środa, 22 sierpnia 2012

Skinelle


Stosujecie suplementy diety mające wpływ na Waszą cerę/włosy itp?
Przyznam, że nigdy za bardzo nie wierzyłam w cudowne, natychmiastowe efekty po ich używaniu.
A jeszcze bardziej nie wierzyłam we własną systematyczność w ich przyjmowaniu. Jednak współpraca do czegoś zobowiązuje, dlatego kiedy dostałam propozycję przetestowania Skinelle zgodziłam się wierząc, że będę systematyczna.

Na początek przedstawię Wam trochę teorii, później napiszę swoją opinię.



Gama produktów Skinelle odpowiada na potrzeby współczesnych kobiet. Jest idealnym uzupełnieniem działania kremu oraz pozwala na łatwą i przyjemną w stosowaniu suplementację niezbędnych dla skóry składników.
Skinelle pomaga walczyć z oznakami starzenia od wewnątrz będąc ważnym elementem codziennej pielęgnacji skóry.




Skinelle, suplement diety
* jedyny w kategorii program przeciw oznakom starzenia się skóry, dopasowany do wieku
* unikalne składniki aktywne
* maksymalne dawki witamin





SKINELLE 25+ 
Innowacyjny Program Ochronno-Rewitalizujący Skinelle 25+ z unikalną kompozycją starannie dobranych składników, pomagający redukować wczesne oznaki starzenia:
* pierwsze zmarszczki mimiczne
* utrata kolorytu i ziemistości cery
* cienie pod oczami




SKINELLE 35+
Innowacyjny Program Regenerująco-Wygładzający Skinelle 35+ z unikalną kompozycją starannie dobranych składników, pomagający redukować postępujące oznaki starzenia:
*pogłębiające się zmarszczki
* utrata elastyczności
* utrata kolorytu i ziemistości cery
* przebarwienia pigmentacyjne
* cienie pod oczami






SKINELLE 45+
Innowacyjny Program Ujędrniająco-Wygładzający Skinelle 45+ z unikalną kompozycją starannie dobranych składników, pomagających redukować zaawansowane oznaki starzenia:
*utrwalone i głębokie zmarszczki
*utrata jędrności skóry
* utrata kolorytu i ziemistości cery
* uczucie suchości skóry
* przebarwienia pigmentacyjne









MOJA OPINIA

Z racji wieku stosowałam Skinelle25+ jednak coraz bardziej się zastanawiam nad 35+ ;)




Musze przyznać, że byłam dość systematyczna w przyjmowaniu Skinelle, choć zdarzyło mi się parokrotnie o tym zapomnieć.
Kapsułki przyjmowałam od czerwca. Są dość duże, ale łatwe do połknięcia.

Ciężko wydać jednoznaczny werdykt, ponieważ Skinelle jest uzupełnieniem naszej diety, pielęgnacji. Tak więc na wpływ mojej cery, włosów i paznokci miała przede wszystkim jej pielęgnacja (kremy, olejki, oleje, odżywki, maseczki itp).

Skupiając się jednak na obietnicach producenta to owszem zauważyłam poprawę wyglądu cery. Jest bardziej jędrna, promienna. Coraz rzadziej mam uczucie suchości, które przed przyjmowaniem  Skinelle występowało. Cienie pod oczami nadal niestety są.
Nie zauważyłam takiego natychmiastowego "efektu wow" (nadzieja matką głupich :P). Jednak systematycznie obserwuję lepszą kondycję moich włosów, paznokci, cery i skóry.

Skinelle stosowałam prawie 3 miesiące- to dość sporo czasu, ale wychodzę z przekonania, że o pozytywnych skutkach przyjmowania tego suplementu+właściwej pielęgnacji  przekonam się w miarę upływu lat :)



Mam nadzieję, ze choć trochę przybliżyłam Wam  suplement diety anti-age z kategoryzacją wiekową dla pań 25+, 35+, 45+.
Produkt jest dość nowy na rynku, bo dostępny od stycznia tego roku.
Więcej informacji możecie znaleźć na stronie http://www.skinelle.pl/


Stosujecie jakieś suplementy diety? Macie swoich ulubieńców? Jesteście systematyczne w ich przyjmowaniu? ;)




wtorek, 21 sierpnia 2012

Mariza Selective- matowy cień do powiek, oranżada.


MARIZA SELECTIVE, MATOWY CIEŃ DO POWIEK



KOLOR: ORANŻADA

CENA REGULARNA: 13,90

CENA PROMOCYJNA: 9,50 


Myślę, że kolor pomarańczowy bardzo pasuje do moich niebieskich oczu. Sprawiają, że ich odcień jest bardziej wyraźniejszy, a spojrzenie bardziej wesołe. Dlatego kiedy zobaczyłam ten kolor w katalogu postanowiłam go przetestować.


OPAKOWANIE
Opakowanie cienia jest podobne do opakowań Inglota. Mimo, że nigdzie nie znalazłam jego pojemności, myślę, że również jest podobna.







KOLOR/PIGMENTACJA/TRWAŁOŚĆ
Jest to matowa pomarańcz bez żadnych drobinek/blasku.
Cień w dotyku jest bardzo suchy.
Bardzo dobra pigmentacja i trwałość









APLIKACJA/EFEKTY
Aplikacja jest bezproblemowa. Cień nie osypuje się, nie waży się w ciągu dnia.
Nakładałam go na bazę ArtDeco.












PODSUMOWANIE
Powiem szczerze- spodziewałam się ładnego koloru, ale słabej jakości. 
Cień pozytywnie mnie zaskoczył, ponieważ daje bardzo ładny odcień, aplikacja jest bezproblemowa, a co najważniejsze trwałość jest bardzo dobra.
Daję mu 10/10 i leci do zakładki Tanie i dobre


Spodobał się Wam jakiś kolorek? Mi wpadła w oko jeszcze przede wszystkim świeża mięta, ale zdaje się, że nie bardzo będzie mi pasować..







*Produkt wybrałam sama do testów w ramach współpracy z dystrybutorem kosmetyków Mariza


Jeżeli jesteś zainteresowana zakupem kosmetyków tej firmy albo zostaniem konsultantką skontaktuj się  z  Panią Martą:






poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Wróciłam..

Myślałam, że tym razem jak wyjadę uda mi się publikować notki na blogu, ale no.. nie udało się ;)

To już chyba na prawdę moja ostatnia taka nieobecność w blogosferze. Na wszelkie maile odpiszę jak się ogarnę. W razie czego proszę się przypomnieć.



Oczywiście wstawiam krótką fotorelacje.. :)








Tego samego dnia kiedy pojechałam udało mi się kupić na targu piękną sukienkę za 35zł. Nawet jej nie przymierzałam tylko od razu kupiłam..




Teraz muszę się trochę "ogarnąć" i trzeba wracać do codzienności..
Mam masę zaległych recenzji, także spodziewajcie się ich wkrótce :P



środa, 15 sierpnia 2012

W poszukiwaniu mlecznego lakieru.. cz2 Sally Hansen Xtreme wear, Golden Rose Paris.


Dzisiaj będzie o dwóch lakierach do paznokci:
Sally Hansen Xtreme wear (44 Bride)
Golden Rose Paris (99)

W poszukiwaniu mlecznego lakieru cz1- KLIK KLIK







SALLY HANSEN XTREME WEAR
NR: 44 Bride




Wiele nadziei pokładałam w tym lakierze. Miałam kiedyś lakier tej firmy i był rewelacyjny. Świetne krycie i aplikacja, krótki czas wysychania, a przede wszystkim  niesamowita trwałość. Trochę się rozczarowałam.. Owszem kolor ładny, przy dwóch warstwach uzyskuję w miarę pożądany efekt.
Jednak schnie on chyba z 2 godziny!





Na paznokcie nałożyłam 2 warstwy lakieru


Sally Hansen Xtreme Wear, 44 Bride


Sally Hansen Xtreme Wear, 44 Bride





GOLDEN ROSE Paris
NR: 99






Golden Rose ma w swojej ofercie wiele kolorów. Nr 99 wydawał mi się właśnie taki mleczny.
Pierwsza warstwa owszem da mleczny kolor, ale pozostawia smugi. Druga warstwa jest już kryjąca i jest to niestety czysta chłodna biel- czyli nie to czego szukam.

Na paznokcie nałożyłam 2 warstwy lakieru.


Golden Rose Paris, nr 99


Golden Rose Paris, nr99






Dwie warstwy lakieru Golden Rose Paris, nr 99 + jedna warstwa lakieru Sally Hansen Xtreme wear, nr 44 Bride 










JAKI EFEKT CHCĘ UZYSKAĆ?

źródło: weheartit.com





Aktualnie do pokazania mam jeszcze odżywkę wybielającą Rimmel oraz Porcelanowy preparat do regeneracji paznokci firmy Mariza.

Póki co poszukiwania uważam za zakończone :)






-------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Właśnie "siedzę z żelatyną na włosach" :P Bardzo ciekawa jestem efektu.


Wspomniałam Wam ostatnio o tym, że Julcia dostała przesyłkę od Kasi z bloga http://make-uponyourface.blogspot.com/

W kopercie było mnóstwo pięknych spineczek i gumek do włosów.
Nie udało mi się uchwycić całości na zdjęciach..


... ponieważ spora część wylądowała na moich włosach :P







Dziękujemy!

wtorek, 14 sierpnia 2012

Brązowa henna na rzęsy.


Mam jasną oprawę oczu i moje oczy mimo, że mają ładny kolor, ładne rzęsy- bez makijażu giną na twarzy..
Żeby było mało wyglądam bez make upu na jakieś no może z 15lat (góra!). :P

Kusiła mnie więc henna na rzęsy. Kupiłam ją w Rossmannie już chyba w czerwcu, a dopiero dzisiaj się za to wzięłam. Ja nie wiem.. jak do tej pory mogłam bez tego żyć? :P





DELIA, HENNA TRADYCYJNA DO BRWI I RZĘS
KOLOR: BRĄZOWY
2 SASZETKI







PRZYGOTOWAŁAM: henne, puste opakowanie po kremie do twarzy (do mieszania saszetek), wazelinę (do aplikacji na skórę wokół oczu), patyczki kosmetyczne (do ewentualnych poprawek/wycierania), szczoteczkę z tuszu do rzęs Wibo






Wazelinę nałożyłam na pod oczy i nad..



Wymieszałam ze sobą dwie saszetki. Ciężko mi się je mieszało.. Na początku próbowałam patyczkiem kosmetycznym, potem łyżeczką do herbaty :P


Hennę nałożyłam na górne rzęsy, potem na dolne. Początkowo miała jasny kolor, później zrobiła się ciemniejsza.








I tak trzymałam ją ok 15 minut. Poszłam zmyć, popatrzyłam w lusterko i SZOK!
ZAKOCHAŁAM SIĘ W SWOICH RZĘSACH!!!






*wybaczcie moje wory pod oczami, ale do wyspanych i wypoczętych ostatnio to ja nie należę.




Pierwszy raz zrobiłam makijaż bez użycia tuszu do rzęs.

Podkład+korektor+cień+eyeliner








Rewelacja prawda? :)
Jestem bardzo zadowolona! Następnym razem hennę postaram się dokładniej nałożyć u nasady rzęs oraz na dolne (mało chwyciła na dolnych).
Zrobię też za jej pomocą kreskę między rzęsami, aby optycznie je zagęścić.




Na koniec małe porównanie. Oczywiście zdjęcia są trochę inne, ale różnicę myślę, że widać :)

Brązowa henna na rzęsy przed/po





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...