Myślałam, że mając wolne będę mieć bardzo dużo czasu dla siebie, dla bloga, a tu jednak jest inaczej. Myślałam, że wypoczne, a codziennie kładę się spać ogromnie zmęczona.
Na szczęście jest to pozytywne zmęczenie. Tego było mi trzeba!
W wolnych chwilach podczytuję sobie książkę..
.
Opalam moje blade nogi..
Przede wszystkim wdycham świeże powietrze i podziwiam piękne widoki. Nie ma to jak polska wieś!
Pogode mamy wymarzoną, choć czasami jest burzowo.
A Wy jak spędzacie czas? ;)
czwartek, 3 maja 2012
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
MÓJ!
Zarówno w życiu jak i w związkach/rodzinie bardzo cenię sobie niezależność. Uważam, że każdy z nas powinien mieć swój mały świat, a marzenia powinno się realizować.
Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam mieć coś swojego, coś na co zapracowałam, zarobiłam, w co zainwestowałam, zaoszczędziłam itd.
Dostaję bardzo dużo pytań jakim aparatem robię zdjęcia. Otóż jest to lustrzanka Nikon D3000.
Lustrzanka mojego TŻ. Oczywiście mogę ją używać o każdej porze dnia i nocy, ale jakby nie było- ani grosza do niej nie dołożyłam. I ciążyła na mnie świadomość, że mogę ją popsuć, uszkodzić, upuścić itd. Byłoby mi wtedy niezmiernie przykro i to podwójnie.
Ostatnio pomagałam w pewnej sprawie związanej z odzyskaniem pieniędzy (na drodze prawnej :)) i ze względu na to, że sprawa zakończyła się bardzo pomyślnie to i ja dostałam część kwoty.
Początkowo miałam plany.. wpadne do Douglassa, Chanel Mademoiselle, dobry krem itd itd. Ale... ile można mieć tych kosmetyków? Trzeba sobie powiedzieć dość. A że akurat natrafiła się okazja to kupiłam Nikona D3000.
I jest mój i tylko mój :P
Piękny jest prawda? :P
PS
Nie zapomniałam o postach dot robienia zdjęć. W następnym tygodniu odkopuję aparat cyfrowy, aby trochę podzielić się z wami moimi doświadczeniami dot. fotografowania za pomocą cyfrówki jak i lustrzanki.
Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam mieć coś swojego, coś na co zapracowałam, zarobiłam, w co zainwestowałam, zaoszczędziłam itd.
Dostaję bardzo dużo pytań jakim aparatem robię zdjęcia. Otóż jest to lustrzanka Nikon D3000.
Lustrzanka mojego TŻ. Oczywiście mogę ją używać o każdej porze dnia i nocy, ale jakby nie było- ani grosza do niej nie dołożyłam. I ciążyła na mnie świadomość, że mogę ją popsuć, uszkodzić, upuścić itd. Byłoby mi wtedy niezmiernie przykro i to podwójnie.
Ostatnio pomagałam w pewnej sprawie związanej z odzyskaniem pieniędzy (na drodze prawnej :)) i ze względu na to, że sprawa zakończyła się bardzo pomyślnie to i ja dostałam część kwoty.
Początkowo miałam plany.. wpadne do Douglassa, Chanel Mademoiselle, dobry krem itd itd. Ale... ile można mieć tych kosmetyków? Trzeba sobie powiedzieć dość. A że akurat natrafiła się okazja to kupiłam Nikona D3000.
I jest mój i tylko mój :P
Piękny jest prawda? :P
PS
Nie zapomniałam o postach dot robienia zdjęć. W następnym tygodniu odkopuję aparat cyfrowy, aby trochę podzielić się z wami moimi doświadczeniami dot. fotografowania za pomocą cyfrówki jak i lustrzanki.
Tymczasem biorę się za pakowanie. Od jutra- urlooop! ;)
niedziela, 29 kwietnia 2012
New..
Z góry przepraszam za moją nieobecność. Nigdy nie zdażyło mi się żebym aż tak zaniedbała bloga. Oprócz tego mam pare maili do odczytania, odpisania..
A kiedy wczoraj w końcu po godzinie 23 znalazłam trochę czasu to oczywiście nie było ani neta ani tv.
W razie czego, gdybym nie odp na Twoją wiadomość- proszę się przypominać! ;)
Ze względu na to, że ostatnio mój portfel stał się o wiele wiele lżejszy, odmawiałam sobie kupowania nowych kosmetyków.
Na szczęście TŻ się nade mną ulitował i sprawił radość małymi drobiazgami.
2 LAKIERY DO PAZNOKCI, WIBO TREND EDITION
wilg thing
jeans club
POMADKA DO UST, ALTERRA
KREM DO RĄK, KAMILL HAND REPAIR
A dzisiaj spotkała mnie i Julke niesamowita niespodzianka. Wróciłyśmy z zakupów, a tu niespodzianka. Julcia dostała puzzle i gre, a ja...
Perfumy, które za mną ostatnio chodziły.. ;)
Piękna buteleczka...
Tak się składa, że prawie wykończyłam moją pierwszą buteleczkę. Miałam już w niej dosłownie resztkę, którą bardzo oszczędzałam.
Nie muszę chyba pisać jak bardzo się cieszę? :P
A kiedy wczoraj w końcu po godzinie 23 znalazłam trochę czasu to oczywiście nie było ani neta ani tv.
W razie czego, gdybym nie odp na Twoją wiadomość- proszę się przypominać! ;)
Ze względu na to, że ostatnio mój portfel stał się o wiele wiele lżejszy, odmawiałam sobie kupowania nowych kosmetyków.
Na szczęście TŻ się nade mną ulitował i sprawił radość małymi drobiazgami.
2 LAKIERY DO PAZNOKCI, WIBO TREND EDITION
wilg thing
jeans club
POMADKA DO UST, ALTERRA
KREM DO RĄK, KAMILL HAND REPAIR
A dzisiaj spotkała mnie i Julke niesamowita niespodzianka. Wróciłyśmy z zakupów, a tu niespodzianka. Julcia dostała puzzle i gre, a ja...
Perfumy, które za mną ostatnio chodziły.. ;)
Piękna buteleczka...
Tak się składa, że prawie wykończyłam moją pierwszą buteleczkę. Miałam już w niej dosłownie resztkę, którą bardzo oszczędzałam.
Nie muszę chyba pisać jak bardzo się cieszę? :P
czwartek, 26 kwietnia 2012
Tak pachnie szczęście! Aromatyczna sól do kąpieli..
Wczorajszy post Em http://lusterko-em.blogspot.com/2012/04/polecam-farmona-tutti-frutti.html wywołał u mnie duże zniecierpliwienie.. ;)
Em pisała o soli do kąpieli, którą mam w swoich zasobach i której wczoraj wkońcu pierwszy raz użyłam. Dzisiaj zresztą też :P
Owoce noni rosnące na bajecznych, przepełnionych słońcem wyspach Polinezji zwiększają wydzielanie endorfin, pozwalając cieszyć się wspaniałym nastrojem i pełnią szczęścia. Bogactwo minerałów działa regenerująco na skórę, znakomicie odżywia, wygładza i nawilża.
Optymistyczny zapach pełni tropikalnego lata pobudza i orzeźwia. Aromatyczna sól myje i pielęgnuje pozostawiając skórę idealnie świeżą, jedwabiście gładką i aksamitną w dotyku.
OCENIAM PRODUKT JAKO..
Jeśli chodzi o sole do kąpieli najbardziej cenię w nich zapach. W zależności od nastroju lubię te słodkie zapachy jak i świeże, orzeźwiające. Zależy mi, żeby przy uzyciu soli zrelaksować się w wannie.
Wystrzegam się tych, które wysuszają. Nie liczę natomiast na cudowne właściwości pielęgnacyjne. Być może jest to spowodowane faktem, że dopiero zaczynam próbowanie takich specyfików do kąpieli i nie natrafiłam jeszcze na jakieś cudo dzięki, któremu moja skóra po kąpieli będzie nawilżona, odżywiona, miękka itd.
OPAKOWANIE/ZAWARTOŚĆ
Samo opakowanie przyciąga moją uwagę. Żywe kolorki, oraz obrazki owoców- coś za czym tęskniło się całą zimę. Po otwarciu czujemy niesamowity (dość mocny) zapach.. ;)
Pomarańczowe ziarenka standardowej wielkości pomieszane z mniejszą ilością farfocli? :D Nie mam pojęcia co to jest i również tak jak Em uważam, że to zbędne.
PODCZAS KĄPIELI...Producent zaleca wsypanie do wanny 4 łyżek soli. Ja wsypuję ok 2-3 zakrętki.
Sól lekko bardzi wodę na odcień żółty/pomarańczowy. Nie jest to aż taki efekt jak na zdjęciach- zdecydowanie łagodniejszy z uwagi na inne proporcje.
Skóra po kąpieli jest hmm normalna ;) Natomiast jeśli chodzi o relaks związany z zapachem to jest oj jest!
INNE ZASTOSOWANIE
Myślę, że na pewno za pomocą tej soli można sobie zrobić peeling, albo aromatyczną kąpiel dla stóp ;)
Jednak z uwagi na fenomen zapachu proponuję zrobić sobie zapachowe woreczki, które można powiesić w szafach, ustawić na biurku/parapecie itd. Ja akurat dysponowałam gotowymi saszetkami (Textil Market ok 50gr), ale można je zrobić samemu za pomocą np kwadratowego/prostokątnego skrawka materiału (sól wysypujemy wówczas na środek, chwytamy boki materiału, dajemy do góry i związujemy ozdobną wstążeczką- wyjdzie coś na wzróz sakiewki)
Stosuję ten patent już od dawna ;) Raz w miesiącu wymieniam sól w woreczkach, które są w szafach.
Wczoraj jedną saszetkę zostawiłam sobie w pokoju. Idealny odświeżacz powietrza ;) Ciągle pachnie.
Pamiętajcie, żeby po zabawach z solą wszelkie ziarenka, które spadły na podłogę, czy zostały na biurku- nie wyrzucać ich. Wyciągnij odkurzacz i odkurz je- zapach rozniesie się po całym pomieszczeniu :)
*Produkt testowałam w ramach współpracy
www.farmona.pl
www.werner.pl
Em pisała o soli do kąpieli, którą mam w swoich zasobach i której wczoraj wkońcu pierwszy raz użyłam. Dzisiaj zresztą też :P
FARMONA, TUTTI FRUTTI, BRZOSKWINIA&MANGO
AROMATYCZNA SÓL DO KĄPIELI
Sól do kąpieli Tutti Frutti zawiera fitoendorfiny- cząsteczki szczęścia, które wprowadzają w doskonały nastrój, stymulując pozytywną energię, radość i chęć do działania.Owoce noni rosnące na bajecznych, przepełnionych słońcem wyspach Polinezji zwiększają wydzielanie endorfin, pozwalając cieszyć się wspaniałym nastrojem i pełnią szczęścia. Bogactwo minerałów działa regenerująco na skórę, znakomicie odżywia, wygładza i nawilża.
Optymistyczny zapach pełni tropikalnego lata pobudza i orzeźwia. Aromatyczna sól myje i pielęgnuje pozostawiając skórę idealnie świeżą, jedwabiście gładką i aksamitną w dotyku.
OCENIAM PRODUKT JAKO..
Jeśli chodzi o sole do kąpieli najbardziej cenię w nich zapach. W zależności od nastroju lubię te słodkie zapachy jak i świeże, orzeźwiające. Zależy mi, żeby przy uzyciu soli zrelaksować się w wannie.
Wystrzegam się tych, które wysuszają. Nie liczę natomiast na cudowne właściwości pielęgnacyjne. Być może jest to spowodowane faktem, że dopiero zaczynam próbowanie takich specyfików do kąpieli i nie natrafiłam jeszcze na jakieś cudo dzięki, któremu moja skóra po kąpieli będzie nawilżona, odżywiona, miękka itd.
OPAKOWANIE/ZAWARTOŚĆ
Samo opakowanie przyciąga moją uwagę. Żywe kolorki, oraz obrazki owoców- coś za czym tęskniło się całą zimę. Po otwarciu czujemy niesamowity (dość mocny) zapach.. ;)
Pomarańczowe ziarenka standardowej wielkości pomieszane z mniejszą ilością farfocli? :D Nie mam pojęcia co to jest i również tak jak Em uważam, że to zbędne.
PODCZAS KĄPIELI...Producent zaleca wsypanie do wanny 4 łyżek soli. Ja wsypuję ok 2-3 zakrętki.
Sól lekko bardzi wodę na odcień żółty/pomarańczowy. Nie jest to aż taki efekt jak na zdjęciach- zdecydowanie łagodniejszy z uwagi na inne proporcje.
Skóra po kąpieli jest hmm normalna ;) Natomiast jeśli chodzi o relaks związany z zapachem to jest oj jest!
INNE ZASTOSOWANIE
Myślę, że na pewno za pomocą tej soli można sobie zrobić peeling, albo aromatyczną kąpiel dla stóp ;)
Jednak z uwagi na fenomen zapachu proponuję zrobić sobie zapachowe woreczki, które można powiesić w szafach, ustawić na biurku/parapecie itd. Ja akurat dysponowałam gotowymi saszetkami (Textil Market ok 50gr), ale można je zrobić samemu za pomocą np kwadratowego/prostokątnego skrawka materiału (sól wysypujemy wówczas na środek, chwytamy boki materiału, dajemy do góry i związujemy ozdobną wstążeczką- wyjdzie coś na wzróz sakiewki)
Stosuję ten patent już od dawna ;) Raz w miesiącu wymieniam sól w woreczkach, które są w szafach.
Wczoraj jedną saszetkę zostawiłam sobie w pokoju. Idealny odświeżacz powietrza ;) Ciągle pachnie.
Pamiętajcie, żeby po zabawach z solą wszelkie ziarenka, które spadły na podłogę, czy zostały na biurku- nie wyrzucać ich. Wyciągnij odkurzacz i odkurz je- zapach rozniesie się po całym pomieszczeniu :)
PODSUMOWANIE
Osobiście jestem bardzo zadowolona :) Sól trafia do moich ulubieńców.
*Produkt testowałam w ramach współpracy
www.farmona.pl
www.werner.pl
środa, 25 kwietnia 2012
Oh my Blush!
Żyje, żyje.. ;) Wcięło mnie tylko na kilka dni.. :P Już niedługo zobaczycie (mam nadzieję) co było tego powodem ;)
Lubię dodawać mojej cerze blasku, odrobiny opalenizny. Bronzery, rozświetlacze- to coś co lubię i przygarnę w każdej ilości. Jeśli chodzi o róż.. to również z miłą chęcia.. tylko niech ktoś mi powie jakie odcienie mi pasują oraz gdzie go nakładać :P
Mój brak orientacji w tym temacie powstrzymuje mnie od kupowania róży. Na szczęście w paczce wymiankowej od http://glamourlovemakeup.blogspot.com/ znalazłam coś ślicznego..
Inne kolory:
http://www.arcancil.com/fiche-produit/maquillage-teint-fard-a-joues-oh-my-blush.html
Przyznam się, że z chęcią przygarnęłabym wszystkie.
Niektóre róże/bronzery strasznie ciężko uchwycić na zdjęciach.. Tutaj nawet moja twarz zmieniła kolor :D
Więcej możecie poczytać i pooglądać tutaj: http://www.makeupandmacaroons.com/2011/10/wearing-blush-as-eyeshadow.html
Lubię dodawać mojej cerze blasku, odrobiny opalenizny. Bronzery, rozświetlacze- to coś co lubię i przygarnę w każdej ilości. Jeśli chodzi o róż.. to również z miłą chęcia.. tylko niech ktoś mi powie jakie odcienie mi pasują oraz gdzie go nakładać :P
Mój brak orientacji w tym temacie powstrzymuje mnie od kupowania róży. Na szczęście w paczce wymiankowej od http://glamourlovemakeup.blogspot.com/ znalazłam coś ślicznego..
ARCANCIL, Oh my blush!
Odcień: 003 Mlle Friponne
Inne kolory:
http://www.arcancil.com/fiche-produit/maquillage-teint-fard-a-joues-oh-my-blush.html
Przyznam się, że z chęcią przygarnęłabym wszystkie.
Jak widzicie róż ma fajne opakowanie, a w środku znajduje się śliczny, mięciutki puszek.
Mój odcień to 003 czerwień z pomarańczą z delikatnym złotym połyskiem w ciepłej tonacji.
Róż nakładam pędzlem Hakuro H24. Aplikacja jest przyjemna, róż ma dobrą konsystencję i pigmentację.
Ładnie prezentuje się na twarzy, trwałość również jest przyzwoita.
Cały czas obczajam nakładanie go. Raz położę wyżej raz niżej :P Mam nadzieję, że metodą prób i błędów dojdę do wprawy.
Niektóre róże/bronzery strasznie ciężko uchwycić na zdjęciach.. Tutaj nawet moja twarz zmieniła kolor :D
Więcej możecie poczytać i pooglądać tutaj: http://www.makeupandmacaroons.com/2011/10/wearing-blush-as-eyeshadow.html
Dodajecie sobie rumieńców? Podkreślacie swoje kości policzkowe? Macie swoje ulubione róże? A może jakieś rady dla mnie? :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
