Hmm.. może buble to niekoniecznie odpowiednia nazwa w stosunku do wszystkich przedstawionych dzisiaj kosmetyków. ;)
Produkty, które opiszę rozczarowały mnie w większym lub mniejszym stopniu. Spodziewałam się po nich więcej, wiązałam nadzieje, a zawiodłam się..
Wczytajcie się jednak w tekst, ponieważ niektóre z nich same w sobie nie są złe, a jedynie źle dopasowane do moich potrzeb.
WIBO, GROWING LASHES
Pewnie niektóre z Was pamiętają jak go polecałam. Zdziwione, że piszę o nim w dzisiejszym poście?
Phii sama jestem zdziwiona..
Czy zdarzyła Wam się sytuacja, że kupiłyście coś co było super i idealnie Wam pasowało? Natomiast kiedy kupiłyście kolejne opakowanie to produkt okazał się bublem?
Tak było w przypadku tuszu Wibo. Drugie opakowanie mam z wymianki i niby pierwotny efekt jest taki sam jak poprzedni, ale tusz niesamowicie się osypuje.. wchodzi do oczu, a jego trwałość nie powala na kolana. Totalne rozczarowanie..!
L'OREAL DOUBLE EXTENSION (BAZA+TUSZ)
Kolejne tuszowe rozczarowanie.. Ten tusz chodził za mą już bardzo długo.. Pamiętam go za czasów studiów. Mega podkreślenie, mega wydłużenie, mega pogrubienie. Moja koleżanka określiła to : "Ja nie mogę go używać, bo mnie przeraża"- w pozytywnym sensie spektakularnie podkreślonych rzęs.
Kupiłam więc go, wydałam lekko ponad 50zł, pomalowałam i pomyslałam: co to k.. ma być?
Jakbym malowała się całkiem innym tuszem. Ja nie wiem co oni w nim pozmieniali, "ulepszyli", ale to niestety nie to samo co kiedyś. Chyba, że znowu trafiłam na jakieś felerne opakowanie? Powoli mam tego dość..
*przepraszam za niewyraźne zdj
RIMMEL, WAKE ME UP
Na tego PANA poświęce osobny post.. :D
GARNIER, BB CREAM
Czytałam wiele niepochlebnych opinii, ale mimo tego "wyłudziłam" go od Klaudyny http://glamourlovemakeup.blogspot.com/ :)
No cóż.. nadzieją, że się sprawdzi żyć nie można.
Nie sprawdził się.
W tym temacie wiele już napisano, więc nie będę powtarzać. Koło bb creamu to nawet nie leżało, a gdybym miała go nawet zrecenzować jako krem koloryzujący/wyrównujący/lekki podkład to i tak dostałby negatywną ocenę.
FLOMAR, PODKŁAD W KOMPAKCIE
Nie mogę przeżyć, że się nie sprawdził.. Moim marzeniem kosmetycznym jest mieć podkład w kompakcie, z gąbeczką, z lusterkiem, który mogę wsadzić do torebki i poprawić się w każdej chwili, w każdym miejscu. Myślałam,że ten się sprawdzi.. Niestety.. Kolor dobry, jednak efekt nie powala. Ciężko go rozprowadzić, wchodzi w pory/zmarszczki, podkreśla suche skórki. Zapewne nie dla mojego typu cery.
DR IRENA ERIS, SPA RESORT CAPRI, ZNIEWALAJĄCY BALSAM DO CIAŁA
Nie polubiłam się z nim, ponieważ jestem zwolenniczką gęstej konsystencji balsamu. Ten natomiast jest dość lekki. Do tego nie odczuwam nawilżenia jakiego potrzebuję. Jedynie zapach mi się spodobał. Produkt dostałam w ramach współpracy, ale gdybym miała za niego zapłacić (ok 115zł!) to chyba bym się załamała.. ;)
PĘDZLE SEPHORA
Kupiłam je jak była promocja w Sephorze 'wymień stare na nowe'. Już wieczorem w domu się zezłościłam, ponieważ odkryłam, że Paatal (sklep, który jest w moim mieście) ma w swojej ofercie pędzle Hakuro, a zdecydowanie wolałabym.
Ale jak już się kupiło to trzeba użyć. Troszkę jedem zawiedziona, ponieważ włoski im wypadają.. Wiecie po zrobieniu makijażu mam na twarzy podkład i "resztki" pędzla. Denerwuje mnie to..
Jedynie tusz L'oreala i pędzle oswajam. Może się polubimy.. Ciekawa jestem co myślicie o moich bublątkach :)
Co macie dzisiaj na obiad? :) Ja jako fanka makaronów zrobię makaron ze szpinakiem i owocami morza. Ostatnio był z warzywami i piersią z kurczaka..
piątek, 11 maja 2012
czwartek, 10 maja 2012
Ulubieńcy kwietnia
To mój drugi post z serii ulubieńcy danego miesiąca. Zarówno za tym razem jak i poprzednim dochodzę do wniosku, że ciężko wybrać to szczególne grono ulubieńców, ponieważ lubię zmieniać kosmetyki. Np przez jeden tydzień codziennie używam jednego cienia i bardzo go lubię, a potem on idzie w odstawkę czasem na tygodnie.
LAKIER WIBO TREND EDITION, JEANS CLUB (niebieski)
LAKIER CORAL PROSILK, 147 (żółty)
Moje dwa ulubione kolory. Najbardziej byłam w szoku, że polubiłam kolor żółty, ponieważ jeszcze rok temu nigdy w życiu nie ubrałabym nic w tej kolorystyce, a tutaj okazało się, że ten odcień bardzo mi pasuje- zarówno w makijażu, na paznokciach, jak i jeśli chodzi o ubrania.
Niebieski lakier z Wibo ma piękny jeansowy kolor (niezłe określenie?) :)
KAMILL, HAND REPAIR
Swoje dłonie ostatnio pielęgnuję tym kremem. Na prawde jest świetny! Zakupiłam też mini wersję i trzymam ją w samochodzie. Uważam, że codzienne smarowanie dłoni kremami wpływa również na paznokcie :)
KOBO PROFESSIONAL, IDEAL COVER MAKE UP (405 SUNTANNED)
Słynny podkład kobo stosowany jako bronzer, okrzyknięty tańszym zamiennikiem bazy brązującej Chanel wrócił u mnie do łask :) Przypuszczam, że jest to spowodowane zmianą pory roku.
Można uzyskac nim bardzo ładny, delikatny efekt.
A nakładam go.. pędzlem do różu HAKURO H24... ;) Kupiłam go w paatalu i zakochałam się już po pierwszym użyciu.
SLEEK, MONACO
W makijażu oczu króluje u mnie połączenie granatowego cienia z pomarańczem plus jasny/cielisty.
A pomyśleć, że w zimie chciałam dać na wymianę tą paletkę..
L'BIOTICA, REGENERUJĄCY KREM DO RZĘS
Zarówno ulubieńcem miesiąca kwieciem jak i "odkryciem roku" jest ten krem do rzęs. Kupiłam go z myślą żeby trochę odżywić moje rzęsy. Bardzo się pozytywnie zaskoczyłam.
Przez pierwsze 2 tygodnie zauważyłam, że rzęsy wypadały.. Nie wiedziałam co z tym robić, ale postanowiłam kuracji nie przerywać i to była dobra myśl! Teraz moje rzęsy są w dużo lepszym stanie i mam wrażenie, ze są bardziej gęste i ciutke dłuższe.
DABUR, SESA OIL
Nie mogłam znieść zapachu Vatiki kokosowej. Śmierdziała mi imbirem, mimo, że uwielbiam imbir jeść.. :P Dzięki jednej z wymianek w moje ręcę wpadła Sesa i.. przepadłam :)
CALVIN KLEIN, EUPHORIA
Zestaw perfumy plus balsam kupiłam chyba na początku zimy i coś kiepsko mi szło używanie tego zapachu, mimo, że go lubię bardzo.
Niepotrzebnie się nad tym zastanawiałam. Nadeszła wiosna, a z nią słoneczko, ładna pogoda i "noszę" Euphorie prawie codziennie.
Zastanawiam się, czy nie napisać posta pt "Bublątka miesiąca kwiecień", ponieważ na niektórych kosmetykach lekko się rozczarowałam.. Żałuję, że dzisiaj ograniczyłam się "tylko" do powyższych kosmetyków. Z chęcią do listy dopisałabym kosmetyki Oeparol, sól Farmona, kosmetyki EDM itd itd itd, ale nie byłoby końca :P
PS
Byłyśmy dzisiaj z Julcią na spacerze w celu nazrywania bzu (bezu?:D). Wyobraźcie sobie, że przeszłyśmy dłuższy odcinek drogi i nic nie znalazłyśmy. Dopiero praktycznie pod domem udało nam się co nie co przynieść do domu.
Oczywiście nie dorobiłam się jeszcze wazonu na kwiaty, ale od czego są w domu kufle? :P
LAKIER WIBO TREND EDITION, JEANS CLUB (niebieski)
LAKIER CORAL PROSILK, 147 (żółty)
Moje dwa ulubione kolory. Najbardziej byłam w szoku, że polubiłam kolor żółty, ponieważ jeszcze rok temu nigdy w życiu nie ubrałabym nic w tej kolorystyce, a tutaj okazało się, że ten odcień bardzo mi pasuje- zarówno w makijażu, na paznokciach, jak i jeśli chodzi o ubrania.
Niebieski lakier z Wibo ma piękny jeansowy kolor (niezłe określenie?) :)
KAMILL, HAND REPAIR
Swoje dłonie ostatnio pielęgnuję tym kremem. Na prawde jest świetny! Zakupiłam też mini wersję i trzymam ją w samochodzie. Uważam, że codzienne smarowanie dłoni kremami wpływa również na paznokcie :)
KOBO PROFESSIONAL, IDEAL COVER MAKE UP (405 SUNTANNED)
Słynny podkład kobo stosowany jako bronzer, okrzyknięty tańszym zamiennikiem bazy brązującej Chanel wrócił u mnie do łask :) Przypuszczam, że jest to spowodowane zmianą pory roku.
Można uzyskac nim bardzo ładny, delikatny efekt.
A nakładam go.. pędzlem do różu HAKURO H24... ;) Kupiłam go w paatalu i zakochałam się już po pierwszym użyciu.
SLEEK, MONACO
W makijażu oczu króluje u mnie połączenie granatowego cienia z pomarańczem plus jasny/cielisty.
A pomyśleć, że w zimie chciałam dać na wymianę tą paletkę..
L'BIOTICA, REGENERUJĄCY KREM DO RZĘS
Zarówno ulubieńcem miesiąca kwieciem jak i "odkryciem roku" jest ten krem do rzęs. Kupiłam go z myślą żeby trochę odżywić moje rzęsy. Bardzo się pozytywnie zaskoczyłam.
Przez pierwsze 2 tygodnie zauważyłam, że rzęsy wypadały.. Nie wiedziałam co z tym robić, ale postanowiłam kuracji nie przerywać i to była dobra myśl! Teraz moje rzęsy są w dużo lepszym stanie i mam wrażenie, ze są bardziej gęste i ciutke dłuższe.
DABUR, SESA OIL
Nie mogłam znieść zapachu Vatiki kokosowej. Śmierdziała mi imbirem, mimo, że uwielbiam imbir jeść.. :P Dzięki jednej z wymianek w moje ręcę wpadła Sesa i.. przepadłam :)
CALVIN KLEIN, EUPHORIA
Zestaw perfumy plus balsam kupiłam chyba na początku zimy i coś kiepsko mi szło używanie tego zapachu, mimo, że go lubię bardzo.
Niepotrzebnie się nad tym zastanawiałam. Nadeszła wiosna, a z nią słoneczko, ładna pogoda i "noszę" Euphorie prawie codziennie.
Zastanawiam się, czy nie napisać posta pt "Bublątka miesiąca kwiecień", ponieważ na niektórych kosmetykach lekko się rozczarowałam.. Żałuję, że dzisiaj ograniczyłam się "tylko" do powyższych kosmetyków. Z chęcią do listy dopisałabym kosmetyki Oeparol, sól Farmona, kosmetyki EDM itd itd itd, ale nie byłoby końca :P
PS
Byłyśmy dzisiaj z Julcią na spacerze w celu nazrywania bzu (bezu?:D). Wyobraźcie sobie, że przeszłyśmy dłuższy odcinek drogi i nic nie znalazłyśmy. Dopiero praktycznie pod domem udało nam się co nie co przynieść do domu.
Oczywiście nie dorobiłam się jeszcze wazonu na kwiaty, ale od czego są w domu kufle? :P
środa, 9 maja 2012
Oeparol, krem kondycjonująco-nawilżający i balsam do ciała z olejem z nasion wiesiołka
W niedziele pisałam Wam o jednym z moich ulubionych toników. Ten post był tak jakby słowem wstępu do podzielenia się z Wami moją miłością do firmy Oeparol.
Zdecydowałam się na współpracę z tą firmą, ponieważ miałam cichą nadzieję, że pozostałe produkty trafią do moich ulubieńców- i nie myliłam się. Wybrałam do testów krem kondycjonująco- nawilżający oraz balsam do ciała.
OCENIAM PRODUKTY JAKO...
TWARZ: cera sucha, skłonność do przesuszeń, suchych skórek, potrzebująca systematycznego nawilżania
CIAŁO: skóra normalna w kierunku suchej
Zdecydowanie wolę cięższą konsystencje kremów/balsamów. Nie przepadam za tymi lejącymi się. Nie przeszkadza mi, że kosmetyk się długo wchłania. Wręcz lubię mokry efekt na twarzy.
OEPAROL BALANCE, KREM KONDYCJONUJĄCO-NAWILŻAJĄCY Z OLEJEM Z NASION WIESIOŁKA
Krem zawiera wysokiej jakości naturalne składniki, w tym „tłoczony na zimno” olej z nasion wiesiołka.
Krem nawilżający OEPAROL® Balance przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji wszystkich typów skóry na dzień i na noc. Regularne stosowanie kremu poprawia kondycję skóry, wygładza ją i ujędrnia. Reguluje gospodarkę wodno-lipidową skóry. Preparat czyni skórę bardziej delikatną, świeżą i elastyczną.
OPAKOWANIE/ZAPACH
Plastikowy słoiczek w kształcie kuli bardzo mi przypadł go gustu :) Nie ma żadnych problemów z otwieraniem.
Uwielbiam zapach kosmetyków oeparol i mogłabym o tym mówić i mówić. Zapach kojarzy mi się z czymś miłym,przyjemnym, jakimś wspomnieniem, ale nie mogę sobie przypomnieć jakim. Taki delikatny, odprężający.
KONSYSTENCJA
Powiedziałabym, że konsystencja jest treściwa, tłustawa. Krem nie wchłania się od razu co dla niektórych będzie minusem.
Osobiście mi to nie przeszkadza. Na początku delikatnie go rozprowadzam na twarzy, a po minucie wklepuję.
MOJA OPINIA
Czytając recenzję o tym kremie na blogach byłam bardzo zdziwiona, że praktycznie każda blogerka uważa, że krem najbardziej nadałby się na zimę. Myślałam, że piszą tak ponieważ nie lubią cięższych konsystencji. Jednak wypróbowałam i zgadzam się z innymi. Ja stosuję go na noc, na zimę byłby idealny. Na dzień nie odważyłabym się.
Wydaje mi się, że krem jest bardziej natłuszczający niż nawilżający. Radzi sobie ze suchymi skórkami, skóra jest nawilżona, nie ma żadnego uczucia ściągnięcia.
OEPAROL BALANCE, BALSAM DO CIAŁA Z OLEJEM Z NASION WIESIOŁKA
Balsam zawiera wysokiej jakości naturalne składniki, w tym „tłoczony na zimno” olej z nasion wiesiołka.
Balsam do ciała OEPAROL® Balance zabezpiecza skórę przed wysuszeniem oraz delikatnie ją natłuszcza. Korzystnie wpływa na wygładzenie i uelastycznienie naskórka, łagodzi podrażnienia skóry związane z opalaniem oraz pozostawia uczucie świeżości. Odpowiednia konsystencja sprawia, że doskonale się rozprowadza i dobrze wchłania. Polecany do codziennej pielęgnacji ciała, szczególnie po kąpieli.
ZAPACH/KONSYSTENCJA
Gdybym na noc nie używała ujędrniających specyfików to smarowałabym się tym balsamem, a leżąc w łóżku przed snem wdychałabym jego niesamowity zapach :)
Używam go zawsze rano, czasami w ciągu dnia, często jako krem do rąk.
Konsystencja równiez jak w przypadku kremu do twarzy jest treściwa.
Jednak konsystencja balsamu do ciała jest lżejsza niż kremu do twarzy. Balsam się również lepiej wchłania.
Bardzo go lubię, za zapach, nawilżenie. Za to, że skóra po zastosowaniu jest miękka i gładka oraz odpowiednio nawilżona. Mimo satynowego błysku skóra nie lepi się.
PODSUMOWANIE
Zdecydowanie należę do sporego juz grona wielbicielek kosmetyków tej firmy. A bez toniku to już nie wyobrażam sobie życia.. ;)
W najbliższym czasie planuję przetestować mleczko do demakijażu, pomadkę ochronną do ust, krem do rąk, czyli praktycznie wszystko z serii balance.
Tutaj możecie sobie poprzeglądać ofertę. Skusicie się na coś? A może już znacie tą firmę?
http://oeparol.pl/index.php?page=oeparol-balance
Zdecydowałam się na współpracę z tą firmą, ponieważ miałam cichą nadzieję, że pozostałe produkty trafią do moich ulubieńców- i nie myliłam się. Wybrałam do testów krem kondycjonująco- nawilżający oraz balsam do ciała.
OCENIAM PRODUKTY JAKO...
TWARZ: cera sucha, skłonność do przesuszeń, suchych skórek, potrzebująca systematycznego nawilżania
CIAŁO: skóra normalna w kierunku suchej
Zdecydowanie wolę cięższą konsystencje kremów/balsamów. Nie przepadam za tymi lejącymi się. Nie przeszkadza mi, że kosmetyk się długo wchłania. Wręcz lubię mokry efekt na twarzy.
OEPAROL BALANCE, KREM KONDYCJONUJĄCO-NAWILŻAJĄCY Z OLEJEM Z NASION WIESIOŁKA
Krem zawiera wysokiej jakości naturalne składniki, w tym „tłoczony na zimno” olej z nasion wiesiołka.
Krem nawilżający OEPAROL® Balance przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji wszystkich typów skóry na dzień i na noc. Regularne stosowanie kremu poprawia kondycję skóry, wygładza ją i ujędrnia. Reguluje gospodarkę wodno-lipidową skóry. Preparat czyni skórę bardziej delikatną, świeżą i elastyczną.
OPAKOWANIE/ZAPACH
Plastikowy słoiczek w kształcie kuli bardzo mi przypadł go gustu :) Nie ma żadnych problemów z otwieraniem.
Uwielbiam zapach kosmetyków oeparol i mogłabym o tym mówić i mówić. Zapach kojarzy mi się z czymś miłym,przyjemnym, jakimś wspomnieniem, ale nie mogę sobie przypomnieć jakim. Taki delikatny, odprężający.
KONSYSTENCJA
Powiedziałabym, że konsystencja jest treściwa, tłustawa. Krem nie wchłania się od razu co dla niektórych będzie minusem.
Jak widać na zdjęciach, pomimo rozmarowania pozostaje biała warstwa.
Osobiście mi to nie przeszkadza. Na początku delikatnie go rozprowadzam na twarzy, a po minucie wklepuję.
MOJA OPINIA
Czytając recenzję o tym kremie na blogach byłam bardzo zdziwiona, że praktycznie każda blogerka uważa, że krem najbardziej nadałby się na zimę. Myślałam, że piszą tak ponieważ nie lubią cięższych konsystencji. Jednak wypróbowałam i zgadzam się z innymi. Ja stosuję go na noc, na zimę byłby idealny. Na dzień nie odważyłabym się.
Wydaje mi się, że krem jest bardziej natłuszczający niż nawilżający. Radzi sobie ze suchymi skórkami, skóra jest nawilżona, nie ma żadnego uczucia ściągnięcia.
OEPAROL BALANCE, BALSAM DO CIAŁA Z OLEJEM Z NASION WIESIOŁKA
Balsam zawiera wysokiej jakości naturalne składniki, w tym „tłoczony na zimno” olej z nasion wiesiołka.
Balsam do ciała OEPAROL® Balance zabezpiecza skórę przed wysuszeniem oraz delikatnie ją natłuszcza. Korzystnie wpływa na wygładzenie i uelastycznienie naskórka, łagodzi podrażnienia skóry związane z opalaniem oraz pozostawia uczucie świeżości. Odpowiednia konsystencja sprawia, że doskonale się rozprowadza i dobrze wchłania. Polecany do codziennej pielęgnacji ciała, szczególnie po kąpieli.
ZAPACH/KONSYSTENCJA
Gdybym na noc nie używała ujędrniających specyfików to smarowałabym się tym balsamem, a leżąc w łóżku przed snem wdychałabym jego niesamowity zapach :)
Używam go zawsze rano, czasami w ciągu dnia, często jako krem do rąk.
Konsystencja równiez jak w przypadku kremu do twarzy jest treściwa.
Jednak konsystencja balsamu do ciała jest lżejsza niż kremu do twarzy. Balsam się również lepiej wchłania.
| Lewa strona krem, prawa strona balsam |
PODSUMOWANIE
Zdecydowanie należę do sporego juz grona wielbicielek kosmetyków tej firmy. A bez toniku to już nie wyobrażam sobie życia.. ;)
W najbliższym czasie planuję przetestować mleczko do demakijażu, pomadkę ochronną do ust, krem do rąk, czyli praktycznie wszystko z serii balance.
Tutaj możecie sobie poprzeglądać ofertę. Skusicie się na coś? A może już znacie tą firmę?
http://oeparol.pl/index.php?page=oeparol-balance
poniedziałek, 7 maja 2012
Joanny Ultra Color System- odżywka nadająca platynowy odcień.
W ramach współpracy z portalem Uroda i Zdrowie wybrałam sobie do przetestowania odżywkę z Joanny, która ma eliminować żółtawy odcień włosów i nadawać platynowy.
Miałam już "fioletowy" szampon z tej serii i dobrze go wspominam.
KONSYSTENCJA/KOLOR/ZAPACH
Konsystencja normalnej odżywki do włosów. Jej kolor to taki hmm intensywny niebieski/kobaltowy. Zapach przypomina mi zapach farby do włosów, ale wg. mnie nie jest bardzo drażniący.
STOSOWANIE
Sposób użycia: niewielką ilość produktu równomiernie rozprowadzić na umytych, lekko osuszonych ręcznikiem włosach. Pozostawić na 2-5 minut, a następnie obficie spłukać.
Po użyciu dokładnie umyć ręce, ponieważ kosmetyk może pozostawić na dłoniach niebieski film.
Dopiero podczas robienia zdjęć zauważyłam, że ja nierównomiernie rozprowadzam odżywkę. Jednak nigdy sobie przez to krzywdy nie zrobiłam :)
EFEKTY/REZULTAT
Pamiętajcie, że nie jest to farba do włosów. Uważam, że włosy nie zmieniają odcienia, ale nabierają platynowego blasku. Oczywiście bardziej "chwycą" włosy, które są mocniej rozjaśnione (u mnie te z przodu). Odżywkę trzymam ok 3 minuty i nie było u mnie efektu niebieskich włosów. Ręcę również domywałam. Należy pamiętać też o umyciu wanny :) (prysznicem schodzi elegancko).
Odnoszę wrażenie, że szampon lepiej się sprawdzał. Dowiedziałam się jednak, że najlepsze efekty są jeśli się stosuje szampon plus odżywka. Myślę, że taki kosmetyk może być bardzo przydatny w momencie, kiedy kolor już schodzi.
Nie robiłam zdjęć porównawczych, ponieważ w zależności od światła odcień włosów wychodził a to jaśniejszy, a to ciemniejszy. A bardzo ciężko jest uchwycić idealnie światło i kolor w odstępie czasowym (mycie i wysuszenie włosów).
PODSUMOWANIE
Uważam, że produkt jest dobry. Efekt eliminacji żółtego odcienia nie jest mocny, ale włosy nabierają platynowego blasku. Za odżywkę zapłacicie ok 7zł.
Podczas stosowania tego kosmetyku nie zauważyłam, aby włosy były bardziej zniszczone. Są miękkie i dobrze się rozczesują. Jesli chodzi o mnie to na codzień chciałabym stosować bardziej pielęgnacyjne i odżywcze preparaty do włosów, natomiast w momencie kiedy włosy będą wołać o kolejne farbowanie sięgnę po odżywkę z Joanny i być może dokupię szampon :)
Miałam już "fioletowy" szampon z tej serii i dobrze go wspominam.
OCENIAM PRODUKT JAKO..
Naturalnie mam ciemne blond włosy. Farbuję je farbą Joanna Naturia- Szlachetna Perła.
Przetestowałam odżywkę na włosach:
kiedy kolor po farbowaniu się trochę sprał i miałam paru centymetrowe odrosty
oraz
kiedy miałam już pofarbowane włosy, ale krócej trzymałam farbę więc nie wyszły platynowe.
JOANNA, ULTRA COLOR SYSTEM, ODŻYWKA
Włosy blond, rozjaśniane i siwe
Nadaje platynowy odcień
Kondycjonuje włosy i eliminuje ich żółtawy odcień
Do systematycznego stosowania
KONSYSTENCJA/KOLOR/ZAPACH
Konsystencja normalnej odżywki do włosów. Jej kolor to taki hmm intensywny niebieski/kobaltowy. Zapach przypomina mi zapach farby do włosów, ale wg. mnie nie jest bardzo drażniący.
STOSOWANIE
Sposób użycia: niewielką ilość produktu równomiernie rozprowadzić na umytych, lekko osuszonych ręcznikiem włosach. Pozostawić na 2-5 minut, a następnie obficie spłukać.
Po użyciu dokładnie umyć ręce, ponieważ kosmetyk może pozostawić na dłoniach niebieski film.
Dopiero podczas robienia zdjęć zauważyłam, że ja nierównomiernie rozprowadzam odżywkę. Jednak nigdy sobie przez to krzywdy nie zrobiłam :)
EFEKTY/REZULTAT
Pamiętajcie, że nie jest to farba do włosów. Uważam, że włosy nie zmieniają odcienia, ale nabierają platynowego blasku. Oczywiście bardziej "chwycą" włosy, które są mocniej rozjaśnione (u mnie te z przodu). Odżywkę trzymam ok 3 minuty i nie było u mnie efektu niebieskich włosów. Ręcę również domywałam. Należy pamiętać też o umyciu wanny :) (prysznicem schodzi elegancko).
Odnoszę wrażenie, że szampon lepiej się sprawdzał. Dowiedziałam się jednak, że najlepsze efekty są jeśli się stosuje szampon plus odżywka. Myślę, że taki kosmetyk może być bardzo przydatny w momencie, kiedy kolor już schodzi.
Nie robiłam zdjęć porównawczych, ponieważ w zależności od światła odcień włosów wychodził a to jaśniejszy, a to ciemniejszy. A bardzo ciężko jest uchwycić idealnie światło i kolor w odstępie czasowym (mycie i wysuszenie włosów).
PODSUMOWANIE
Uważam, że produkt jest dobry. Efekt eliminacji żółtego odcienia nie jest mocny, ale włosy nabierają platynowego blasku. Za odżywkę zapłacicie ok 7zł.
Podczas stosowania tego kosmetyku nie zauważyłam, aby włosy były bardziej zniszczone. Są miękkie i dobrze się rozczesują. Jesli chodzi o mnie to na codzień chciałabym stosować bardziej pielęgnacyjne i odżywcze preparaty do włosów, natomiast w momencie kiedy włosy będą wołać o kolejne farbowanie sięgnę po odżywkę z Joanny i być może dokupię szampon :)
niedziela, 6 maja 2012
Dwa ulubione toniki..
Bardzo lubię używać toniki. Właściwie to nie wiem czemu, ale chyba dlatego, że dopiero po nich mam uczucie, że moja skóra jest czysta, a przy tym nie jest ściągnięta.
Mam dwa ulubione toniki, które aktualnie używam na zmianę, które z pewnością kupię ponownie.
Kocham je przede wszystkim za zapach, działanie.
YVER ROCHER, LOTION TONIQUE PERFECTRICE, TONIK USUWAJĄCY OZNAKI ZMĘCZENIA
Doskonałe zakończenie demakijażu z efektem odprężonej skóry.
Rezultat: skóra doskonale oczyszczona, stonizowana, cera rozpromieniona, ślady zmęczenia usunięte. Do twarzy i oczu. Produkt testowany pod kontrolą dermatologiczną.
Składniki pochodzenia roślinnego: wyciąg z zielonej herbaty, wyciąg z białej herbaty, wyciąg z herbaty z Madagaskaru, wody z mięty pieprzowej i z rumianku pochodzących z upraw ekologicznych.
Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego.
Przyznam, ze do zakupu zachęciła mnie jakaś recenzja na blogu, oraz nazwa "tonik usuwający oznaki zmęczenia".
Kupiłam go w promocji, ale nie pamiętam ceny.
+ niesamowity, orzeźwiający zapach
+ dobrze oczyszcza, odpręża, nawilża
+ nie wysusza cery
+ wydajny
- szczypie w oczy
+/- cena
+/- żelowa konsystencja
Uwielbiam zapach tego toniku.. nie wiem ile w tym zasług jesli chodzi o działanie, ale już sam zapach potrafi odprężyć. Uwielbiam stosować go rano. Łapie się na tym, że często w ciągu dnia sięgam po niego i wącham.. :P
Dobrze oczyszcza, nie wysusza skóry, nie ma uczucia ściągnięcia. Cera wydaje się nawilżona. Jednak odpuszczam sobie stosowanie go w okolicach oczu- szczypanie murowane.
Początkowo nie mogłam się przyzwyczaić do żelowej konsystencji, jednak teraz mi zupełnie nie przeszkadza.
OEPAROL, ŁAGODNY TONIK BEZALKOHOLOWY Z OLEJEM Z NASION WIESIOŁKA
Łagodny tonik bezalkoholowy jest preparatem kończącym demakijaż i oczyszczanie każdego typu skóry. Odświeża, nawilża i wygładza skórę. jest delikatny i nie powoduje podrażnień. Może być stosowany do kompresów skóry twarzy i szyi.
+ zapach
+ oczyszczanie, odświeżenie
+ ukojenie skóry
Minusów brak
Ciągnęło mnie od dłuższego czasu, żeby spróbować coś z tej firmy. Padło na tonik i to był strzał w 10, ponieważ od razu poleciał do moich ulubieńców. Pierwszą zaletą jest również zapach, który przypomina mi coś miłego, coś bezpiecznego, nie wiem.. nie umiem tego określić, ale jest to bardzo pozytywne uczucie. Stosuję go na noc, moja cera po nim jest odświeżóna, ukojona. Mam wrażenie, że ma lekko tłustawą konsystencję (choć jest płynny, nie jak poprzedni w żelu), dzięki której cera jest jakby nawilżona.
Uwielbiam tą firmę.. ;) Przetestowałam również krem oraz balsam do ciała. Niedługo je zrecenzuję na blogu. Mam zamiar dokupić jeszcze szminkę ochronną oraz krem do rąk ;)
PODSUMOWANIE
Lubię je, naprawdę ;) Nie wyobrażam sobie swojej pielęgnacji bez nich. Yves Rocher rano, Oeparol na noc.
Mam dwa ulubione toniki, które aktualnie używam na zmianę, które z pewnością kupię ponownie.
Kocham je przede wszystkim za zapach, działanie.
OCENIAM PRODUKTY JAKO..
posiadaczka cery suchej
YVER ROCHER, LOTION TONIQUE PERFECTRICE, TONIK USUWAJĄCY OZNAKI ZMĘCZENIA
Doskonałe zakończenie demakijażu z efektem odprężonej skóry.
Rezultat: skóra doskonale oczyszczona, stonizowana, cera rozpromieniona, ślady zmęczenia usunięte. Do twarzy i oczu. Produkt testowany pod kontrolą dermatologiczną.
Składniki pochodzenia roślinnego: wyciąg z zielonej herbaty, wyciąg z białej herbaty, wyciąg z herbaty z Madagaskaru, wody z mięty pieprzowej i z rumianku pochodzących z upraw ekologicznych.
Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego.
Przyznam, ze do zakupu zachęciła mnie jakaś recenzja na blogu, oraz nazwa "tonik usuwający oznaki zmęczenia".
Kupiłam go w promocji, ale nie pamiętam ceny.
+ niesamowity, orzeźwiający zapach
+ dobrze oczyszcza, odpręża, nawilża
+ nie wysusza cery
+ wydajny
- szczypie w oczy
+/- cena
+/- żelowa konsystencja
Uwielbiam zapach tego toniku.. nie wiem ile w tym zasług jesli chodzi o działanie, ale już sam zapach potrafi odprężyć. Uwielbiam stosować go rano. Łapie się na tym, że często w ciągu dnia sięgam po niego i wącham.. :P
Dobrze oczyszcza, nie wysusza skóry, nie ma uczucia ściągnięcia. Cera wydaje się nawilżona. Jednak odpuszczam sobie stosowanie go w okolicach oczu- szczypanie murowane.
Początkowo nie mogłam się przyzwyczaić do żelowej konsystencji, jednak teraz mi zupełnie nie przeszkadza.
OEPAROL, ŁAGODNY TONIK BEZALKOHOLOWY Z OLEJEM Z NASION WIESIOŁKA
Łagodny tonik bezalkoholowy jest preparatem kończącym demakijaż i oczyszczanie każdego typu skóry. Odświeża, nawilża i wygładza skórę. jest delikatny i nie powoduje podrażnień. Może być stosowany do kompresów skóry twarzy i szyi.
+ zapach
+ oczyszczanie, odświeżenie
+ ukojenie skóry
Minusów brak
Ciągnęło mnie od dłuższego czasu, żeby spróbować coś z tej firmy. Padło na tonik i to był strzał w 10, ponieważ od razu poleciał do moich ulubieńców. Pierwszą zaletą jest również zapach, który przypomina mi coś miłego, coś bezpiecznego, nie wiem.. nie umiem tego określić, ale jest to bardzo pozytywne uczucie. Stosuję go na noc, moja cera po nim jest odświeżóna, ukojona. Mam wrażenie, że ma lekko tłustawą konsystencję (choć jest płynny, nie jak poprzedni w żelu), dzięki której cera jest jakby nawilżona.
Uwielbiam tą firmę.. ;) Przetestowałam również krem oraz balsam do ciała. Niedługo je zrecenzuję na blogu. Mam zamiar dokupić jeszcze szminkę ochronną oraz krem do rąk ;)
PODSUMOWANIE
Lubię je, naprawdę ;) Nie wyobrażam sobie swojej pielęgnacji bez nich. Yves Rocher rano, Oeparol na noc.
Jaki jest Wasz ulubiony tonik?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

