wtorek, 23 października 2012

Granatowy eyeliner w żelu Wibo.


Kreski na powiekach to jest to co bardzo lubię. Właściwie to raczej codziennie je maluję.
Bardzo lubię eyelinery w żelu, ale trochę znudziły mi się kolorki te, które mam. Skusiłam się więc na kolor granatowy.


WIBO, 03 Granatowy Eye liner w żelu






W rzeczywistości ten granat nie jest taki żywy jak na zdjęciach. Jest bardziej przygaszony, jakby zmieszany z szarością. Jedna warstwa jest słaba, druga da bardziej intensywny kolor.





Czy granat pasuje do niebieskich oczu? Myślę, że tak, ale jako kreska ;) Być może dlatego, że moje oczy mają żółte plamki?
Uważam, że kolor eyelinera wspaniale by się komponował z jakiś żółtym cieniem, różowym, brązami itp.
Tak jak pisałam wyżej- efekt na zdjęciach wyszedł taki wzmocniony, dlatego nie odzwierciedla w pełni rzeczywistego koloru, który jest bardziej przygaszony (odsyłam na inne blogi).



Przyznam, że trochę źle mi się nim malowało, jakby był za suchy. Wyszło trochę krzywo i tak jak mówię- kolor nie jest aż tak intensywny w rzeczywistości. Trzyma się przyzwoicie długo, ale nie aż tak jak eyelinery Essence, chociaż lepiej się od nich zmywa podczas demakijażu :)



Chyba bardziej wolałam kolor brązowy, który niestety już praktycznie sięgnął dna.






poniedziałek, 22 października 2012

Czekolada i kawa z mlekiem na paznokciach.


Jak to dobrze jest mieć napisane posty na zapas :) Mówię Wam to genialne rozwiązanie! Przychodzę do domu, włączam kompa i klikam "opublikuj" :)

We wczorajszej notce pokazywałam Wam kilka nowych kosmetyków. Dziś będzie o lakierach, a jutro prawdopodobnie o eyelinerze.



Przez chyba praktycznie cały wrzesień nosiłam frencha na paznokciach. Ale w końcu i mnie dopadły jesienne kolory. Najpierw czekolada, potem kawa z mlekiem. Można powiedzieć, że jestem chwilowo zaspokojona ;)








WIBO, TREND EDITION, Nr 4
Lakier ma tendencje do rozwarstwiania się, ale wystarczy potrzymać go w cieple, albo wstrząsnąć itp. Maluje bez problemu.


2 warstwy wystarczają. Lakier daje przepiękny kolor na paznokciach, szybko schnie i stosunkowo długo się trzyma.











GOLDEN ROSE, CLASSICS GLAMOUR, Nr 116
Zakochałam się w nim jak tylko zobaczyłam go w sklepie. W domu rozczarowanie- pierwsza warstwa bardzo słabo kryje. Po trzech warstwa znowu wielka miłość. Bardzo go lubię :)







Podobają się Wam? ;)



niedziela, 21 października 2012

Zakupy kosmetyczne.

Wybrałam się w sobotę na zakupy i wróciłam z nowymi lakierami, podkładami, eyelinerem i odżywką.. :)





W moim mieście jest drogeria, w której mogę kupić mój ulubiony podkład za grosze. Kosztuje coś koło 6zł. Wzięłam więc 2 sztuki na zapas.





Mimo, że aktualnie mam zapas kosmetyków do włosów to skusiłam się na ulubioną odzywkę z Alterry, która jest w promocji.




Uwielbiam kreski na powiekach, więc postanowiłam wypróbować granatowy eyeliner w żelu z Wibo. Czy granat będzie pasował do niebieskich oczu? O tym się przekonacie niedługo :)





Zrobiła się jesień więc bierze mnie na brązy, beże na paznokciach. I chodził za mną ostatnio kolor kawy z mlekiem.. ;) (czekolade już kupiłam :P).



i oczywiście setny lakier do frencha..






U mnie dziś piękna pogoda. Byłyście już na spacerku? ;)







sobota, 20 października 2012

PUSH UP NA WŁOSACH- Schwarzkopf, Got2b, Puder unoszący włosy u nasady.


Puder dodający objętość włosom to dość ciekawy kosmetyk, z którym warto się zaprzyjaźnić, dawać setną szansę jeżeli zależy Ci na uzyskaniu efektu push up na włosach.

Moje włosy z natury są długie, gęste i grube- przez to łatwo u mnie o efekt przyklapnięcia.. Włosy są ciężkie i dlatego nie chcą być uniesione.





SCHWARZKOPF, Got2b, POWDER'FUL VOLUMIZING STYLING POWDER

Puder dodaje objętość włosom i sprawia, że stają się 'artystycznie' szorstkie. Zaprojektowano go specjalnie z myślą o kobietach- zwłaszcza tych, które lubią szokować wielkością fryzury i cenią natychmiastowe efekty.

Cena: ok 19zł







Bardzo praktycznie opakowanie, które zawiera sitko- ułatwia aplikację preparatu. Puder jest sypki, zimny, a po rozsmarowaniu go na skórze (dłonie) tworzy matowy efekt, trochę się lepi.










SPOSÓB UŻYCIA (2 metody):






Kiedy przyniosłam go do domu to zasypałam nim włosy tak jak Pani na zdj. Uzyskałam efekt sztucznego, klejącego się do dłoni chełmu.. :P Objętość jednak była niczego sobie, ale włosy w dotyku były straszne.. Zmycie tego nie było zbyt proste.


Postanowiłam więc następnym razem preparat aplikować najpierw na dłonie, rozsmarować go i wetrzeć we włosy palcami tak jak Pani na zdj 3. Rozczesać i wystylizować palcami (ewentualnie chwilę podsuszyć na dużej okrągłej szczotce).
Efekt bardzo mi się spodobał (ahh te moje miny na zdj :D)
Włosy nabrały objętości, są uniesione i mięciutkie w dotyku.



Polubiłam ten produkt i myślę, że jest wart uwagi ;)



czwartek, 18 października 2012

Mój ulubiony puder- E.l.f. Complexion Perfection

Ten czas leci jak szalony.. Przychodzę do domu i nagle robi się 17, a zaraz 22 i czas spać.. Albo ktoś mi zabiera parę godzin dziennie, albo muszę się wreszcie zorganizować..

Dzisiaj recenzja mojego ulubionego pudru. Jeśli lubisz delikatny efekt zmatowienia plus efekt rozświetlenia i ujednolicenia cery, zniwelowania oznak zmęczenia, zaczerwienień, szarości to może to być coś dla Ciebie.

Wiecie, że dopiero na studiach koleżanki oświeciły mnie, że warto używać pudru do twarzy? Że zmatowi cerę, że przedłuży trwałość podkładu.. To taka kropka nad i ;)
Dawniej pudry kojarzyły mi się z efektem pomarańczowego tynku na twarzy, a co się okazało była to tylko kwestia źle dobranego kosmetyku.
Moja cera ogólnie jest sucha, a błyszczy się pod wpływem stresu, zmęczenia, klimatyzacji. Kilka naczynek, skłonna do zaczerwień.
Potrzebuję więc czegoś delikatnego.





E.L.F COMPLEXION PERFECTION
Puder do twarzy, który ma za zadanie ukryć niedoskonałości skóry oraz wyrównać jej koloryt. Ukrywa zaczerwienienia, ożywia koloryt, likwiduje oznaki zmęczenia. Puder ma również właściwości matujące.




Cena: ok 25zł
Dostępność: drogerie internetowe, allegro






OPAKOWANIE
Czarna puderniczka, z lusterkiem. Bez problemu się otwiera i zamyka. Prostokątna i płaska. 
Pojemność: 13.5g





Cztery kolory: żółty, zielony, niebieski i różowy.




Puder nakładam za pomocą pędzla typu kabuki, mieszając ze sobą wszystkie kolory.



Cera jest rozświetlona, kolor ujednolicony. Wygląda na zdrową, promienną, ożywioną.

Matowienie? Nie jest to płaski mat. Twarz po prostu się nie świeci, ale zarazem jest rozświetlona- jeśli wiecie o co mi chodzi.., bo trochę trudno to wytłumaczyć ;)

Pudel się nie pyli, nie wysusza. Idealnie "wtapia" się w podkład i dopasowuje się do koloru cery.

Świetna wydajność- mam go już chyba z rok, a nadal jest go bardzo, bardzo dużo (choć spotkałam się z opinią, że szybko się zużywa).

Jeśli chodzi o trwałość to się nie wypowiem, ponieważ z niewiadomych przyczyn kosmetyki na mojej  twarzy raz wytrzymają cały dzień, a raz tylko chwilę. 

Uwielbiam go i nie mam zamiaru go zmieniać. 

Zdjęcie pudru na twarzy. Uwaga- mój aparat lubi robić tak zdjęcia, że moja cera wygląda na nich jakby się błyszczała. 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...