poniedziałek, 29 lipca 2013

KOLASTYNA- PRZYSPIESZACZ OPALANIA







KOLASTYNA- PRZYSPIESZACZ OPALANIA
Ciesz się piękną letnią opalenizną uzyskaną w krótkim czasie z Przyspieszaczem do opalania KOLASTYNA, zawierającym specjalnie wyselekcjonowane składniki. Aktywator opalania Phototan, przyspiesza proces powstawania opalenizny. 






Kompleks witaminowy, zawierający witaminy E, F i H hamuje działanie wolnych rodników oraz efektywnie chroni Twoją skórę przed procesem przedwczesnego starzenia. Masło karice chroni skórę przed negatywnym wpływem czynników środowiskowych, utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia skóry i pomaga zapobiegać procesom jej starzenia. Nawilżająca formuła preparatu, wzbogacona w alantoinę oraz glicerynę, zabezpiecza skórę przed utratą wilgoci, utrzymując jej sprężystość i elastyczność.






MOJA OPINIA
Należę do grona osób, które raczej wolniej się opalają. Ciężko mi stwierdzić czy słońce łapie mnie na czerwono/brązowo, bo zwykle bywałam ostrożna w tej kwestii i stosowałam kremy z wyższym  filtrem. Wolałam się wolniej opalić i ładnie niż pierwszego dnia spiec. 
Od kiedy pamiętam- co rok kupuję jakiś przyspieszacz opalania i stosuję go, kiedy zależy mi na tym aby szybciej złapać opaleniznę.


Zacznę od najważniejszego- uważam, że kosmetyk przyspiesza opalanie. Jednak nie dzieje się to w tempie ekspresowym :) W ciągu kilku godzin można opalić się na lekki brązik.
Ostatnio leżałam w cieniu przez x czasu (normalnie przyszłabym blada do domu), a widzę, że ładnie mnie opaliło.

Lekka konsystencja, smuży na biało podczas aplikacji, ale po paru sekundach dobrze się wchłania. Nie pozostawia tłustej, lepiącej się warstwy.


Uwielbiam zapach kosmetyków do opalania, więc i ten przypadł mi do gustu.
Nawilża skórę. Jest wydajny.

Nie wiem czy do niego jeszcze wrócę, ponieważ o ile mnie pamięć nie myli- turbo przyspieszacz opalania dawał dużo lepsze efekty. 



31 komentarzy:

  1. Szkoda, że składu nie podałaś :(

    OdpowiedzUsuń
  2. ostatnio się bardzo spaliłam, że skóra odchodziła mi płatami, teraz chce się delikatnie opalić, więc może wypróbuje go u siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na Twoim miejscu raczej użyłabym czegoś z filtrem i powoli się opalała :)

      Usuń
  3. Mam, używam, ale wydaje mi się, że lepsze efekty były podczas smarowania się zwykłym balsamem Ziaja "Masło kakaowe". Jedno trzeba mu przyznać, naprawdę ładnie pachnie i szybko się wchłania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ziaja średnio się sprawdziła :)

      Usuń
  4. Nigdy nie kupowałam, bo nie wierzyłam i jakoś nie ciągnęło mnie do sprawdzania takich kosmetyków, ale po pobycie nad Morzem spodobała mi się opalenizna. Mam to szczęście, że jestem teraz brązowawa przy godzinie, góra dwóch dziennie na plaży z filtrem 50. Ma to swoje minusy - odbite paski od sandałów i innych rzeczy przy chodzeniu po mieście :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahh takie minusy to są do przeżycia :P

      Usuń
  5. Można go nakładać na balsam z filtrem ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie znam się na tym, a nie chcę wprowadzać w błąd :)

      Usuń
  6. Ja używam spray z ziaji przyśpieszający opalanie, poprawiający koloryt skóry. ;) Z Kolastyny nic nie próbowałam do opalania. Może kiedyś spróbuję. A co do Ziaji to pięknie pachnie - kakaowo, nadaje brązowy kolor skóry, a nie czerwony, super natłuszcza skórę i chyba 'delikatnie' przyśpiesza opalanie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja opalam się szybko i bez takich kosmetyków ale przyznam że bardzo lubię produkty Kolastyny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jestem szczęściarą i mam dosyć ciemną karnację - nikt mi nie wieży że nie chodzę na solarium :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nadal stawiam na Bielende :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też opalam się wolno niestety i łatwo moge zlapac czerwona skórę.... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. słynny spray z Ziaja jest bezkonkurencyjny ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. mam turbo przyspieszacz opalania z kolastyny i szczerze nie zauważyłam, żeby jakoś super przyspieszał opalanie, jedyny plus to to, że nie opalam się dzięki niemu na czerwono :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nigdy nie używam przyspieszaczy..

    OdpowiedzUsuń
  14. miałam go kupić, ale kupiłam ochronę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. też się czasem wspomagam takimi przyspieszaczami :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie miałam takiego cuda, ciekawe jakby moja skóra zareagowała na taki przyspieszacz :) Muszę spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Stara, dobra Kolastyna :P Pamiętam kosmetyki do opalania tej marki z dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nie przepadam za wszelkiego rodzaju przyspieszaczami, wolę się opalić w naturalnym tempie, bądź wolniej, stosując filtr:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też jestem zwolenniczką wolniejszego opalania się, nigdy nie miałam takiego przyspieszacza, a może warto by było się zaopatrzyć w jakiś, bo blada jak mumia jestem, a pojutrze wylot do Egiptu :) Hhhmmm, muszę się zastanowić :)

    OdpowiedzUsuń
  20. pamietam jak za dziecka z rodzicami jezdzilam na wakacje to mama zawsze z tej formy kremy kupowala do opalania x

    OdpowiedzUsuń
  21. Zapach kolastyny to zapach mojego dziecinstwa:) Ja tam sie w ogole naturalnie nie opalam tylko jak juz to spalam:P wiec i przyspieszac na wiele by sie nie zdal :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja stosuję przyspieszacze z Soraya. są dla mnie rewelacyjne, wreszcie mogę się pochwalić jako takim brązem :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja niestety nie mam czasu na opalanie.Lubię kosmetyki St Tropez,bo nawet beż słońca moja skóra jest opalona.

    OdpowiedzUsuń
  24. A to można go stosować i do solarium czy tylko do naturalnego opalania?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...