Cz Wy też macie grudzień pełen obowiązków, że nie na wszystko starcza Wam czasu?
Ja tak mam.. dlatego z lekkim opóźnieniem prezentuję mój prezent mikołajkowy, który sama wybrałam w SP.
Jak pisałam w tym poście: klik zaintrygował mnie tusz Maybelline Collosal, dlatego kiedy pojawiły się zestawy tego tuszu razem z płynem do demakijażu, zapragnęłam go przygarnąć do siebie na dłużej.
Niestety w zestawach nie było identycznego tuszu, którego testowałam (z czarnymi napisami) dlatego wybrałam ten:
W skład zestawu wchodzi:
- maskara Colossal Volum'Express
- płyn micelarny do demakijażu oczu oraz skóry wrażliwej
Wybrałam sobie jeszcze dobrze mi znany pędzelek z Essence (którego ledwo widać na zdj :/) oraz przy kasie (za 3zł z groszami) żel do mycia ciała.
I zostałam po raz pierwszy w Superpharm obdarowana próbkami:
Kiedy Pani przy kasie zaczęła wkładać próbki do siateczki to moje oczy robiły się coraz większe :D
- 2 ulotki z próbkami kremu na dzień do skóry normalnej i mieszanej Eurecin
- 2 ulotki z próbkami kojącego mleczka do ciała Eurecin
- 15 ulotek z próbkami Eurecin
1 ulotka zawiera próbkę kremu neutralizującego zaczerwienienia skóry oraz kremu przeciw zaczerwienieniom na noc, czyli w sumie 30 próbek..
- 2 próbki Vichy Dermablend
- 1 próbka vichy aerateint pure
- 1 próbka kremu max regenerator skóry Yoskine
- 1 próbka szamponu L'oreal Elseve Volume Collagene
- 4 próbki kremu intensywnie nawilżającego o przedłużonym działaniu z Dermedic (mam pełnowymiarowe opakowanie i uwielbiam)
W sumie 43 próbki.. SZOK ;)
Nie mogę się doczekać testowania szczególnie tuszu do rzęs. Postanowiłam jednak, że zanim go otworzę to wykończę wszystkie moje otwarte maskary, więc trochę to potrwa.. ;)
piątek, 9 grudnia 2011
środa, 7 grudnia 2011
Moje pierwsze rozdanie.. :)
ROZDANIE ZAMKNIĘTE
Dla dużych dziewczynek, które nie znalazły nic pod poduszką..Dla dużych dziewczynek, które dostały rózgę albo nie to co chciały..
Oraz dla wszystkich kosmetoholiczek, blogerek i innych chętnych, na pocieszenie organizuję swoje pierwsze rozdanie :)
Mój blog parę dni temu skończył miesiąc. Liczba moich obserwatorów wynosi na dzień dzisiejszy 129.
Dziękuje kochane!
NAGRODA GŁÓWNA
Produkty są nowe, nie testowane.
- miniaturka tuszu do rzęs Sephora Full action
- miniaturka tuszu do rzęs ArtDeco All in One
- miniaturka perfum Dkny Be Delicious
- paletka Sleek STORM
- błyszczyk Bourjois Eau de gloss
NAGRODA NR2*
- cień L'oreal ColorAppeal 221,nowy
- zestaw Christian Dior, lakier i puder do paznokci, VOILE DE NACRE, 004 Beige eclat (odcień taki opalizujący, holograficzny) Otwarty tylko raz i dotknięty sam puder. Opakowanie ma ryski.
NAGRODA NR3*
- próbka perfum Un Jardin Sur Le Toit
- 3 lakiery Wibo (raz użyte)
- Essence matt top coat (raz użyty)
*Nagrody nr 2 i nr 3 uważam za nagrody pocieszenia, jako, że zawierają kosmetyki, z których niektóre były testowane.
ZASADY ROZDANIA
1. Czas trwania: 7.12.2011- 31.12.2011 (do północy)
2. Ogłoszenie wyników: w ciągu 3dni od zakończenia rozdania
3. Udział w rozdania: mogą brać osoby mieszkające w Polce. (Osoby niepełnoletnie muszą posiadać zgodę rodziców/opiekunów)
WARUNEK KONIECZNY DO WZIĘCIA UDZIAŁU W ROZDANIU
1. Publiczne obserwowanie mojego bloga (przy czym nie trzeba prowadzić własnego) 1 LOS
DODATKOWE LOSY, które mogą zwiększyć twoją szansę na wygranie:
1. Dodanie mojego bloga do blogrolla + 1 LOS
2. Zamieszczenie na swoim blogu notki o rozdaniu + 1 LOS
Notka musi zawierać pierwsze zdjęcie z tego posta oraz link do rozdania.
Notki na blogach poświęconych tylko rozdaniom nie będą brane pod uwagę.
3. Zamieszczenie na pasku swojego bloga informacji o rozdaniu (Projekt-> Pulpit Nawigacyjny->Dodaj gadżet->Zdjęcie) + 1 LOS
W sumie losów można zebrać 4.
W KOMENTARZU NAPISZ:
Obserwuję jako:
Mail:
Mam Cie w blogrollu: (tak/nie Jeśli tak to podaj linka do swojego bloga)
Notka o rozdaniu: (tak/nie Jeśli tak to podaj linka)
Info na bocznym pasku: (tak/nie Opcjonalnie podaj linka do swojego bloga)* Jeśli nie chcesz brać udziału w losowaniu nagrody 2 i 3 daj mi znać w komentarzu.
* Masz jakieś pytania? Pisz: malleneblogspot@gmail.com
POWODZENIA!
poniedziałek, 5 grudnia 2011
Avanti z kartą podarunkową do h&m i rozdania w których biorę udział..
Dzięki Karolinie z bloga http://charlottes-wonderland.blogspot.com dowiedziałam się, że w grudniowym Avanti jest bon do H&M o wartości 20zł. Ciężko było dostać tą gazetę, w końcu dorwałam ją w Empiku i kupiłam od razu cztery :)
W środku jednego egzemplarza znajdziemy:
- kartę podarunkową do h&m
- kartę sim do heyah
- próbkę podkładu l'oreal infallible
KARTA PODARUNKOWA DO H&M JEST DOŁĄCZONA TYLKO DO AVANTI W CENIE 5,50.
TERMIN WAŻNOŚCI KARTY- 15.12-23.12.2011
Fajnie sprawić sobie taki prezent :) Wiem, że od wartości karty muszę odliczyć cenę gazety, ale to i tak taniej mi wychodzi. Dobrze się złożyło, bo chciałam trochę "dupereli" pokupować w h&m, np bransoletki, pędzelki, kosmetyczka itp.
Nie wiem tylko co zrobię z taką ilością starterów do heyah :)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Na koniec chciałam oznajmić, że biorę udział w 2 rozdaniach :)
Rozdanie na blogu Kot w kosmetyczce link
Skusiło mnie masło do ciała, które nie tak dawno wąchałam i zakochałam się w zapachu i cała reszta :)
Rozdanie na blogu Lakier po raz enty... link
Skusiły mnie pędzelki i cała reszta :)
Trzymajcie kciuki :)
W środku jednego egzemplarza znajdziemy:
- kartę podarunkową do h&m
- kartę sim do heyah
- próbkę podkładu l'oreal infallible
TERMIN WAŻNOŚCI KARTY- 15.12-23.12.2011
Fajnie sprawić sobie taki prezent :) Wiem, że od wartości karty muszę odliczyć cenę gazety, ale to i tak taniej mi wychodzi. Dobrze się złożyło, bo chciałam trochę "dupereli" pokupować w h&m, np bransoletki, pędzelki, kosmetyczka itp.
Nie wiem tylko co zrobię z taką ilością starterów do heyah :)
EDIT Z OSTATNIEJ CHWILI (:P), BONY MOŻNA ŁĄCZYĆ
"Asqua pisze...
- można łączyć :) była oficjalna informacja na fanpage'u H&M na fb :)"
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Na koniec chciałam oznajmić, że biorę udział w 2 rozdaniach :)
Rozdanie na blogu Kot w kosmetyczce link
Skusiło mnie masło do ciała, które nie tak dawno wąchałam i zakochałam się w zapachu i cała reszta :)
Rozdanie na blogu Lakier po raz enty... link
Skusiły mnie pędzelki i cała reszta :)
Trzymajcie kciuki :)
Przegląd balsamów do ust..
Dzisiaj będzie o 3 balsamach do ust. Początkowo miałam zrecenzować każdego z osobna, ale z uwagi na to, że są powszechnie znane i przewijają się w co drugim blogu postaram się pisać krótko i zwięźle :)
Ze względu na moje zamiłowanie do pięknych opakowań/słoiczków/pudełeczek (a opakowania tych balsamów szału nie robią) postanowiłam do zdjęć trochę je upiększyć :D
NR 1
TISANE, HERBA STUDIO, BALSAM DO UST
Mimo, że nigdy do tej pory nie miałam w swojej kosmetyczce balsamu do ust Tisane to nie od dziś wiem, że jest on po prostu bardzo dobry. Jest Kosmetykiem Wszech Czasów.
Co mnie zachwyciło w tym produkcie? To przede wszystkim działanie. Świetnie regeneruje, nawilża i odżywia usta. Cena bardzo przystępna, ale podobno z roku na rok rośnie.
Uwielbiam jego zapach, kolor i konsystencję.
Jest bardzo wydajny. Wybaczam mu brzydkie opakowanie i że muszę grzebać paluchem, żeby się do niego dostać :P Chociaż trochę obawiam się jak to będzie kiedy zacznie się kończyć. Kusi mnie więc wersja w sztyfcie:
NR 2
AVON, UNIWERSALNY BALSAM Z WOSKIEM PSZCZELIM
Koleżanka dała mi ten balsam i przyznam szczerze, że początkowo myślałam, że jest to kosmetyk tylko do ust. Dopiero recenzje na innych blogach uświadomiły mi, że mogę go używać w innych miejscach, czego nie próbowałam ;) Myślę, że to jest pewnie coś na wzór kremu uniwersalnego Tender Care z Oriflame.
Ogólnie to jestem sceptycznie nastawiona do kosmetyków firmy Avon. Parę lat temu kiedy ich używałam, wiele z nich się nie sprawdziło, dlatego w lekkim szoku byłam, że ten balsam jest taki dobry. Lubię go :)
NR 3
CARMEX, BALSAM DO UST W SZTYFCIE
Sławny Carmex.. kupiłam, bo była promocja w Rossmannie. Wahałam się, bo miałam już dwa balsamy do ust, ale doszłam do wniosku, że przyda mi się coś w sztyfcie, żeby trzymać w aucie.. :D Wydawało mi się to taką idealną przesłanką, żeby go kupić. Po odejściu od kasy myśli w stylu: "Boże, jaka Ty jesteś głupia. Kup sobie od razu 10 i wsadź do każdej torebki, bo przecież promocja jest i się przyda" :D
Fajnie nawilża, pielęgnuje usta. Zniosę nawet ten -jak dla mnie- apteczny zapach, ale efekt mrowienia mi przeszkadza.
Ze względu na moje zamiłowanie do pięknych opakowań/słoiczków/pudełeczek (a opakowania tych balsamów szału nie robią) postanowiłam do zdjęć trochę je upiększyć :D
NR 1
TISANE, HERBA STUDIO, BALSAM DO UST
Uwielbiam jego zapach, kolor i konsystencję.
Jest bardzo wydajny. Wybaczam mu brzydkie opakowanie i że muszę grzebać paluchem, żeby się do niego dostać :P Chociaż trochę obawiam się jak to będzie kiedy zacznie się kończyć. Kusi mnie więc wersja w sztyfcie:
NR 2
AVON, UNIWERSALNY BALSAM Z WOSKIEM PSZCZELIM
Koleżanka dała mi ten balsam i przyznam szczerze, że początkowo myślałam, że jest to kosmetyk tylko do ust. Dopiero recenzje na innych blogach uświadomiły mi, że mogę go używać w innych miejscach, czego nie próbowałam ;) Myślę, że to jest pewnie coś na wzór kremu uniwersalnego Tender Care z Oriflame.
Ogólnie to jestem sceptycznie nastawiona do kosmetyków firmy Avon. Parę lat temu kiedy ich używałam, wiele z nich się nie sprawdziło, dlatego w lekkim szoku byłam, że ten balsam jest taki dobry. Lubię go :)
NR 3
CARMEX, BALSAM DO UST W SZTYFCIE
Sławny Carmex.. kupiłam, bo była promocja w Rossmannie. Wahałam się, bo miałam już dwa balsamy do ust, ale doszłam do wniosku, że przyda mi się coś w sztyfcie, żeby trzymać w aucie.. :D Wydawało mi się to taką idealną przesłanką, żeby go kupić. Po odejściu od kasy myśli w stylu: "Boże, jaka Ty jesteś głupia. Kup sobie od razu 10 i wsadź do każdej torebki, bo przecież promocja jest i się przyda" :D
Fajnie nawilża, pielęgnuje usta. Zniosę nawet ten -jak dla mnie- apteczny zapach, ale efekt mrowienia mi przeszkadza.
Jestem prawie pewna, że każda z Was (lub większość) miała przynajmniej jeden z tych balsamów :)
Któryś z nich na stale zagościł w Waszej kosmetyczce? A może macie całkiem innych ulubieńców?
niedziela, 4 grudnia 2011
(Były?) ulubiony tusz do rzęs..
Mój dzisiejszy post będzie (przynajmniej dla mnie) dość kontrowersyjny.
W swoich zbiorach kosmetycznych mam już kilka ulubieńców, produktów sprawdzonych i dobrych- po prostu moich KWC. Jeśli chodzi o tusze do rzęs to jednym z nich był:
ESSENCE, MULTI ACTION, Smokey eyes
Wydłużająco- pogrubiający tusz do rzęs
PIERWSZY ZAKUP
Kiedy pomalowałam się nim pierwszy raz, powiedziałam WOOOW
Oj już nie pamiętam kiedy by mnie tak pozytywnie tusz zaskoczył. Był idealny! Wydłużał, pogrubiał, rozdzielał, nie sklejał, nie osypywał się. Po prostu perełka.. Byłam nim zachwycona. W końcu zaczął mi się kończyć, a że miałam do wypróbowania jeszcze pare innych otwartych tuszów do rzęs to zwlekałam z kupnem.
DRUGI ZAKUP
W listopadzie kupiłam kolejne (czyli drugie opakowanie). Rano, ucieszona, że mam swojego ulubieńca, zaczęłam malować rzęsy i myślałam, że padnę! Nie z wrażenia, ale z szoku, że tak się nim źle maluje..
Nie słyszałam nic, żeby się zmienił skład czy coś.., ale mam wrażenie jakbym malowała całkiem innym tuszem!
Tusz bardzo charakterystyczną szczoteczkę:
EFEKT
Potrafi nadal zrobić świetny efekt, ale dużo gorzej mi się nim maluje.. i trochę trzeba się natrudzić. Osypuje się też, a poprzedni tego nie robił.. Pod koniec dnia praktycznie zaczął znikać z rzęs powodując przy tym ogólne podrażnienie oczu i wrażenie, że coś mi do nich wpadło!
PODSUMOWANIE
Nie wiem czy spodoba Wam się ten efekt, który pokazałam. Spróbujcie sobie wyobrazić, że za pierwszym razem rzęsy były jeszcze bardziej wydłużone, idealnie rozdzielone.. a przy tym nie sprawiały takiego ciężkiego efektu.
Po raz pierwszy mi się zdarzyło, żebym kupiła tusz, którego nie tak znowu dawno miałam, a który całkiem by inaczej malował. Nie dziwię się, że na wizażu (kwc) jakiś kosmetyk dla kogoś może być ideałem, a dla drugiego koszmarem, skoro trafiają się takie felerne egzemplarze.
Nie wiem czy kupię ponownie.. pewnie tak, ale jeśli i tym razem okaże się, że znowu jest to samo co poprzednio to strzelę focha i już nigdy nawet na niego nie spojrzę w sklepie! Phii....
W swoich zbiorach kosmetycznych mam już kilka ulubieńców, produktów sprawdzonych i dobrych- po prostu moich KWC. Jeśli chodzi o tusze do rzęs to jednym z nich był:
ESSENCE, MULTI ACTION, Smokey eyes
Wydłużająco- pogrubiający tusz do rzęs
PIERWSZY ZAKUP
Kiedy pomalowałam się nim pierwszy raz, powiedziałam WOOOW
Oj już nie pamiętam kiedy by mnie tak pozytywnie tusz zaskoczył. Był idealny! Wydłużał, pogrubiał, rozdzielał, nie sklejał, nie osypywał się. Po prostu perełka.. Byłam nim zachwycona. W końcu zaczął mi się kończyć, a że miałam do wypróbowania jeszcze pare innych otwartych tuszów do rzęs to zwlekałam z kupnem.
DRUGI ZAKUP
W listopadzie kupiłam kolejne (czyli drugie opakowanie). Rano, ucieszona, że mam swojego ulubieńca, zaczęłam malować rzęsy i myślałam, że padnę! Nie z wrażenia, ale z szoku, że tak się nim źle maluje..
Nie słyszałam nic, żeby się zmienił skład czy coś.., ale mam wrażenie jakbym malowała całkiem innym tuszem!
Tusz bardzo charakterystyczną szczoteczkę:
EFEKT
Potrafi nadal zrobić świetny efekt, ale dużo gorzej mi się nim maluje.. i trochę trzeba się natrudzić. Osypuje się też, a poprzedni tego nie robił.. Pod koniec dnia praktycznie zaczął znikać z rzęs powodując przy tym ogólne podrażnienie oczu i wrażenie, że coś mi do nich wpadło!
![]() |
| Zdj1.Bez tuszu Zdj2.Jedna warstwa Zdj3. Dwie warstwy |
PODSUMOWANIE
Nie wiem czy spodoba Wam się ten efekt, który pokazałam. Spróbujcie sobie wyobrazić, że za pierwszym razem rzęsy były jeszcze bardziej wydłużone, idealnie rozdzielone.. a przy tym nie sprawiały takiego ciężkiego efektu.
Po raz pierwszy mi się zdarzyło, żebym kupiła tusz, którego nie tak znowu dawno miałam, a który całkiem by inaczej malował. Nie dziwię się, że na wizażu (kwc) jakiś kosmetyk dla kogoś może być ideałem, a dla drugiego koszmarem, skoro trafiają się takie felerne egzemplarze.
Nie wiem czy kupię ponownie.. pewnie tak, ale jeśli i tym razem okaże się, że znowu jest to samo co poprzednio to strzelę focha i już nigdy nawet na niego nie spojrzę w sklepie! Phii....
Subskrybuj:
Posty (Atom)










