wtorek, 14 sierpnia 2012

Brązowa henna na rzęsy.


Mam jasną oprawę oczu i moje oczy mimo, że mają ładny kolor, ładne rzęsy- bez makijażu giną na twarzy..
Żeby było mało wyglądam bez make upu na jakieś no może z 15lat (góra!). :P

Kusiła mnie więc henna na rzęsy. Kupiłam ją w Rossmannie już chyba w czerwcu, a dopiero dzisiaj się za to wzięłam. Ja nie wiem.. jak do tej pory mogłam bez tego żyć? :P





DELIA, HENNA TRADYCYJNA DO BRWI I RZĘS
KOLOR: BRĄZOWY
2 SASZETKI







PRZYGOTOWAŁAM: henne, puste opakowanie po kremie do twarzy (do mieszania saszetek), wazelinę (do aplikacji na skórę wokół oczu), patyczki kosmetyczne (do ewentualnych poprawek/wycierania), szczoteczkę z tuszu do rzęs Wibo






Wazelinę nałożyłam na pod oczy i nad..



Wymieszałam ze sobą dwie saszetki. Ciężko mi się je mieszało.. Na początku próbowałam patyczkiem kosmetycznym, potem łyżeczką do herbaty :P


Hennę nałożyłam na górne rzęsy, potem na dolne. Początkowo miała jasny kolor, później zrobiła się ciemniejsza.








I tak trzymałam ją ok 15 minut. Poszłam zmyć, popatrzyłam w lusterko i SZOK!
ZAKOCHAŁAM SIĘ W SWOICH RZĘSACH!!!






*wybaczcie moje wory pod oczami, ale do wyspanych i wypoczętych ostatnio to ja nie należę.




Pierwszy raz zrobiłam makijaż bez użycia tuszu do rzęs.

Podkład+korektor+cień+eyeliner








Rewelacja prawda? :)
Jestem bardzo zadowolona! Następnym razem hennę postaram się dokładniej nałożyć u nasady rzęs oraz na dolne (mało chwyciła na dolnych).
Zrobię też za jej pomocą kreskę między rzęsami, aby optycznie je zagęścić.




Na koniec małe porównanie. Oczywiście zdjęcia są trochę inne, ale różnicę myślę, że widać :)

Brązowa henna na rzęsy przed/po





poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Beże, brązy.. mam do nich słabość.. :)

Mimo, że systematycznie staram się wprowadzać żywsze, intensywne kolory do mojego makijażu, paznokci, do szafy to mam niesamowitą słabość do odcieni brązu. Beż, carmel, camel, nude- bardzo dobrze się czuję w tych kolorach.



*Kolory wyszły trochę przekłamane. W rzeczywistości są bardziej intensywne.




Ta bluzeczka jako pierwsza wpadła mi w oko. Taka klasyczna, bez udziwnień, ze słodką kieszonką i kokardką :) (House, ok 29zł)









Druga zdobycz to koszula-body. 
Nosicie body? Ja muszę przyznać, że oprócz tego mam dwa i bardzo lubię je nosić.
(Moodo, cena: 35zł po przecenie (początkowa cena to 69zł)






Jedyną wadą tej koszuli jest to, że ma jak dla mnie za duże bufki. 


Dlatego albo bufki zlikwiduję albo zmniejszę.













Moje buty będą idealnie do niej pasować :)









Czy Wam też poniedziałek mija tak topornie jak mi..? Rano załatwiłam wszystko co miałam załatwić i szybko się z tym uwinęłam. Potem wróciłam do domu i wyskoczyłyśmy z Julką na spacer.

Oczywiście buty jak najbardziej odpowiednie..



Serduszko dla mamy :) Mam najukochańszą córkę na świecie!



Po powrocie do domu Julcia dostała przesyłkę.. ale o tym może następnym razem? :)





Dzisiaj mam zamiar zrobić hennę na rzęsy (tak tak wiem Kasiu, że miałam już to zrobić dawno temu :P). Być może jutro będzie o tym post.

Buziaki!




niedziela, 12 sierpnia 2012

Dr Irena Eris, Vitaceric, multifunkcyjny krem witalizujący BB.


Krem BB Dr Ireny Eris wygrałam w rozdaniu na blogu  http://pieknoscdnia.blogspot.com


Ostatnimi czasy w polskich drogeriach pojawił się mały wysyp bb creamów, które jak wiadomo- mało mają wspólnego z tymi azjatyckimi. Jednak ciekawość u mnie zawsze przezwycięża i parę przetestowałam. Myślałam nad zakupem kremu BB od Eris, ponieważ mam zaufanie do tej firmy, ale zniechęcała mnie cena.
Dlatego możecie sobie wyobrazić moje szczęście kiedy dowiedziałam się, że dostanę go do przetestowania i zrecenzowania :)






DR IRENA ERIS, VITACERIC, MULTIFUNKCYJNY KREM WITALIZUJĄCY  BB
01 LIGHT BEIGE



Krem BB posiada właściwości nawilżające, odżywiające, rozświetlające, ochronne a także koloryzujące. Stapia się z cerą, sprawiając, że twarz jest naturalnie wygładzona, z wyrównanym kolorytem. Minimalizuje niedoskonałości skóry i zwiększa jej naturalną promienność. Synergiczne działanie sylimaryny i tioproliny o wzmocnionym efekcie przeciwutleniającym pomaga skórze w walce z oznakami starzenia. Nowatorski kompleks energizujący Multi.Vit Energy Complex z owoców hiszpańskiej pomarańczy i cytryny, działa na skórę pobudzająco, sprawiając, że odzyskuje ona zdrowy i promienny wygląd. Filtr SPF 20 chroni skórę przed szkodliwym działaniem czynników środowiskowych.
Skierowany do pań o każdym typie cery, zwłaszcza młodych aktywnych kobiet (25+). BB może być stosowany jako krem na dzień lub lekki podkład. Dostępny w dwóch odcieniach: 01 Light Beige i 02 Medium Beige. 



DOSTĘPNE ODCIENIE:
01 LIGHT BEIGE
02 MEDIUM BEIGE

CENA:
ok 75zł/50ml



MOJA OPINIA

OPAKOWANIE: Posiada dodatkowe zabezpieczenie w postaci folii co daje nam 100% pewność, że nikt przed nami nie otwierał kremu.
Zapakowany w kartonik.





Szara, estetyczna tubka, na której niestety napisy się ścierają. Kremu nie nosiłam w torebce, nie zabierałam ze sobą w podróże. Napisy się starły podczas codziennego użytkowania.






ZAPACH: Kiedy powąchałam go pierwszy raz na myśl przyszedł mi zapach gumy balonowej Donald albo Turbo. Później kojarzył mi się z gumą truskawkową Orbit :)
Bardzo przyjemny, delikatny i nie nachalny.



KOLOR: Posiadam odcień: 01light beige. Mimo, że jest to najjaśniejszy odcień to uważam, że do takich nie należy. Dlatego dla bardzo jasnych cer może okazać się za ciemny.




PORÓWNANIE KOLORYSTYCZNE
Od lewej:
Bielenda, nawilżający krem udoskonalający z lekkim podkładek 5w1 BB (naturalny słoneczny),
Dr Irena Eris, Vitaceric, multifunkcyjny krem witalizujący BB (01light beige),
Pharmaceris, nawilżający fluid antyoksydacyjny z sylimaryną (natural 02)





KOLOR, KTÓRY CIEMNIEJE
Na blogach wyczytałam, że krem BB od Eris ciemnieje. Ja na swojej twarzy tego tak bardzo nie odczułam, ponieważ muszę go czymś dodatkowo rozjaśniać (sam w sobie jest dla mnie za ciemny). Jednak sprawdziłam na dłoni i faktycznie się to dzieje.
Zdjęcia robione w parominutowych odstępach czasowych.




APLIKACJA/KONSYSTENCJA/KRYCIE
Krem próbowałam aplikować gąbeczką, pędzlem typu flat top oraz palcami. Zdecydowanie najlepiej mi się to robi trzecią metodą.
Konsystencja jest dość gęsta i bogata. Krycie od lekkiego po średnie.


EFEKTY
Jestem posiadaczką cery suchej, dlatego nie przeszkadza mi jeśli jakiś produkt spowoduje świecenie. Cenię sobie dodatkowe nawilżenie.
Krem BB ujednolica cerę, nawilża, rozświetla. Jest dobry, ale bez jakiegoś większego efektu wow.
Stosowałam go na dwa sposoby: rozjaśniałam go jaśniejszym podkładem albo stosowałam jako bazę pod podkład.

Na zdjęciach krem bb solo plus korektor pod oczy i bronzer na policzki:








PODSUMOWANIE
Tak jak pisałam wyżej- uważam, że krem bb Dr Ireny Eris jest dobry, ale nie ma tu jakiegoś spektakularnego efektu. Na mojej twarzy nie utrzymuje się długo. Kolor jest trochę za ciemny więc nie jest on idealnie do mnie dobrany. Podoba mi się jego konsystencja, zapach, efekt na twarzy, ale jak dla mnie cena go dyskwalifikuje.
Oczywiście bardziej to podkład/krem koloryzujący niż azjatycki bb cream, ale o tym chyba zostało już wszystko powiedziane na innych blogach itp.

Nie mniej jednak uważam, że jest najlepszy z kremów bb, które ostatnio zawitały w polskich sklepach. 


Dziękuję Joannie  za umożliwienie mi przetestowania produktu i jednocześnie zapraszam na http://www.pieknosc-dnia.com.pl/




sobota, 11 sierpnia 2012

Nieobecność usprawiedliwiona :)


Zawsze starałam się prowadzić bloga w sposób zorganizowany, ale w ostatnim czasie często zdarzało się, że wcięło mnie na kilka dni. I nie mam pojęcia, jak dawniej udawało mi się to wszystko jakoś ze sobą pogodzić, żeby nie było "przestoju" na blogu :)
Cóż.. teraz brakuje mi po prostu czasu i siły.


Mam wspaniałych przyjaciół, którzy ostatnio zabawili u mnie kilka dni.
Będzie mi brakowało wspólnie spędzonych chwil. Np wycieczki do Krakowa ;) Pomijam fakt, że obtarły mnie wtedy buty, musiałam chodzić cały czas w okularach przeciwsłonecznych (poprzedniej nocy położyłam się spać chyba coś koło 5 nad ranem :P) żeby nie straszyć swoim wampirzym wzrokiem, a do auta ponoć wracałam zataczając się ze zmęczenia :D


btw- wiecie, że cały czas żyłam w przekonaniu, że Smok Wawelski nie zieje już ogniem?


Będzie mi brakowało wspólnych śniadań, obiadów, kolacji.. Wspólnych rozmów, śmiechów, narzekań oraz tego, że wstawałam rano, a tu naczynia w zlewie pomyte :P




Będzie mi Was brakowało. Już brakuje i tęsknię.  W domu jakoś tak cicho, pusto. Na szczęście niedługo się widzimy :)





----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Uwielbiam nosić marynarki/żakiety. Jest to takie moje must have!
Kupiłam sobie nowy żakiet w żywszym kolorze . Jest to taka chyba fuksja? Kosztował mnie 35zł  (kupiony w moim mieście na targu).





Na targu kupiłam również buty. Za 10zł... :P  Nie jest to może jakiś krzyk mody, a normalne czółenka, ale takie buty są mi bardzo potrzebne. Są czarne, mają niewysoki obcas, leciutkie, zgrabne. Nie mam innego zdjęcia- jak to zamazane.




-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------





W tym tygodniu odwiedziła mnie Pani listonoszka z dwiema przesyłkami.


Pierwsza to przesyłka od Patrycji z bloga http://color-mania.blogspot.com/
Patrycja należy do prze kochanych osób, które bezinteresownie chciały mi pomóc. Wiecie, że poszukuję mlecznego lakieru, a ona sama do mnie napisała maila z propozycją, że wyśle mi odżywkę wybielającą Rimmel, którą chciałam przetestować, ale nie znalazłam nigdzie w sklepie.
Oczywiście przesyłka zawierała nie tylko lakier.. :)









Dostałam propozycję współpracy od dystrybutorki kosmetyków Mariza. Po przeglądnięciu katalogu, parę kosmetyków wpadło mi w oko. Do testów wybrałam:









A Wy jak się macie? Mam sporo zaległości w blogosferze.. Pisałyście o czymś ciekawym? :P Możecie podawać linki :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...