sobota, 7 grudnia 2013

PHOTOMIX


Uwielbiam tego typu posty na innych blogach i z chęcią sama  bym takich postów więcej u siebie publikowała, gdybym tylko częściej używała swojego aparatu :)

Zapraszam na listopadowy Photomix.


1. Wreszcie spróbowałam polecanych gwiazdek z MilkyWay i się rozczarowałam, bo myślałam, że będą takie same jak batonik.

2. Uwielbiam musujące cukierki :))

3. W moim domu musi pachnieć! Tym razem zdecydowałam się na pachnące patyczki.

4. Byłam w lekkim szoku, że dostarczono mi gazetkę do Superpharm z dwoma próbkami (notabene, mam 50 km do tego sklepu).



5. Kilka wieczorów poświęconych z Julcią na robienie kwiatów z bibuły- wciągające.





6. W listopadzie nie mogło zabraknąć czekoladowego Mikołaja. Ja chcę już świąt!
7. Milka jest moim ulubionym producentem jeśli chodzi o czekolady. Mmmm uwielbiam.



8. Ostatnio zaczęłam oglądać od początku Gossip Girl.. ahh lubię ten serial ;)
9. W sklepach już świątecznie.
10. A w domu zimno.. Sprawdzają się moje "domowe Emu".
11. Uwielbiam świeżo wyciskane soki.
12. Robiąc porządki w łazience, natknęłam się na hmm 4 puste opakowania po kremach Pharmaceris.
13. Torebka kupiona za grosze w SH.




14. Zostałam zaproszona do przetestowania serwisu Foodpanda gdzie można zamówić jedzenie online. Nigdy jeszcze nic nie zamawialiśmy w ten sposób. Jak będziemy czas spędzać w Katowicach to prawdopodobnie spróbujemy. Korzystacie z takich serwisów?



15. Loki na papilotach, szkoda, że nie wyszły ;) Znajomi zaskoczyli mnie z wizytą wieczorem, już wtedy wyglądałam prawdopodobnie jak zmoknięty pudel ;)




czwartek, 5 grudnia 2013

Dwa proste w wykonaniu zdobienia na paznokcie.


Od jakiegoś czasu intryguje mnie bardzo jedna rzecz. Czy Wy też tak macie, że robiąc jakieś zdjęcie, czy to kosmetyku czy makijażu na sobie/efektu zdobienia paznokci, początkowo się Wam to zdjęcie podoba, a z czasem coraz mniej i coraz mniej, aż do momentu, że nie możecie na niego patrzeć i zastanawiacie się czy aby na pewno je publikować? ;)

U mnie takim oto sposobem zalega milion zdjęć, a mój dysk został przepełniony. Tak więc dzisiaj wyzbywam się kilku, pokazując Wam dwa zdobienia, które w rzeczywistości ładnie się prezentują, a na zdjęciach wydają mi się takie hmm średnie.


Do pierwszego zdobienia wykorzystałam lakier Nude firmy Lovely, o którym pisałam tutaj: klik klik, biały lakier oraz czarny (standardowo pędzelek od nieużywanego już eyelinera). 
Wszystkie paznokcie malujemy na jednolity kolor i wybieramy, który chcemy ozdobić. Na wysokości ok 2/3 malujemy innym kolorem aby jego krawędzie były u góry okrągło zakończone. Następnie obmalujemy to cienkim pędzelkiem zamoczonym w czarnym lakierze i za pomocą sondy robimy większe kropki i mniejsze.






Drugie zdobienie nie wyszło zbytnio precyzyjnie :) Ale takie wzorki mają to do siebie, że nie muszę być idealnie proste jak od linijki. Z dalsza serio nie widać tych niedociągnięć.
Fioletowy lakier to Lovely, o którym pisałam tutaj: klik klik




Oba zdobienia są proste w wykonaniu. Jeżeli nudzi nam się jednolity kolor, zawsze możemy jeden paznokieć urozmaicić jakimś wzorem.

Co dzisiaj macie na paznokciach? U mnie gości bordowy lakier z Golden Rose, w którym ostatnio się zakochałam :))


wtorek, 3 grudnia 2013

DOVE- nawilżający balsam do ciała i antyperspirant.


Lubię zapachy kosmetyków Dove i to właśnie one zachęcają mnie do wypróbowania czegoś z tej firmy.





DOVE BODY LOTION HYDRO NOURISHMENT- NAWILŻAJĄCY BALSAM DO CIAŁA

Cudowna lekka formuła balsamu odżywia Twoją skórę pozostawiając ją zachwycająco miękką i piękną.


Balsam o zapachu typowym dla kosmetyków tej firmy, pozostaje na skórze przez jakiś czas.
 Kosztuje ok 20 zł za 400 ml. Często można dorwać go taniej, w promocji. 

Lekka, wodnista konsystencja. 


Osobiście wolę bardziej treściwe konsystencję. Balsam bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Nie roluje się podczas smarowania. Nie trzeba aplikować nie wiadomo jakiej ilości- jest bardzo wydajny. 

Jeśli chodzi o nawilżenie to jest ono średnie. Nie wysusza skóry, ale też nic specjalnie z nią nie robi.
W tej cenie można dorwać lepszy kosmetyk. Myślę, że nada się dla osób mało wymagających, lubiących lekkie konsystencje. 




Jeśli chodzi o antyperspirant pielęgnujący w sztyfcie DOVE ORIGINAL to ja nazwałabym ten kosmetyk kremem pod pachy ;)


Myślę, że do jego plusów można zaliczyć zapach, który utrzymuje się na skórze oraz pielęgnację, a właściwie nawilżanie tych miejsc. Co do reszty- zapewnienia producenta nie zostały spełnione. O ochronie przed poceniem nie ma mowy, pocimy się normalnie, tylko nie śmierdzimy ;) 
Właściwie to chyba blokery powinny eliminować pocenie, antyperspiranty niwelować niepożądany zapach itp, prawda? 

Jest lepki, klei się pod pachami, brudzi ubrania.

Nie zachwycił mnie nic, a nic..


Lubicie kosmetyki Dove? 

Ja chyba zaprzestanę ich kupowania, bo za dużo produktów okazało się średniakami lub bublami.



poniedziałek, 2 grudnia 2013

CIEŃ DO PALETKI INGLOT- PEARL 395


Stojąc któregoś dnia przy stoisku z kosmetykami Inglot, chcąc kupić zwykły biały cień, skusiłam się na inny kolor, który wydawał mi się przepiękny!


Firma: Inglot
Kolor: 395
Perłowy
Cena: 10 zł


Cień jest perłowy, daje satynowe wykończenie. Kolor beżowy, szampański, złoty rozświetlający. Tonacja raczej zimna.

Bardzo uniwersalny, będzie pasował do wielu typów urody.

Miękki, łatwy w aplikacji.



Decydując się na niego myślałam, że da większy efekt koloru na powiece. W rzeczywistości nadaje się on bardziej pod łuk brwiowy czy do rozświetlania wewnętrznych kącików oczu.




Mimo początkowych zachwytów nad nim, nie używam go zbyt często. 

Kończy mi się mój beżowy cień, może polecicie mi coś w naturalnych kolorach?


niedziela, 1 grudnia 2013

FLOSLEK MINERAL THERAPY, RECENZJA + ROZDANIE


Pora na kolejną recenzję kosmetyków FLOSLEK. Tym razem nowość- Mineral Therapy. 
Dzięki uprzejmości Pani Elżbiety z tej firmy, taki jeden zestaw mam również dla Was (info pod koniec notki)




FLOSLEK MINERAL THERAPY

DERMOWYPEŁNIAJĄCY KREM NA DZIEŃ
ODBUDOWUJĄCY KREM NA NOC


Mineral Therapy to nowoczesne preparaty wykorzystujące niezwykłą odmładzającą siłę minerałów morskich. Uzupełniają niedobór mikroelementów oraz substancji odżywczych w skórze i doskonale je suplementują. 



Efekty stosowania:
- odbudowuje gospodarkę mineralną skóry
- uzupełniają niedobór substancji odżywczych i mikroelementów
- redukują głębokie, utrwalone zmarszczki
- doskonale ujędrnia i uelastycznia



OPAKOWANIE/CENA/ZAPACH
Kremy zamknięte w eleganckich szklanych pojemniczkach, o pojemności 50 ml. 
Delikatny zapach. Koszt jednej sztuki to ok 25 zł. 



APLIKACJA/KONSYSTENCJA
Oba produkty bez problemu się nakładają. Są bardzo wydajne. 
Krem na dzień ma lżejszą konsystencję.
Natomiast krem na noc, w porównaniu do poprzedniego jest bardziej treściwy.








DZIAŁANIE
Krem na dzień posiada SPF 15 co jest jego dodatkowym plusem, mimo że jest to słaba ochrona. Nadaje się pod makijaż. Podkład nałożony na niego dobrze się stapia ze skórą, nie roluje się ani nie waży.

Początkowo kremy świetnie nawilżały i odżywiały skórę. Cera była przyjemna w dotyku, gładka, ujędrniona. Nie było uczucia ściągnięcia, podrażnienia czy suchości. 

Jednak wraz ze zmianą pogody, moja cera potrzebowała czegoś więcej. Najpierw wystarczyło, że nałożyłam drugą warstwę kremu, później musiałam przestawić się już na coś bardziej konkretnego. Nie winię jednak za to tych kosmetyki. Po prostu to kaprysy mojej suchej, wymagającej cery. 

Nie zauważyłam redukcji zmarszczek. 



ROZDANIE

Jeżeli masz ochotę przetestować kosmetyki Floslek z serii Mineral Therapy albo sprawić komuś prezent pod choinkę, wystarczy, że komentując recenzję wyrazisz taką chęć.

Nie musisz być obserwatorem bloga, fanem na FB itd.

Rozdanie trwa od 1.12.13- 13.12.13 (do północy)

Nie zapomnij podać adresu E-mail :)





Czy Wasze cery również w okresie jesienno-zimowym potrzebują większego nawilżenia, czy nie macie z tym większych problemów? :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...