Rozdanie miało odbyć się w weekend.
Typowałam sobotę, ale gdy wróciłam dzisiaj z zakupów do domu i zobaczyłam małego chochlika wystrojonego w sukienkę i koronę, który używa sobie w najlepsze niektórych z kosmetyków, które miały iść na to rozdanie, to zwątpiłam, że odbędzie się ono dzisiaj..
No cóż.. mały chochlik chyba wie co najlepsze... ;)
Także wybaczcie kochane, ale w związku z tym rozdanie się trochę opóźni.
Buziaki i miłego weekendu!
sobota, 3 grudnia 2011
czwartek, 1 grudnia 2011
Niekosmetycznie o stopach.. + prośba o radę;)
Co by ciągle nie pisać o kosmetykach, dzisiaj będzie niekosmetycznie o mojej "pielęgnacji" stóp jesienią/zimą.. :)
Jestem strasznym zmarzluchem.. i zmuszona jestem chodzić, nawet po domu w cieplutkich skarpetkach, papciach, bamboszkach. Moja kolekcja się rozrasta i tak jak w kosmetykach mam swoich ulubieńców tak samo jest w przypadku "odzienia" na stopy:
Mój nr1 niesamowicie wygodne, ciepłe i ładne:
Nr 2 norweski wzór? (nigdy nie wiem który jest lewy, a który prawy :P)
Nr 3 panterka:
Nr 4 cieplutkie skarpetki:
Nr 6 emu domowe..
PIELĘGNACJA STÓP? Nic szczególnego..
Ścieranie: peeling z kawy/pumeks
Nawilżanie: krem nivea/wazelina
PROŚBA O RADĘ
Dostałam świetną skórkę i mam dylemat gdzie ją umieścić..
Lepiej na łóżku czy na podłodze?
Przyznam szczerze, że aż żal mi ją dawać na podłogę, ale jest taaakaaa milutka.. zwłaszcza rano, kiedy wychodzę z łóżka i kładę na nią stopy... ;)
Jestem strasznym zmarzluchem.. i zmuszona jestem chodzić, nawet po domu w cieplutkich skarpetkach, papciach, bamboszkach. Moja kolekcja się rozrasta i tak jak w kosmetykach mam swoich ulubieńców tak samo jest w przypadku "odzienia" na stopy:
Mój nr1 niesamowicie wygodne, ciepłe i ładne:
Nr 2 norweski wzór? (nigdy nie wiem który jest lewy, a który prawy :P)
Nr 3 panterka:
Nr 4 cieplutkie skarpetki:
Nr 6 emu domowe..
PIELĘGNACJA STÓP? Nic szczególnego..
Ścieranie: peeling z kawy/pumeks
Nawilżanie: krem nivea/wazelina
PROŚBA O RADĘ
Dostałam świetną skórkę i mam dylemat gdzie ją umieścić..
Lepiej na łóżku czy na podłodze?
Przyznam szczerze, że aż żal mi ją dawać na podłogę, ale jest taaakaaa milutka.. zwłaszcza rano, kiedy wychodzę z łóżka i kładę na nią stopy... ;)
środa, 30 listopada 2011
Przetestowałam i kupię ponownie- Skin79..
Póki co przetestowałam dwa bb creamy- Elemonga i Skin79. Z obydwu jestem zadowolona, ale to ten drugi powalił mnie na kolana więc daje mu pierwszeństwo zrecenzowania :)
SKIN79, Super Plus BB Cream, Triple functions
SKIN79, Super Plus BB Cream, Triple functions
Krem BB o 3 funkcjach: rozjaśnianie, ochrona przed UV (SPF25 PA++), działanie przeciwzmarszczkowe.
Posiada delikatne właściwości kryjące, dzięki kompozycji łączącej składniki bazy pod makijaż i delikatnego podkładu. Koryguje nierówności w kolorycie cery. Jego lekka, delikatna i miękka struktura zapewnia doskonałe wtopienie się w skórę i kontrolę wydzielania sebum. Zawiera adenozynę i arbutynę - składniki skuteczne w wygładzaniu zmarszczek, poprawie elastyczności skóry i rozjaśniające cerę. Dzięki połączeniu słonecznika, nasion ryżu i wyciągu z bluszczu chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami. Phyto-complex przenika do skóry, utrzymując odpowiedni poziom nawilżenia, cera jest gładka i zdrowa.
Kupiłam go za 45zł z wysyłką, ale ceny są różne :)
Nakładam go tym pędzelkiem, metodą stempelkowania i kolistego rozcierania..
Kolor jest stosunkowo jasny i moim zdaniem dopasowuje się do skóry..
Zanim zacznę swój hymn pochwalny na cześć tego bb creamu, pokażę Wam efekty.
UWAGA ZDJĘCIA PRZED BĘDĄ DRASTYCZNE ;) akurat wtedy moja cera się zbuntowała.
Uwielbiam go!
Opakowanie- które jest bardzo estetyczne, praktyczne- pompka.
Nakładanie- które nie sprawia mi żadnego problemu. Tak jak pisałam wyżej- nakładam go pędzelkiem i tylko tej metody próbowałam.
Efekty- zadowalające krycie, nie ma mowy tu o efekcie maski. Rezultat jest bardzo naturalny. Dla niektórych może wymagać przypudrowania, ale w mojej ocenie nie jest to błysk cery tłustej, ale taki naturalny, zdrowy błysk. Nie odczuwam, że mam go na twarzy. Nie marze się, nie waży, nie ciemnieje, nie podkreśla suchych skórek, nie brudzi ubrań. Nawilża i mam wrażenie, że odżywia skórę.
Dziwi mnie, że ponoć jest dla cery tłustej- ja mam suchą i sprawuje się idealnie :)
Zdecydowanie mój KWC. Polecam go jak najbardziej. Na wizażu wyczytałam kilka "ale" na jego temat, dlatego uważam, że najlepiej wypróbować na sobie :)
Nie trzeba od razu kupować pełnowymiarowego produktu, jest pełno próbek, saszetek, odlewek. Jednak ja zaryzykowałam i się nie zawiodłam.
Uwaga na podróbki- jak odróżnić podróbkę od oryginału poczytajcie tutaj: link
Jakiś czas temu kupiłam za 35zł zestaw czterech minitubek bb creamów + próbka, jeszcze nie próbowałam, ale niedługo to uczynię :)
Posiada delikatne właściwości kryjące, dzięki kompozycji łączącej składniki bazy pod makijaż i delikatnego podkładu. Koryguje nierówności w kolorycie cery. Jego lekka, delikatna i miękka struktura zapewnia doskonałe wtopienie się w skórę i kontrolę wydzielania sebum. Zawiera adenozynę i arbutynę - składniki skuteczne w wygładzaniu zmarszczek, poprawie elastyczności skóry i rozjaśniające cerę. Dzięki połączeniu słonecznika, nasion ryżu i wyciągu z bluszczu chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami. Phyto-complex przenika do skóry, utrzymując odpowiedni poziom nawilżenia, cera jest gładka i zdrowa.
Kupiłam go za 45zł z wysyłką, ale ceny są różne :)
Nakładam go tym pędzelkiem, metodą stempelkowania i kolistego rozcierania..
Kolor jest stosunkowo jasny i moim zdaniem dopasowuje się do skóry..
Zanim zacznę swój hymn pochwalny na cześć tego bb creamu, pokażę Wam efekty.
UWAGA ZDJĘCIA PRZED BĘDĄ DRASTYCZNE ;) akurat wtedy moja cera się zbuntowała.
Uwielbiam go!
Opakowanie- które jest bardzo estetyczne, praktyczne- pompka.
Nakładanie- które nie sprawia mi żadnego problemu. Tak jak pisałam wyżej- nakładam go pędzelkiem i tylko tej metody próbowałam.
Efekty- zadowalające krycie, nie ma mowy tu o efekcie maski. Rezultat jest bardzo naturalny. Dla niektórych może wymagać przypudrowania, ale w mojej ocenie nie jest to błysk cery tłustej, ale taki naturalny, zdrowy błysk. Nie odczuwam, że mam go na twarzy. Nie marze się, nie waży, nie ciemnieje, nie podkreśla suchych skórek, nie brudzi ubrań. Nawilża i mam wrażenie, że odżywia skórę.
Dziwi mnie, że ponoć jest dla cery tłustej- ja mam suchą i sprawuje się idealnie :)
Zdecydowanie mój KWC. Polecam go jak najbardziej. Na wizażu wyczytałam kilka "ale" na jego temat, dlatego uważam, że najlepiej wypróbować na sobie :)
Nie trzeba od razu kupować pełnowymiarowego produktu, jest pełno próbek, saszetek, odlewek. Jednak ja zaryzykowałam i się nie zawiodłam.
Uwaga na podróbki- jak odróżnić podróbkę od oryginału poczytajcie tutaj: link
Jakiś czas temu kupiłam za 35zł zestaw czterech minitubek bb creamów + próbka, jeszcze nie próbowałam, ale niedługo to uczynię :)
Jesteście ciekawe? :) Koniecznie napiszcie mi, czy macie jakiegoś swojego ulubieńca spośród bb creamów oraz czy i u Was sprawdził się Skin79.
poniedziałek, 28 listopada 2011
Kolejne uwielbienie- metaliczny lakier do paznokci..
Muszę przyznać, że jak wchodziły na rynek metaliczne lakiery do paznokci to nie za bardzo byłam do nich przekonana. Nastawiona sceptycznie myślałam sobie: no wreszcie jakaś nowość kosmetyczna mi się nie podoba!
Moja miłość do nich zaczęła się od tego lakieru: klik
Oglądając Wasze blogi natrafiłam na paznokcie mające efekt lustra, dlatego kiedy zobaczyłam w Rossmannie srebrny metaliczny lakier nr 347, postanowiłam go nabyć :)
Tak prezentuje się na paznokciach:
Podoba Wam się efekt, bo mi bardzo :) Lakier nie odpryskuje szybko, dość dobrze się trzyma.
Będąc przy tematyce lakierów muszę ponarzekać na mój zmywacz z Isany, ten zielony. Zawsze kupowałam ten z Lidla, ale w którymś momencie zabrakło go w sklepie. Kupiłam więc ten z Rossmanna i bardzo go polubiłam, zwłaszcza, że dawał taki hmm zapach. Po jakimś miesiącu (dwóch?) płytka moich paznokci zrobiła się bardzo sucha! Jak nigdy nie miałam problemów ze skórkami to teraz mam. Jestem zawiedziona.
Macie w swojej kolekcji lakiery metaliczne? A może polecacie wypróbowanie jakiegoś?
Moja miłość do nich zaczęła się od tego lakieru: klik
Oglądając Wasze blogi natrafiłam na paznokcie mające efekt lustra, dlatego kiedy zobaczyłam w Rossmannie srebrny metaliczny lakier nr 347, postanowiłam go nabyć :)
Tak prezentuje się na paznokciach:
Podoba Wam się efekt, bo mi bardzo :) Lakier nie odpryskuje szybko, dość dobrze się trzyma.
Będąc przy tematyce lakierów muszę ponarzekać na mój zmywacz z Isany, ten zielony. Zawsze kupowałam ten z Lidla, ale w którymś momencie zabrakło go w sklepie. Kupiłam więc ten z Rossmanna i bardzo go polubiłam, zwłaszcza, że dawał taki hmm zapach. Po jakimś miesiącu (dwóch?) płytka moich paznokci zrobiła się bardzo sucha! Jak nigdy nie miałam problemów ze skórkami to teraz mam. Jestem zawiedziona.
Macie w swojej kolekcji lakiery metaliczne? A może polecacie wypróbowanie jakiegoś?
piątek, 25 listopada 2011
Termoloki z tesco..
NIE KOPIUJ MOICH ZDJĘĆ BEZ MOJEJ ZGODY!!! BĘDĘ BEZLITOSNA I OD RAZU ZGŁOSZĘ SPRAWĘ NA POLICJĘ
Podstawa prawna: Dz. U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 nr 43 poz. 170
Cześć dziewczyny :) Dziękuję Wam za komentarze, zwłaszcza pod ostatnim postem, który skomentowałyście aż 41razy, czyżby ulotny pękacz z Lovely podbił Wasze serca? :D
Dziś będzie o włosach. Jako, że jestem posiadaczką prostych jak drut włosów to od zawsze marzyło mi się mieć loki, no chociaż fale.. Niestety na co dzień osiągnięcie takiego efektu graniczy z cudem.
Kiedy kręcę włosy lokówką albo prostownicą to zawsze dzielę je na dwie części. Kiedy chcę zakręcić drugą część, pierwsza już się zdąży wyprostować.
Podstawa prawna: Dz. U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 nr 43 poz. 170
Cześć dziewczyny :) Dziękuję Wam za komentarze, zwłaszcza pod ostatnim postem, który skomentowałyście aż 41razy, czyżby ulotny pękacz z Lovely podbił Wasze serca? :D
Dziś będzie o włosach. Jako, że jestem posiadaczką prostych jak drut włosów to od zawsze marzyło mi się mieć loki, no chociaż fale.. Niestety na co dzień osiągnięcie takiego efektu graniczy z cudem.
Kiedy kręcę włosy lokówką albo prostownicą to zawsze dzielę je na dwie części. Kiedy chcę zakręcić drugą część, pierwsza już się zdąży wyprostować.
W końcu trafiłam na TERMOLOKI z TESCO. Zapraszam do recenzji i zdjęć. Przedstawiam Wam 3dniowy cykl (moje włosy pierwszego dnia, drugiego i trzeciego po nakręceniu na termoloki) :)
TESCO, LOOKING GOOD, TERMOLOKI Heated Rollers
W opakowaniu mamy 24wałki różnej grubości
Wałki są przytrzymywane na włosach za pomocą:
Są to po prostu wałki na gorąco. Urządzenie podłączasz do prądu, czekasz aż się nagrzeje i nawijasz pasmami na włosy.
MOJE WŁOSY PRZED UŻYCIEM TERMOLOKÓW
Nałożyłam na włosy termoloki. Z przodu na moją długą już grzywkę (zapuszczam) nawinęłam rzepowe wałki. Nie użyłam żadnego kosmetyku do stylizacji. Zakładanie termoloków zajęło mi ok 10min, a nosiłam je przez 30min (można dłużej).
DZIEŃ PIERWSZY
EFEKT
Do tej fryzury lakieru używam tylko wtedy, kiedy czeka mnie jakaś impreza okolicznościowa, czy coś w tym stylu. Jeśli mam ochote zrobić sobie je od tak na codzień to nie katuję włosów lakierem. Nie widzę sensu, gdyż efekt utrzymuje się bardzo długo.
Loki są miękkie w dotyku i wyjątkowo mocne i "trwałe"
DZIEŃ DRUGI
Efekt dnia następnego, godzinę po przebudzeniu. Z włosami nie robiłam kompletnie NIC, ale zalecałabym je trochę czymś poprawić :)
Loki są miękkie w dotyku i wyjątkowo mocne i "trwałe"
DZIEŃ DRUGI
Efekt dnia następnego, godzinę po przebudzeniu. Z włosami nie robiłam kompletnie NIC, ale zalecałabym je trochę czymś poprawić :)
Powiem szczerze, że wole moje włosy dnia następnego :) Efekt jest bardziej naturalny. Podkreślam, że nie użyłam ani grama lakieru do włosów. Rano NIC z nimi nie robiłam.
A jeśli podczas snu, któraś część włosów mi się wyprostuję, to przerzucam włosy na jedną stronę i spinam je z boku wsuwką.
DZIEŃ TRZECI
Efekt dnia trzeciego ok godzinę po przebudzeniu.
Trzeciego dnia włosy rozczesuję szczotką. Robi się taki efekt push-up. Włosy są podniesione, nadal mięciutkie i wyglądają świeżo.
A jeśli podczas snu, któraś część włosów mi się wyprostuję, to przerzucam włosy na jedną stronę i spinam je z boku wsuwką.
DZIEŃ TRZECI
Efekt dnia trzeciego ok godzinę po przebudzeniu.
Trzeciego dnia włosy rozczesuję szczotką. Robi się taki efekt push-up. Włosy są podniesione, nadal mięciutkie i wyglądają świeżo.
PODSUMOWANIE
Jestem bardzo zadowolona, że je kupiłam (zapłaciłam ok 50-60zł). Podoba mi się efekt oraz trwałość fryzury. Zakręcam włosy na termoloki jak mam ochotę na loczki, jak mam jakąś imprezę okolicznościową albo kilkudniowy wyjazd kiedy wiem, że nie będę miała za bardzo czasu na mycie i suszenie włosów.
Dla mnie obsługa jest bardzo prosta. Nawijam wałki i czekam te 30minut (jak mam czas to dłużej) i w tym czasie wykonuję inne poranne czynności. Dla mnie rewelacja :)
*Za niedługo recenzja mojego pierwszego razu z suszarką z nakładką do loków Remington SPIN CURL
*A w przyszły weekend zapraszam Was na moje pierwsze rozdanie :)
NIE KOPIUJ MOICH ZDJĘĆ BEZ MOJEJ ZGODY!!! BĘDĘ BEZLITOSNA I OD RAZU ZGŁOSZĘ SPRAWĘ NA POLICJĘ
Podstawa prawna: Dz. U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 nr 43 poz. 170
Subskrybuj:
Posty (Atom)























