sobota, 13 lipca 2013

TANIE I DOBRE- Wibo, Lift Lash XXL Volume (pogrubiająca maskara unosząca rzęsy)


Moje pierwsze podejście do tej maskary skończyło się nałożeniem jednej warstwy i rzuceniem w kąt tego tuszu. Śpieszyłam się, szybko go nakładałam, nie podobało mi się to co zobaczyłam- zbyt delikatny efekt, tusz nic nie zrobił.
I tak sobie leżał i leżał aż do momentu kiedy postanowiłam go ponownie użyć i zakochałam się w efekcie.







WIBO, LIFT LASH XXL VOLUME- POGRUBIAJĄCA MASKARA UNOSZĄCA RZĘSY

Unosi i pogrubia rzęsy sprawiając, że oczy wydają się większe i bardziej wyraźne. Specjalna, wyprofilowana szczoteczka o nietypowym kształcie podwija nawet bardzo krótkie rzęsy pokrywając je bardzo dokładnie tuszem. Pozwala uzyskać efekt zmysłowego i zniewalającego spojrzenia dzięki zwiększeniu objętości rzęs i podniesieniu ich na cały dzień. Nie skleja rzęs idealnie je rozczesując i nie obciążając ich.


Cena: ok 10 zł
Pojemność: 8 g
Dostępność: Rossmann




SZCZOTECZKA
Typowa dla maskar podkręcających rzęsy. Dobrze wyprofilowana. Włoski ani za krótkie ani za długie. 







APLIKACJA
W moim przypadku pierwsza aplikacja okazała się klęską. Miałam wrażenie, że tusz ledwo chwyta rzęsy, nic z nimi nie robiąc. 
Z doświadczenia jednak wiem, że nie warto zrobić kilka podejść. I już za następnym razem udało mi się uzyskać efekt, który mnie oczarował.

Nakładam ją powoli, spokojnie i dokładnie, starając się jak najbardziej unieść rzęsy podczas aplikacji. Przy drugiej warstwie maluję rzęsy również od tyłu.





EFEKT
Tusz nie rozmazuje się, nie kruszy. Trzyma się ładnie, cały dzień na rzęsach. Rzęsy są uniesione.





Chyba wcale się nie dziwicie, że uwielbiam ten tusz?
Polecam wypróbować :)





piątek, 12 lipca 2013

Coming soon..


Dzisiaj post z serii, o czym przeczytacie na moim blogu. Oczywiście to nie wszystkie propozycje :) 

Już niedługo na blogu..:




1. FLOSLEK ANTI-AGING KREM NA DZIEŃ I NA NOC
Mam zdecydowanie zbyt duże zaległości w pisaniu recenzji kremów oraz kosmetyków do pielęgnacji. Anti-aging to seria przeciwzmarszczowa, którą bardzo polubiłam.

2. DR. NONA SÓL DO KĄPIELI Z RUMIANKIEM
Niepozorny kosmetyk, który wykorzystałam na kilka sposobów. Jako sól do kąpieli, tonik do twarzy, mgiełka oraz płatki kosmetyczne nasączone tonikiem.
Można jej użyć jako peeling, do inhalacji oraz stosować wewnętrznie na ból gardła, przeziębienie itp.


3. RIMMEL APOCALIPS
Lakier do ust w bajecznym kolorze. Niestety nie daje fajnego efektu.

4. WIBO LIFT LASH XXL VOLUME
Tusz do rzęs, który po pierwszej aplikacji zaczął służyć do.. zbierania kurzu, a przy następnych zachwycił mnie tak, że stał się moim ulubieńcem.

5. PODKŁADY INGRID
Obiecana recenzja tanich i dobrych podkładów, których używam, do których zawsze wracam.

6. GREEN PHARMACY
Kosmetyk z Shinyboxa o zapachu pronto do kurzu :P



W fazie testów są:



1. VERONA, SERUM DO TWARZY
2. DELIA, BIOAKTYWNE SZKŁO
3. ESSENCE, UTRWALAJĄCA BAZA POD CIEŃ I KOREKTOR
4. DERMOGAL
3. JOANNA, ODŻYWKI B/S
3. GREEN PHARMACY, OLEJEK ŁOPIANOWY

i wiele, wiele innych ;)



Od dłuższego czasu nurtują mnie dwa pytania:

O czym najbardziej lubicie Wy, jako blogerki pisać?
O czym najbardziej lubicie czytać?

Ja zdecydowanie najmniej lubię pisać o pielęgnacji twarzy, chociaż bardzo lubię o niej czytać.
Natomiast największą radość sprawiają mi recenzje kosmetyków do makijażu, włosów oraz posty paznokciowe.

Bardzo lubię pisać, jak i czytać posty niekosmetyczne.
Zaglądam na wszystkie notki o kosmetycznych ulubieńcach/hitach- sprawdzone, pozytywnie ocenione kosmetyki kuszą mnie :)

środa, 10 lipca 2013

Dwie zdobycze z SH ;)


Moje dwie ostatnie zdobycze z SH





ŻAKIET Z KRÓTKIM RĘKAWEM

Nigdy takowego nie miałam. Zawsze mi się wydawało, że dziwnie bym się w nim czuła. Jednak kiedy przymierzyłam w sklepie okazało się, że nawet fajnie leży. Kosztował coś koło 9 zł więc wróciłam z nim do domu.
Przy okazji, co sądzicie o moich nowych legginsach? :)
Sama pewnie nie odważyłabym się ich kupić. Dostałam je i uwielbiam mieć je na sobie ;)










KOSZULA H&M W RÓŻOWE PASKI

Bardzo polubiłam nosić koszule, ponieważ pasują do wielu stylizacji. Mogę je ubrać jeśli czeka mnie coś ważnego, jak również mogę je założyć do krótkich spodenek na co dzień.








Buszujecie po ciucholandach? 



wtorek, 9 lipca 2013

KALLOS PLACENTA, krem pielęgnacyjny z wyciągiem z łożysk.


Uwielbiam maski Kallos! 
Mam je aż dwie póki co, ale w planach mam przetestowanie chyba wszystkich :)






KALLOS PLACENTA, KREM PIELĘGNACYJNY Z WYCIĄGIEM Z ŁOŻYSK

Krem z wyciągiem z łożysk jest specjalnym kremem, bogatym w białka, aminokwasy i witaminy. Swoje działanie zawdzięcza wyciągowi z łożysk roślinnych. Dzięki specjalnemu składowi włosy stają się mocne i łatwe w pielęgnacji. Jest polecany szczególnie do włosów rozjaśnionych oraz suchych i łamliwych.




Pojemność: 275 ml (dostępne są jeszcze większe opakowania)
Cena: ok 7 zł





Jest to mój ideał

Produkt, który kupię zawsze, nawet jeśli jego cena zwiększyłaby się parokrotnie.
Jej największym plusem jest to, że włosy są po niej w rewelacyjnej kondycji
Gładkie, miękkie, dobrze się rozczesują.

Używam jej do drugiego O przy metodzie mycia włosów OMO.
Zostawiałam na włosach na chwilę, jak i trzymałam dłużej pod czepkiem. 
Sprawdza się świetnie.
Już podczas spłukiwania czuję jakie moje włosy są wygładzone.
Po wysuszeniu włosy są sypkie, lekkie, zdyscyplinowane.

Kolejnym dużym plusem jest to, że dzięki niej nie muszę myć włosów na drugi dzień.
Dotychczas niestety zawsze musiałam to robić, ponieważ przy nasadzie były nieświeże, a na długości sianowate, suche. 

Jest tania i wydajna.

Przyczepić się mogę jedynie do zapachu, który nie do końca mi odpowiada oraz do jej dostępności- ciężko ją gdzieś dorwać.

Skład ma przeciętny, a mimo tego bardzo dobrze mi służy.
Zbiera różne opinie. Dla jednych jest idealna, dla innych przeciętna. 

Moje włosy jak wiecie są farbowane. Potrzebują konkretnego nawilżenia. Przy nasadzie szybko tracą świeżość, są płaskie. Na długości suche. U mnie sprawdza się idealnie.




WŁOSY PO UŻYCIU KREMU KALLOS Z WYCIĄGIEM Z ŁOŻYSK




WŁOSY NA DRUGI DZIEŃ 
* po spaniu w związanych włosach a la koczek







Do zrecenzowania mam jeszcze wersję CAROTA :)




poniedziałek, 8 lipca 2013

Bo chyba każda kobieta o tym marzy..



Z samego rana wzięłam się za gruntowne sprzątanie kuchni. Aż tu nagle puka kurier do drzwi..
Chyba każda kobieta marzy o dostaniu wielkiej paki z kosmetykami!
Cóż za niespodzianka!
Dziękuję! :)





Co znalazłam w środku?






Pomarańczowe pudełko zawierało:
- Lirene Youngy 20+ krem BB 
- Lirene Youngy 20+ pianka myjąca do twarzy i oczu
- Lirene Youngy 20+  żel myjąco-peelingujący do twarzy
- Lirene Youngy 20+ płyn micelarny z tańczącymi drobinkami z wit. E
- Lirene Youngy 20+ kremo-żel z witaminowymi drobinkami do twarzy i pod oczy

Kremem bb już się wysmarowałam :P Pianką mam zamiar myć twarz rano, a żelem myjąco-peelingującym wieczorem. Płyn micelarny zawiera tańczące drobinki- bardzo jestem ciekawa jak się sprawdzi.
Również i krem zawiera zielone drobinki, które rozcierają się podczas aplikacji uwalniając witaminę E.











- Lirene, multifunkcyjny BB krem
- Lirene, multifunkcyjny krem na dzień
- Lirene, multifunkcyjny krem na noc
- Under Twenty, multifunkcyjny antybakteryjny krem BB
- Under Twenty, fluid matujący
- Under Twenty, termoaktywny peeling wygładzający
- Lirene Men, żel do mycia ciała, twarzy i włosów
- Lirene Men, lekki odświeżający krem do twarzy
- Lirene Men, balsam po goleniu

Z tych kosmetyków o dziwo najbardziej zaciekawiła mnie seria dla mężczyzn :) Ciekawa jestem, czy mojemu mężczyźnie przypadnie do gustu.






W przepięknym opakowaniu, na ślicznej podstawce znalazłam:
- Lirene, żel pod prysznic KUSZĄCA GRUSZKA
- Lirene, żel pod prysznic SOCZYSTE WINOGRONA
- Lirene, żel pod prysznic RAJSKI GRANAT

Jeżeli miałyście już te żele albo przynajmniej je wąchałyście w drogerii z pewnością zgodzicie się ze mną, że rewelacyjnie pachną! 
Podstawka jest bajeczna. Gdybym dysponowała większą łazienką zdobiłaby jej wnętrze. Chyba wykorzystam ją do trzymania w niej kosmetyków, po które często sięgam  :)






W pomarańczowym opakowaniu znalazłam ręcznik, opaskę na rękę, bidon oraz kosmetyki z serii Lirene STOP CELLULIT.
Balsam, serum oraz peeling miałam już przyjemność przetestować recenzja , dlatego tym bardziej się cieszę, ponieważ bardzo mi wtedy przypadły do gustu.



Nadal jestem w ciężkim szoku ;) Po raz kolejny zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona przez Panie z Laboratorium Kosmetycznego Dr Irena Eris.

Ze wszystkiego bardzo się cieszę. Nie mam pojęcia od czego zacząć testowanie, bo mam ochotę wszystko naraz wypróbować ;)
Wiele z tych kosmetyków miałam zamiar sama kupić. Nawet wczoraj wąchałam żele pod prysznic Lirene. Mój obecny (z bawełną) już jest na wykończeniu, bardzo go lubiłam, a te apetycznie pachną :)
Cieszę się też, że mój mężczyzna zostanie obdarowany kosmetykami Lirene Men. Może zmuszę go do napisania recenzji?





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...