wtorek, 17 stycznia 2012

Podsumowanie tygodnia plus rozdania :)

Muszę się pochwalić, bo nie wytrzymam :P
To był chyba jakiś szczęśliwy tydzień jeśli chodzi o wygrane w rozdaniach. Raz za razem czytając wyniki otwierałam coraz szerzej oczy, nie wierząc w to co widzę :P
Muszę się przyznać, że w niedziele to już sama się pogubiłam co u kogo wygrałam :D





Na blogu http://oczy-osy.blogspot.com/ wygrałam:

 



 Na blogu http://aboutbeingbeautifull.blogspot.com/ wygrałam:



 Na blogu http://excellentprincess.blogspot.com/ wygrałam
dodatkową nagrodę niespodziankę (ciekawe co to będzie :))


Na blogu http://thanksgodforcosmetics.blogspot.com wygrałam
jeden z dwóch zestawów firmy Titillapapilla, (jeszcze nie wiem czy o zapachu jogurtu czy aromatycznej białej czekolady)


 A dosłownie przed chwilą dowiedziałam, się, że zostałam wylosowana w rozdaniu dla komentujących na blogu  http://beautywizaz.blogspot.com



Czy nie sądzicie, że powinnam puścić lotka? :P

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Szczęście, dobra passa. Jak to się mówi? Kuć żelazo póki gorące? :P Biorę więc udział w kolejnych rozdaniach i zachęcam również i Was do udziału:



ROZDANIE NA BLOGU http://chemical-health.blogspot.com/2012/01/urodzinowe-rozdanie.html
do 20lutego


------------------------------

ROZDANIE NA BLOGU http://lyna-sama.blogspot.com/2012/01/rozdanie-1-noworoczne.html
do 22 stycznia


------------------------------

ROZDANIE NA BLOGU http://kobiece-wariacje.blogspot.com/2012/01/rozdanie-u-kobiecych-wariacji-giveaway.html
do 20.01


------------------------------

ROZDANIE NA BLOGU http://lakierporazenty.blogspot.com/2012/01/rozdanie-essence-crystalliced.html
do 24.01


------------------------------

ROZDANIE NA BLOGU http://anna-fanfreluches.blogspot.com/2012/01/limitkowe-rozdanie-ii-z-okazji-250.html
do 31.01


------------------------------

ROZDANIE NA BLOGU http://dezemka.blogspot.com/2012/01/urodzinowe-rozdanie-dezemki-to-juz-rok.html
do 31.01


------------------------------


ROZDANIE NA BLOGU http://innocent-greed.blogspot.com/2012/01/rozdanie.html
do 31.01




Sporo tego, ale chyba zgodzicie się ze mną, że warto? :)

niedziela, 15 stycznia 2012

Białe kropki i niebieska kokarda na paznokciach..

Cześć! :)
Mam bardzo pracowity weekend, ponieważ Julcia ma swoje urodziny. Wiecie jak to jest, tort przyjęcie, goście, rodzina i praca na maksymalnych obrotach żeby był to wspaniały dzień (weekend?:)).

Staram się w tym wszystkim jak i w codziennych życiu znaleźć chwilę tylko dla siebie, dla swoich spraw. Dlatego szybcikiem wrzucam posta o kontynuacji mojej zabawy z sondą do kropek z Essence i o pogłębianiu miłości do kokardek na paznokciach, w błyskawicznym tempie pozaglądam co tam u Was słychać i wracam do przygotowań przed dzisiejszym przyjściem następnych gości.




UŻYŁAM:
- lakier niebieski Wibo (4zł z groszami)
- lakier biały Beauty Uk (Paatal- 6zł)
- sonda Essence
- cienki pędzelek od jakiegoś linera (umyty w zmywaczu do paznokci)




Jeśli interesuje Was niebieski lakier z Wibo, to przewinął się on u mnie w tych postach:
LINK
LINK



Malując kokardę, przypomniał mi się komentarz Dusi, która przy którymś z postów lakierowych z kokardą napisała, że ona w środek kokardki dałaby jakąś cyrkonię. Ja oczywiście jeszcze takich cudeniek nie mam, wspomogłam się więc brokacikiem z lakieru Essence (Circus Confetti)




Malowałam paznokcie grubo po północy.. I o ile lewą ręką za pomocą sondy dość szybko i precyzyjnie zrobię kropki, tak robić kokardę już mi się nie chciało, gdyż jednak w moim przypadku wymaga to skupienia :D Maźnęłam więc bezpośrednio niebieskim lakierem (a nie cienkim pędzelkiem) i chyba nie muszę mówić, że efekt był tragiczny.. :P

piątek, 13 stycznia 2012

Tańszy odpowiednik bazy brązującej Chanel? Kobo Ideal Cover Make Up..


Podkład Kobo Professional Ideal Cover Make Up wielokrotnie został porównany do bazy brązującej Chanel.
Na początek odsyłam przede wszystkim do posta LINK oraz do oglądnięcia filmiku link
Uwaga- poczujecie się skuszone :)




KOBO PROFESSIONAL, IDEAL COVER MAKE UP 
ODCIEŃ: 405 SUNTANNED
"Innowacyjna formuła podkładu polecana do stosowania zarówno w makijażu fotograficznym, wieczorowym jak i codziennym. Idealnie wtapia się w skórę. Kryje niedoskonałości i przebarwienia, wygładza i utrzymuje się na skórze wiele godzin."





Pojemność: 23 g
Cena: ok 18-20 zł (drogeria Natura)




W rzeczywistości jest to podkład. Jednak dzisiejsza recenzja będzie na temat jego zastosowania jako bronzera.
Dostałam go na początku grudnia. Długo zwlekałam z recenzją gdyż nie wiedzieć czemu za żadne skarby nie chciał dać się uchwycić na zdjęciach, ani w pudełeczku, ani pokazany na ręce, a tym bardziej na twarzy. Dzisiaj jednak głębiej się nad tym zastanowiłam i doszłam do wniosku, że szkoda, żeby niektóre z Was ciągle żyły w nieświadomości, że takie fajne coś istnieje :)



OPAKOWANIE
Jak przystało na Kobo- okropne! Plastikowy pojemniczek, plastikowa nakrętka, która się nie zakręca, ale bardziej zatyka. Tutaj firma się nie popisała..






KONSYSTENCJA
Od razu powiem, że w sklepie ze względu na bijące ciepłe od oświetlenia w szafie Kobo, konsystencja może wydać Wam się dość płynna, mokra. W domu zaś może wydać Wam się troszkę twarda, ale jak się pod wpływem ciepła waszych palców (pare razy trzeba potrzeć) wszystko jest ok. Ewentualnie można trochę czymś go "podgrzać" (suszarka, położenie na kaloryferze itp)








KOLOR
Jestem pewna, że większość z Was przerazi trochę ciemny kolor, bo sama się trochę przeraziłam. Jednak urzekł mnie jego odcień jak nałożyłam go troszkę na dłoń. Na twarzy również świetnie wygląda (jestem blondynką o jasnej cerze)


*lewa strona: odcień 402 Nude Beige(najjaśniejszy)     *prawa strona: odcień 405 suntanned(najciemniejszy)



Spójrzcie teraz jak "bronzer" wygląda na dłoni po nałożeniu (zdjęcie 1), a jak się zmienia po rozsmarowaniu (zdjęcie 2). Nadmienię tylko, że musicie trochę wspomóc się wyobraźnią, ponieważ tak jak pisałam wyżej aparat nie współpracował.






APLIKACJA
Niestety nie mam do niego właściwego pędzla (polecany jest z Ecotools, patrz na filmik nieesi podany na wstępie) dlatego póki co zmuszona jestem kombinować z tymi, które posiadam. Wg mnie bronzer dobrze się rozciera. Nie miałam jakiś problemów większych z tym, ani ni uzyskałam efektu ceglastych placków na policzkach :P
PS- efekt można stopniować




WIELOFUNKCYJNOŚĆ
ZASTOSOWANIE JAKO PODKŁAD- dla ciemniejszych karnacji
ZASTOSOWANIE JAKO BRONZER- super w tym celu się sprawdza. Idealny do konturowania twarzy
ZASTOSOWANIE JAKO BAZA BRĄZUJĄCA - nałożony pod prasowany bronzer tworzy bardzo ładny efekt, oraz przedłuża trwałość




EFEKT NA TWARZY




Piękny efekt pokazała Malowajka na swoim blogu klik klik

Link do najjaśniejszego odcienia podkładu Kobo: klik klik

KWC: LINK



PODSUMOWANIE
Ocena 5/6
Ma drobne wady takie jak opakowanie, konsystencja, którą trzeba trochę rozgrzać palcem (mięknie pod wpływem ciepła).
Muszę również dokupić odpowiedni pędzel.
Nie umiem też się odnieść do niego w porównaniu do bazy brązującej z Chanel, bo takowej nie mam.
W każdym bądź razie produkt uważam za bardzo dobry i godny zwrócenia na niego uwagi oraz przetestowania

czwartek, 12 stycznia 2012

Słodkości w mojej łazience.. Kokosowe mleczko do ciała Yver Rocher

Uwielbiam słodkie zapachy.. szczególnie w taką porę roku. W listopadowym poście KLIK pokazywałam Wam moje zakupy. Wśród nich było kokosowe mleczko do ciała....





YVES ROCHER
4LES PLAISIRS NATURE, MLECZKO DO CIAŁA 00ml KOKOS
"Kokosowe mleczko do ciała o lekkiej konsystencji, która natychmiast wchłania się, pozostawiając skórę miękką i nawilżoną przez cały dzień
Składniki pochodzenia roślinnego: kokos z Malezji, masło karite, aloes bio, olejek z migdała, gliceryna roślinna. Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego. Testowane pod kontrolą dermatologiczną"



OPAKOWANIE
Bardzo podoba mi się buteleczka. Oryginalnie ma ona zakrętkę, jednak mamy możliwość dokupienia pompki (koszt chyba 3zl) co w moim przypadku jest wspaniałym rozwiązaniem jeśli chodzi o moją wadę, jaką jest lenistwo. Wiem wiem, też się zastanawiam jak komuś nie chce się sięgnąć do szafki po balsam, odkręcić nakrędkę i posmarować.. :P
A tak to balsam sobie stoi i wystarczy nacisnąć pompkę.

ZAPACH
Kokos.. ale nie ten chemiczny, ale naturalny. Wspaniały zapach, delikatny, nie duszący, przyjemny!




KONSYSTENCJA
Jestem przyzwyczajona do dość ciężkich, tłustych balsamów, kremów. A tutaj konsystencja jest taka leciutka, przy czym nawilżenie jest odczuwalne.



WYDAJNOŚĆ
Po jednym całym naciśnięciu pompki starczy nam balsamu na wysmarowanie obydwu nóg (chociaż to może być kwestia indywidualna).
Balsam używam niecałe 2miesiące (raz dziennie), a zostało go mniejsza połowa. (ok 5razy w tym czasie zapomniałam go użyć).

DZIAŁANIE
Minusów nie widzę żadnych.. :) Może ktoś mógłby się przyczepić zbyt lekkiej konsystencji i nawilżania, ale ja jestem posiadaczką skóry suchej, a to mleczko wspaniale ją nawilża. Szybko się wchłania, nie klei się. Obietnice producenta spełnione



SKŁAD
Stop stop.. zapomniałabym o czymś bardzo ważnym!
Zaczęłam analizować jego skład. Zastanawiałam się czy go tutaj wraz z opisami dać, ale strasznie dużo miejsca by to zajęło.. Więc zdam krótką relację:
YR słynie z tego, że jest takie naturalne, ekologiczne, że ma składniki pochodzenia roślinnego, nie zawiera składników pochodzenia roślinnego itd
Jednak my kosmetoholiczki musimy mieć się na baczności non stop! ;)

Z ciekawości przeanalizowałam skład tego mleczka. Od razu powiem, że nie jestem w tym dobra, ani za bardzo się na tym nie znam, więc googlowałam wszystko pokolei.

Pierwsze na liście są faktycznie jakieś olejki, masło shea, ekstrakty normalnie cud miód i orzeszki.
Potem zaczynają się, np:

Methylparaben - środek pochodzenia chemicznego – konserwant. Przeciwdziała pleśniom i drożdżom. Może wywołać alergie.
Phenoxyethanol - moze podrazniac, wywolwac alegrie, wyprysk

Ja wiem, ja rozumiem, że nie wszystkie składniki, które na pierwszy rzut oka są złe, w rzeczywistości nam szkodą.  Ale żyjemy w dobie kosmetyków eko itd, więc uważam, że firma YR, która za taką się ma mogłaby jednak pozmieniać niesamowicie  długi skład swoich kosmetyków. 

Chociaż tak jak pisałam ja sięna tym nie znam i właściwie to nie przeszkadzają mi zbytnio takie składniki, balsam świetnie nawilża i sprawuje się w porządku ;)


*Tak, zakupiłam kokos do zdjęć :P Wiem, wariatka ze mnie.. Kokos w środku okazał się  pusty i lekko zgniły.. ale wyskrobałam.. i prawda, że wygląda apetycznie? :P
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...