sobota, 4 lutego 2012

Śliwka węgierka.. Lakier Hean Colour Obsession 617

W ramach współpracy z firmą Hean dostałam dwa lakiery do paznokci. O jednym pisałam już tutaj klik i mam nadzieję, że biedronki podbiły Wasze serca :)
Drugi z nich wprawdzie nosi nazwę AUBERGINE, ale nazwałam go śliwką węgierką.

LAKIER DO PAZNOKCI HEAN COLOUR OBSESSION
Nr 617
"Intensywny połysk i kolor bez smug. Najmodniejsze kolory w sezonie!
Formuła lakierów Colour Obsession - efekt HIGH GLOSS & LONG WEAR - zapewnia:
- równomierną aplikację bez smug,
- szybkie wysychanie lakieru na paznokciach,
- dobre krycie przy pierwszej aplikacji,
- powstanie elastycznej warstwy - nie pęka i nie odpryskuje,
- trwałość lakieru na paznokciach do 5 dni,
- wyjątkowy połysk – bez dodatkowego użycia preparatu nabłyszczającego.
Trwała formuła lakieru wzmacnia i utwardza paznokcie.
Nie zawiera szkodliwych związków: toluenu, formaldehydu i kamfory"
źródło: http://hean.pl/product.php?id_product=932&id_category=51&




Lakier jest zamknięty w buteleczce o pojemności 7ml. Nie widać tego na zdj, ale ma błyszczące drobinki (nie mylić z brokatem).


Czy producent spełnił obietnice?

"Równomierna aplikacja bez smug" TAK.
Lakier ma dobrze ścięty pędzelek. Dobrze się go aplikuje i nie robi żadnych smug.

"Szybkie wysychanie lakieru na paznokciach" TAK
Powiedziałabym nawet, że schnie w błyskawicznym tempie.


"Dobre krycie przy pierwszej aplikacji" TAK
 Pierwsza warstwa jest już kryjąca. Jednak ja wolę mieć zawsze dwie (właściwie to nie wiem czemu) i producent na buteleczce lakieru również pisze, aby na paznokcie nałożyć 2 warstwy.


"Powstanie elastycznej warstwy - nie pęka i nie odpryskuje," TAK
Zgadzam się również z tym zapewnieniem. Mając pomalowane paznokcie tym lakierem myłam naczynia, sprzątałam, a on pozostał na swoim miejscu.


"Trwałość lakieru na paznokciach do 5 dni"
Nie jestem w stanie ustosunkować się do tego zdania, ponieważ co 2-3 dni maluję paznokcie innym lakierem. Jeżeli jednak byłybyście ciekawe trwałości- mogę to sprawdzić :)


"Wyjątkowy połysk – bez dodatkowego użycia preparatu nabłyszczającego" NIE
Nie zauważyłam takiego połysku, ale bynajmniej ja tego wcale nie oczekiwałam.



MOJA OCENA 6/6

Kiedy otwierałam paczkę od Hean i ujrzałam ten lakier poczułam się trochę zawiedziona. Dlaczego? Bo mam już w swojej kolekcji dwa fioletowe lakiery. Pomyślałam więc jeszcze o zrobieniu recenzji wszystkich trzech, z uwagi na to, że jeden był droższy, a dwa doskonale by były jego tańszymi odpowiednikami.
Jednak po chwili doszłam do wniosku, że kolor kolorowi nie równy oraz utwierdziłam się w przekonaniu lub znalazłam usprawiedliwienie na to, że kobieta  bezkarnie może sobie nawet mieć 10 fioletowych lakierów :P


Lakier Hean różnił się od pozostałych tym, że jest to odcień śliwki węgierki. Oczywiście pierwsza warstwa jest lżejsza, ale ja pomalowałam dwoma.







Nie byłabym sobą gdybym nie przetestowała jak lakier z Hean będzie się sprawował w połączeniu z innym lakierem. Od razu wiedziałam, że będzie stanowił piękne tło dla czegoś mieniącego się.

















PODSUMOWANIE
Tani i dobry lakier- to lubię. Świetnie się komponuje z innymi lakierami oraz da się nim robić fajne wzorki o czym przekonacie się niedługo.. ;)




piątek, 3 lutego 2012

Oriflame nie taki zły? PRESSED BRONZING PEARLES..

Nie przepadam za firmami typu Avon, Oriflame. Będąc nastolatką często zamawiałam tam kosmetyki i raz za razem byłam rozczarowana. Potem długo długo nie robiłam zamówień.
Nie wiem, być może przez te lata coś się zmieniło? Jakość produktów się polepszyła?  Być może jest to bardzo osobista kwestia. Nie oszukujmy się- ale wiele z nas jest uprzedzona do tych firm i ma wewnętrzną blokadę ;)

ORIFLAME GIORDANI GOLD, PRESSED BRONZING PEARLES
"Limitowana edycja brązującego pudru z pięknym, mozaikowym wzorem. Klasyczne perełki brązujące zamknięte w kompakcie." źródło: wizaż.pl 

Czyż nie przypominają choć trochę prasowanych meteorytów? :P Pewnie dlatego też się na nie zdecydowałam mimo, że liczyłam się z tym, że działanie jest całkiem inne.

OPAKOWANIE
Puder dostajemy w plastikowej beżowo-złotej puderniczce. Czarny znaczek u góry starł się już po paru dniach.


 Puderniczka posiada lusterko, a w środku jest gąbeczka.




Bardzo ładny mozaikowy wzorek. Przepiękne połączenie kolorystyczne. Zdjęcie już tego nie pokazało, ale puder ma delikatne małe drobinki (nie jakieś tam wielkie brokaty).



ZASTOSOWANIE
Puder można stosować zarówno w roli bronzera/różu/rozświetlacza jak i jako cień na powieki.


EFEKT NA TWARZY
Ja jestem pod wrażeniem tego efektu. Puder nakładam pędzelkiem do różu.




EFEKT NA POWIEKACH
Puder jako cień nałożyłam na całą powiekę do załamania.
Wewnętrzny kącik- Hean Colour Stay On nr 513
Załamanie- cień z paletki Sleek Storm.
Rzęsy wytuszowane jedną warstwą tuszu Hean Boom Lashes




EFEKT NA POWIEKACH I NA TWARZY





PODSUMOWANIE
Puder mam z wymianki. Cena katalogowa to 79zł.
Jest to wersja limitowana, więc nie wiem czy jest on dostępny w aktualnym katalogu.

OCENA 6/6

Cieszę się, że go mam. Zdecydowanie jest moim ulubionym kosmetykiem!
Jak Wam się podoba efekt?


---------------------------------------------

Jestem wstrząśnięta sytuacją, która ostatnio miała miejsce w blogosferze.
http://wyznania-kosmetykoholiczki.blogspot.com/2012/02/blogbox-super-pomys-i-zabawa-ale.html

Swoje zdanie już wypowiadałam w komentarzach. Ale po dzisiejszym poście i nowych informacjach- brak mi słów.. Chyba dopiero wieczorem będę mogła coś z siebie wydusić na ten temat.. MASAKRA!
http://wyznania-kosmetykoholiczki.blogspot.com/2012/02/czy-to-koniec-tzw-wspoprac-z-blogerkami.html#comment-form

czwartek, 2 lutego 2012

Vampire's love- róż do policzków w żelu

Nie załapałam się na limitkę Essence Vampire's love, dlatego bardzo się ucieszyłam kiedy wygrałam dwa kosmetyki z tej serii. Jednym z nich był róż w żelu..




ESSENCE, RÓŻ DO POLICZKÓW W ŻELU VAMPIRE'S LOVE
"Wyrafinowana bladość? od tej chwili policzki zalane rumieńcem są dozwolone. Nowy róż o innowacyjnej konsystencji żelowej  gładko rozprowadza się  po policzkach i dodaje im subtelnego różowego blasku. Wyposażony w pompkę ułatwia precyzyjną i szybką aplikację. Dostępny w kolorze: 01 bloody mary." źródło: http://www.essence.eu/pl/produkty/trend-edycje/weiterleitung/vampires-love.html


OPAKOWANIE
Fajna poręczna buteleczka z pompką. Widzimy ile produktu się zużywa.



KONSYSTENCJA/KOLOR
Konsystencja żelowa. Kolor? Nie przeraźcie się ;) Krwisto-bordowa czerwień po rozsmarowaniu wpada w róż.



APLIKACJA
Jak dla mnie aplikacja tego różu to jakaś katorga.. :) Zaznaczam, że nie umiem jeszcze umiejętnie w odpowiednim miejscu rozprowadzić zwykły róż, także dla mnie to była wyższa szkoła jazdy. Na szczęście najpierw robię zdjęcia na dłoni i już mniej więcej wiem jak kosmetyk się zachowuje. W przypadku tego różu po minucie nie mogłam go zmyć z ręki, a co dopiero rozetrzeć.

Wiedziałam więc, że trzeba się śpieszyć- dodatkowy stres dla osoby niedoświadczonej :P Rozprowadziłam go na policzkach i szybko rozmazywałam go i wklepywałam? Efekt? Jakby mnie ktoś pobił :P Ratowałam się szybko jeszcze pędzlem i jako tako znośnie to wyglądało (na zdjęciach, bo normalnie to bym tak z domu nie wyszła (efekt na zdj lżejszy)). Na nic nie poradzi ratowanie się podkładem, pędzlem. Róż siedzi na policzkach i się trzyma- niesamowita trwałość ;)?


EFEKTY
Efekt na zdjęciach wyszedł, że tak powiem  łagodniejszy i ogólnie jeszcze w miarę do przyjęcia.






PODSUMOWANIE
Na prawdę wierzę , że róż ten może dać niesamowity efekt, piękny naturalny rumieniec. Jeśli dodamy do tego jego największy plus czyli pigmentację i trwałość to wysuwa mi się wniosek, że musi to być świetny kosmetyk.
Dam mu jeszcze kilka szans, może nauczę się jak odpowiednio go aplikować. Jeśli nie to trafi do zakładki "WYMIANA"

----------
Zakładki WYMIANA, TANIE I DOBRE, KOLORÓWKA itd za niedługo zaczną działać.
Dziękuję za pomoc http://lyna-sama.blogspot.com/

Jeśli macie jakieś propozycje dot zakładek, które się pojawiły, albo chciałybyście jakąś dodatkową dajcie znać w komentarzu lub drogą mailową: malleneblogspot@gmai.com



środa, 1 lutego 2012

Okrycie roku- Olejek pielęgnacyjny Alterra

O tym olejku zrobiło się już głośno wszędzie. Mam go i ja więc dodam parę słów od siebie choć zastanawiałam się, czy Wam się to już "nie przejadło".. :)



ALTERRA, OLEJEK PIELĘGNACYJNY GRANAT I AWOKADO
Rossmann- 13zł/ 100ml
Info na opakowaniu: Każda skóra zasługuje na indywidualną pielęgnację. Olejek pielęgnacyjny Alterra z wyjątkowym olejem z owoców granatu* i bogatym awokado w sposób wyraźny odświeża skórę i pielęgnuje ją szczególnie łagodnie. Wartościowy olej z pestek granatu* w połączeniu z olejem rycynowym i olejem z jojoby* rozpieszczają intensywnie skórę i pozwalają jej zachować sprężystość. Kompozycja oleju z awokado, migdałów i oleju sezamowego* dostarcza dodatkowej porcji ochrony i pielęgnacji. Skóra  sprawia wrażenie zregenerowanej i długotrwale wypielęgnowanej.
* z kontrolowanej biologicznie uprawy



Stosowanie wg producenta: Po prysznicu nałożyć niewielką ilość na wilgotną jeszcze skórę i delikatnie wmasować.
Ja natomiast uważam, że olejek ten ma bardzo uniwersalne zastosowanie.Nie tylko możemy używać go jako nawilżacza do ciała.


TWARZ
Jeśli moja cera wymaga dodatkowego nawilżenia to olejek wklepuję w nią po uprzednim posmarowaniu na noc kremem nawilżającym. Czasami w ciągu dnia mieszam na dłoni krem z kropelką olejku. Efekt- nawilżona i odżywiona skóra.


Produkt ten spełni się jeszcze w roli składnika jeśli oczyszczacie twarz olejami.


STOPY
Przed snem często smaruję je olejkiem, ubieram ciepłe skarpetki i tak idę spać. Olejek pomaga w ich pięlęgnacji!





WŁOSY
Doskonały do olejowania włosów, które dzięki jego zastosowaniu są miękkie, lśniące. Czasami w ciągu dnia jak wiem, ze nigdy nie wyjdę wcieram go w suche słowy i zaplatam warkocz.


A jeśli nie mam czasu na olejowanie, to dodaję kilka kropel olejku do odżywki, którą kładę na chwilę zawsze po umyciu włosów szamponem.

INNE ZASTOSOWANIE
Myślę, że mógłby się sprawdzić również nałożony na noc w roli odżywki na rzęsy.
Smaruję też nim usta, dłonie, albo skórki wokół paznokci




O SAMYM OLEJKU SŁÓW KILKA
Zamknięty jest w szklanej buteleczce, z plastikową nakrętką. Zapach mnie jakoś nie powala, ale wszystko rekompensuje mi jego działanie oraz wydajność. Świetny, uniwersalny produkt za stosunkową małą cenę.





PODSUMOWANIE
Zarówno olejek jak i inne produkty firmy Alterra, które posiadam (szampon, odżywka, krem pod oczy) są moim odkryciem roku. Polecam każdemu!

poniedziałek, 30 stycznia 2012

TAG: Nigdy nie wychodzę z domu bez...

Dziękuję za otagowanie http://blogeve-evel.blogspot.com :)

Podaj 5 produktów kosmetycznych łącznie z nazwą firmy, które stosujesz wychodząc z domu, takie must have na wyjście (można dołączyć zdjęcie).
Utwórz osobny post na swoim blogu z kopią obrazka i informacją kto Cię otagował.
Przekaż zabawę i zasady 5 innym blogerkom.


Nigdy nie wychodzę z domu bez... Właściwie to pierwsze co mi się kojarzy to moja sobotnia historia z "ukochanym" autem. Znowu miałam przeboje.. ;)

W pt. objechałam do sklepu i kupiłam zgrzewkę coli i wody mineralnej. Zostawiłam w samochodzie z myślą, że po nie przyjdę. W sb się zebrałam. Otwieram auto pilotem i o dziwo otworzyły się jedne tylnie drzwi. Wyciągam więc najpierw wodę mineralną i niosę ją do domu (pomijam fakt, że zamarzła).
Wracam się po cole i coś mi zaświtało, żeby przepalić auto. Wchodzę więc do niego (tylnymi drzwiami), odpalam. Zadowolona, że przynajmniej w tej kwestii wszystko jest ok, wyłączam silnik, pcham się na tylniie siedzenie, otwieram drzwi, a tu nie dają się otworzyć! Żadne drzwi nie chciały się otworzyć.. :D No cóż, odpalam auto jeszcze raz i czekam na ciepłe powietrze. Oczywiście leci samo zimne. Nie mam przy sobie torebki, nie mam przy sobie komórki, ani dokumentów (żeby po prostu przejechać się tym autem żeby szybciej się nagrzał).
Siedze tak sobie i zastanawiam się za ile sobie o mnie przypomną w domu. Sprawdzam jeszcze raz wszystkie drzwi... Nadal nic. W końcu widzę, że przechodzi koło mojego auta chłopaczek jakiś, wołam więc go żeby otworzył mi tylnie drzwi, bo nie mogę wyjść. Huuraa udało się.


Nigdy więc nie wyjdę z domu bez:



Dokumentów i komórki, zwłaszcza komórki!



KOSMETYCZNE MUST HAVE NA WYJŚCIE


1. METEORYTY
Pisałam już o nich tutaj: http://mallene.blogspot.com/2012/01/kosmetyczne-marzenie-spenione-guerlain.html



 2. BRONZER/RÓŻ/ROZŚWIELACZ
Uwielbiam ożywiać, rozjaśniać swoją twarz, dodawać jej zdrowego koloru, korygować jej kształt itd

O moim ulubionym pudrze brązującym pisałam tutaj: http://mallene.blogspot.com/2012/01/ulubiony-puder-brazujacy.html




 3. KOREKTOR POD OCZY
Mogę wyjść bez podkładu, ale bez korektora pod oczy ani rusz. Testowałam ich wiele.. i zawsze wracam do Dermacola. Aktualnie oswajam się z korektorem SKIN FOOD, ale coś mi to nie wychodzi.. :P

 4. TUSZ DO RZĘS
Naturalnie mam bardzo jasną oprawę oczu, które bez pomalowania rzęs są po prostu bez wyrazu. Lubię mocno podkreślone rzęsy. Aktualnie testuję tusz Hean Maxxi flash flexi




5. BALSAM DO UST
Ulubiony- Tisane: http://mallene.blogspot.com/2011/12/przeglad-balsamow-do-ust.html
Aktualnie testuję miodek z Oriflame


 Najchętniej otagowałabym wszystkich :) Więc jeśli macie ochotę to zróbcie u siebie ten Tag.

TAGUJĘ:
http://dusiolek-makeup.blogspot.com/
http://niecierpek.blogspot.com/
http://niczym-motyl.blogspot.com/
http://tylkopolskiekosmetyki.blogspot.com/
http://agua-y-feugo.blogspot.com/

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...