wtorek, 23 czerwca 2015

New in.. Lirene, Under Twenty, La Femme, Ingrid + spray mousse do włosów i okrągła szczotka z dzika.




Co mnie najskuteczniej mobilizuje do zrobienia porządków? 
Nowe kosmetyki, na które trzeba zrobić miejsce ;))




LIRENE, UNDER TWENTY

Dziękuję za jak zwykle rewelacyjną przesyłkę. Zawsze, ale to zawsze jestem wniebowzięta, kiedy dostaję od Was paczki. Ta również robi wrażenie, prawda?




Oprócz kosmetyków Panie Eriski zawsze coś jeszcze dorzucą. Tym razem boski kapelusz na lato (biorę go ze sobą nad morze!), dwie książki oraz masażer. 
Jestem bardzo ciekawa rajstop w sprayu. Zresztą.. najchętniej od razu otworzyłabym wszystkie kosmetyki :)







LA FEMME

Jestem bardzo zadowolona z hybryd La Femme. Tym razem przetestuję zestaw Peel Off Gel, czyli połączenie trwałości hybrydy z wygodą lakieru. Kolor ma utrzymywać się 10-14 dni, a żeby go zmienić nie trzeba używać zmywacza. Wystarczy odkleić kolor, jak naklejkę. Bardzo ciekawy pomysł- ciekawa jestem jak będzie w rzeczywistości.


Kolory, jakie wybrałam to trochę klasyki (blady róż, czerń, beż) i powiew lata (żółty, róż). Jak zwykle miałam największy problem z wyborem odcieni, ponieważ chciałoby się wszystkie :)) Zresztą same zobaczcie tutaj.





INGRID

Jak wiecie mój ulubiony podkład jest z firmy Ingrid. Tani, dobry- wspominałam o nim nie raz na blogu. Od jakiegoś czasu testuję nowość IDEAL LUMI NUDE oraz bazę pod makijaż wygładzającą i rozświetlającą. Póki co mogę powiedzieć, że podkład to lżejsza wersja, idealna na lato. 
Przyspieszacz wysychania raz dwa robi to co trzeba, a top coat dający efekt żelowych paznokci jeszcze czeka na otwarcie. 





ROSSMANN

Cały czas poszukuję produktu do włosów, który da efekt push up, porządnie odbije je od nasady. Mam grube, ciężkie włosy i łatwo u mnie o przyklap :/ W ogóle to mam ochotę ściąć je na dłuższego boba i może po urlopie się odważę ;)

Pianka w sprayu- fajny wynalazek. Bardzo ładnie pachnie i nawet nawet jestem z niej zadowolona.

Szczotka z dzika.. zawsze ją chciałam mieć. Ale póki co to jestem rozczarowana. Strasznie się sypie.




Tak więc aktualnie mam "małą" drogerię w domu :)) i jest mi z tym bardzo dobrze :)

Buziaki kochane :*

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Delia, lakier Coral K 02




Czasami są takie kolory produktów kosmetycznych, że mimo zrobienia im 10000000 zdjęć- żadne z nich  nie odzwierciedla rzeczywistego odcienia. Tak było w przypadku tego lakieru do paznokci. Kolor wyszedł przekłamany, z dużą domieszką różu. Na szczęście, kiedy do zdjęcia chwyciłam go w swoje ręce efekt wyszedł rzeczywisty. 
Dlatego nie sugerujcie się kolorem na dwóch poniższych zdjęciach :))




Jakiś czas temu zostałam obdarowana kosmetykami Delia. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się wielkiego wow, ale kiedy otworzyłam pudełeczko moim oczom ukazały się dwa różowe woreczki zawierające same cuda, w kolorach lata. Byłam zachwycona!





Lakier Delia Coral K 02 o pojemności 11 ml to połyskująca brzoskwinia. Posiada w sobie złote, bardzo drobno zmielone drobinki, których mój aparat również nie potrafił uchwycić. Chociaż może nie nazwałabym tego drobinkami (nie, nie jest to brokat), a raczej efektem glow. 

Konsystencja lakieru jest odpowiednia i póki co nic się z nią nie stało. 
Najlepiej wyglądają 3 warstwy, ale 2 także sobie radzą (efekt na poniższych zdj). 
Lakier nie robi smug, szybko wysycha, a powierzchnia jest gładka. Pochwalę go również za trwałość. Dobrze się zmywa, choć za pierwszym przetarciem wacikiem czuć lekki opór. 





Wielka szkoda, że jeszcze jestem blada, ponieważ wydaje mi się, że pięknie prezentowałby się przy opalonej skórze. Wróżę nam owocną przyszłość, kiedy wrócę z nad morza opalona :))


Poniżej możecie zobaczyć przepiękne róże Delia oraz jeden z cieni do powiek. Szykują się kolejne recenzje :))



Dajcie znać, jakie kolory lakierów najchętniej nosicie latem na paznokciach.
Miłego poniedziałku!


czwartek, 11 czerwca 2015

EVELINE, BIG VOLUME EXPLOSION MASCARA





Nie przepadam za tuszami do rzęs z dużymi szczoteczkami. Jednak pisząc tego posta zastanawiam się, dlaczego tak jest, że kiedy przyjdzie mi kupić nową maskarę i jeśli akurat nie kupuję już dotychczas mi znanej to dlaczego wybieram właśnie te z wielkimi szczoteczkami? Zrozumieć kobietę.. ;)) 





EVELINE, BIG VOLUME EXPLOSION MASCARA

Nowa, innowacyjna szczoteczka do zadań specjalnych Big Brush idealnie pokrywa grubą warstwą tuszu każdą rzęsę, zapewniając spektakularny efekt i wyjątkowe podkreślenie spojrzenia.
20 rzędów elastycznych włosków ułożonych w różnych kierunkach ułatwia nałożenie tuszu i skrupulatne rozdzielenie, każda rzęsa zostaje idealnie pokryta warstwą głębokiej czerni, bez sklejania i bez grudek,
Zaawansowane składniki aktywne zapobiegające wypadaniu i łamaniu rzęs.
Doskonale wzmacnia, odżywia i kondycjonuje rzęsy. Mineralne pigmenty i naturalny wosk carnauba pobudzają rzęsy do wzrostu, zapobiegają ich wypadaniu i łamaniu się.
D - pantenol odbudowuje strukturę włosa, widocznie zagęszczając i pogrubiając rzęsy.
Najcenniejsze składniki z olejku jojoba, bogatego w witaminy A, F i E dogłębnie nawilżają, uelastyczniają i wzmacniają rzęsy. Wyjątkowo delikatny dla oczu nie powoduje podrażnień. 

Cena: 15 zł / 11 ml
'




Tusz zamknięty w ładnym, estetycznym, złotym opakowaniu z czarnymi napisami. Pojemność nie co większa niż w przypadku standardowych maskar, ponieważ mieści 11 ml produktu. 

Duża, silikonowa szczoteczka o regularnym kształcie. Dobrze łapie rzęsy, ale jak to ja zawsze mam problem z dużymi szczoteczkami i za każdym razem maluję dodatkowo oprócz rzęs powiekę. 

Po nałożeniu rzęsy są elastyczne w dotyku.





Tusz dobrze rozdziela rzęsy, wydłuża je, delikatnie podkręca. Nie skleja, a ładnie rozczesuje. 
Efekt można stopniować- od naturalnego aż po efekt wow. 
Nie kruszy się w ciągu dnia, ale po aplikacji lubi się odbić. 

Nie szczypie w oczy ani nie powoduje podrażnień. Utrzymuje się przez cały dzień.  Łatwo się zmywa. 


Na poniższych zdjęciach dwie warstwy:








Bardzo lubię tusze do rzęs tej firmy. Jeżeli szukacie dobrej maskary w przystępnej cenie (a już znudziło Wam się Wibo czy Lovely :P) polecam Wam wypróbowanie którejś z Eveline. Możecie się miło zaskoczyć. 

poniedziałek, 8 czerwca 2015

beGLOSSY by hebe






W tym miesiącu wyjątkowo zostałam obdarowana pudełkiem BeGlossy (na moim blogu tylko Shiny :)). Przyznam, że ciekawa byłam konkurencji oraz tego jak całokształt będzie miał się do dotychczas poznanych przeze mnie boxów. Bardzo pozytywnie się zaskoczyłam.


beGLOSSY by Hebe to pudełko stworzone we współpracy z drogerią Hebe- swoją drogą bardzo, bardzo chciałabym mieć ten sklep w swoim mieście. 

Przepięknie zapakowane, świetna szata graficzna.





W środku mix- kosmetyki do pielęgnacji twarzy, stóp, 2 produkty do włosów, szminka oraz kolczyki.
Lubię, gdy w boxach można znaleźć produkty z różnych kategorii. Najbardziej cieszę się z kosmetyków do włosów, do makijażu, a byłabym w niebo wzięta gdybym mogła znaleźć próbki, miniaturki perfum.




PRODUKTY DO STÓP

Purederm, Plastry na zniszczone pięty
Intensywna terapia opracowana aby nawilżyć, ukoić suchą i zrogowaciałą skórę pięt. Składniki regenerujące zmiękczają naskórek oraz tworzą warstwę ochronną.

Shefoot, Serum ultra regenerujące
Serum z kompleksem ceramidów i masłem shea, przeznaczone do zniszczonych, popękanych i szorstkich stóp. Intensywnie regeneruje oraz łagodzi podrażnienia.


PRODUKTY DO WŁOSÓW

Phyto, Maska do włosów PHYTOKERATINE
Ultra-regenerująca maska do włosów osłabionych i uszkodzonych. Przywraca objętość, elastyczność i blask.


Prosalon, Maska do włosów z olejkiem arganowym
Regeneruje i nawilża, przywraca włosom siłę i witalność oraz nadaje niepowtarzalną gładkość i połysk.



PIELĘGNACJA TWARZY

Bandi, Krem z kwasem migdałowym i polihydroksykwasami
Nawilżający krem o działaniu złuszczająco-biostymulującym. Odświeża skórę, oczyszcza i zwęża rozszerzone pory, redukuje nadmiar sebum i usuwa oznaki zmęczenia.



KOLORÓWKA

Gosh, Odżywcza pomadka do ust
Gładkie, jedwabiste i niesamowicie połyskujące usta. Dzięki dużej koncentracji pigmentów, pomadka nadaje intensywny kuszący, długotrwały kolor.



AKCESORIA

CAT&CAT, Kolczyki na sztyftach
Hit CAT&CAT! Kolczyki na wygodnych sztyftach w najmodniejszych wzorach sezonu. W beGlossy znalazły się modele z kolekcji Satin Chic oraz z kolekcji Glamour.





Sezon letni już się zaczął więc najwyższa pora wziąć się za swoje stopy :) Ja na szczęście z nimi większego problemu nie mam, więc nie jestem bardzo wymagająca wobec kosmetyków na te partie.

Bardzo jestem ciekawa produktów do włosów. Żadnego z nich nie znam i kusi mnie trochę, żeby zostawić sobie je na urlop. Małe opakowania nie zajmą mi wiele miejsca. 

Krem Bandi już wypróbowałam i chyba się polubimy. Nie miałam wiele kosmetyków tej firmy, ale każdy bardzo lubiłam.

Pomadki do ust nie otwieram, ponieważ widzę, że to nie mój kolor. Super, że jest fabrycznie zabezpieczona i zapakowana w folię. 

Trafiły mi się kolczyki sowy. Kiedyś bardzo lubiłam ten motyw.





Jestem zadowolona z zawartości pudełka. 
Porównując z zawartością Shinyboxa, beGLOSSY wg mnie wypadło lepiej.

Ciekawa jestem co Wy myślicie.

Miłego poniedziałku! Pewnie Wam też ciężko wrócić do codzienności po długim weekendzie.


wtorek, 2 czerwca 2015

Kiedy kurier puka do drzwi.., czyli nowości kosmetyczne.




Kiedy kurier puka do drzwi.. - uwielbiam to ;) Może to nawet robić w nocy. A nawet nie przeszkadza mi to, kiedy akurat usypiam Zosie i dźwięk domofonu wybija ją z rytmu :)



Zanim jednak przejdę do prezentowania zawartości przesyłek, chciałam pokazać co kupiłam będąc w Rosmannie na promocji -40% na pielęgnację. Otóż było skromnie :) Poszalałam sobie na kolorówce. 
Pewnie i tym razem wzięłabym coś więcej, ale ten dziki tłum uniemożliwił mi dojście do kosmetyków! Serio nie było się tam nawet jak przepchać. Szybko sięgnęłam więc po krem pod oczy oraz nagietkowy z Ziaji. Potrzebowałam balsamu do ciała więc korzystając z okazji, że jestem w drogerii kupiłam mleczko Nivea, do którego często wracam.






Pora na pudełko od Shinybox. Tym razem "Kobiecy Szyk" by ShinyBox&Venezia, z której to firmy dostałyśmy "gustowne lusterko" za całe 3,99 zł- okrzyknięte w blogosferze czymś hmm metalowym cosiem ;) Ja przestałam już zwracać uwagę na hasła przewodnie tych boxów, ponieważ nie raz i nie dwa przekonałam się, że nie mają one nic wspólnego z zawartością. To tak jakby Biedronka ogłosiła super tygodniową, wielkanocną promocję, a w niej rabat na chleb, bułki i masło. 
Ostatnio Shiny dba o nasze stopy. Tym razem jako prezent dostałam jedwab w sprayu do stóp. Walczą też z naszą potliwością za sprawą suplementu diety- antyperspirantu do ciała. Po za tym w pudełku znaleźć można balsam do ciała firmy Beuty Naturalis (u mnie poczeka na swoją kolej), krem nawilżający  Thalion, lakier do paznokci Indigo (czerwień), pomadkę do ust Mariza (moja też była uszkodzona, ale kolor bardzo mi się spodobał) oraz chyba najlepszy produkt z tego boxa- gąbka naturalna Konjac. 
Szału nie ma, ale nie jest źle.






Następnie przejdźmy do przesyłek od .. i nigdy nie wiem kogo mam wymienić :) Pozostanę więc przy Paniach Eriskach, jak to się przyjęło w blogosferze. Magazyn, kwartalnik Sense Of Beauty- ciągle nie mam czasu go przeczytać :( Marzy mi się chwila spokoju, kawka i jak tylko nadarzy się okazja przewertuję go dokładnie!



Prezent od Pani Magdy na dzień matki. Koszulka i kosmetyki Pharmaceris. Rany, nawet gdybym tam znalazła kartkę to ucieszyłabym się bardzo. Jak miło, że osoby z firmy, z którą się współpracuje pamiętają o Tobie. Dziękuję!!




Jakżeby  inaczej- pamiętano też o moich dzieciach :) Kosmetyki Pharmaceris znamy, miałyśmy już je i bardzo lubimy. Przezabawna maskotka (tak na prawdę jest to ręcznik- który już Jula przechwyciła) wywołała na ich twarzach dużo uśmiechu i radości. Jeszcze raz dziękujemy! 




To tyle.. na dziś :) 

A teraz napiszcie mi, czy Wy też lubicie, kiedy kurier puka do drzwi :))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...