czwartek, 1 sierpnia 2013

DELIA BIOAKTYWNE SZKŁO




Delia Glamour Bioaktywne szkło to kolekcja 8 pastelowych lakierów, stanowiąca alternatywę dla kolorowych emalii. Lakiery są polecane wszystkim, których paznokcie wymagają odpowiedniej pielęgnacji i troski. Zestaw zawartych pigmentów wyklucza przebarwienia wierzchnich warstw paznokcia. 
Bioaktywne szkło to cenne składniki, które wiążą się z płytką paznokcia wzmacniając i utwardzając ją. Zawarte w szkle minerały krzemionki, sodu, wapnia i fosforu wpływają dodatnio na trwałość i odporność paznokci.



Wapń poprawia nawilżenie paznokci, chroni je przed nadmierną łamliwością oraz zwiększa elastyczność płytki paznokciowej. 
Krzem wzmacnia paznokcie, ogranicza absorbcję wody i chroni je przed rozdwajaniem. Pierwiastek ten uszczelnia płytkę przywracając zdrowy wygląd paznokciom. Natomiast sód i fosfor wpływają na ich wytrzymałość.
Lakiery dzięki aktywności bioaktywnego szkła tworzą na paznokciach półprzeźroczystą, świecącą warstwę. 
Polecane dla uzyskania delikatnego, pastelowego efektu lub jako baza po kolorową emalię. 

Cena: ok 10 zł
Pojemność: 10 ml




Przyznam szczerze, że kiedy kupowałam ten lakier- nie sugerowałam się zapewnieniami producenta o wzmocnieniu, odżywieniu paznokci itd. 
Wzięłam go, ponieważ uwielbiam lakiery o mlecznym odcieniu. 

Moja płytka paznokciowa jest ciemna, dlatego pierwsza warstwa praktycznie nic mi nie dała. Druga wyglądała tak sobie. Dopiero trzecia mnie usatysfakcjonowała, ale przez to musiałam troszkę poczekać na wyschnięcie :/

Lakier daje fajny efekt lśniących, zdrowych paznokci. Żałuję, że nie mam jaśniejszej płytki, bo myślę, że wtedy ta jedna/dwie warstwy wystarczyłyby mi. 





Jeśli chodzi o jego właściwości pielęgnacyjne to jakiś cudów nie zauważyłam.
Zdecydowanie przegrywa z żelem do paznokci KillyS, którego wielbię! Nie dość, że daje efekt żelowych paznokci, który mi się podoba, to świetnie wygładza płytkę paznokci (np na paznokciach u stóp mam takie hmm "bruzdy", a on idealnie je wypełnia).





Można powiedzieć, że wreszcie udało mi się nakręcić w miarę dobry film o tym jak robię frencha na paznokciach.
Niestety jakość nie będzie powalająca, ale spróbuję posiłkować się zdjęciami i dokładnym opisem.
Będzie w nim również o tym jak pielęgnuję swoje paznokcie i jak je obcinam. Ogólnie to zauważyłam, że mam tam jakieś swoje sposoby, z którymi chętnie się podzielę
Jesteście ciekawe? :)*



środa, 31 lipca 2013

Bo nie mogłam się powstrzymać..


Widziałam go już jakiś czas temu.. Podobał mi się bardzo.. Te kolory.. fason.. przypominał mi jakiś strój dla syrenki :) Nie kupiłam go, bo cena do mnie nie przemawiała.
Któregoś razu spotkałam go znowu i nic nie mogło mnie już powstrzymać!





Szłam do domu i rozmawiałam sama ze sobą w myślach (:P), a raczej na siebie krzyczałam. "Po coś go kupiła? Jest zbyt dziecinny! Ty matka z dzieckiem w takim pstrokatym stroju? I tak będzie za duży! No cóż.. kupiłaś go tylko po to żeby leżał w szafie i abyś mogła na Ciebie patrzeć, przyda Ci się do tego stosu rzeczy w których nie chodzisz! Ehh no najwyżej sprzedam.."
Weszłam do domu, przymierzyłam- idealny!





Kosztował po przecenie 24 zł.

:)


wtorek, 30 lipca 2013

Rozczarowanie kosmetoholiczki..


Byłam ostatnio z siostrą w Krakowie. 
Cel -> kupienie perfum  ramach prezentu imieninowego i odwiedzenie SP.

U mnie w mieście nie wszystkie kosmetyki są dostępne, dlatego rozumiecie, że wypad do SuperPharm oznacza dla mnie nie lada frajdę.

Ze sklepu wyszłam z ..
....
....
Z NICZYM!!

Szafa Essence (na tych kosmetykach mi zależało najbardziej) wieje pustkami. 
Perfumy wywąchałyśmy chyba wszystkie i nic nie wpadło mi w nos.
Znacie to uczucie kosmetycznego rozczarowania? :)
Teraz chce mi się śmiać z samej siebie, ale wtedy byłam naprawdę bardzo zła.



Na pocieszenie podjechałyśmy do Ikei..





Wreszcie wypróbuję słynny napój gruszkowy oraz sok z czarnego bzu.




Zaopatrzyłam się w mniejszy pojemniczek, który służy mi do przechowywania tuszów do rzęs/błyszczyków/kredek itp.







Ogólnie to muszę się pożalić, że dopadła mnie jakaś "niemoc twórcza". 
Zaczynam pisać posta, nie mogę się skupić, nie mam wizji, wyłączam laptopa. 
Zaczynam robić zdjęcia, wychodzą tragicznie, odkładam to na później.
Już chyba setny raz nakręcam filmik o robieniu frencha i moim sposobie malowania rzęs.. - nic z tego :/
Czasami to nawet dopadają mnie myśli: "Kurcze, niedługo to ja już wszystkie kosmetyki opiszę, to co ja będę recenzować?"

Z doświadczenia wiem, że to mija :) 
Ciekawa jestem czy Wy również przeżywacie swoje gorsze dni w związku z blogowaniem. 
Buziaki :*


poniedziałek, 29 lipca 2013

KOLASTYNA- PRZYSPIESZACZ OPALANIA







KOLASTYNA- PRZYSPIESZACZ OPALANIA
Ciesz się piękną letnią opalenizną uzyskaną w krótkim czasie z Przyspieszaczem do opalania KOLASTYNA, zawierającym specjalnie wyselekcjonowane składniki. Aktywator opalania Phototan, przyspiesza proces powstawania opalenizny. 






Kompleks witaminowy, zawierający witaminy E, F i H hamuje działanie wolnych rodników oraz efektywnie chroni Twoją skórę przed procesem przedwczesnego starzenia. Masło karice chroni skórę przed negatywnym wpływem czynników środowiskowych, utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia skóry i pomaga zapobiegać procesom jej starzenia. Nawilżająca formuła preparatu, wzbogacona w alantoinę oraz glicerynę, zabezpiecza skórę przed utratą wilgoci, utrzymując jej sprężystość i elastyczność.






MOJA OPINIA
Należę do grona osób, które raczej wolniej się opalają. Ciężko mi stwierdzić czy słońce łapie mnie na czerwono/brązowo, bo zwykle bywałam ostrożna w tej kwestii i stosowałam kremy z wyższym  filtrem. Wolałam się wolniej opalić i ładnie niż pierwszego dnia spiec. 
Od kiedy pamiętam- co rok kupuję jakiś przyspieszacz opalania i stosuję go, kiedy zależy mi na tym aby szybciej złapać opaleniznę.


Zacznę od najważniejszego- uważam, że kosmetyk przyspiesza opalanie. Jednak nie dzieje się to w tempie ekspresowym :) W ciągu kilku godzin można opalić się na lekki brązik.
Ostatnio leżałam w cieniu przez x czasu (normalnie przyszłabym blada do domu), a widzę, że ładnie mnie opaliło.

Lekka konsystencja, smuży na biało podczas aplikacji, ale po paru sekundach dobrze się wchłania. Nie pozostawia tłustej, lepiącej się warstwy.


Uwielbiam zapach kosmetyków do opalania, więc i ten przypadł mi do gustu.
Nawilża skórę. Jest wydajny.

Nie wiem czy do niego jeszcze wrócę, ponieważ o ile mnie pamięć nie myli- turbo przyspieszacz opalania dawał dużo lepsze efekty. 



sobota, 27 lipca 2013

Łowca okazji.. Sukienka Pepco za 7 zł z groszami :)


Ogromną radość sprawia mi upolowanie czegoś w dobrej cenie.

Sukienko z Pepco, za niecałe 8 zł na wyprzedaży- toż to mniej niż w niejednym SH. 



Jest brązowa, z przewiewnego materiału, idealna na lato.
Posiada czarny paseczek, który będzie pasował do innych rzeczy.



Wiem, że nie jest z extra materiału, nie leży idealnie itd, ale takie zakupy to ja lubię :)

A tymczasem wyłączam komputer.. niedługo przyjdą goście na imprezę imieninową, a wieczorem idziemy naszą trójką puszczać do nieba lampion szczęścia.. :)
Jakie macie plany na weekend?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...