poniedziałek, 4 lutego 2013

Powrót do blogosfery + Max Factor 2000 calorie, wersja black brown.


Po prawie miesięcznej przerwie wróciłam :)
Przepraszam za tak długą nieobecność, ale tyle się działo..



Jak wiecie, moim ulubionym tuszem do rzęs jest tusz Max Factor 2000 calorie. Zawsze kupowałam wersję czarną, ale w listopadzie skusił mnie wariant kolorystyczny: black brown. 







Jak sama nazwa wskazuje nie jest to typowy brąz. Spójrzcie na zdjęcie:








Natomiast na oczach wersja brązowa wygląda.. jakbym pomalowała rzęsy normalną, czarną maskarą :) 





Chociaż.. może i w rzeczywistości efekt jest bardziej łagodniejszy. Ciężko to tak jednoznacznie stwierdzić. Dużej różnicy między tymi kolorami nie ma.

Co zauważyłam na pewno? Mając pomalowane rzęsy wersją brązową, oczy na zdjęciach ładniej się prezentują.




Początkowo odnosiłam wrażenie, że ta wersja ma gorszą konsystencję i gorzej mi się nią maluje. Ale to normalne, że takie są u mnie początki z tym tuszem. 
Uwielbiam go w jego środkowej fazie zużycia i końcowej.
Zresztą.. w ogóle ubóstwiam ten tusz!


Po ok 2-2,5 miesiącach używania (codziennie 2 warstwy) przyszedł czas kiedy go wykończyłam i muszę kupić kolejne opakowanie. Nie wiem który kolor wybiorę, ale większych dylematów przy tym mieć nie będę, ponieważ oba są niemal identyczne.


EDIT
Ahh zapomniałabym wspomnieć, że górne rzęsy pomalowane mam brązowym tuszem, a dolne czarnym :)


66 komentarzy:

  1. No naraszcie jesteś! :D A ja już myślałam, że zrezygnowałaś z blogowania :P

    Też bardzo lubię ten tusz, ale moim faworytem jest tusz sephorowy i jemu pozostanę wierna na dłuuugo. Jak nie na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzież bym śmiała zrezygnować :P
      Ja czasami MF zdradzam, ale zawsze do niego wracam :)

      Usuń
    2. Ufff to masz szczęście :D Już się bałam, że odejdzie kolejna fajna blogerka, którą lubię podczytywać ;)

      Usuń
  2. muszę go gdzieś dorwać...ostatnio go używałam kilka lat temu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ależ Ty masz rzęsy <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Też uwielbiam ten tusz. Na twoich rzęsach prezentuje się cudownie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie u Ciebie wygląda,ale masz rzęsy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja się właśnie ostatnio zastanawiałam gdzie Cię wcięło :) Tusz znam i lubię, ta brązowa wersja bardzo ładnie wygląda na Twoich rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. fajnie,że już wróciłaś :):):)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witamy z powrotem. A tusz rzeczywiście praktycznie nie różni się od czerni. Gdybyś nie napisała na końcu, że dolne są pomalowane czarnym w górne brązem... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż dziwne, że praktycznie nie ma żadnej różnicy, choć na szczoteczce kolory nie co się różnią od siebie.

      Usuń
  9. ale masz super rzęsiska :))

    OdpowiedzUsuń
  10. czy ktos juz Ci mowil ze Twoje oczy są "hipnotajzin" ;D u nikogo jeszcze takich nie widzialam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh, to tak na zdjęciach się prezentują. W rzeczywistości kolor moich oczu nie jest taki intensywny :)

      Usuń
  11. faktycznie różnica niewielka, za to dopiero teraz zauważyłam jakie cudowne masz rzęsy!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam navy kupiony przez przypadek i w sumie na niebieski nie wygląda (całe szczęście), a czarny :D

    OdpowiedzUsuń
  13. 2000 calorie to mój ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
  14. faktycznie na rzęsach nie widać, że jest brązowy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tęskniłam i cieszę sie że jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja Pani od angielskiego trąbi mi wiecznie, abym kupiła ten tusz, chyba się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyższy czas jej posłuchać! ;)

      Usuń
  17. Bardzo ładnie wygląda na rzęskach :)
    Ja jednak nie lubię tego rodzaju szczoteczek w tuszach.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie ma dużej różnicy, fajnie podkreślają niebieskie oczy! A ja nigdy nie używałam brązowych mascar.

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne rzęsy ;p Ja osobiście jeszcze nigdy nie miałam tej maskary , stawiam raczej na Maybelline ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maybeline kusi mnie. Ma bardzo trwałe maskary jak dla mnie, tzn te żółte :P

      Usuń
  20. kupialam niedawno ten tusz po przeczytaniu Twojej notki i pokochalam go od zaraz <3

    OdpowiedzUsuń
  21. rzęsy jak rzęsy, ale te oczy :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Jest to zdecydowanie mój najlepszy tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten brąz i tak wygląda jak czarny ;) ładnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zbyt dużej różnicy nie ma faktycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja tam wogóle nie widzę różnicy...

    OdpowiedzUsuń
  26. Daje genialny efekt, ale roznicy kolorystycznej podobnie jak wiekszosc - nie widze :P

    OdpowiedzUsuń
  27. piękne rzęski :) uwielbiam tradycyjną czarną wersję maskary, choć i ta brązowa taka ciemna, że musiałabym zauważyć różnicę chyba z lupą ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. wróciłaś :) moja ulubiona maskara :D

    OdpowiedzUsuń
  29. no jesteś :)

    co do tuszu, mam ochotę go wypróbować... pięknie wygląda na Twoich rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękny efekt na rzęsach.
    Ja, niestety, szansy MF już nie dam.
    Tusz zupełnie się u mnie nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  31. Wygladasz jak zawsze bosko:) ja tez uwielbiam ten tusz:) ale zawsze siegam po wersje black:) a jak jest blackest black to taka. Dla mnie czym ciemniejsze rzesy tym lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Tego tuszu jeszcze nie miałam, ale pięknie wygląda! :-))

    OdpowiedzUsuń
  33. O tym tuszu słyszę same ochy i achy, wstyd się przyznać ale nie miałam przyjemności go wypróbować :)

    Czas to naprawić :))

    OdpowiedzUsuń
  34. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  35. miałam ten tusz :) była bardzo fajny, muszę sobie go kupić ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Miałam kiedyś ten tusz i też byłam nawet zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Jakie rzesy! Stosujesz jakies odzywki ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadnej odżywki nie stosuję, ale maluję je w specyficzny sposób dzięki czemu są ładnie rozdzielone i wydłużone.

      Usuń
  38. Witamy ponownie! Oczka masz ....tylko sie wpatrywac w nie!

    OdpowiedzUsuń
  39. Miałam taki odcień, ale z Rimmela i również miałam wrażenie, że to to samo co zwykłą czerń.

    OdpowiedzUsuń
  40. Na zdjęciach rzeczywiście nie widać brązu. Zauważyłam, że bardzo trudno znaleźć porządny, brązowy tusz. W większości przypadków tego typu produkty wpadają w czerń.

    PS Cieszę się, że do nas wróciłaś:) Brakowało mi Twoich notek i rewelacyjnych zdjęć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zauważyłam, że ciężko o brązowy tusz. Przeważnie jest z domieszką czarnego i na rzęsach wygląda jak czarny, albo spłowiała czerń.

      Usuń
  41. Miałam już do Ciebie pisac maila, gdzies Ty zaginęła:) Hmmm, faktycznie większej róznicy nie widac. I również wraz z Tobą kocham ten tusz (czarny) całym sercem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że tak powiem- odnalazłam się :)

      Usuń
  42. uwielbiam tą maskarę od kilku lat ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. nigdy nie miałam tego tuszu, muszę go wypróbować, widzę że ma zwykła szczoteczkę - wolę takie niż silikonowe ;)
    a efekt świetny, ale to głównie zasługa Twoich pięknych rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Na 2000 calorie skusiłam się jakiś miesiąc temu i tym samym dołączyłam do jego gorących zwolenniczek. Choć bywają momenty, w których wolę coś bardziej wydłużającego, wiem, że ten zawsze będzie gdzieś w mojej kosmetyczce sobie krążył :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Mam ten tusz, ale czarny, bardzo sobie cenię. :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Mialam ta wersje,lubilam efekt jaki mi dawal,=.Niestety zauwazylam,ze maskary MF bardzo szybko gestnieja.

    OdpowiedzUsuń
  47. Od dużego czasu kusi mnie by kupić ten tusz ....
    Piękne oczy i rzęsy <:

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...