czwartek, 2 stycznia 2014

DURALINE i jego zastosowania.


Wierzę, że znajdą się osoby, które jeszcze nie znają słynnego Duraline z Inglota
Ja sama poznałam go dopiero w listopadzie i nie mam pojęcia, jak wcześniej mogłam bez niego funkcjonować. 



Pojemność: 9 ml
Cena: ok 20 zł 
Dostępność: INGLOT

Bezbarwny płyn o konsystencji zbliżonej do oleju.
Produkt bardzo wydajny.







Duraline wg producenta to płyn, który umożliwia aplikację na mokro sypkich i prasowanych cieni do powiek, podkreślając głębie koloru i przedłużając trwałość makijażu. 

Według mnie to kosmetyk o bardzo wielu zastosowaniach.



BAZA POD CIENIE
Na wierzch dłoni aplikuję jedną kropelkę płynu, następnie wklepuję go w powiekę. 
Przedłuża trwałość cieni prasowanych, sypkich, nawet tych najtańszych, podbijając ich kolor. 
Nadaje się do nakładania brokatów na mokro.








BAZA POD KOREKTOR/PODKŁAD
Okazjonalnie stosowałam go w ten sposób. Przy mojej suchej cerze sprawdza się rewelacyjnie. Przedłuża trwałość tych kosmetyków, ułatwia ich aplikację. Nie wysuszył i nie zatkał cery.






BAZA POD SZMINKĘ
Małą ilość Duraline możecie zaaplikować również na usta po to, aby Wasza pomadka dłużej się trzymała 







ZMIANA KONSYSTENCJI KOSMETYKU
Z pewnością posiadacie/posiadałyście jakiś kosmetyk, którego konsystencja stawała się zbyt toporna/sucha w nakładaniu. U mnie tak było w przypadku jednego eyelinera Essence oraz bronzera Kobo. Wystarczy wówczas dodać jedną kropelkę Duraline i wymieszać ją z produktem.

Sprawdzi się również kiedy chcecie np konsystencję prasowanego pudru brązującego zmienić w konsystencję kremową.








REAKTYWACJA  TUSZU DO RZĘS
Jeżeli żywot Waszego tuszu do rzęs dobiega końca albo jego konsystencja stała się za suchą, a Wy akurat nie możecie sobie pozwolić na kupno nowego- wystarczy dolać trochę Duraline do środka opakowania i potrząsnąć/wymieszać.






TWORZENIE WŁASNYCH EYELINERÓW Z CIENI DO POWIEK
Nie oszukujmy się- gama kolorystyczna eyelinerów dostępnych w drogeriach jest dość uboga. Za pomocą Duraline możecie stworzyć eyeliner w jakim tylko chcecie kolorze. Na spodeczek/zakrętkę od słoiczka/dłoń wykruszyć trochę cienia do powiek i zmieszać go z płynem aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji.




Zachęcam wszystkich do kupna tego płynu. Dzięki jego właściwościom utrwalającym codziennie najchętniej używam go jako bazy pod cienie. 
Nie dajcie się zwieść małej buteleczce, bo jest niesamowicie wydajny. Pokuszę się o stwierdzenie, że jedna kropelka to za dużo jak na dwie powieki. Wystarczy mała ilość produktu, aby Duraline z najtańszego cienia wyczarował trwały, wyrazisty kolor.

Nie podrażnił, nie uczulił.

Jak dla mnie to odkrycie roku i must have w mojej kosmetyczce :)


środa, 1 stycznia 2014

Rozdanie


Jeśli nie znalazłaś prezentu pod choinką albo zwyczajnie chciałabyś wypróbować kosmetyki z zestawu do ciała Farmona Sweet Secret  "Korzenne pierniczki z lukrem" daj znać w komentarzu!

Nie zapomnij podać adresu e-mail.



Rozdanie trwa od 1.01.2014 - 10.01.2014 (do północy)
Sponsorem nagrody jest Farmona







Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! :)

niedziela, 29 grudnia 2013

GARNIER MINERAL INVISIBLE BLACK+WHITE+COLOR - antyperspirant


Przyznam, że jeśli chodzi o ochronę przed poceniem zawsze byłam wierna antyperspirantom w sztyfcie. Jednak ostatni, o którym pisałam na blogu zawiódł mnie bardzo więc kiedy dostałam dezodorant Garnier byłam ciekawa jak się u mnie sprawdzi wersja w sprayu.








GARNIER MINERAL INVISIBLE 48H NON STOP SPRAY

Antyperspirant Garniera z minerałem o właściwościach ultraabsorpcyjnych. 48h nieprzerwanej ochrony przed wilgocią. Skóra oddycha. Bez alkoholu. Bez parabenów. Testowany dermatologicznie. Optymalna tolerancja dla skóry.

INVISIBLE BWC: Formuła nowej generacji z niewidocznymi składnikami aktywnymi. Chroni czarne, białe i również kolorowe ubrania przed śladami, plamami i sztywnieniem. Nowy świeży zapach.



Cena: ok 10 zł
Pojemność: 150 ml


Należę do osób, które zwracają uwagę na ładne opakowania. Bardzo podoba mi się więc przyjemny design tego dezodorantu oraz, że jest wygodny i poręczny.

Wielkiego plusa dostaje ode mnie za możliwość blokady przed naciśnięciem. Taka opcja przydaje się, kiedy macie zamiar antyperspirant przenosić w torebce lub gdy macie małe dzieci.



Aplikator nie zacina się podczas używania, odpowiednio aplikuje produkt. 
Subtelny, delikatny zapach.

Nie roluje się pod pachami, nie wytwarza się efekt talku, szybko wchłania się w skórę.

Jest delikatny, daje uczucie pielęgnacji. Nigdy po jego użyciu nie szczypała mnie skóra w tym miejscu.

Czy chroni 48 h przed poceniem? Nie miałam możliwości sprawdzić :) Jednak uważam, że jest skuteczny i przez cały dzień zapewnia komfort. 

Osobiście nie znoszę, kiedy dezodoranty brudzą ubrania.
Antyperspirant Garnier nie pozostawia białych śladów na ciemnych rzeczach. Nie brudzi ubrań i nie pozostawia plam. Także jeśli poszukujecie takiego produktu, zwłaszcza teraz na sezon sylwestrowo-karnawałowy to nie macie czego się obawiać.




Reasumując, jestem pozytywnie zaskoczona. Przekonałam się, że używanie antyperspirantów w sprayu może być równie skuteczne co tych w sztyfcie. 

Dodatkowo obietnice producenta zostały w 100% spełnione, choć tu muszę podkreślić, że należę do osób, które nie mają problemów z nadmierną potliwością itp.


Używałyście go? Co o nim sądzicie?

PS- ręka do góry (bez mokrej plamy pod pachą :P), która z Was idzie jutro do pracy? :(


czwartek, 26 grudnia 2013

PHOTOMIX- świątecznie.


W poniedziałek mój laptop postanowił mi zrobić prezent na święta i odmówił dalszego posłuszeństwa. 
Jak dobrze, że wszystko wróciło do normy :))



1. W wolnych chwilach (choć tych ostatnio bardzo mało) podczytuję niesamowicie interesującą książkę. Polecam!




2. Lubię świeczki z Biedronki. Tym razem skusiłam się na świąteczny zapach: jabłko-cynamon.




3. Ha! Dorwałam paletkę z Lovely :) Teraz pozostaje mi tylko polowanie na lakiery.



4. W sklepie 'wszystko po 2,50' kupiłam świecącą gwiazdkę na choinę. 




5. Panie Eriski jak zwykle pamiętają o blogerkach :))





6. A tutaj prezent świąteczny od Ziaji. Słoiczki, a raczej ich zawartość zrobiła furorę w domu :)





7. Wszystkie prezenty już zapakowane..




8. Teraz trzeba tylko posprzątać po sobie.. :))




9. Dostaliśmy między innymi (tak, my dorośli :P) mini stół do gry w piłkarzyki :D Świetna sprawa!




10. Chloe Intense- co tu dużo mówić.. Moje ukochane perfumy od ukochanego ;))





11. Niedawno spełniło się jedno z moich marzeń- poszłam na łyżwy! 
Co najlepsze, już od dłuższego czasu wybieraliśmy się na nie i jakoś nigdy tam nie dotarliśmy. 
Wreszcie nie było już wyjścia, bo wybudowali lodowisko 2 minuty od mojego domu :))




Pozdrawiam Was serdecznie życząc dużo dobrego z okazji Świąt :))



poniedziałek, 23 grudnia 2013

Lovely Snow Blusher Terracotta (3 snow touch)- pierwsze wrażenia.


Nie mam ostatnio za bardzo czasu na śledzenie nowinek kosmetycznych, ale będąc w Rossmannie rzuciła mi się w oczy nowa seria kosmetyków Lovely.

Do mojego koszyka trafił róż (ooo ja głupia, jak mogłam nie wziąć lakierów, kiedy jeszcze były).



LOVELY SNOW BLUSHER terracota blusher

Odcień: 3 snow touch
Pojemność: 3,2 g
Cena: 8,99



Przyjemne, świąteczne opakowanie, niezbyt solidne w wykonaniu. 
Przepiękna kolorystyka- trochę różu, brązu, złota i brzoskwini. Wszystko w ciepłej tonacji.







Przyznam szczerze, że byłam "podjarana" zakupem tego różu :) Skusiła mnie szata graficzna, kolorystyka oraz cena. 

Jednak produkt sam w sobie nie zaskoczył mnie pozytywnie, ponieważ mam problemy z aplikacją. 
Róż nie chce się równomiernie nakładać. Być może jest to kwestia tego, że nie współgra z moim podkładem/pudrem.. 
Muszę namachać się porządnie aby w miarę poprawnie to wyglądało.




Niestety rozczarował mnie.. Skusiłyście się może na niego? Też macie z nim takie problemy?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...