czwartek, 8 maja 2014

MAYBELLINE BABY LIPS LIP BALM- CHERRY ME, PEACH KISS


Dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim postem :))
Bardzo, bardzo mi się miło zrobiło.


Na początku kwietnia pisałam Wam o pomadce do ust MAYBELLINE BABY LIPS w pięknym kolorze PINK PUNCH

Spodobała mi się na tyle, że zakupiłam dwa pozostałe odcienie, które pozostawiają kolor na ustach.



MAYBELLINE BABY LIPS LIP BALM

Ochronna, bogata formuła Baby Lips zapewnia nawilżenie ust przez 8 godzin i widocznie je odnawia. Baby Lips występuje w 6 odmianach: 3 z nich są transparentne i mają filtr SPF 20, a kolejne 3 dodatkowo pozostawiają na ustach subtelny kolor.



Cena: ok 15 zł
Pojemność: 4,4 g
Recenzowane odcienie: Cherry Me, Peach Kiss

Jeśli chodzi o ich właściwości to rozpisywać się nie będę. Wszystkie są bardzo do siebie podobne więc odsyłam do notki, do której link podany jest wyżej.






Kolor Cherry Me jak sama nazwa wskazuje jest wiśniowy. Pachnie obłędnie i przypomina woń wiśniowej gumy do żucia z dzieciństwa :)

Kolor Peach Kiss jest bardzo subtelny i delikatny. Lekka brzoskwinia z drobinkami. Daje bardziej połysk niż kolor.




Z tych dwóch odcieni najbardziej przypadła mi do gustu wersja wiśniowa. 




Bardzo lubię te pomadki Baby Lips i z chęcią używam ich na co dzień . A Wam wpadł w oko jakiś kolor? 

środa, 7 maja 2014

Zostałam mamą po raz drugi :))


Ciężko było się nie pochwalić.. 
Zostałam mamą po raz drugi :))

Zosia, 57 cm, 3395 kg, 10/10 pkt 

Ahh.. zakochaliśmy się w niej :)

wtorek, 29 kwietnia 2014

GARNIER FRUCTIS COLOR RESIST- SZAMPON WZMACNIAJĄCY DO WŁOSÓW FARBOWANYCH LUB Z PASEMKAMI


Kosmetyki do włosów Garnier dawniej często używałam i w większości sobie chwaliłam. Później przyszedł czas, kiedy drogeryjne szampony, odżywki znanych marek przestały dla mnie istnieć, ponieważ testowałam produkty o bardziej przyjaznym, naturalnym składzie. Natomiast po czasie, (zwłaszcza aktualnie) przekonałam się, że nie wszystko co zawiera sls, silikon to zło dla moich włosów :)






GARNIER FRUCTIS COLOR RESIST- SZAMPON WZMACNIAJĄCY DO WŁOSÓW FARBOWANYCH LUB Z PASEMKAMI

Zatrzymaj efekt WOW!
Czy po koloryzacji kolor Twoich włosów jest błyszczący, lecz z każdym myciem blaknie, a włosy stają się matowe i suche?
Zachowaj uczucie świeżego koloru po każdym myciu! Formuła szamponu wzbogacona o olejek z nasion lnu**, znany z właściwości ochronnych oraz o jagody acai bogate w składniki odżywcze. Skutecznie chroni kolor, a przy każdym myciu nadaje włosom miękkość i blask.
Rezultat? 10 tygodni ochrony koloru!* Włosy są pełne blasku i wyglądają jak pierwszego dnia po koloryzacji***

*Test instrumentalny po uzyciu szamponu i odżywki Color Resist vs. klasyczny szmapon i odżywka.
** Olejek z nasion lnu 
***Test konsumencki na 193kobietach po 2 tygodniach stosowania



Cena: ok 8 zł
Pojemność: 400 ml

Szampon dostępny w plastikowej buteleczce, którą dobrze się trzyma podczas mycia włosów. Wygodny korek na klik. Aplikuje odpowiednią ilość produktu. 

Posiada przyjemny, owocowy zapach. Moim zdaniem jest on dość charakterystyczny dla kosmetyków Garnier Fructis.




Konsystencja dość gęsta, kremowa, nie przeciekająca przez palce i nie spływająca z włosów. Kolor biały, perłowy.

Dobrze się nakłada na włosy, tworząc przy tym ogromną pianę. Przyznam, że trochę tęskniłam za tym efektem. Daje się odczuć, że faktycznie nasze włosy są bardzo dobrze oczyszczane. Używać wystarczy niewielkiej ilości produktu, dzięki czemu jest bardzo wydajny. Szkoda tylko, że po spłukaniu czuję potrzebę nałożenia odżywki, ale nie wiem czy u każdego tak będzie, ponieważ moje włosy mają tendencję do plątania.



Moim włosom bardzo dobrze służy mycie włosów metodą OMO (na długości mycie odżywką, skalp szamponem). Przez ostatni okres myłam jednak włosy standardowo i o ile nie sprawdziło się to za bardzo przy użyciu kosmetyków L'oreal Elseve Fibralogy to w przypadku tego szamponu i innych odżywek byłam bardzo zadowolona. 
Szampon świetnie oczyszcza zarówno włosy przy nasadzie, jak i na długości. Nie spowodował żadnego podrażnienia, przesuszenia czy przetłuszczenia. Włosy są czyste, miękkie w dotyku i ładnie wyglądające. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że jest to głównie zasługa używania odżywek i masek. Ja od szamponu oczekuję niewiele- żeby dobrze oczyszczał. 

Jeśli chodzi o ochronę koloru to nie zauważyłam żadnych specjalnych efektów. Ani nie wypłukiwał koloru ani nie przedłużał jego trwałości. 




Z szamponu jestem zadowolona. Myślę, że z tej serii wypróbuję jeszcze maseczkę. Miałyście ją może? 

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

MAYBELLINE SUPERSTAY BETTER SKIN


Podkład Better Skin Maybelline to najnowszy podkład tej marki. Producent zapewnia perfekcyjny wygląd po jego użyciu, widoczną odnowę.
Zanim do mnie dotarł przeczytałam kilka negatywnych opinii o nim.. Pierwszy raz użyłam go wieczorem na szybko i zastanawiałam się "ale o co im chodzi?". Przekonałam się następnego dnia w świetle dziennym :)



MAYBELLINE SUPERSTAY BETTER SKIN, PODKŁAD DO TWARZY

Podkład Better Skin pierwszy podkład, który działa dla nieskazitelnego wyglądu skóry natychmiast i lepszej skóry już po 3 tygodniach. Czas pożegnać nierówności, przebarwienia czy szarość cery i przywitać skórę widocznie gładszą, ze zredukowanymi przebarwieniami, niczym odnowioną skórę. Przy regularnym stosowaniu innowacyjna formuła z Actyl C redukuje nierówności, zaczerwienienia czy szarość skóry. 78% kobiet potwierdza lepszy wygląd skóry.



Cena: 40 zł
Pojemność: 30 ml
Recenzowany odcień: 005 Light Beige


Podkład dostępny w szklanym, przeźroczystym, bardzo funkcjonalnym opakowaniu, dzięki któremu widzimy zużycie produktu.
Duży plus za pompkę, która aplikuje odpowiednią ilość i nie zacina się podczas użytkowania. 



Produkt jest dostępny w 6 odcieniach. Ja posiadam najjaśniejszy- 005 light beige. Zanim otrzymałam go do przetestowania, sprawdziłam kolory w drogerii.
005 wydawał się kolorem bardzo jasnym, beżowym. W rzeczywistości nie nada się dla osób o bardzo jasnej karnacji. Wpada również w różowe tony, co niestety nie udało mi się uchwycić na zdjęciu.





Niestety bardzo źle mi się go nakłada. Próbowałam palcami, gąbeczką, pędzlem. Podkład nie chce stapiać się ze skórą, nierównomiernie się nakłada. W miejscu gdzie udało mi się go dobrze wklepać, po chwili jakby wychodzi ze skóry. Jest bardzo dziwny w dotyku, jakby suchy. Nieestetycznie wygląda na skórze, podkreśla rozszerzone pory, suche skórki.

Na poniższym zdjęciu efekt przed i po. Nie wiem jak Wy, ale ja odnoszę wrażenie, że twarz jest bardziej szara i nie wygląda naturalnie.




Jeśli powiększycie zdjęcie zauważycie jak nieestetycznie wygląda, zwłaszcza w okolicach nosa i policzkach w tym rejonie. Ktoś nazwał ten efekt, efektem rozsypanej mąki- bardzo trafne określenie.


Podkład dość dobrze kryje, ale ciężko uzyskać ładny, ujednolicony efekt, ponieważ nierównomiernie się nakłada, pozostawia smugi. Aplikacja zajmuje dużo czasu.
Zdecydowanie daje matowy efekt. Ja posiadam cerę suchą i w moim przypadku nie sprawdza się. Szybko się ściera, odbija się i brudzi. Czuć go na twarzy.
Myślę, że ewentualnie mogłyby być z niego zadowolone osoby mające mieszaną, tłustą cerę. 


Dajcie znać, czy wypróbowałyście już go i czy Wasza opinia jest podobna do mojej :)


niedziela, 27 kwietnia 2014

L'OREAL VOLUME MILLION LASHES SO COUTURE


Pokochałam tą maskarę już od pierwszego użycia. Śpieszę się więc z recenzją, żebyście w razie czego mogły skorzystać z promocji w Rossmannie i nabyć ją w korzystnej cenie. 
Produkt według mnie jest absolutnie genialny!





L'OREAL VOLUME MILLION LASHES SO COUTURE

Ultraprecyzyjna szczoteczka Couture definiuje i otula tuszem każdą rzęsę. Bogata formuła o zniewalającym zapachu, zawiera płynny jedwab i czarne pigmenty aby nadać rzęsom intensywną objętość bez grudek. Rzęsy jak zwielokrotnione. 



Cena: 54 zł
Pojemność: 9,5 ml
Kolor: Noir/Black

Tusz do rzęs L'oreal Paris dostępny w eleganckim, fioletowym opakowaniu. Nie zauważyłam żeby szybko się rysowało. Mimo, że używam codziennie, czasem noszę ze sobą w kosmetyczce to nie posiada żadnych zewnętrznych śladów użytkowania. 



Silikonowa szczoteczka w kształcie choinki. Rozmiar standardowy, nie jest ani za duża ani za mała. Nabiera odpowiednią ilość produktu.

Wygodna w użytkowaniu, włoski nie kłują w oko podczas aplikacji.


Producent mówi o zniewalającym zapachu. Myślę, że absolutnie nie jest to potrzebne. Pokuszę się o stwierdzenie, że wręcz może wywoływać podrażnienie oczu, jednak ja zapach tuszu wyczuwam tylko wtedy kiedy bezpośrednio go powącham i nie wyróżnia się dla mnie niczym szczególnym od innych.

Tusz posiada ciekawą konsystencję. W dotyku jest kremowa, lekko oleista. Jego kolor to intensywna czerń.


Za każdym razem aplikacja  jest bezproblemowa. Ładnie chwyta rzęsy (również te w wewnętrznych kącikach), nie sklejając ich ani nie tworząc grudek. Dobrze rozdziela, pogrubia i unosi. 

Kolejną jego zaletą jest trwałość. Wytrzymuje w nienaruszonym stanie cały dzień. Tusz nie wykrusza się, nie rozmazuje, nie znika z końcówek. Rzęsy jak wyglądały rano, tak samo wyglądają wieczorem, ciągle są uniesione. Przetrwa wszystko- deszcz, wiatr, krojenie cebuli, drzemkę. 
Jestem tym faktem naprawdę pozytywnie zaskoczona. Nie przypominam sobie żeby tusz innej firmy był aż tak trwały. Może to być jednak wadą dla kogoś, ponieważ maskara ciężko się zmywa. Kiedy robiłam to po raz pierwszy zastanawiałam się, czy przypadkiem ona nie jest wodoodporna. Na szczęście nie zauważyłam aby tusz wpływał negatywnie na kondycję moich rzęs. Obawiałam się, że przez jego trwałość moje rzęsy mogą bardziej wypadać, ale nic takiego się nie wydarzyło.


Jeżeli macie w swoich zbiorach jakiś fajny tusz, ale który trwałością nie grzeszy to możecie przy drugiej warstwie nałożyć So Couture. Zauważyłam, że ładnie współpracuje z innymi maskarami i przedłuża ich trwałość na rzęsach. 

Osobiście lubię efekt mocno podkreślonych rzęs. Ta maskara potrafi wyczarować rzęsy do nieba. Jednak osoby preferujące delikatne podkreślenie również będą zadowolone- efekty można stopniować. 
Czasami jest tak, że rano ograniczam swój makijaż do minimum, a wieczorem chciałabym bardziej go podkreślić, ale nie mam czasu na zmywanie i robienie nowego. Tak więc nawet po upływie iluś tam godzin od aplikacji pierwszej warstwy, bez problemu po tym czasie mogę nałożyć kolejną.

Nada się również dla osób nie mających wprawy w malowaniu rzęs. Nie idzie nim sobie zrobić krzywdę.



Jedynie co mnie lekko odstrasza to jego cena, ale bez wątpienia jest jej wart.
Warto kupić go na jakiejś promocji (przypominam -49% w Rossmannie od jutra m.in. na tusze do rzęs).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...