środa, 14 marca 2012

Czy ten Pan i Pani są w sobie zakochani.. Lakierowo! ;)

Mając niedzielę wolną zmalowałam sobie takie coś na paznokciach:




"Czy ten pan i pani
są w sobie zakochani
Czy ta pani tego pana chce..."

NIE CHCE! Mani mi się nie spodobało, tzn ten Pan, który się zmył, tzn sama go zmyłam :P






I dalej mi się nie podobało.. 
Bo nic nie pobije: "pana w szelkach i muszce"/"pana we fraku"/"panią w gorsecie"/"christine aquilere" (nie wiem jak jej nazwisko się pisze:P)/"koszuli z muchą"/"kokardką na głowie malutkiej dziewczynki"* itd jak kto woli
*skojarzenia wypisane z komentarzy pod postem: http://mallene.blogspot.com/2012/01/z-czerwona-kokarda.html




poniedziałek, 12 marca 2012

Recenzja zbiorcza- tusze do rzęs Hean

W ramach współpracy z firmą Hean otrzymałam do przetestowania dwa tusze do rzęs. Muszę przyznać, że był to ciężki orzech do zgryzienia.. i trochę czasu zajęło mi ich oswojenie i nie do końca się ono udało ;)
To pierwsze tusze, przy których moja wieloletnia metoda malowania rzęs się nie sprawdziła. Dlatego postanowiłam napisać o nich jednocześnie.







HEAN, MASCARA MAXXI LASH FLEXI
"Efekt: elastyczne rzęsy i zero grudek. Maksymalne pogrubienie i zagęszczenie rzęs. 
Tusz wzmacnia i odbudowuje strukturę rzęs. Aktywne składniki:
Proteiny pszeniczne - odżywiają rzęsy, wzmacniają i chronią przed niekorzystnym wpływem środowiska i nadmiernym wysuszeniem. 
Hydrolizat keratyny - wzmacnia, ma działanie silnie regenerujące. 
D-pantenol - odżywia, nawilża i stymuluje wzrost komórek rzęs. Ma zdolność utrzymywania wilgoci dlatego przeciwdziała wysuszaniu i ich łamaniu.
Wosk Carnauba - odżywia, nadaje połysk.
Modelująca silikonowa szczoteczka idealnie rozprowadza tusz na rzęsach, perfekcyjnie rozdziela i podnosi rzęsy. Tusz nie kruszy się i nie rozmazuje."

Cena: 10.99
Możecie go kupić tutaj: http://hean.pl/product.php?id_product=934&id_category=49&


Tusz posiada silikonową, bardzo gęstą szczoteczkę sprawiająca wrażenie, że idealnie rozczesze rzęsy.




MOJA OPINIA:
Szczoteczka sprawiająca wrażenie wręcz idealnej do rozdzielenia rzęs u mnie za bardzo się nie sprawdziła. Malując nią miałam wrażenie, że czeszę rzęsy bardzo gęstym grzebieniem, który nie chce wejść między rzęsy.
I o ile konsystencja tuszu jest bardzo fajna to w rzeczywistości niewielka ilość jest nałożona na rzęsy. Popatrzcie na zdjęcie:


Bardzo ciężko tez mi było dostać się do rzęs przy wewnątrzym kąciku oka, gdyż szczoteczka na końcówce ma bardzo małe "grzebyki" (nie wiem jak to profesjonalnie nazwać ;))
Lubię rzęsy mocno wytuszowane, podkreślone, pogrubione, wydłużone i rozdzielone. Ten tusz natomiast daje delikatny efekt, który może również wielu osobom przypaść do gustu.


Najlepiej aplikować go.. normalnie ;) Czyli tuszujemy rzęsy od nasady aż po końce delikatnymi ruchami. Efekt wychodzi ładny, ale bez spektakularnych efektów.


Druga warstwa mało różni się od pierwszej. Delikatne pogrubienie, wydłużenie. Może ciutke posklejać rzęsy, ale nie osypuje się. Myślę, że nada się co codziennego makijażu.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------


HEAN MASCARA BOOM LASHES
"Hipnotyzujące spojrzenie w maxi rozmiarze.
Elastyczna kremowa formuła tuszu 3 w 1wydłuża, pogrubia i pielęgnuje rzęsy. Szczoteczka LARGE VOLUMIZING spektakularnie unosi rzęsy i zwiększa objętość rzęs od nasady aż po same końce.
Substancje aktywne:
Innowacja - wosk z owoców leśnych Berry Wax oraz inne woski naturalne: pszczeli, Carnauba, Candellila.
Bogata kompozycja wosków nadaje odpowiednią konsystencję – tusz równomiernie się rozprowadza a rzęsy pozostają elastyczne. Odżywia i odbudowuje strukturę rzęs oraz chroni je przed czynnikami atmosferycznymi."


Cena: 10.99
Możecie go kupić tutaj: http://hean.pl/product.php?id_product=934&id_category=49&


Tusz posiada dużą, twardą szczoteczkę.



MOJA OPINIA:
Jako miłośniczka mocno podkreślonych rzęs wiązałam z tym tuszem wielkie nadzieje. Owszem, zawsze obietnice producenta czytam z przymrużeniem oka, ale w tym przypadku moja rozczarowanie było wielkie.

Spodobała mi się ta duża szczoteczka. Nigdy takiej nie miałam. I o ile jej wielkość mnie nie przerażała, to wielki minus u mnie zdobyła tym, że jest bardzo ostra i twarda.  Kombinowałam również i z nią, więc postanowiłam ją delikatnie wykrzywić. Ułatwiło mi to nakładanie tuszu.






Poświęciłam jednak wiele czasu na naukę malowania się tym tuszem. Zamierzonego efektu nie osiągnęłam..



Pierwsza warstwa: bardzo delikatne podkreślenie rzęs
Druga warstwa: nie wiem jak to nazwać, ale mi to przypomina pajęczyne.. Najgorsze jest jednak to, że tusz osypuje się już podczas nakładania, popatrzcie na zdjęcie. Niestety nie jest to Wasz ubrudzony monitor, ale pokruszony tusz.. Nie muszę chyba wspominać o nieprzyjemnym uczuciu kiedy taka grudka dostanie się do oka.. Tusz testowała również moja koleżanka, efekt był ten sam.




Jeśli chodzi o jedną warstwę tuszu to dobrze zaaplikowana nie uczyni Wam krzywdy. Ale o spektakularnym efekcie myślę, że można sobie pomarzyć.. :)


------------------------------------------------------------------------------------------------------------

OPINIA KASI:
Nie wiedziałam czy powodem mojego nie polubienia się z tymi tuszami jest własne "widzi mi się" czy to kiepskie tusze. Dałam je więc do przetestowanie Kasi i oto jej opinia:


MASCARA MAXXI LASH FLEXI MODELLING
+ niska cena
+ silikonowa szczoteczka
+ tusz szybko wysechł na rzęsach
+ łatwe zmywanie, wystarczy ciepła woda
- niezbyt ładne opakowanie
- dziwny zapach (nie wiem czy tylko ja mam taki jakiś dziwny wyczulony węch ale jeden i drugi tusz jakoś tak dziwnie śmierdział, i to samo w sobie mnie odrzucało by się nim pomalować)
- sam tusz po mimo silikonowej szczoteczki, ciężko się rozprowadzał na rzęsach, przy jednej warstwie nie było po nim śladu tak samo jak przy drugiej, przy większej ilości było widać lekkie podkręcenie i lekkie pogrubienie
- zbyt szybkie obsypywanie się tuszu, po kilku godzinach nie było po nim śladu
- raczej bym go nie kupiła bo lubię mieć ślad tuszu na rzęsach przez parę godzin a nie jego brak

MASKARA BOOM LASHES
+ niska cena
+ łatwe zmywanie, wystarczy ciepła woda
- niezbyt ładne opakowanie
- bardzo ostra szczoteczka, przypomina mi szczotkę drucianą wrr okropieństwo - przez to same ruchy szczoteczką były utrudnione, nie wiem jak to ująć ale nie dało się nią normalnie malować
- przy jednej warstwie tusz jest nie widoczny, ja nie widziałam ani wydłużenia, podkręcenia ani pogrubienia, no chyba, że ktoś lubi pogrubienie na zasadzie grudek - od razu mówię, że fajnie to nie wygląda, przy drugiej robią się straszne grudki, szczoteczka skleja nam rzęsy, co w moim przypadku dyskwalifikuje ten tusz do dalszego użytkowania
- słaba trwałość, po godzinie nie było po nim śladu na moich rzęsach, a siedziałam w domu, aż strach pomyśleć co by się z nim stało gdybym gdzieś wyszła
- sam tusz straszny miał zapach, tak jakby nie wiadomo jaki był stary
- tusz na rzęsach długo schnął
- sucha grudkowa konsystencja
- jestem na nie na pewno nie skuszę się na niego

PODSUMOWANIE
Jeśli bym miała komuś polecić któryś z wyżej przedstawionych tuszy to jedynie MASCARA MAXXI LASH FLEXI MODELLING. Za tą cenę myślę, że warto wypróbować na swoich rzęsach, tym bardziej, że sam tusz też szybko wysycha więc dla osób często zmieniających tusze, nie będzie to stanowiło problemu :)



------------------------------------------------------------------------------------------------------------



PODSUMOWANIE
Tusze nie powaliły mnie na kolana. Pierwszy z nich dał zbyt delikatny efekt więc to nie dla mnie. Natomiast drugi wg mnie jest bublem.
Wybaczam jednak firmie Hean ;) ponieważ pokochałam ich lakiery, o których pisałam tutaj:
http://mallene.blogspot.com/2012/01/byle-do-wiosny-hean-colour-obsession.html
http://mallene.blogspot.com/2012/02/sliwka-wegierka-lakier-hean-colour.html

A niedługo zapraszam na recenzję tanich i dobrych cieni Hean










niedziela, 11 marca 2012

Wolny weekend.. :)

Ten weekend po raz pierwszy od kilku miesięcy był dla mnie wolnym od obowiązków..
I szczerze? Nie wiedziałam w co mam ręce włożyć.. ;) Chyba nie umiem się nudzić.. i mam potworne wyrzuty sumienia nic nie robiąc. A w takich sytuacjach zaczynam robić tysiąc rzeczy na raz i żadnej  z nich tak czy siak nie kończę.

W sobotę wieczorem miałam jechać do siostry, która 8 marca miała urodziny. Prezent wymyślony w ostatniej chwili.. brak natchnienia do pięknego zapakowania go, dlatego poratowałam się pudełkiem, w którym były kiedyś kosmetyki od Pauli z bloga http://4premiere.blogspot.com/



Nie wiedziałam w co mam się ubrać na tą okazję. Początkowo stawiałam na szarą sukienkę (SH 8zł)




Doprawdy.. podziwiam wszelkie dziewczyny pokazujące na blogach swoje stylizacji. Osobiście nie czuję się pewnie przed aparatem, nawet jak sama sobie robię zdjęcia :D
Nie umiem odpowiednio się ustawić, robię z siebie takiego sparaliżowanego sztywniaka.

Coś mi nie pasowało w tej stylizacji (po zgraniu zdjęć oświeciło mnie, że rajstopy nie pasowały), a w związku z tym, że ostatnio przełamuję się do noszenia (ubrania, jak i makijaż) żywszych odcieni postanowiłam wskoczyć w legginsy i bluzeczkę, którą ostatnio kupiłam





Przepiękny kolor, długo długo nad nim się zastanawiałam, a że bluzka nie była droga (10zł kupiona na targu :P) zaryzykowałam i wcale nie żałuję. Jednak zbytnio rozpisywać się nad nią dzisiaj nie będę, ponieważ kupiłam 3 w podobnym stylu (inne kolory) i szykuje się kolejny post ubraniowy :P


Nie przepadam za rodzinnymi przyjęciami.., a jeśli dodać do tego wizję wieczoru tylko dla siebie (osoby mające dzieci wiedzą o co chodzi :P) odbębniłam swoje i po 19 wróciłam do domu z pełnym brzuchem (mmm był gyros).

A w domu.. wieczór z łyżeczką i pudełkiem lodów


Mi na prawdę wiele do szczęścia nie trzeba :) Miałam tyle planów, a nie zrobiłam nic więcej.. piszę tego posta o 1 w nocy..
Raz za czas muszę pobyć sama ze sobą i naładować akumulatorki,  też tak macie?

Plany na niedziele:
-spać co najmniej do 9
- porobić zdjęcia na bloga
- napisać parę notek na zapas
- pojechać do Krakowa żeby zrobić sobie rajd po sklepach SAMA ;)

I mam zamiar wrócić z rzeczami, które chcę! Mają wisieć na wieszaku/stać nie wykupione na półeczce i na mnie czekać. I niech mi nic nie zepsuje mojego wolnego weekendu :P
Buziaki!


EDIT: ehem ehem.. wstałam po 10. Teraz siedzę z olejek na włosach, popijam kawe, chyba będę chora :/ Do Krk nie jade, bo pada i nie dam sobie ręki uciąć czy z moim dzisiejszym ślimaczym tempem się wyrobię. Ahh te moje "ambitne" plany :P

piątek, 9 marca 2012

MUSZĘ TO MIEĆ!

Dzisiaj nic nie idzie po mojej myśli.. A głowa to po prostu mi pęka ;(
Miałam wstawić posta o farbce Sleeka, ale aparat nie chciał współpracować. Weny też jakoś nie mam więc ucieszyłam się, kiedy procentova mnie otagowała ;) A ponieważ na ostatnie tagi nie odpowiadałam, zrobię więc ten troszkę go jednak modyfikując ;)



Zasady tagu:
1. Napisz kto Cię otagował i zamieść zasady.
2. Zamieść baner tagu i wymień 5 rzeczy, które znajdują się na Twojej liście kosmetycznych zakupów. Wymień rzeczy, które zamierzasz kupić bądź te, które chciałabyś mieć.
3. Staraj się myśleć kreatywnie i nie przepisywać odpowiedzi od innych.
4. Krótko wyjaśnij swój wybór. Możesz także wkleić zdjęcie każdego kosmetyku.
5. Zaproś do zabawy 5 lub więcej blogerek.



1. Na pierwszym miejscu mojej wish listy jest nie kosmetyk, ale domek dla nich.. toaletka ;) Marzenie z dzieciństwa, które nigdy nie było tak blisko jak teraz.
Wybór niestety jest mały w tej cenie, która by mnie interesowała. Dlatego wybrałam toaletkę z Ikei

źródło:  http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/10121228/      

Będę zamierzała jeszcze do niej dokupić jakąś komódkę, dzięki czemu moje kosmetyki wreszcie będą w jednym miejscu.. ;)


2. Zachwycona odsypkami podkładów mineralnych chciałabym zrobić małe zamówienie na alledrogeria.pl
Chciałam wstawić fotkę, ale widzę, że już chyba tego nie ma.. Był to zestaw startowy, zawierający 5 podkładów mineralnych przeznaczonych dla osób o danej karnacji. W tej chwili widzę, że dostępny jest tylko zestaw startowy dla osób o średniej karnacji..
http://alledrogeria.pl/product.php?id_product=342


3. Pędzle ecotools, które już chodzą za mną caaaałą zimę.., a przede wszystkim pędzel do bronzera

źródło:  http://www.ladymakeup.pl/sklep/ecotools-pedzel-do-bronzera.html   


4. 5. Hmm kurczę, przy czwartej pozycji zaczęłam dłuuugo myśleć, bo chcieć to bym chciała wiele rzeczy, ale zwykle rozsądek bierze górę i prawda jest taka, że mogę spokojnie się bez nich obejść :P i tak naprawdę nie muszę ich już na teraz mieć!
Nie mniej jednak z chęcią bym jeszcze przetestowała
-wszelkie kosmetyki mineralne
-bb creamy
- kremy nawilżające Eucerin, Lierac
- perfumy Miss Dior, Giorgio Armanii She,
- kosmetyki Guerlain
-szczotka Tangle Teezer
itd itd.

---------------

Właściwie to aktualnie jeśli chodzi o kosmetyki jestem w miarę zaspokojona.. ;) Natomiast gorzej się ma sprawa z ubraniami, bo mimo, że szafa się nie domyka- ja nie mam w co się ubrać :P

Chciałabym...:

Sukienkę taką jak na zdjęciu (tylko dłuższą!), najlepiej w tym samym kolorze :P Z chęcią też przygarnęłabym rozkloszowaną spódnicę.
źródło:  http://szafa.pl/c7258321-sukienka-z-rekawem-ponti-skater-jak-zara,zdjecia.html        



Marynarkę w odcieniu pomarańczy, moreli, brzoskwini albo maliny. Jakiś żywszy kolorek, ale nie bardzo dający po oczach :)

źródło:   http://www.bazarek.pl/produkt/2333590/doda-pomaranczowa-power-shoulders-attentif-zara-40.html      

Zegarek.. ahh zakochałam się w nim!

źródło:  http://szafa.pl/c8389202-16679.html           
A oprócz tego m.in.:
- ramoneska nude z bufkami
- spodnie a la legginsy
- kobaltowa koszula


Wish lista oczywiście jest cały czas otwarta i w rzeczywistości baaardzo długa ;)
Jestem osobą wybredną i nie lubię przepłacać, także może być ciężko.. :P


A jakie jest wasze kosmetyczne must have? A może ubraniowe, a może całkiem inne i po prostu marzycie o nowej patelni? :)

Czujcie się wszystkie otagowane!



czwartek, 8 marca 2012

Dzień kobiet.. ;)

Dzisiaj nasze święto ;) Spędzacie ten dzień jakoś szczególnie?

Mój TŻ najwidoczniej nie czyta mojego bloga tylko ogląda obrazki.. :P Nie obudził mnie zapach kawy, pierwszym obrazem jaki zobaczyłam po otworzeniu oczu nie było śniadanie i kwiaty* (haha będzie miał moralniaka), ale jak wróciłam do domu dostałam piękny prezent i kwiaty.
* ostatnio robiłam na blogu małą aluzję że chciałabym być tak zaskoczona




Oczywiście nie mogłam w całym domu znaleźć odpowiedniego wazonu.. Muszę w końcu coś kupić..



Ciekawe jesteście co jest w środku? Ja już od paru dni wiedziałam.. ;)




Chloe.. perfumy do których podchodziłam kilka razy. I dopiero po użyciu próbki Chloe Intense przepadłam i zakochałam się w tym zapachu.. ;)



Mam ochotę podskoczyć i krzyknąć MOOOOJEEE!


*Na paznokciach mam lakier Sally Hansen o którym pisałam TUTAJ
Shoegirl poprosiła mnie, żebym sprawdziła ile dni najdłużej lakiery wytrzyma na paznokciach. Muszę powiedzieć, że jestem w szoku, gdyż lakier świetnie się trzymał. Dopiero dzisiaj (piątego dnia) zaczął się ścierać. Nadmienię tylko, że szorowałam dzisiaj podłogi w całym domu, które były pobrudzone tynkiem (gruntem? no nie ważny tym takim białym :P) i lakier miał prawo się zedrzeć.
Jedna z blogerek Aga tutaj  http://worldbyaga.blogspot.com/2012/03/poranny-make-up-i-znowu-chrome.html wychwaliła trwałość innego lakieru tej samej firmy. Odczuwam więc potrzebę kupienia kolejnego  ;)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...