środa, 23 października 2013

EVELINE VOLUMIX FIBERLAST- maskara pogrubiająca, rozdzielająca i unosząca rzęsy.


EVELINE VOLUMIX FIBERLAST

Maskara łączy w sobie specjalistyczną formułę z rewolucyjną konstrukcją szczoteczki i udowodnionym działaniem. 
-imponujące pogrubienie
-rzęsy uniesione do 45 stopni
-perfekcyjna separacja bez efektu grudek





Tusz dostępny w ładnym, złotym opakowaniu. Kosztował mnie ok 10 zł i kupiłam go w osiedlowej drogerii.




SZCZOTECZKA

Silikonowa, giętka szczoteczka z dłuższymi i krótszymi włoskami. Plusem jest, że możemy wybrać i zdecydować, którą stroną lepiej nam się maluje.
Ja zdecydowanie bardziej wolę malować rzęsy stroną, która posiada dłuższe wykończenia.





APLIKACJA/EFEKT
Mimo, że szczoteczka jest dość giętka to nie sprawia trudności podczas aplikacji. Tusz dobrze "łapie" rzęsy i równomiernie nakłada warstwy, bez efektu grudek.
Należy odczekać, aż maskara wyschnie. Kiedyś po umalowaniu, założyłam bluzkę, która otarła się o twarz i zafundowałam sobie efekt sklejenia :) Mimo, że należy to do minusów to jednak bez problemu za pomocą szczoteczki można je ponownie rozdzielić.

W tym tuszu nie podoba mi się to, że rzęsy nie są dość usztywnione i "twarde", za to są miękkie.

Póki co nie zauważyłam osypywania się. Tusz dobrze się zmywa, nie podrażnia moich oczu.




Na rzęsach dwie warstwy:




wtorek, 22 października 2013

Zakupy ubraniowe.






W ostatniej notce ubraniowej obiecałam, że pokażę Wam resztę zakupów ubraniowych z targu.
Są to buty, które widzicie na powyższym zdjęciu (niestety więcej zdjęć nie mam).
Natomiast sweterek prezentuje się tak:



W SNC za ok 10 zł kupiłam sobie nowe papucie :) Są beżowe ze złotą nitką oraz uroczym pomponem.



W tym samym sklepie zaopatrzyłam się w rękawiczki (ok 8 zł.):



Natomiast w Pepco wypatrzyłam skarpetki w serduszka ;)






 U Was też taka piękna pogoda? :))

poniedziałek, 21 października 2013

O dwóch całkiem udanych pudełkach ShinyBox.




Zarówno sierpniowe jak i wrześniowe wydanie ShinyBox spodobało mi się. 
Większość kosmetyków przypadła mi do gustu i w przyszłości skuszę się na ich zakup.







1. DEBA B10 VITAL, ODŻYWCZY KREM DO PIELĘGNACJI DŁONI I PAZNOKCI

Świetny krem do rąk. Bardzo dobrze nawilża,odżywia i pielęgnuje skórę. Dobrze się rozprowadza. Pozostawia delikatny film, po paru minutach wchłania się.
Jego największym plusem jest zapach. Przypomina mi jakieś orzechowo-kakaowe ciasto. 


2. DERMEDIC, MASKA NAWADNIAJĄCA HYDRAIN 3 HIALURO

Z tej firmy kupowałam kiedyś systematycznie krem do twarzy, z którego byłam bardzo zadowolona. Maska również mnie nie zawiodła. Akurat tak się złożyło, że potrzebny był mi tego typu kosmetyk. 
Dobrze nawilża i radzi sobie z suchą skórą. 


3. BIELENDA, PŁYN MICELARNY DO MYCIA I DEMAKIJAŻU 3 W 1

Z tego produktu jestem średnio zadowolona. Zdecydowanie wolę swój biedronkowy micel, ponieważ płyn micelarny Bielendy nie radzi sobie ze zmywaniem z twarzy wszystkich kosmetyków. Traktowałam go jako tonik. Przypadł mi do gustu jego zapach. 
Obawiałam się właściwości matujących (ja mam suchą cerę), ale takowych nie zauważyłam.


4. INDOLA, SERUM NA ZNISZCZONE KOŃCÓWKI

Kosmetyk w sam raz dla mnie, ponieważ od jakiegoś czasu rozglądałam się za jakimś produktem, który zabezpieczyłby moje końcówki/ włosy na długości. Nie obciąża włosów, dobrze wygładza. 
Daje blask- koleżanki się pytały co stosuję na włosy, że tak błyszczą :))



Jak dla mnie dwa powyższe kosmetyki okazały się zbędne. 
Nie stosowałam organicznego peelingu z Bio Plasis, ponieważ nie używam peelingów mechanicznych.
Również nie użyłam koncentratu antycellulitowego firmy Marion ze względów hmm zdrowotnych. 









1. PHENOME, SZAMPON DO WŁOSÓW PRZYWRACAJĄCY RÓWNOWAGĘ SKÓRY GŁOWY

Wreszcie nadarzyła się okazja do przetestowania czegoś z tej firmy, dlatego kiedy zobaczyłam ten produkt bardzo się ucieszyłam. 
Ma bardzo intrygujący zapach- miętowy. Nie każdemu może się spodobać, ja z przyjemnością go wąchałam.
Dobrze się aplikuje, włosy już podczas mycia sprawiają wrażenie gładkich (jak po myciu odżywką). Dobrze oczyszcza skórę głowy. Czy przywraca jej równowagę? Nie mam pojęcia :)


2. TONI & GUY, SHINE GLOSS SERUM

Z tą firmą również nie miałam wcześniej do czynienia. Posiada dozownik, dzięki czemu ułatwia aplikację. Jest wydajny i dobrze działa. Jednak chyba bardziej wolę produkt do włosów z poprzedniego wydania ShinyBox.


3. SCOTTISH FINE SOAPS, MLEKO DO CIAŁA

Po otwarciu pudełka, chciałam od razu sprawdzić zapach tego mleczka, dlatego odkręciłam butelkę i chyba 1/2 produktu wylała się na dłonie i wszystko w około.. :) Cóż początki bywają trudne. Nie polubiłam się z produktem, ponieważ nie przepadam za tym zapachem (przypomina mi produkty z Ziaji Kozie Mleko). Oddałam mamie, która była zadowolona.


4. PAESE, RÓŻ Z OLEJEM ARGANOWYM

Z produktów z kolorówki zawsze najbardziej się cieszę. Róż przypadł mi do gustu, zarówno jego kolor jak i efekt jaki daje na twarzy. Pojawi się jego osobna recenzja.


5. GLAZEL, KREDKA DO OCZU Z APLIKATOREM

Ostatnio odstawiłam eyelinery na rzecz kredek do oczu. Kredką Glazel dobrze mi się maluje, jest trwała i nie rozmazuje się. Fajnie, że posiada aplikator- używałam go do roztarcia na dolnej powiece.
Jedyny minus jest taki, że kiedy kredka mi się przypadkowo złamała- za nic w świecie nie chciała się zastrugać (przy czym podkreślam, że nie posiadam strugaczki do kredek). Była za miękka. Pobyt w lodówce dobrze jej zrobił :)



Jak widzicie w większości jestem zadowolona z zawartości pudełek. 
Jakie jest Wasze zdanie? 

Ciekawa jestem też, jakie produkty chciałybyście znaleźć w boxach?
Ja ucieszyłabym się gdyby było więcej kolorówki.


piątek, 18 października 2013

Pielęgnacja paznokci- nawilżanie.




Często pytacie mnie co robię, że moje paznokcie są zadbane i ładnie wyglądają.
Otóż nic szczególnego.. :)
Nie piłuję ich, nie usuwam skórek. Natomiast bardzo intensywnie nawilżam.



Oczywiście chętnie kupuję kremy do rąk (moim ulubieńcem jest krem Isana 5% urea), ale właściwie to wcieram w dłonie i paznokcie wszystko co się do tego może nadawać. 

Kremuję twarz, balsamuję ciało, nakładam olej na włosy- a na końcu wcieram produkt w paznokcie.
Polecam zwłaszcza oleje.
Myślę, że robię to spokojnie kilka razy dziennie i nie ważne, czy akurat mam lakier nałożony czy nie.

Jedynym preparatem odżywczym przeznaczonym do paznokci jaki posiadam, jest wzmacniający żel z wapniem marki KillyS, o którym pisałam tutaj: klik klik
Świetnie wyrówna płytkę paznokci, jeśli macie jakieś bruzdy. 

Moje paznokcie są twarde i mocne, szybko rosną, dlatego polecam je intensywnie nawilżać.




Napiszcie w komentarzu czym pielęgnujecie swoje paznokcie. 
Ostatnio coraz częściej słyszy się i czyta o olejowaniu tych miejsc. 
Oleje nakładane na włosy działają u mnie cuda, to samo jest z paznokciami :)

czwartek, 17 października 2013

Bell Pocket 2skin rouge- czyli róż z Biedronki.


Mój drugi róż z Biedronki, który mnie zachwycił. O pierwszym pisałam w tej notce: klik klik
Niestety róże te, nie posiadają numerków na opakowaniu, a kartonik gdzieś mi się zapodział- ja to kiedyś zgubię się we własnych rzeczach :P



Odcień może wydać się trochę kontrowersyjny. Wpadający w pomarańcz, brąz, ceglasty.. 
Poprzedni jaki miałam to ładny różowy odcień, a jedna z Was doradziła mi żebym spróbowała z tą kolorystyką. 

Spokojnie może być stosowany jako bronzer.
Posiada złote, nienachalne drobinki.


Na dłoni prezentuje się tak jak poniższym zdjęciu, przy czym zaznaczam, że sporo go nałożyłam:



Myślę, że róże Bell w sam raz nadadzą się dla osób początkujących, niewymagających. 
Ot to taki róż na co dzień. Łatwa aplikacja, średnia trwałość.
Mam go od kilku dni, więc nie traktujcie tej notki jako recenzji, a raczej jako przedstawienie produktu, jego koloru.



dla porównania róż Bell w tonacji różowej (masło maślane.. :P):




I który kolor bardziej mi pasuje?



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...