


Byłam ostatnio z siostrą w Krakowie. 
Cel -> kupienie perfum  ramach prezentu imieninowego i odwiedzenie SP.

U mnie w mieście nie wszystkie kosmetyki są dostępne, dlatego rozumiecie, że wypad do SuperPharm oznacza dla mnie nie lada frajdę.

Ze sklepu wyszłam z ..
....
....
Z NICZYM!!

Szafa Essence (na tych kosmetykach mi zależało najbardziej) wieje pustkami. 
Perfumy wywąchałyśmy chyba wszystkie i nic nie wpadło mi w nos.
Znacie to uczucie kosmetycznego rozczarowania? :)
Teraz chce mi się śmiać z samej siebie, ale wtedy byłam naprawdę bardzo zła.



Na pocieszenie podjechałyśmy do Ikei..





Wreszcie wypróbuję słynny napój gruszkowy oraz sok z czarnego bzu.




Zaopatrzyłam się w mniejszy pojemniczek, który służy mi do przechowywania tuszów do rzęs/błyszczyków/kredek itp.







Ogólnie to muszę się pożalić, że dopadła mnie jakaś "niemoc twórcza". 
Zaczynam pisać posta, nie mogę się skupić, nie mam wizji, wyłączam laptopa. 
Zaczynam robić zdjęcia, wychodzą tragicznie, odkładam to na później.
Już chyba setny raz nakręcam filmik o robieniu frencha i moim sposobie malowania rzęs.. - nic z tego :/
Czasami to nawet dopadają mnie myśli: "Kurcze, niedługo to ja już wszystkie kosmetyki opiszę, to co ja będę recenzować?"

Z doświadczenia wiem, że to mija :) 
Ciekawa jestem czy Wy również przeżywacie swoje gorsze dni w związku z blogowaniem. 
Buziaki :*


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...