czwartek, 12 lipca 2012

Pharmaceris baby + co Julka robi kiedy mama robi zdjęcia ;)

Panie Eriski nie zapomniały o Julce :) Tuż przed dniem dziecka zapukał kurier do drzwi. Ponieważ orientowałam się, że to nie dla mnie powiedziałam córce, że dostała paczkę. Ona uwielbia jak coś do niej przyjdzie pocztą, albo jak jakaś bloggerka w paczce dla mnie doda też coś dla Julci.
Możecie sobie wyobrazić jej uśmiech kiedy otwierała więlką pakę. Dziękujemy!

Pharmaceris B to nowość tej firmy. Dermopielęgnacja skóry wrażliwej dzieci i niemowląt od chwili narodzin. Ale czy tylko dla dzieci? Wiele z Was używa takich produktów więc i ja co nie co Julci "podkradłam".

Przedstawię Wam dzisiaj trzy produkty z serii "baby":
Żel delikatny do mycia ciała i głowy
Balsam nawilżający do ciała
Krem ochronno-kojący do twarzy

Wszystkie kosmetyki posiadają pozytywną opinię INSTYTUTU MATKI I DZIECKA




Każdy kosmetyk ma na etykiecie odpowiednie zwierzątko. Ja miałam problem z odróżnieniem balsamu od żelu, jednak córka wytłumaczyła mi, że żel ma słonika, a balsam owieczke- takie proste :P










PHARMACERIS BABY, ŻEL DELIKATNY DO MYCIA CIAŁA I GŁOWY DLA DZIECI
http://pharmaceris.pl/produkt.php?id=1386



Wskazania: Codzienne mycie wrażliwej skóry ciała i głowy dzieci i niemowląt od chwili narodzin. Zastępuje tradycyjne mydło lub żel myjący.
Działanie: Delikatna formuła żelu zapewnia bezpieczną pielęgnację przy jednoczesnym dokładnym oczyszczaniu wrażliwej skóry dziecka. Zawartość substancji otrzymywanych z bawełny oraz kompleks składników lipidowych tworzy na skórze film ochronny, pozostawiając skórę delikatnie natłuszczoną i jedwabistą w dotyku. Unikalne połączenie wosku z owoców mango oraz oleju canola stymuluje proces dogłębnego odżywienia skóry, przeciwdziała podrażnieniom i przynosi ukojenie. Produkt posiada pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka nr Z-FK-31/11.
HIPOALERGICZNY, BEZ PARABENÓW, KONSERWANTÓW, BARWNIKÓW, SLES, SLS, MYDŁA I KOMPOZYCJI ZAPACHOWEJ.


MOJA OPINIA: Żel sam w sobie jest bardzo delikatny. Lekka konsystencja. Dobrze się rozprowadza zarówno na ciele jak i na głowie. Włosy po jego użyciu są czyste i świeże. Osobiście go nie próbowałam na sobie, ponieważ o ile Julce nie robi różnicy zapach- tak ja za nim nie przepadam. Pachnie mi jakoś tak kwaśno, jakby jabłkami. I za to dostaje minus.

W składzie posiada olej canola, woska z mango.  Na plus konsystencja, wydajność, brak parabenów, konserwantów, sls itd







PHARMACERIS BABY, BALSAM NAWILŻAJĄCY DO CIAŁA DLA DZIECI
http://pharmaceris.pl/produkt.php?id=1387



Wskazania: Codzienna pielęgnacja delikatnej, wrażliwej skóry dzieci i niemowląt od chwili narodzin ze skłonnością do podrażnień i atopii.
Działanie: Lekka formuła balsamu, ze względu na zawartość delikatnych, naturalnych składników aktywnych, koi suchą skórę, ogranicza swędzenie i podrażnienia. Zapewnia prawidłowe nawilżenie skóry, zmiękczając i uelastyczniając naskórek. Przywraca długotrwały komfort skóry łagodząc uczucie przesuszenia i szorstkości. Olej Canola odbudowuje naturalną barierę lipidową skóry, wzmacnia i poprawia jej odporność na podrażnienia. Receptura balsamu wzbogacona D-pantenolem i alantoiną zapewnia łagodzenie podrażnień wywołanych czynnikami zewnętrznymi. Konsystencja - nietłusta, nieklejaca, szybko wchłanialna. Pozostawia na skórze delikatny film ochronny. Produkt posiada pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka nr Z-FK-23/11.
HIPOALERGICZNY. BEZ PARABENÓW, KONSERWANTÓW, BARWNIKÓW I KOMPOZYCJI ZAPACHOWEJ


MOJA OPINIA: Jestem zwolenniczką gęstej i treściwej konsystencji dlatego nieprzychylnym okiem patrzyłam na konsystencję tego balsamu, która jest lekka i lejąca. Przyzwyczajona do innej miałam wrażenie, że dziecko smaruję wodą. Obawiałam się czy balsam zapewni odpowiednie nawilżenie. Jednak miło się zaskoczyłam. Produkt mimo, że sam w sobie jest lekki i wodnisty pozostawia delikatny otulający film, a skóra dziecka jest nawilżona. Przetestowałam go równiez na sobie i nie mam nic do zarzucenia, oprócz tego, że po aplikacji go robi się nam trochę chłodno :)
Zapach żelu nie trafił w moje gusta, natomiast balsam jest bezzapachowy.





ZARÓWNO ŻEL DO MYCIA JAK I BALSAM POSIADAJĄ WYGODNE OPAKOWANIE Z POMPKĄ




Opakowania są  o pojemności 300ml.







PHARMACERIS BABY, KREM OCHRONNO-KOJĄCY DO TWARZY DLA DZIECI
http://pharmaceris.pl/produkt.php?id=1388



Wskazania: Codzienna pielęgnacja wrażliwej skóry twarzy dzieci i niemowląt od chwili narodzin. Działanie: Specjalistyczna receptura kremu chroni skórę i zwiększa jej odporność na czynniki zewnętrzne. Poprawia jej zdolności regeneracyjne oraz zapewnia długotrwały efekt nawilżenia. Wosk z oliwek delikatnie natłuszcza i zapobiega utracie wody z naskórka, a wosk pszczeli tworzy na powierzchni skóry ochronny film, dzięki czemu skóra pozostaje nawilżona przez długi czas. Olej żurawinowy, aktywując funkcje naprawcze naskórka, stabilizuje naturalną fizjologiczną równowagę skóry dziecka. Niezwykle delikatną formułę kremu uzyskano dzięki zastosowaniu szeregu unikalnych składników emolientowych o specjalnych właściwościach pielęgnacyjnych.
HIPOALERGICZNY. BEZ PARABENÓW, BARWNIKÓW I KOMPOZYCJI ZAPACHOWEJ



MOJA OPINIA: Gęsta i treściwa konsystencja- czyli taka jaką lubię. Dobrze się rozprowadza i wchłania. Nie bieli, lecz pozostawia świecący efekt na skórze. Nawilżanie natychmiastowo odczuwalne. Skóra miekka i gładka. Krem posiada w składzie wosk z oliwek, wosk pszczeli, olej żurawinowy, Lactil, wit. E. Myślę, że super się sprawdzi jak nadejdą chłodniejsze dni. Szkoda tylko, że nie posiada spf.. :(



PORÓWNANIE KONSYSTENCJI BALSAMU DO CIAŁA I KREMU OCHRONNO-KOJĄCEGO
Po lewej stronie balsam, po prawej krem.




PODSUMOWANIE
Osobiście bardzo lubię kosmetyki z Pharmaceris. Po przetestowaniu serii dla dzieci bez wahania kupiłabym coś dla Julki. Spełniają swoje działania, odpowiednio pielęgnują i przede wszystkim są bezpieczne.

Do tego są bardzo wydajne- jeszcze nam sporo zostało :)

Jeżeli jesteście ciekawe opinii dot. kremu zapobiegającemu podrażnieniom i odparzeniom pieluszkowym zapraszam na bloga http://exclusive1mln.blogspot.com/2012/07/pharmaceris-baby.html
Jak mawia LaNińa: "zapraszam do przeczytania recenzji...bo nigdy nie znasz dnia , ani godziny....hahaha"

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

CO JULKA ROBI KIEDY MAMA ROBI ZDJĘCIA- CZYLI JULKA W AKCJI :)

Żeby nie było- mam bardzo grzeczne i ułożone dziecko :) Czasem tylko wpadnie na głupie pomysły, co udało mi się uwiecznić na zdjęciach.

Ogólnie staram się tak organizować czas, żebyśmy często go spędzały razem i wspólnie coś robiły. Jednak wychodzę z założenia, że każdy powinien mieć również swoją przestrzeń, czyli czas, w którym Julka sama się sobą zajmuje, a mama ma czas dla siebie. Tak było i tym razem kiedy robiłam zdjęcia na bloga, a Julcia oglądała  bajkę w swoim pokoju. Po pewnym czasie zrobiło się podejrzanie cicho. Poszłam więc sprawdzić czym tak zainteresowało się moje dziecko...


Zabawa we fryzjerke ;)

Julka wie, że nożyczek nie wolno jej ruszać, ale coś tym razem ją podkusiło. Chyba większość dziewczynek to przerabiała.. ja np. poobcinałam włosy moim lalkom Barbie.. pomalowałam je pisakami itd itd itd :P



62 komentarze:

  1. ja za to farbowałam włosy moim lalkom farbami do włosów mamy....

    a moja córa maluje po wszystkim... kiedy tylko robi się cicho to znak- że coś broi.... a to raz np. narysowała kredkami wielkie drzewo na ścianie z jabłkami.... myślałam że mnie trafi szlak jak to zobaczyłam i pytam sie jej zdenerwowana: Janina, co to jest?? a moje dziecko mi na to z wyrzutem; no jak to co drzewo i jabłuszka mamo przecież!:p ... no to se pogadałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, ja nie zapomnę pierwszego poranka po przeprowadzce. Julka mnie budzi "mamo, mamo wstawaj, spójrz co namalowałam". Ja taka ledwo przytomna otwieram oczy a tam na ścianie (malowanej krótko przed przeprowadzką) namalowana jakaś postać :D:D:D Jednak musze przyznać, że ładnie jej wyszło :P

      Usuń
  2. Ja często używam kosmetyków dla niemowlaków i dzieci, bo mają znacznie leszy skład. Kiedyś ostrzygłam lalkę barbie i zastanawiałam sie dlaczego jej włosy nie odrastają. O albo kiedyś schowałam się do szafy z kosmetyczką mamy i wymalowałam sobie całą twarz, a co gorsze wycięłam połowę grzywki przy samej skórze... Osz ja głupia! Dużo czasu poświęcasz na robienie blogowych zdjęć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, mają dobre składy, choć też trzeba uważać :)

      OMG.. przypomniałaś mi jak jak sobie ocięłam grzywkę przy samej skórze, bo stwierdziłam, że mi się znudziła. Dziwiłam się tylko potem czemu to tak dziwnie wygląda :D

      Teraz już nie dużo czasu poświęcam na robienie zdjęć. Mam już w miarę "obcykane" ustawienienia więc tylko włączam aparat.
      Robię po jednym (góra dwa) zdjęciu z danej perspektywy, żeby później nie tracić czasu na wybieranie. Fotografuję hurtowo czyli np na raz jednego dnia, ileś tam kosmetyków.
      Gorzej ze zdjęciami np podkładu na twarzy lub makijażu. Wtedy muszę zrobić serię zdjęć i wybierać na kompie, które wyszło, a które nie.

      Usuń
    2. heh czyli nie tylko ja taka mądra byłam :D przypomniałam sobie też jak próbowałam sobie włosy farbować flamastrami i kolorowymi zakreślaczami. Później chodziłam tydzień z kolorowymi łatami, bo niczym zmć tego nie mogłam..

      Usuń
  3. mały łobuziak z tej twojej Julki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. fryzurka, jak ta lala :) cudo! ja też tak uważam, czas wspólny i dla malucha, niech uczy sobie czas organizować... ja też malowałam pazurki lalkom i włosy obcinałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ualala, widzę że cięcie było. :P o tych kosmetykach czytałam już kilka razy, cena troszkę wysoka, ale te produkty wydają się być bardzo dobre jakościowo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale masz małą fryzjerke w domu. Ja zawsze najpierw myłam wszystkim moim lalkom włosy w misce, a później było strzyżenie. Z miśkami przygód nie miałam. ;]

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooooooo tak, kiedy tylko nagle robi się cisza, jest to sygnał, że coś się dzieje. Niekoniecznie dobrego i grzecznego ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię serie dziecięce :DD A bycie fryzjerką również przerabiałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jak byłam mała zrobiłam dokładnie to samo co Julka. :D mojej mamie tez zrobiło się za cicho w pokoju... a później był płacz, że nie moglam do końca ściąć misiowi za długich włosów :P

    OdpowiedzUsuń
  10. No co, trzeba było ostrzyc konia. :D

    OdpowiedzUsuń
  11. hehe Julka jest pomysłowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Twoja Julcia ma zdolności! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Też lubię dziecięce kosmetyki :) Najbardziej Hipp :)

    OdpowiedzUsuń
  14. hehe Julcia chyba przerabia okres fryzjerki :P Jak pewnie kazda z nas :P Pamietam jak ja dostalam lalke jakas stara z dluugimi blond wlosami [lalka bawila sie jeszcze moja mama, jej soistry i kuzynki] a ja wpadlam na genialny pomysl i obcielam jej wlosy na jezyka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nikt juz po Tobie się nią nie bawił? :P

      Usuń
  15. Świetne kosmetyki ;D
    A Julka bardzo pomysłowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ha, znam tę ciszę, wtedy zawsze się coś kroi:)

    OdpowiedzUsuń
  17. to prawda, kosmetyki są super, mojemu synowi nie wyrządził krzywdy więc jest bardzo dobrze,
    Julcia może zostanie fryzjerką:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Myślę, że ten koń wygląda teraz nawet lepiej niż na początku :P Julka ma fach w ręku ;))

    OdpowiedzUsuń
  19. Julka poradzila sobie calkioem niezle z tym kucykiem:)

    OdpowiedzUsuń
  20. mój kot czeka na paczkę z karmą ;) Julka widzę już praktykuje, mała fryzjerka :)

    OdpowiedzUsuń
  21. eee profesjonalna fryzjerka! przynajmiej konikowi nie będzie gorąco w te upały :D

    OdpowiedzUsuń
  22. dobra dobra, ja obcięłam włosy nowiutkiej lalce barbie prosto z Zachodu do mnie przybyła, a później postanowiłam sobie zrobić grzywkę sama :) Najlepsze, że tatuś przez pół dnia jej nie zauważył :) Dopiero mamusia po powrocie z pracy:) Ahhh super są takie wspomnienia

    OdpowiedzUsuń
  23. ciesz się, że Twoja córa obcina pukle zabawkom, syn mojej sąsiadki jak był mały to wyciągał rybki z akwarium i ucinał im płetwy...

    OdpowiedzUsuń
  24. Widzę, że podkreśliłaś w swoim poście iż wszystkie kosmetyki posiadają pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka. Dlatego przypomniał mi się pewien program, bodajże tvn-owski "Uwaga" (mogę się mylić czy naprawdę to on, bo to było łohoho czasu temu).

    Przechodząc do sedna sprawy... Reportaż opowiadał o tym jak łatwo zrobić rodziców w przysłowiowe BAMBUKO jeśli chodzi o te wszystkie pozytywne opinie, rekomendacje.
    I tutaj pewien cytat:

    "Mechanizm jest prosty. Producent zgłasza do takiej instytucji chęć posiadania jej logotypu na swoim towarze i oddaje ekspertom do testów laboratoryjnych. Jeśli towar przejdzie badania pozytywnie, to po uiszczeniu odpowiedniej opłaty producent może się chwalić rekomendacją znanego centrum zdrowia."

    A więc tak naprawdę gra toczy się o kasę, posiadanie takiej rekomendacji nie jest czymś wyjątkowym, czymś na czym można bezgranicznie polegać. Program, o którym wspominałam, mówił jednoznacznie: takie rekomendacje to szwindel, może mieć ją każdy.

    Napisałam to w dobrej wierze, ponieważ chyba wcześniej o tym nie słyszałaś i chyba tymi pozytywnymi opiniami IMiD sugerujesz się przy wyborze kosmetyków dla maluszka. A wychodzi na to, że chyba tak w 100% nie warto im ufać, wystarczy, że mają kasę i naklejają sobie rekomendacje samego papieża...


    Pozdrawiam ciepło, N. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też oglądłam jakiś program o tym, ale chyba na TVN Style (nie pamiętam) dlatego rozumiem o czym piszesz :)

      Jednak dobrze, że napisałaś o tym w swoim komentarzu, bo być może ktoś jeszcze o tym nie wie.
      Przy wyborze produktów dla dziecka czy dla siebie nie sugeruję się opiniami jakiś instytutów, badaniami bo zdaję sobie sprawę z tego, ze to tak na prawde za wiele nie znaczy, oprócz tego, że kosmetyk jest dopuszczony do obrotu :)
      Wszelkie hasła "testowany dermatologicznie" wydają się takie ważne itp, a w rzeczywistoci oznaczają co to napisałam wyżej.

      A napisałam w notce, że produkty posiadają pozytywną opinie IMiD, ponieważ takie informacje widnieją na opakowaniu oraz w opisie (linki do strony podałam). Natomiast jeśli chodzi o firmę Pharmaceris to po prostu mam do niej zaufanie :)

      Usuń
    2. W przekroju był ciekawy artykuł, ale o żywności.

      http://www.happymum.pl/forum/pok_wpis.php?id_dzial=2&id_tem=2189&str_nr=1
      (komentarz "agnieszka74")

      Usuń
  25. Mallene, to dobrze, że Julka tylko kucyka oskubała - mojej sąsiadki syn obciął sam sobie grzywkę przy samej skórze (miał włosy na ucho)... ;))) Sam później płakał nad sobą :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak byłam mała to zrobiłam tak samo. Z tym, że nie płakałam, ale się dziwiłam. Nie mam pojęcia dlaczego wyszłam z założenia, że jak obetnę grzywkę to będę wyglądać jak Ci co grzywki nie mają :D

      Usuń
  26. Myślę, że teraz to chyba nikt mnie nie przebije, bo ja za małolata obcinałam sobie... RZĘSY! A poza tym wymalowałam na ścianie wichurę ręką namoczoną w herbacie i od czasu do czasu myłam zęby mydłem - a dlaczego to sama nie wiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. ah jak dopieścili i Twoją córcię ;] a ona niezła jest hehehe :D

    OdpowiedzUsuń
  28. nie ma nic lepszego niż radość dziecka :)
    a konik widzę odwiedził fryzjera!

    OdpowiedzUsuń
  29. proszę odpowiadaj na blogu osób które pytają bo potem zapominam, gdzie się Ciebie o co pytałam...

    OdpowiedzUsuń
  30. Moim hobby w dzieciństwie było rysowanie po ścianach długopisem ;)
    PS.Teraz kucyk całkiem nieźle wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
  31. haha...w ten oto sposob obydwie macie zajecie...:)))

    OdpowiedzUsuń
  32. Hahah xD Oj Julcia nie daję Ci wolnego widzę :) Ale chociaż dobrze , że ofiara padł konik a nie jej włosy albo Twoje ;P Ja jak miałam pięć lat obciełam sobie sama grzywkę... nie będe komentować jak wyglądałam ;P

    OdpowiedzUsuń
  33. haha Julcia wymiata :D:D dobrze wiedzieć, że z niej taka kochana agentka to pochowam nożyczki :D:D

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja testowałam te kosmetyki na moich chłopcach i wg mnie to najlepsze kosmetyki dla dzieci, jakie miałam do tej pory. Widzę, że rośnie Ci mała fryzjerka :)
    Kiedyś brat mojej koleżanki, jak był jeszcze mały, zgolił sobie brwi, więc chowaj maszynki :D

    OdpowiedzUsuń
  35. każdy kiedyś bawił się we fryzjera :D tylko szkoda, że jeszcze nie wymyślili lalek, którym odrastałyby włosy ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  36. tjaaa, jak się robi nagle podejrzanie cicho, to jak nic wróży jakieś arcytrafione pomysły ;P'

    nie znam tej serii, ale jako, że mnie osobiście Pharmaceris służy gorzej niż źle, raczej się nie skuszę ;/

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja sobie jako przedszkolak obcięłam grzywkę prawie przy skórze i jeszcze chciałam śpiącemy tacie, ale na szczęście się rozmyśliłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. uwielbiałam obcinać zabawkom włosy! czasami kończyło się nawet, że obcinałam swoje :P

    OdpowiedzUsuń
  39. Moje lalki zawsze byly obciachane :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  41. Haha ! Ale za to teraz konik ładnie wygląda i będzie mu chłodno w upalne dni , bo już nie ma tyle włosów :D
    Moja siostra za to obcięła lalce włosy , bo myślała , ze jej odrosną :D

    Kochana kupiłam płytę z tym treningiem Ewy Chodakowskiej :) Dzisiaj pierwszy raz za mną i powiem ci , że było ciężko :) . Jutro pojawi się post po tym pierwszym razie ćwiczeń :)

    OdpowiedzUsuń
  42. I teraz konik ma stylową grzywę! :DD

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja zawsze uciekałam pod biurko i bawiłam się we fryzjerkę lalek. Tylko dwóm darowałam, bo miały piękne długie włosy:) I były to lalki z porcelany:)

    OdpowiedzUsuń
  44. Wiecie co dziewczyny, jak tak tego czytam... to sobie myślę, niech ona jeszcze siedzi baaaaaardzo długo u mnie w brzuszku. Bo to wszystko przede mną :) A żeby nie było, to ja obcięłam sobie grzywkę, jak byłam mała i tylko się dziwiłam, czemu mama nie jest taka zadowolona z mojego dzieła, jak ja :) Rany, jak to dziecko odziedziczy geny po mnie to mam przerąbane ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Jakie te kosmetyki mają pozytywne opakowania. niby dla dzieci, ale bym sobie sama poużywała takich :D
    Ściskam, Lona

    OdpowiedzUsuń
  46. sama bardzo lubie uzywac niektorych kosmetykow dla dzieci, pharmaceris wydaje sie byc niezly :) ciekawi mnie dlatego tez zel myjacy, poniewaz konczy sie moj babydream z wycofanej serii i szukam czegos nowego

    Przede mna trzeba bylo chowac golarki, bo pozbawialam misiaki futerka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  47. nooo ładnie haha, może zostanie fryzjerką? :D
    zastanawiam się bardzo ile masz lat. wyglądasz bardzo młodo, ale to zaleta myślę :) chodzi mi konkretniej o to w jakim wieku urodziłaś Julkę. Pytam z ciekawości, bo lubię śledzić Twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Julka fryzjerka mnie powaliła :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Hey woulԁ you minԁ stating whіch blog platfoгm
    you're working with? I'm planning tο start my own blog in the near future but I'm having a tough time deciding between BlogEngine/Wordpress/B2evolution and Drupal. The reason I ask is because your layout seems different then most blogs and I'm lоoking fоr ѕomething unique.
    P.S My apolοgіes for gettіng off-topic
    but I hаd to aѕk!

    Alsο ѵisit my blog post :: listwy przysufitowe

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...