środa, 11 stycznia 2017

L'OREAL VOLUME MILLION LASHES FATALE




Z ogromną ciekawością podeszłam do tego tuszu L'oreal. U mnie nałożenie maskary do rzęs to konieczność- naturalnie mam jasną oprawę oczu i chyba dlatego tak polubiłam testowanie tego typu produktów. Podobają mi się rzęsy maksymalnie wydłużone, zagęszczone, jak również zależy mi na dobrej trwałości kosmetyku. Nie znoszę efektu pajęczych nóżek, odbijania się na powiece oraz osypywania. Z większości tuszów do rzęs tej firmy byłam zadowolona więc także i po tej wersji spodziewałam się fajnego efektu. 




L'OREAL VOLUME MILLION LASHES FATALE

Maskara Volume Million Lashes Fatale dzięki wyjątkowej dwurzędowej szczoteczce Millionizer daje natychmiastowy efekt objętości jednocześnie zapewniając idealne rozdzielenie rzęs. Szczoteczka została zaprojektowana tak, by docierać do każdej rzęsy i umożliwić pokrycie całej jej powierzchni za jednym pociągnięciem. Daje możliwość nadbudowania objętości warstwa po warstwie dla uzyskania jeszcze bardziej uwodzicielskiego efektu. Zapewnia optymalna dozę tuszu bez nadmiaru, bez grudek.


Pojemność: 9,4 ml
Cena: ok 60 zł



Jak zwykle dużym plusem tuszów L'oreal jest ich przyjemne dla oka opakowanie. Nie wiem, jak Wam, ale mi zdarza się kupić jakiś kosmetyk, ponieważ ładnie wyglądał. Co prawda czasami okazuje się to zgubne, ale mimo wszystko gdzieś zwracam na to uwagę. 
Maskara posiada silikonową szczoteczkę, które osobiście bardzo lubię, ale jeśli chodzi o długość włosków to takie krótkie niekoniecznie są moimi ulubionymi. W przypadku takiego kształtu zazwyczaj mam problem z dotarciem do nasady rzęs oraz pomalowaniem dolnych partii. Tak więc używając tej maskary spotkałam się z tą niedogodnością, ale patyczki higieniczne raz dwa załatwiły sprawę.

Po pierwszej aplikacji tuszu byłam bardzo zadowolona. Rzęsy były uniesione, wydłużone, odpowiednio podkreślone już po jednej warstwie. Właściwie to trzeba przyznać, że druga jest całkowicie zbędna, ponieważ efekt jest w 100% satysfakcjonujący. Raczej więc nie jest on dla fanek naturalnego looku. Bardzo spodobał mi się kolor produktu- intensywna czerń, ale nie sztuczna. Maskara nie blakła w ciągu dnia, nie odbijała się ani nie osypywała. 





Natomiast kolejna aplikacja okazała się porażką, przez to, że rzęsy były okropnie posklejane. Prawdę mówiąc makijaż nadawał się tylko do zmycia, ale szczoteczka do rozczesywania z Inglota dała sobie radę. I takie to były nasze trudne początki. Raz efekt był genialny, innym razem mocno średni. Po czasie, kiedy tusz trochę wyschnął złego słowa o nim nie mogłam powiedzieć. 

Samej aplikacji nie nazwałabym bezproblemowej, poprzez krótkie włoski szczoteczki, ale wiem, że jest dużo zwolenniczek takiego kształtu. Osobiście nie gwarantowałabym wykonania szybkiego makijażu za pomocą tego tuszu. Ja aby uzyskać zadowalający mnie efekt potrzebowałam nieco więcej czasu niż standardowo mi to zajmuje oraz większej dokładności. 

Pomimo bardzo dobrej trwałości, tusz łatwo się zmywa. Nie szczypie w oczu ani ich nie podrażnia. 



Ciężko mi go podsumować w jednym zdaniu. Mimo wszystko, nie jest moim faworytem i inne wersje lepiej się u mnie sprawdziły. Dostałam go do testów, wypróbowałam, zaspokoiłam swoją ciekawości, przebrnęłam przez ciężkie początki po to aby w końcu uzyskać piękny efekt, ale mimo wszystko raczej nie zagości on u mnie na stałe. Nie przepadam za takimi szczoteczkami. Podczas malowania zależy mi na czasie. Lubię osiągnąć szybko wyczekiwany efekt. W tych kwestiach mam mu trochę do zarzucenia.
Szczerze mówiąc, po zobaczeniu tylu pozytywnych opinii na wizażu to tym razem "delikatnie" odstaję od reszty :) 

Piszcie czy go miałyście i jakie są Wasze wrażenia!

29 komentarzy:

  1. Bardzo fajny efekt końcowy. Szkoda jednak, że maskara nie jest ideałem.
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też żałuję, że nie do końca się polubiłyśmy.

      Usuń
  2. Twoje piękne rzęski robią mega wrażenie! bardzo lubię podkłady oraz tusze z L'oreal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam za bardzo podkładów L'oreal, ale tusze bardzo lubię :)

      Usuń
  3. Ja bym chyba nie potrafiła taką szczoteczką nałożyć tusz :(
    Na zdjęciu masz śliczne te rzęsiska :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię tego typu szczoteczki, ale nie wiem czy chciałoby mi się dłużej rozpracowywać ten tusz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam go ale szczoteczka zdecydowanie nie jest dla mnie :) ja wolę takie "grubaski"

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczoteczka idealna, nie lubię tch grubych i topornych szczotek :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dostałaś tusz od firmy?

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz piękne oczy :D Nie znam tego tuszu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny efekt. Nie miałam tego tuszu

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam go nigdy i chyba po niego nie sięgnę ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Masz piękne rzęsy. To twoje naturalne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalne, ale niestety nie budzę się z takimi :) muszę pomalować.

      Usuń
  12. Mam zieloną wersję tej maskary i dla mnie to jakaś totalna porażka:(.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja zdecydowanie wolę wersję so couture i to jest mój ulubieniec, ale cena mocno przesadzona, więc kupuję na promocji, bo mimo że jest świetny to 60zł to za dużo za niego ;)

    Pozdrawiam
    Beauty Corner

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam ten tusz ale musiał właśnie tak przyschnąć żebym była z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj ja zdecydowanie wolę So Couture. U mnie również druga warstwa to totalna porażka, ale fajnie wygląda za to na dolnych rzęsach. Oczywiście po jednym pociągnięciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sobie couture jest najlepszy! Kocham ten tusz. Na promocji w Ross robię zapasy.

      Usuń
  16. nie przekonuje mnie ta szczoteczka:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pięknie prezentuje się na rzęsach ♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ładnie wyglądą:) mam jego "klsayczną" wersję i jestem z niej zachwycona:) <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam wersję czekoladową :) Ta szczoteczka mnie nie przekonuje ... W wersji czekoladowej szczoteczka jest przyjemniejsza i każda aplikacja jest łatwa i nigdy nie miałam problemu ze sklejonymi rzęsami

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...