środa, 6 czerwca 2012

Eveline- Volume Celebrities

Tusz do rzęs Eveline Volume Celebrities przygarnęłam w ramach wymiany. Zdawało mi się, że miałam wersję w srebrnym opakowaniu i nawet teraz wydaje mi się, że miały identyczne szczoteczki.



Nie znalazłam informacji na opakowaniu jakie zadanie ma ten tusz, czy wydłużać czy pogrubiać.. Poszukałam go na wizażu, ale tam ma trochę inną nazwę i szczoteczkę. 
Na blogu http://basia8212.blogspot.com/2012/02/eveline-volume-celebrity-tusz-do-rzes-i.html wyczytałam, że ma pogrubiać, wydłużać jak i spełniać rolę serum odbudowującego.

Kosztuje ok 10-13zł




Ma dość charakterystyczną szczoteczkę. Szkoda tylko, że nabiera ona za dużo tuszu co oznacza możliwość sklejania. Srebrna wersja tego nie robiła.






1. Bez tuszu     2. Jedna warstwa     3. Dwie warstwy




Uważam, że jedna warstwa jest wystarczająca. Drugą już ciężko nałożyć bez efektu sklejenia..

Na następnych zdjęciach mam nałożone 2warstwy.



Ogólnie tusz bardzo lubię. Potrafi wyczarować mega wydłużenie. Posiada swoje drobne wady, które moim zdaniem nie sa jeszcze aż tak bardzo uciążliwe. Może np się odbić u góry lub na dole, przy czym u mnie nie jest to efekt pandy tylko jedna kropeczka, którą łatwo usunąć.





Osobiście dobrze mi się maluje taką szczoteczką. Oczywiście potrzebowałam chwili czasu, żeby ją oswoić, np dolne rzęsy malować jest najlepiej przednią częścią szczoteczki :)

Tusz trzyma się cały dzień.



Daję mu 4/5
i
uważam, że jest warty uwagi.


Ciekawa jestem czym sobie zawinił u poprzedniej właścicielki :P


poniedziałek, 4 czerwca 2012

Panterka na paznokciach

Znowu post o paznokciach :) Tym razem panterka na miętowym tle.


Przepraszam za widoczne suche skórki, ale tego dnia często malowałam paznokcie i zmywałam lakier.




Malujemy paznokcie miętowym lakierem oraz robimy nierówne kropki  (najlepiej sondą lub wykałaczką).




Następnie nasze "kropki" obrysujemy czarnym linerem (albo  np wykałaczką pomaczaną w czarnym lakierze)










Do zrobienia dzisiejszego mani używałam dwóch lakierów Essence Colour&Go
miętowy: 53 you belong to me
beżowy: 70 nude it!






Bardzo podoba mi się połączenie takich kolorów, a mani wcale nie jest trudny w wykonaniu- polecam spróbować :)

sobota, 2 czerwca 2012

Swan..

Pisałam Wam wczoraj o moim nowym lakierze do paznokci z Safari. Kosztował całe 3zł, ma piękny jasnofioletowy wpadający w róż kolor.
Nie tak dawno buszując po necie, odkryłam  bloga Agi z  http://aga-star.blogspot.com/

Jej  flaming na paznokciach http://aga-star.blogspot.com/2012/03/instrukcja-flaming.html zainspirował mnie do zrobienia dzisiejszego mani.
Trochę pozmieniałam po swojemu, z flaminga zrobiłam łabędzia, a kropki zastąpiłam brokatowym lakierem... :)





Lakiery Safari są bardzo tanie, dostępne w przeróżnych sklepach/na bazarkach i posiadają niesamowitą game kolorystyczną. Może nie sa idealne pod względem konsystencji, czasu wysychania oraz trwałości, ale lubię je mieć w swojej kolekcji, ponieważ moim zdaniem długo zachowują trwałość i nie gęstnieją, a ja tak czy inaczej bardzo często zmieniam kolor na paznokciach.




Wbrew pozorom łabędzia malowało się banalnie prosto, choć na wszelki wypadek przećwiczyłam pare razy na gazecie :P Po prostu białym linerem malujecie jego zarys oraz wypełniacie, a czarnym rysujecie dziubek i oko.Zresztą Aga pokazała instrukcję jak zrobić flaminga.

Jak znajdę więcej czasu to będę dopracowywać go, bo wiadomo dzisiaj mój łabędź chyba bardziej przypomina białą kaczkę :P



Ciężko było zrobić zdjęcia, żeby idealnie to wszystko uchwycić. Nie do końca się udało. W rzeczywistości łabędź był dość wyraźny na tle, a brokatowe drobinki ślicznie się mieniły.








Mam nadzieję, że Wam się podoba. Mi bardzo! :)
Znacie jakieś stronki (blogi?;)) z inspiracjami urodowymi (makijaż,paznokcie,włosy, moda itd)?
Jeśli tak to podzielcie się! :P

piątek, 1 czerwca 2012

Pani Gadżet- Łowy z okazji Dnia Dziecka.. :)

Już od dawna miałam zaplanowane na dzisiaj lody z córką. Oczywiście jak na złość padało, ale mimo tego postanowiłyśmy się wybrać na miasto, między innymi po prezent :)

Ubrane w kalosze, uzbrojone w parasolki poszłyśmy podbijac sklepy. Kupiłam i dla siebie pare pierdółek. Kurcze.. brakowało mi tego ;)



Jak tylko zobaczyłam ten kubeczek z łyżeczką w kształcie loda, musiałam go mieć! Julcia nie chciała, ale oczywiście w domu zmieniła zdanie, więc jutro wybierzemy się po następny.. :)  Cena? 3zł.. :)






Kolczyki sowy, 3 zł za pare. Pisałam Wam tutaj o mojej słabości do motywu sowy... :)






Zbytnio za biżuterią nie przepadam i nie lubię chodzić nią obwieszona, a moja kolekcja jest dość skromna. Ostatnio jednak bardzo polubiłam nosić bransoletki.

Szeroka bransoletka kosztowała mnie 5zł. Długo się nad nią zastanawiałam, ponieważ była taka.. taka.. duża :D



W domu jednak przekonałam się, że bardzo pasuje do jakiegoś klasycznego, skromnego stroju..







Natomiast w tej bransoletce z kokardką zakochałam się od pierwszego wejrzenia.. :) Cena- 6zł.






Kolejna bransoletka.. ma karmelkowy kolor, czyli mój ulubiony. Również kosztowała 6zł






W SH za 1zł dorwałam dość podobny pasek..




Julci łowów niestety Wam nie pokażę, ponieważ poszła z nimi na drzemkę.. :) Powiem tylko tyle, że była równie zadowolona jak ja :)



Kupiłam jeszcze jasnofioletowy lakier i już mam pomysł na świetny mani, który mam nadzieję wykonam zanim Julcia się obudzi..



Tymczasem wszystkim dzieciaczkom (małym i dużym :P) życzę wiele wiele uśmiechu!


Z powodu wielu zapytań odpiszę tutaj:
Większość rzeczy kupiłam w osiedlowym sklepie typu super niskie ceny.
Reszte w Chińskim Sklepie :)


EDIT
Aaaa zapomniałabym o jeszcze jednym zakupie.. :P

czwartek, 31 maja 2012

Navy-blue & Orange

Ogólnie z blogowaniem jestem bardzo zorganizowana. Na dysku mam foldery ze zdjęciami typu kolorówka/pielęgnacja/włosy/współprace itd i zawsze mam zapisane w wersjach roboczych kilka postów na zapas. I przyszedł ten dzień, kiedy na dysku totalny chaos, wszelkie wersje robocze wyczerpane i trzeba coś na szybkiego skrobnąć :P

Oczywiście zgrywałam dzisiaj na kompa zdjęcia z myślą o napisania postu o moich ulubionym makijażu i okazało się, że mój aparat kolorów cieni jednak nie wychwycił. Nie mam za bardzo czasu na robienie innych fotek więc musicie troszkę ehem ruszyć wyobraźnią ;)


Od jakiegoś miesiąca uwielbiam mieć na powiekach połączenie koloru granatowego oraz pomarańczowego, no i oczywiście standardowo cień l'oreal 16 Coconut Shake , o którym pisałam tutaj.

Używam paletki Sleek Monaco, której notabene chciałam się w zimie pozbyć, a która stała się moją ulubioną ;)


I najczęściej  (jak i w dzisiejszym makijażu) korzystam właśnie z granatowego cienia i pomarańczowego, oraz najjaśniejszego.
Czasami dodaję trochę kolorku z mapki brązującej, o której pisałam tutaj


Jestem bardzo początkująca jeśli chodzi o makijaż oczu, dobór kolorystyki. Nie za bardzo potrafię jeszcze rozcierać cienie itd ;) Jednak na szczęście tragicznie nie jest.






Może pomożecie początkującej i dacie rade z jakimi kolorami by teraz poeksperymentować? :)


Ostatnio wpadła mi w ucho ta piosenka.. Mogłabym słuchać godzinami..



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...