środa, 16 maja 2012

Życie blogerki...

Pomysł na temat tego posta zakiełkował w mojej głowie już jakiś czas temu..
Trochę czytania będzie, ale zachęcam wszystkich do zapoznania się z treścią oraz wyrażenia swojej opinii.

Sporo dostaję maili, komentarzy dotyczących tego jakie cudowne musi być moje życie. Tyle kosmetyków, piękne zdjęcia, lustrzanka itd. Kiedyś dostałam nawet maila, żeby podzielić się z czytelniczką pewnymi sprawami, ponieważ jestem dla niej wzorem, że chciała by byc taka jak ja.

Oczywiście takie słowa są bardzo miłe i bardzo za nie dziękuję, ale niestety prawda jest taka, że niektóre mają drugie dno.


Czasami oglądając mojego bloga, sama mam wrażenie, że mój czytelnik może odebrać mnie jako osobę trochę inną jak jestem w rzeczywistości. Inną w sensie- lepszą, mającą szczęśliwe życie, wspaniałego faceta, mającą czas na robienie zdjęć, prowadzenie bloga- ot bezproblemowe życie. Bach tu jakieś perfumy, bach tu jakieś meteoryty, bach tu zakupy, bach tu zdjęcie odremontowanego pokoju, toaletka, szafa.
Przyznam, że sama się łapię na tym samym oglądając blogi innych dziewczyn. Czasami nawet budzi się we mnie zazdrość widząc u kogoś post dot kolejnych zakupów w Douglasie i nie raz i nie dwa też bym tak chciała.

Często zapominamy, że jesteśmy zwykłymi ludzmi żyjącymi w świecie gdzie owszem towarzyszą radości, ale również smutki. Publikuję posta w którym aż roi się od pozytywnych emotikonek, a tego samego dnia dowiedziałam się, że czeka mnie kosztowne badanie. To, że prowadzimy bloga kosmetycznego (czasami tak jak w moim przypadku przeplatanego postami niekosmetycznymi) czasem sprawia, że inni nas idealizują i chcą mieć takie życie jak nasze.

Ostatnio moja kuzynka (pozdawiam :P) czytając mojego bloga spytała skąd ja biorę pieniądze na te wszystkie kosmetyki. Nie pamiętam co odpowiedziałam, ale pamiętam, że w duchu się zaśmiałam. Część kosmetyków dostaję w ramach współprac (dzięki czemu nie muszę sama wydawać na nie pieniądze i zazwyczaj mam wolny wybór co do tego co chcę dostać).
Może zdziwię niektórych, może nie, ale nie kupuje markowych ubrań, baa ja nawet w sieciówkach kupię coś raz za czas. Inna osoba kupi bodajże jedną bluzkę za 50zł w sklepie, a ja kupię za 5zł w SH. Oczywiście wcale nie krytykuję osób, które kupują nowe ubrania w sklepie. Tak jak pisałam mi też się to zdarza, jednak jak mam możliwość kupienia czegoś taniej co mi się podoba to kupuję. Rozumiecie moje przesłanie? Przykład: nie robię zakupów spożywczych w Almie, bo równie dobre i smaczne jedzenie mogę wyszukać w Biedronce/Tesco tylko, że taniej. I wcale nie cierpię z tego powodu, a tym bardziej nie głoduję, natomiast mogę sobie sprawić jakąś kosmetyczną niespodziankę.

Inna kwestia jest taka, że zawsze wyznawałam zasadę, że chociaż nie wiem jak ciężko by było to zawsze należy nam się coś od życia (akurat teraz chodzi mi o kwestię materialną (zakupową)). Ostatnio przeczytałam u kogoś na blogu komentarz, że jak bardzo puste życie musi być blogerki, żeby szczęście znajdywała w kupieniu sobie setnego kosmetyku. Oczywiście komentarz Anonima, a zakładam, że nie podziela on zdania, że kogoś mogą interesować sprawy makijażu/wizażu/kosmetyków.  Właśnie takie osoby zapominają, że oprócz świata kosmetycznego mamy swoje życie, swoje inne radości, a tutaj skupiamy się na kosmetykach. Nie prowadzimy bloga dotyczącego naszego życia- dlatego zachwyty, które tutaj opisujemy dotyczą danego produktu, a nie, że np nasze dziecko powiedziało pierwsze słowo.

Nie śpię na pieniądzach, ale nie klepię też biedy. Potrafię się finansowo zorganizować nawet jak mam małe fundusze. Kwotę jaką przeznaczam na zakupy dostosowuje do moich aktualnych funduszy. Mam ochotę na dany kosmetyk, a nie mam możliwości kupienia go dzisiaj- czekam, oszczędzam i ląduje on w moim koszyku.



Ciśnie mi się na usta (na palce?), żeby trochę się wyżalić, ponieważ w moich życiu aktualnie wiele złego się podziało. Nie chciałabym publicznie wywlekać na światło dzienne moich brudów oraz mam świadomość, że osoba którą mam na myśli mnie czyta. Pewien rozdział w moim życiu się zakończył, a rozpoczyna się nowy i trochę się go boję..





Nie wiem jak zakończyć tego posta i właściwie to już trochę się pogubiłam i mam ochotę skasować całą treść.  Chciałam tylko zwrócić uwagę na to, że nie wszystko jest takie piękne na jakie wygląda.


A na pocieszenie zrobię sobie kolejny raz wielką porcję sushi i zjem w samotności..




EDIT:
1. Małe sprostowanie- nigdy nie dostałam żadnego negatywnego komentarza dot mojego bloga/życia/mojej osoby. Napisałam o czymś co ogólnie zaobserwowałam w blogosferze.

2. Dziękuję wszystkim za miłe słowa! Wiele dla mnie znaczą.

3. Może się zdarzyć, że nie odpiszę na niektóre maile, a zwłaszcza te dotyczące wymiany. Aktualnie nie mam za bardzo do tego głowy.. więc albo proszę troszkę odczekać, albo przypominać się :)


109 komentarzy:

  1. dobrze gada :* a wszystko i tak w końcu się ułoży moja Droga

    OdpowiedzUsuń
  2. każda zmiana jest tylko na lepsze :) pamiętaj o tym :) głowa go góry Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, wiem to z własnego doświadczenia, że każda zmiana jest w końcu zmianą na lepsze:) Ja też nie piszę u siebie na blogu z jakimi problemami borykam się na co dzień. Trzymam za Ciebie kciuki:)

      Usuń
  3. MALLENKA nie smuc sie kochana,bedzie dobrze ;)) Duzo osób ma zastrzeżenia co do blogerek, są tez i pozytywne opinie. Jedni prowadzą go z zamiłowania do czegoś zalezy jaki temat bloga jest,a drudzy z korzysci jeszcze inniz nadmiaru wolnego czzasu. Każdy ma swoje dwie strony życia tą dobrą i tą złą,więc głowa do góry i te sushi normalnie ąz mnie oczy od nich pieką,takiego smaka mi narobiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakiś taki smutek bije z Twojego posta :( głowa do góry, każdy z nas ma czasem lepsze, a czasem gorsze dni :) Mam nadzieję, że nowo rozpoczęty rozdział Twojego życia przyniesie Ci dużo szczęścia i radości :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mallene, jakbyś czytała mi w myślach. Na blogu nie widać całokształtu jego autora, bo przecież nie piszemy o tym, że dzisiaj np. stłukłyśmy talerz, odkurzyłyśmy dom, zaszczepiłyśmy kota, byłyśmy u lekarza i pokłóciłyśmy się z partnerem... Blog to tylko mały wycinek, pozytywna odskocznia od codziennych problemów. Odzwierciedla nas, ale tylko w małym procencie. Szkoda, że niektórzy postrzegają blogerki wyłącznie przez pryzmat ich blogów.

    Trzymaj się ciepło ... :*

    OdpowiedzUsuń
  6. piękny post. doskonale Cię rozumiem i az brak mi słów żeby napisać tu coś w komentarzu na ten temat i zeby nie wyszedł z tego esej.
    myśle,że dzieki blogowi troszke sie czasem oszukujemy,jak mamy zly dzien to i tak piszemy radosna notke. oszukujemy siebie i innych ale blog ma za zalozenie cieszyc i byc odskocznia.
    co do rozdzialu w zyciu,to dobrze,ze jest nowy. siadz sobie i na spokojnie pomysl nad tym,ze wiekszosc jak nie wszystkie rzeczy,nawet te zle ktore sie dzialy w zyciu,prowadzily zawsze ale to zawsze do czegos lepszego i dobrego. zawsze.

    ja tez dzis nie mam zbyt humoru,nie tylko przez pogode ale i brak pomyslow,brak chwilowy aparatu i dzisiejszy zabieg wyrywania 8ki,ktora bedzie mega trudna,bolesna i na wppol narkozie. trzymaj za mnie kciuki jak i ja trzymam za Ciebie Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerość :) To sobie cenię :) I głowa do góry ciesz się życiem i nawet tymi małymi rzeczami a zobaczysz jaka z Ciebie szczęściara ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mądrze napisane.
    nie rozumiem dlaczego mam sobie odmawiać kolejnego lakieru czy czegoś innego jako pociechy wśród wielu problemów bo ktoś uzna mnie za płytką czy będzie zaglądał mi do portfela.

    nie martw się, wszystko się ulozy;)

    OdpowiedzUsuń
  9. zgadzam się z Tobą w stu procentach!
    Myśl pozytywni, wszystko się ułoży :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W końcu był potrzebny taki post! Ludzie często myślą, że blogerki śpią na forsie, a wcale tak nie jest. Zresztą też się łapie nie raz wchodząc na jakiś blog, że zazdroszczę komuś takich ładnych włosów, ciuchów czy czegoś innego. To normalne, jesteśmy kobietami, kobiety sobie zazdroszczą.
    A nowe rozdziały w życiu nie są złe i może teraz tego nie widać, ale kiedyś zobaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mądre słowa.
    Oby przeczytali je Ci, którzy powinni.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytalam wszystko Kochana ja Cie dokladnie rozumiem rozumiem Twoje przeslanie w zyciu trzeba sobie radzic a jak sobie juz radzisz i pozwolisz sobie na cos lepszego to ludzie mysla ze musisz byc strasznie bogata ...Pieknie jest tylko w filmach pieknie wyglada tylko na okladce ..widomo ze nie bd pisala tu o swoich problemach bo to jest tylko i wylacznie twoja sprawa... Ja tez ogladam tu blogi czytam je i tez mam tak ze gdzies komus zazdroszcze ale bez przesady potrafie sie cieszyc z tego co mam :) moze kiedys mnie tez spotka zycie takie jak ich.. lub bd miec to czy tamto.. :)Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam posta z zapartym tchem. Blog nie jest światem rzeczywistym gdzie codziennie mamy jakieś obowiązki czy tego chcemy czy nie. W świecie blogowym możemy siebie nawzajem poznac tylko pzrez pisanie komentarzy czy meili ( oczywiście są wyjątki) jednak nikt nie wie jakie jesteśmy w rzeczywistości, nikt nie wie jakie mamy problemy. Nikt z Nas nie ejst idealny.

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie taki jest świat internetu, kreujemy go tak jak chcemy... W życiu osobistym nie zawsze musi się wszystko układać po naszej myśli więc ten mały kawałek siebie na swoim blogu dopieszczamy i pokazujemy to co ładne (dobre zdj, wymarzona komoda itd itp). Niestety dla niektórych jest to równoznaczne z wielkim szczęściem i ogromnym majątkiem...



    I życzę, żeby nowy rozdział był bardzo pozytywny :)

    OdpowiedzUsuń
  15. je sushi. to się jej powodzi!
    ;-) też czasem oglądając czyjeś posty myślę sobie, wow, nowe coś tam, też bym chciała oo ile to kosztuje itd. Ale sama od czasu do czasu pozwalam sobie na coś fajniejszego, coś o czym marzyłam i to jest przecież normalne. Tak jak niestety, istnienie zazdrośników którzy nie mogą zdzierżyć że ktoś sobie może na coś pozwolić.. (ale że np. po prostu na to zapracował to już im do głowy nie przyjdzie..)

    OdpowiedzUsuń
  16. Amen ;)

    Ja bardziej 'osobista' jestem na FB, choć sama nie wiem dlaczego ... Jakoś tam mogę napisać od razu, co mi leży na wątrobie i wiem, że ta cześć która to przeczyta, trochę mnie zrozumie ... Wiem głupie, ale cóż ...

    OdpowiedzUsuń
  17. rozumie Cię ;)
    życzę powodzenia , oby wszystko się ułożyło ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo mądre słowa i pamiętaj, że czasem lepiej być samemu niż w towarzystwie nieodpowiednich osób :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Masz rację - blog to tylko mały wycinek życia, a czasem sposób oderwania się od niego. Mój blog to np. z założenia pozytywny kącik z emocjami, także nie wyżalam się na temat swoich stresów czy lęków, ale to nie znaczy, że ich nie ma. Trzymam kciuki za pozytywny efekt zmian u Ciebie...

    OdpowiedzUsuń
  20. Mallenko, cóż mogę powiedziec (napisac) - trzymaj się :)
    A co do treści Twojego posta to chyba każda z nas ma tak samo. Po to właśnie założyłyśmy blogi, żeby oderwac się chociaż na chwilę od własnych, codziennych problemów a ponieważ treśc blogów kosmetycznych z założenia ma byc "lekka, piękna i przyjemna" nikt z nas nie pokazuje swojego prawdziwego oblicza (czasem nawet dosłownie - tak, jak w moim przypadku ;). Po co? To jest trochę jak w filmie - gdybyśmy pokazywały rzeczywistośc nikt by nas zapewne nie czytał. Pokazujemy idealny, piękny (dzięki Twoim zdjęciom np.), pachnący świat i nic dziwnego, że inni czasami nam zazdroszczą.
    Inna sprawa, że blog jak i sam internet to potworny pożeracz czasu i machina wciągająca i uzależniająca. Umiemy to chyba jednak jakoś wypośrodkowac i podzielic czas między dzieci, męża, chorych rodziców, pracę zawodową prawda? A dlaczego umiemy? Bo jesteśmy KO-BIE-TA-MI :)
    Głowa od góry kochana i trzymaj dalej tak wysoki poziom bloga.

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny post, nawet nie poczułam że jest długi. To prawda, że nie piszemy o swoim życiu, a o swojej kosmetyczce. Co nie znaczy, że żyjemy tylko kosmetykami, ale mamy też swój dom, często faceta, dzieci i wiele różnych problemów.

    Życzę Ci powodzenia, aby nowy etap nie był taki zły i lepszy iż ten co był.

    OdpowiedzUsuń
  22. Dobrze, że wyrzuciłaś na zewnątrz to co myślisz! Ja sama staram się zawsze uśmiechać na zdjęciach i nie przerzucać na bloga spraw prywatnych czy użalać się, ale to nie znaczy, że życie mam usłane różami i jedynymi problemami są uczelnia i co nowego chcę sobie kupić. A życie, jak życie, niesie ze sobą różne okoliczności, z którymi trzeba sobie radzić. Głowa do góry! Ja mimo wszystko staram się nie poddawać! A ostatnio nieźle się musiałam ze zdrowiem nagimnastykować i jeszcze trochę walki przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Blog to tylko jakiś fragment naszej codzienności. Zadna z nas nie powinna ulegać złudzeniu, że bloggerki wiodą szczęśliwe życie opływające w luksusach. Mój blog także dotyczy tematów kosmetycznych i tylko takie w nim poruszam. Swoją prywatność zostawiam dla siebie, ale to nie znaczy, że moje życie jest pozbawione wyższych celów i kończy się tylko na kosmetykach i zakupach w drogeriach. Mam wiele pasji, ale na blogu dzielę się jedną z nich. Bardzo nie lubię takiego szufladkowania ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  24. Myślę, że wyrazem wielkiej naiwności jest sądzić, że co na blogu, to w życiu. A co do kłopotów życiowych - były, są i będą. Małe, większe i bardzo duże. Z własnego doświadczenia wiem, że zamiast się nimi przejmować, najlepiej wziąć je na klatę. Uszka do góry, jeszcze będzie pięknie :*

    OdpowiedzUsuń
  25. Wszystko złe dzieję się tylko po to , żeby później było lepiej ... Dasz radę ! Buziaki :* A co do tej idealizacji to faktycznie wiele osób uważa nas za pustę blogerki , które całe dnie spędzają w Rossmanie , Naturze , Sephorze czy innych kosmetycznych sklepach szukając setnej szminki lub balsamu ...
    Do wszystkich i anonimów włącznie : TAK NIE JEST !!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Masz dużo racji w tym co napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ajć..ludzie strasznie potrafią ...dogryzać i w zupełności Cię rozumiem..po prostu jesteś dobrze zorganizowana i co nie które osoby mogą zazdrościć np,wyremontowanego mieszkania,toaletki...czy kosmetyku...sama wiem po sobie jak można dużo zaoszczędzić np.kupując ubranie na wyprzedaży,allegro czy też w ciucholandzie...I widzisz nie każdy to potrafi-kupić z gustem i dodatkowo nie wydać dużo pieniędzy..oszczędność to też duża zaleta...po prostu kupuje się to co jest potrzebne,czasem jedno a porządne..Rozumiem Cię kochana...:)

    OdpowiedzUsuń
  28. piękny post i mądre słowa... i tak jak napisał ktoś wyżej - oby przeczytali Ci co powinni.
    A Ty Kochana łepek do góry ;*

    OdpowiedzUsuń
  29. Czymże byłoby życie bez drobnych przyjemności! Smacznego sushi;-)
    Fajny blog, będę tu zaglądać. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  30. Tak narzekasz, a na koniec foto sushi! No babo! Kogo stać na takie wypasione żarcie?
    Sama kusisz te komentarze

    Oczywiście żarcik Kochana :-* :) Ale taki komentarz może się pojawić na serio ;)

    Doskonale Cię rozumiem i wiem, że blogi to często swego rodzaju maska. Pokazujemy tak naprawdę to co chcemy pokazać. I wiadomo, że to musi być ładne i dobre, bo inaczej nikogo to nie zainteresuje, skoro z założenia to blog kosmetyczny...

    Też bym mogła książkę napisać o tym ile nieszczęść się u mnie zdarzyło w czasie prowadzenia bloga, ale siedzę cicho. To moje prywatne życie i raczej mało kogo będzie obchodzić fakt, że na przykład Belli zdechł pies ;) To przykład tylko, bo psa nie mam...

    W każdym razie czasami coś wtrącę na temat tego, czy jest dobrze, czy źle, ale z założenia oszczędzam innych tych wieści. Twój blog uwielbiam i przykro mi, że akurat teraz u Ciebie gorzej. Mam nadzieje, że za jakiś czas będzie już tylko lepiej :-* Trzymaj się dzielnie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. to prawda wszystko prawda,
    nie kupuje w ogóle markowych ciuchów, bo mnie po prostu na to nie stać,
    smutków i problemów mam co nie miara, ale nie pisze Tego na blogu, bo po co:(
    też kupuje w biedronce co nie oznacza, że jem źle, bo pod różnymi nazwami kryją się znane i lubiane marki..
    mam nadzieję, że wszystko się w Twoim życiu ułoży, życzę Ci tego, bo każdy na to zasługuje!

    OdpowiedzUsuń
  32. w 100 % się z Tobą zgadzam. Ja również uwielbiam SH, zakupy najczęściej robię w Biedronie i dobrze mi z tym:) lubię kupować sobie kosmetyki, lubię robić komuś prezenty, denerwujące jest to, że wszelkie ANONIMY krytykują nie mając racji, dlaczego miałabym mieć puste życie kupując sobie coś - takie zdania są podłe. Mam kochającego męża, wspaniałych przyjaciół ( pozdrawiam Trolle ), a to że prowadzę bloga właśnie o kosmetykach to dlatego że to lubię:) po prostu, są ludzie którym radość sprawia łowienie ryb, a ktoś inny pisze bloga i tyle.
    Ależ się rozpisałam - sorki :)

    Pozdrawiam i ściskam gorąco :)))

    OdpowiedzUsuń
  33. napisałaś samą prawdę, anonimy oraz inne osoby po prostu nie rozumieją, że istnieją blog wyłącznie kosmetyczne i od razu łączą je z tymi lajfstajlowymi, czy innymi, a przecież tak nie jest. Każdy ma swoje sprawy, problemy i jasne, że nie jest się w 100% osobą z bloga. Życzę Ci, żeby wszystko się dobrze ułożyło :)

    OdpowiedzUsuń
  34. O jak ładnie to napisałaś;) Mądrze i prawdziwie.. Głowa do góry, coś się kończy by zacząć mogło się coś;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Dwoma ręcami się podpisuję, a do sushi bym się chętnie przysiadła:)

    OdpowiedzUsuń
  36. W pełni się ze wszystkim zgadzam. Moja siostra cioteczna niedawno mi spytała czy nie mam co robić w domu tylko pisać bloga. Z początku byłam zła, a później zrobiło mi się żal. Utrzymuje się sama, wraz z chłopakiem mieszkamy razem i nikt mam finansowo nie pomaga w domu mam posprzątane, mam co jeść, nie mam większych powodów do narzekania. A ludzie widzą tylko to co chcą widzieć, a może są po prostu zazdrośni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100%. Słyszałam podobnie opinie, chociaż bloga nie prowadzę nie raz zdarzało mi się usłyszeć od bliskiej osoby np po co ćwiczysz, lepiej ten czas wykorzystaj na "zrobienie czegoś pożytecznego" -tj upieczenie ciasta. Dlatego nie warto się takimi rzeczami przejmować. Każdy jest inny, każdego interesuje co innego, coś co pozwala nam odpocząc od codzienności, podładować akumulatorki, coś co lubimy, sprawia nam to przyjemność ale nie każdy to niestety rozumie.

      Usuń
  37. podpisuję się pod Twoimi słowami - ludzie poznają nas na tyle, na ile same im pozwalamy, a wielu jest takich, którzy na tej podstawie myślą, że wiedzą o nas wszystko, a przecież wiadomą rzeczą jest, że chętniej dzielimy się radościami, niż smutkami.

    tak czy siak, cokolwiek by się nie działo trzymaj się dzielnie :*

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja tez zapewnenie raz omyslalam o jakiejs blogerce mimowolnie" jejjj alez ona ma cudowne zycie".po chwilli jednak lapie si ena tym ze sama pzeciez nie wylewam smutkow na blogu, nie upubliczniam swojego zycia. bo nie o to tu chodzi. jezeli chce sie wyzalic, napisac troche prywaty, to mam od tego inne miejsce w sieci. blogg ma byc moim hobby w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu tego slowa. czasami jak mam gorszy dzien to wole nic nie pisac. lepiej zeby od niego biło szczescie niz wieczne narzekanie, a w zyciu prywatnym robie to dosc czesto... ;-)


    Mallene mam nadzieje ze wszystko Ci sie pouklada i te brudy o ktorych piszesz z czasem stana sie nieco czystsze! wydajesz sie byc bardzo silna i zdecydowana kobieta wiec najedz sie pysznego shushi bo ci sie nalezy :)
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  39. Tak to już jest, ze blogowa rzeczywistośc jest inna.

    OdpowiedzUsuń
  40. Święte słowa kochana :* Dasz radę, jesteś silną i mądrą dziewczyną, wierze w Ciebie :* Pamiętaj, że zawsze możesz do mnie zadzwonić, napisać ja zawsze Ci pomogę, wysłucham pamiętaj nie jesteś sama kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  41. dlatego ja na swoim blogu nie wypisuję o życiu prywatnym, czasem wrzucę fotki z wyjazdu i to wszystko, po co wzbudzać zazdrość...

    najfajniej napisał mój bojfrend jak jego koledzy z forum motocyklistów śmiali się, że prowadzę bloga (bo nie omieszkał się tam mną pochwalić)

    "(...) Ulegasz stereotypom. Nie dziwię się, bo ja na początku też miałem taki stosunek do tego. Dopiero jak mnie wtajemniczyła w niuanse, doceniłem niesamowity geniusz tego przedsięwzięcia tkwiący jego w prostocie. (...) Odkąd prowadzi tego bloga, nie wydaje prawie nic. Wszystko i to z najwyższej półki dostaje za darmo od firm żeby to opisała. Jeden jej wpis i miliony dolców wydane na reklamę idą się jebać. Nawet w pale wam się nie mieści jaki to rynek i jak on działa. Do tego trzyma sztamkę z innymi blogerkami od mody i kosmetyków, które zna z reala, bo spotykają się na różnych imprezach, premierach i eventach organizowanych przez te wszystkie firmy. Raz już udupiły jedną firmę, która próbowała wywierać na nie presję by pisały tylko pozytywnie o jej produktach. Firma przegięła pałę, bo też myślała, że ma do czynienia z "blondynkami". Teraz firmy, a w zasadzie jej produktów nie ma.
    Życzę wam, żebyście i wy trafili na takie niezależne i przedsiębiorcze laski, które bez większych problemów po prostu sobie biorą od życia, to co chcą. (...)"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten Pan dobrze gada, muszę go poznać! ;)

      Usuń
    2. i jak go tu nie kochać :)

      Usuń
  42. Kurcze, w sumie czytając większość nie tylko Twoich ale i innych notek zastanawiam się, skąd ludzie mają pieniądze na to wszystko: kosmetyki, dobra lustrzanka, 1278762 par butów. W sumie to nawet Ci/innym zazdrościłam, jednak ten wpis przypomniał mi, że w życiu nie zawsze jest wesoło i kolorowo, a szkoda.

    Należy jednak pamiętać, że po burzy zawsze wychodzi słońce. :) Dasz sobie radę, trzymam za Ciebie kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Coś w tym jest. A im częstsze posty, tym więcej myśli typu "czy ona w ogóle nie pracuje? czy ona tylko siedzi w domu i robi zdjęcia kosmetykom? skąd ona ma na to wszystko czas, zazdroszczę jej tego!". A przecież wystarczy trochę się zorganizować i skorzystać z opcji planowania postów ;)

    Sama nie raz złapałam się na podobnych myślach, ale to prawda, że nie po to prowadzimy blogi kosmetyczne, żeby wylewać na nich swoje żale, tylko po to, żeby dzielić się tym, co nam się podoba i co jest jakąś naszą pasją. A do całej reszty nikomu nic do tego. Chociaż ta lekka doza zazdrości chyba jest czasem po prostu nieunikniona. Wiele z nas ma blogi, a i tak coś tam nie do końca zgodnego z prawdą przemknie nam po głowach, a co dopiero osobom, które w ogóle ze światem blogowym nie mają do czynienia.

    Powodzenia Mallene, niech Ci się wszystko poukłada.

    OdpowiedzUsuń
  44. zgadzam się z twoim wpisem w 100%, jako blogerka sama kreujesz swój wizerunek - a że jesteś osobą oszczędną kupując np. w sh - możesz zaszeleć i kupić sobie te meteoryty:) i chwała Ci za to jaka jesteś;)

    ale Twoje zdj uwielbiam:)

    też się łapię na tym nie raz, że komuś czegoś zazdroszczę - ale od razu mam w głowie myśl "ciężka praca to klucz do sukcesu!" tak więc spinam poślady, pracuje - zarabiam i wydaje na swoje przyjemności:)

    OdpowiedzUsuń
  45. Takie życie człowieka, coś się kończy i zaczyna się coś nowego:) Głowa do góry i życzę samych uśmiechów na twarzy i pogodnych dni! :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Mój blog jest właśnie taką odskocznią od problemów dnia codziennego i myślę, że większość bloggerek tak podchodzi do prowadzenia swoich blogów. Piszemy wyłącznie o miłych, przyjemnych rzeczach, dlatego co niektórzy mogą odbierać to błędnie, że życie bloggerek składa się wyłącznie z tych radości i jest idealne...

    OdpowiedzUsuń
  47. masz rację, ale czy to w pisaniu bloga czy w kręceniu filmików są dwie strony medalu i trzeba się liczyć z tym że napotkamy osoby które nie rozumieją naszej pasji i będą nastawione tylko na krytykę z czystej zazdrości

    uwielbiam sushi :D

    OdpowiedzUsuń
  48. szerze mówiąc, to właśnie Ty i Paula z one little smile kojarzycie mi się właśnie z takimi ideałami, którym zazdroszczę :) ale nie zazdroszczę tutaj masy kosmetyków/pieniędzy itp. a raczej sposobu prowadzenia bloga - macie taką lekkość pisania, dbacie o każdy szczegół no i wasze zdanie w kwestii kosmetycznej jest dla mnie ważne :) przeglądając blogi nie myślę o tym, jak ktoś w życiu ma, bo zdaję sobie sprawę, że moje obserwacje mogą być błędne :) denerwuje mnie jak Anonimowi piszą, że ktoś jest taki i taki, że ma dobrze, że ma kasę itd. Moim zdaniem to jest blog - i mamy prawo oceniać jedynie treść postów, a nie to jakie blogerki powadzą życie itd. Joooj namotałam, ale mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Mała nie daj się i głowa do góry! Wszędzie są wampiry energetyczne, które chcą wyssać z nas wszystko co najlepsze, zgnoić. Grunt to się im nie dawać i być sobą. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, ten komentarz maksymalnie mi się podoba :D Wampiry energetyczne - świetne porównanie ;*

      Usuń
  50. Mam nadzieje, ze wszystko u Ciebie sie ulozy :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Nie powinnaś się żalić na blogu, nie mówię tego jakoś w złym znaczeniu, ale właśnie takie prywatne sprawy zostawiaj po prostu dla siebie, bo na pewno znalazło by się sporo szczerych osób które chciały by Ci pomóc, ale na pewno były by również takie które wchodziły by tu tylko po to żeby zobaczyć co u Ciebie znowu nie tak. Ja uwielbiam Cię za to w jaki sposób prowadzisz swojego bloga, uwielbiam tu wchodzić, oglądać zdjęcia, czytać notki. I fakt, myślałam że jesteś taką kobietą bez problemów, która ma to czego chce. :) Ale podoba mi się również Twoje podejście do pieniędzy, znaczy nie, może źle to określiłam. Albo i dobrze, heh. Chodzi mi o to że wydajesz pieniądze z głową. :) A nowy rozdział życia? Nie wiem o co chodzi, mogę się domyślać albo nawet i nie, przecież Cię nie znam. Ale jesteś tak wspaniałą osobą że jestem pewna że wszystko się ułoży i będzie jeszcze lepiej niż było kiedyś. Ściskam i buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
  52. sushi na koniec posta jest ciekawym pomysłem w kontekście tekstu.
    no bo talerz z jedzeniem sugeruje poukładane życie. zresztą wiesz, chodzi o to, że jak się robi piękne zdjęcia czystego mieszkania, kosmetyków i innych "czystych rzeczy", to trzeba oczekiwać, że ludzie odbiorą to tak, jak my to przedstawiamy.
    nie przejmuj się tym za bardzo, rób co robisz i już.

    OdpowiedzUsuń
  53. mam nadzieję, że wszystko się u Ciebie ułoży :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Dobrze piszesz:*
    Niestety, ale zawsze jest druga strona medalu. I takim osobom, które tego nie rozumieją nie przetłumaczysz, że masz taką a nie inna pasję. Także uszy do góry, cycki do przodu i będzie si :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Kobito ty to masz gadane . Świetnie zdania posklejane , super .
    Co do zakupów ja mam tak samo nie kupuję strasznie drogich rzeczy wolę taniej a więcej .
    Trzymaj się ;*

    OdpowiedzUsuń
  56. Nie wiem co napisać, bo wszystko zostało już powiedziane przez Dziewczyny wyżej. Podpisuję się pod każdym komentarzem z osobna.
    A Ciebie mogę zapewnić, że rzeczywiście jest tak jak mówią- po burzy zawsze wychodzi słońce. Wcześniej czy później. Mimo, że czasami nie umiemy w to wierzyć.
    Też mam ostatnio trudny czas, wszystkie moje plany, marzenia, wszystko się rozwiało i kompletnie nie wiem co dalej. Robię co mogę żeby nie myśleć. Może wszystko się samo jakoś poukłada. Może na lepsze?
    Będzie dobrze Kochana, trzymaj się ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  57. Madź, jak wiele prawdy w Twoich słowach, jak wiele...
    Dobrze jednak jest umieć radzić sobie z życiem do tego stopnia, żeby nie przelewać swoich żali na bloga. Ono nigdy nie jest idealne.
    Jak już się trochę odkopiesz to napisz mejla albo na gg. ;*
    Bądź silna, dziewczyno! :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Zostałaś zaproszona do akcji na moim blogu jako jedna z pierwszej trójki :) Serdecznie zapraszam i namawiam Cię do wzięcia udziału żeby to jakoś rozruszać.

    OdpowiedzUsuń
  59. nie wiem czy jest na swiecie osoba, ktora ma zycie idealne... trzeba sie cieszyc tym co jest, trzymac glowe do gory :)

    OdpowiedzUsuń
  60. święte słowa, ale ludzie już tacy są- obłudni i obrzydliwie zazdrośni. ja osobiście staram się nie przejmować krytykom osób których nigdy w życiu nie widziałam ( jeżeli są to słowa ty pusta blondyno! ) ale potrafię znieść krytykę która niesie za sobą coś więcej. Blog kosmetyczny nie jest zakładany po to żeby chwalić się swoim bogatym życiem, a nie zapominajmy że wiele blogów oglądają też nastolatki które szukają "sposobu" na bycie. właśnie stąd te bardzo przyjemne i pozytywne komentarze oraz paskudne anonimy.

    zaglądam na twojego bloga już od paru miesięcy, codziennie nie mogąc doczekać się kolejnego posta! teraz założyłam również swój blog dlatego zapraszam i nie przestaję obserwować :)

    OdpowiedzUsuń
  61. w pelni zgadzam sie z Twoim postem. Ja zawsze staram sie pisac, kiedy mam dobry humor, bo nie chce wywlekac swoich spraw na wierzch, zwlaszcza, ze nie znam nikogo tak dobrze, jak niekiedy bym chciala. Ale czasem mam okropna ochote wejsc, wyzalic sie i posluchac rad kogos z zewnatrz, kto mnie nie zna i kto moglby ocenic wszystko tak na chlodno.. z dystansu.
    smutno mi sie zrobilo po przeczytaniu tego wpisu :)
    ale mimo wszystko mam nadzieje, ze cokolwiek by sie nie dzialo u Ciebie - bedzie dobrze ;*

    OdpowiedzUsuń
  62. sushi, bogato ; )
    a tak szczerze mówiąc - rozumiem przesłanie. choć mam wrażenie, że jestem inna/dziwna - czytając blogi często zastanawiam się jak wygląda osobiste i poza-blogowe życie autorek, jak zaczynały, etc, etc. może dlatego, że po sobie widzę jak bardzo różni się moje wirtualne życie od realnego.
    trzymaj się, fajna jesteś! ; )

    OdpowiedzUsuń
  63. Kochana!
    Bo blog jest po to, aby czasem zapomnieć, że poza nim świat nie jest taki łatwy i prosty. Że chociaż teraz myślimy co tu skrobnąć za chwilę znów wrócimy do rzeczywistości - raz pełnej radości i uniesień, innym razem porażek i win. Ale głowa do góry - jest sporo jednostek, które Cię czyta, do których trafiasz i które Cię wspierają! :)
    A polityka kupowania i życia - na medal, też wciąż szukam tego balansu co jest lepsze, a co można równie dobrze, a taniej :) zresztą perełki znajdujesz w SH - tylko pozazdrościć, bo w sieciówkach tego nie ma :) mi też z czasem coraz ciężej przychodzi ubieranie się "tam gdzie wszyscy" i to za takie pieniądze :)

    OdpowiedzUsuń
  64. czytając te wszystkie komentarze pod postem uśmiechnełam się. Tobie one dadzą na pewno jeszcze więcej radości :) łap ją :) pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  65. Kochana wspaniały post!!!!

    Co do reszty i problemów to Ty wiesz... :*

    OdpowiedzUsuń
  66. Bardzo dobry post! Też miałam Cię za osobę, której ogólnie mówiąc "się powodzi", ale też zdaję sobie sprawę, że wiele z kosmetyków - z resztą często o tym mówisz, dostajesz od firm za darmo. Będziesz kolejną osobą, którą o to zapytam, bo jak na razie niestety NIKT nie raczył mi ani słowa odpowiedzieć - jestem w tym temacie serio goła, więc bardzo chciałabym się dowiedzieć jak taką współpracę nawiązać? Czy mogłabyś uchylić rąbka tajemnicy ?
    Przykro jest dostawać komentarze z nieuzasadnioną krytyką i tak jak wspomniałaś - najczęsciej anonimowe ;/ Ja od tego krótkiego czasu prowadzenia bloga, dostałam jeden taki komentarz i zrobiło mi się mega przykro - również zostałam posądzona o to, że przecież kupowanie takich kosmetyków to strata pieniędzy (a tylko zobacz chociażby w moich etykietkach jak pospolitej marki kosmetyków używam :(
    Każdy ma swoje problemy... sęk w tym by umieć sobie z nimi radzić - czasem jest trudniej czasem łatwiej, ale takie jest życie...
    Ja z niecierpliwością czekam na jakąkolwiek Twoją odpowiedź :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiowa- myślałam nad stworzeniem posta dot. współprac. Chciałabym w nim odpowiedzieć szerzej na pytanie, które zadałaś oraz opisać moje zdanie dot firm, z którymi współpracuję/współpracowałam, ale trochę obawiam się czy aby powinnam to zrobić.


      Aktualnie firmy same się do mnie zgłaszają w celu nawiązania współpracy. Ale pamiętam, że na początku mojej przygody z blogiem bardzo chciałam przetestować kosmetyki Hean (do których za bardzo dostępu nie mam) oraz kosmetyki Bandi.
      Sprawa jest bardzo prosta, a w rzeczywistości trudna ;) Wiem, że trudno jest napisać kilka zdań, mających sens i za każdym słowem walczyć z uczuciem wyłudzania od kogoś kosmetyków. Przede wszystkim- jeśli prowadzisz bloga kosmetycznego to jak najbardziej masz prawo do nawiązywania współprac i do tego, żeby sama je proponować. Po drugie za taką "reklamę" kosmetyku (w sensie, że go opisujesz) to dla firmy TANIA, BARDZO TANIA reklama. Cytuję chłopaka Siouxie "Jeden jej wpis i miliony dolców wydane na reklamę idą się jebać".

      Wyszukujesz adres mailowy do danej firmy. W temacie wpisujesz, np "propozycja współpracy". No i piszesz, ze zapraszasz do współpracy z twoim blogiem kosmetycznym. Ja opisywałam po krótce skąd idea mojego bloga, co na nim opisuję itd.

      Pomogłam?:)

      Usuń
    2. Oj, ja również przeczytałabym co nieco o Twoich doświadczeniach z testowaniem kosmetyków :)

      Usuń
    3. BARDZO, BARDZO dziękuję za odpowiedź!
      Oczywiście, że pomogłaś!!!!! :) Długo się właśnie zastanawiałam w jaki sposób to w ogóle funkcjonuje - no cóż, teraz zacznę próbować.

      Co do pomysłu posta - myślę, że byłby to bardzo dobry pomysł, chociaż może też być bardzo ryzykowny - pewne firmy mogłyby się na Ciebie "obrazić", za to, że powiedziałaś prawdę, bo też nie wierzę, że wszystko zawsze jest takie fajne i piękne. Natomiast wydaje się, że to własnie szczerość dla swoich czytelniczek jest najważniejsza! :)

      Jeszcze raz bardzo dziękuję za odpowiedź, a swoją drogą kibicuje Ci i osobiście namawiam do stworzenia takiego posta dot. twoich współprac :)

      Trzymaj się ciepło! :)

      Usuń
  67. To wszystko to jedno wielkie trafne spostrzeżenie. Bo i ja niejednokrotnie myślałam "ale masz się fajnie" czytając Twoje posty ;) ... Co oczywiście nie zmienia faktu, że chyba każdy wie jak życie wygląda, bynajmniej jest sielanką;)

    OdpowiedzUsuń
  68. Wlasnie blog kosmetyczny ,jest tylko czescia naszego zycia,a nie o naszym zyciu,niektorzy nie dostrzegaja roznicy.
    Kochan 3maj sie glowa do gory!!!Przesylam Ci milion buziakow:****

    OdpowiedzUsuń
  69. Głowa do góry! Wszystko się w końcu ułoży :)

    OdpowiedzUsuń
  70. W internecie pokazujemy tylko to, co chcemy pokazać, przecież blogi kosmetyczne to nie kącik zwierzania się ze swoich problemów - to sprawia, że czytelnicy myślą, że ich nie mamy ;) Ja staram się nie oceniać życia prywatnego danych osób, po prostu mam w głowie jakieśtam swoje zdanie o niektórych bloggerkach, które w rozmowie wydają mi się bardziej lub mniej sympatyczne, ale to co dotyczy życia prywatnego - to już nie moja sprawa. Z chęcią czytam recenzje i "co tam słychać" u ulubionych bloggerek, ale to by było na tyle.

    A Ty się nie przejmuj ;*

    A co do zakupów, ja tak samo :D Uwielbiam tanie sklepy, giełdę, allegro itd :D Właśnie wczoraj kupiłam sobie 4 topy na allegro za 8 zł z groszami bo stwierdziłam, że mam niewiele bluzek na lato :< i to mi nie przeszkadza. Znam osoby, które wydają pełno kasy na ciuchy, a w ogóle nie potrafią się ubrać, a są też takie osoby które maksymalnie podziwiam za styl, a okazuje się że kupują w samych outletach, na wyprzedażach, giełdach, allegro itd ;)

    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  71. Miałam podejście do takiego posta parokrotnie i tak jak Ty w połowie chciałam go skasować, ale w odróżnieniu do Ciebie ja swój skasowałam.
    Życzę powodzenia w nowym rozdziale życia.

    OdpowiedzUsuń
  72. Wiesz, aż się po prostu wzruszyłam czytając Twój wpis... Aż "czuć" z niego, że coś nie stało, że coś jest nie tak... W każdym razie mimo wszystko Cię podziwiam, popieram i w pewnym sensie wspieram. Wiem, że to niewiele, prawie nic, ale może chociaż odczujesz część pozytywnej energii, jaką Ci przesyłam :):):)

    OdpowiedzUsuń
  73. Ech, Kochana, to chyba jakieś złe fluidy w powietrzu. Swój dzień rozpoczęłam od stanu prawie agonalnego o 4:30. Ryczeć mi się zachciało, a później było już tylko gorzej. Nawet horoskop w Metrze się nie sprawdził. ;) Jednak tylko spokój mógł mnie uratować - ze łzami w oczach. Siłę wewnętrzną się ceni, a Ty na pewno masz dla kogo być silna ;) Wierzę w Ciebie, wierzę we wszystkie super babki :) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  74. Nie wiem co nawet napisać tutaj...trzymaj się, sama widzisz ile dziewczyn wspiera Cię, pomimo, że kompletnie są obcymi osobami:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  75. świetnie to napisałaś.. choć trochę to smutno zabrzmiało.. nie wiem co dzieje się w Twoim życiu.. mogę się tylko domyślać.. nie wiem jaką osobą jesteś prywatnie.. ale wydaje mi się, że bardzo ciepłą i sympatyczną.. każda z nas ma mniejsze lub większe problemy i blog jest dla nas taką małą odskocznią od dnia codziennego.. choć o ironio piszemy o tym co kochamy i o tym co jest z nami każdego dnia.. nie wiem czy ma to sens, ale mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi.. trzymaj się i głowa do góry :*

    OdpowiedzUsuń
  76. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży. Naprawdę życzę Ci tego z całego serca.

    OdpowiedzUsuń
  77. Podziwiam Cię za odwagę napisania takiego "posta z głębi". Masz rację blogi to nasza pasja ale każda z nas ma swoje życie. Ja bardzo lubię zaglądać na Twojego bloga:) Życzę Ci wszystkiego dobrego:)

    OdpowiedzUsuń
  78. Wszystko będzię dobrze, więcej wiary w siebie i swoje możliwości :*:*

    OdpowiedzUsuń
  79. Trzymam kciuki, żeby wszystko się u Ciebie ułożyło :)
    Myślę tak samo jak Ty. Blog to tylko cząstka nas, nasze pasje, hobby.
    Z zakupami mam tak samo. Kiedyś kupowałam namiętnie wszystko, co mi wpadło w łapki. Teraz jest selekcja. Znów zaczęłam buszować po lumpkach (na jakiś czas znów będę musiała przerwać to zajęcie), a jak mam coś kupić w sieciówce, to kilka razy się zastanawiam. Co do kosmetyków - kupuję sprawdzone i nie w wielkich ilościach, jedynie opakowanie na zapas. Wolę na coś uzbierać i być z tego zadowolona niż kupić 50 rzeczy za grosze, które do niczego mi się nie przydadzą, bo wpadły mi w łapki przez zaćmienie umysłu.

    OdpowiedzUsuń
  80. Mam nadzieję, że ten nowy rozdział mimo wszystko okaże się szczęśliwy.

    W ogóle nie rozumiem tego, jak niektórzy łatwo oceniają innych. Prowadzi bloga o kosmetykach, więc na pewno jest pustakiem. Opisuje najnowsze trendy w modzie, więc na pewno śpi na pieniądzach. I absolutnie wszystkie blogerki są nieszczęśliwe w życiu, dlatego szukają substytutu w postaci kosmetyku... Czytając niektóre rzeczy to ręce opadają...

    OdpowiedzUsuń
  81. Wiesz, ja już miałam przez 5 lat bloga na innym portalu. Nikt nie wiedział jak wyglądam, ale wiedzieli prawie wszystko o moim życiu. Nie raz drżałam, że ktoś znajomy trafi na tego właśnie osobistego bloga, który często wieszany był na głównej stronie Onetu.. wtedy nie dostawałam żadnego złego słowa, żadnego złego komentarza. To były inne czasy blogowania. To były początki blogów. Ludzie tam do mnie lgnęli.. teraz bym się nigdy nie zdecydowała pisać takiego bloga. Wybrałam kosmetycznego, gdzie nie "muszę i nie chcę" pisać, że od września nie będę miała pracy, że teście dają mi popalić i że wiele rzeczy się nie układa.
    Teraz ludzie widzą tylko moją kosmetyczkę. Twoją też ..i innych.
    Najgorsze jest to, że widzą nas z takiej perspektywy, z której chcą nas widzieć. Zazwyczaj tej gorszej, żeby nie powiedzieć złej.
    Tamto moje blogowanie zakończyło się w 2009 roku i długo nie mogłam sobie znaleźć miejsca..

    Mam nadzieję, że Twoje sprawy się ułożą i będziesz mogła oddychać pełną piersią. Życzę Ci tego z całego serca. Tak po prostu..

    OdpowiedzUsuń
  82. rzeczywiście czytając Twojego bloga, może się wydawać, że twoje życie jest takie jasne, radosne, pełne kosmetyków, wolnego czasu itp. Ale na tym właśnie polega blog - ludzie zajmują się nim w wolnej chwili, nie chcą z reguły mówić o złych rzeczach (bo i po co, przecież trzeba mieć swą prywatność). Poza tym, jeśli ma się blogi tematyczne, to zajmuje się głównie tematyką bloga, a nie rzeczami pobocznymi. Życzę Ci aby w Twoim życiu prywatnym wszystko się ułożyło, pamiętaj, że po burzy zawsze wychodzi słońce! :) Trzymam kciuki, a bloga prowadź tak samo, jak prowadziłaś, bo jest super!

    S.

    OdpowiedzUsuń
  83. Oj tacy już są ludzie. Będą dogryzać, docinać, bo taka już ich natura. trzymam kciuki za Ciebie i życzę wszystkiego dobrego ;)

    OdpowiedzUsuń
  84. Niestety tak to jest, że część ludzi postrzega blogerów jako trolle siedzące przed komputerem, dla których komputer i znajomości wirtualne to życie. Prawda jest taka, że jedni po pracy siadają przed TV a inni piszą sobie w tym czasie bloga. Niby docenia się naszą siłę w kwestii reklamy i bycia "guru" w jakichś kwestiach (to oczywiście kwestia dyskusyjna), ale tylko jeśli przez docenianie rozumiemy wykorzystywanie. Blogerki kosmetyczne szanuje zwykle niezbyt duże grono osób, które stale je odwiedzają. Cała reszta myśli o nas z góry...niestety nadal tak jest i będzie pewnie jeszcze długo. Widać to też świetnie po tym jak traktują nas niektóre firmy produkujące kosmetyki. Mam też wrażenie, że w ogóle sprawy uznawane za babskie są traktowane jak mało przydatne pierdoły. A to, że z tych pierdół firmy mają kupę kasy - o tym się często zapomina. Aż mnie naszło przez Ciebie żeby zrobić podobnego posta, tylko moim okiem rzecz jasna.

    OdpowiedzUsuń
  85. Bardzo mądry post, doskonale rozumiem, co chciałaś przekazać. W życiu zawsze są lepsze i gorsze chwile, mam nadzieję, że z tymi złymi szybko się uporasz i zrobią miejsce tym lepszym :)

    OdpowiedzUsuń
  86. Dla mnie blog to też odskocznia od problemów i codzienności. Tu wszystko jest kolorowe i ciekawe. A problemy dotyczą sfery blogowej lub kosmetyków. Czasem i rzeczywistość się przez to przedrze, ale wolę się odciąć. To taki mój mały świat, gdzie się chowam przed światem. Nawet rodzina nie wie, że go prowadzę.

    Choć nie mam jeszcze tak wielu lat za sobą (powoli dobijam do 30) to wiele różnych sytuacji przeżyłam i wiem, że zdarzają się takie rzeczy, że wydaje nam się, że jutro słońce nie zaświeci. Ale budzimy się i wszystko funkcjonuje po staremu. Zobacz ile osób dobrze Ci życzy :) Może nie będą tam z Tobą jadły sushi, ale jak Ci będzie źle to zawsze możesz wejść do blogoświata i na chwilę się oderwać w tej kolorowej rzeczywistości. A my będziemy czekać z naszymi ohami i ahami nad Twoją urodą, makijażami i recenzjami. I może choć na chwilę pomożemy zapomnieć o czasem gorszej stronie życia. U mnie to działa.

    Uszy do góry! Trzymam kciuki. Bardzo fajna z Ciebie babka :)

    OdpowiedzUsuń
  87. Dokładnie na blogu nie trafia prawdziwe odbicie, tzn tego co dzieje się w naszym życiu, przez to niektórzy myślą jakie ona ma idealne życie.. I tak wiele osiągnęłaś i trzymaj tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  88. Myślę że pisanie na blogu o rzeczach pozytywnych, niekiedy nieodzwierciedlających właściwie naszej rzeczywistości, pozwala nam nabrać sił do dalszego brnięcia przez codzienność i dystansu do problemów. Ja z bloga czerpię bardoz dużo, podróżując w ramach relaksu przez 'blogową przestrzeń' przypominam sobie, że mimo szarości, życie jest pięknym, burzliwym przypadkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  89. Niektórzy bardzo szybko oceniaja innych, blog to za mało żeby kogoś poznać dobrze. Tutaj pokazujemy tylko to co chcemy, a co dzieje się w naszym sercu czy głowie to już inna spraw.
    Trzymaj się kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  90. Przeczytałam ten post dopiero teraz, przy okazji najnowszej notki znalazłam odnośnik do tej iii... mogłabym się podpisać pod Twoim postem wszystkimi swoimi kończynami.

    Blog to blog, wg mnie targowisko próżności i należy pamiętać o tym, że oprócz blogowego życia, zakupów, ciuchów i kosmetyków jest też druga strona medalu. Czytelnicy często zapominają, że pokazuje się tutaj jedynie najmniejszą cząstkę siebie i swojego życia.

    Najczęściej komentarze z pytaniami w stylu "skąd masz tyle pieniędzy" dostaję od anonimów. I co mam odpowiedzieć? Pracuję, zarabiam, więc kupuję i nie widzę w tym problemu, jak będę musiała oszczędzać to zacisnę pasa i zęby i założę sobie szlaban na zakupy i będę równie szczęśliwa móc wejść na inne blogi oglądać piękne rzeczy, które mają inni, a ja póki co nie mogę mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  91. Bardoz fajnie napisane..tak po prostu z serca.. Czasem trzeba!

    OdpowiedzUsuń
  92. Mądre słowa ;) Szkoda, że trafiłam tutaj tak późno..

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...