czwartek, 13 czerwca 2013

Ikea..


Od zawsze Ikea kusiła mnie różnymi dodatkami do domu. Można tam znaleźć wiele fajnych rzeczy, dlatego mogłabym  przebywać tam godzinami..








Jednymi z najnowszych rzeczy z tego sklepu jest doniczka/osłonka (zwał jak zwał). 
Bardzo dobrze znana w blogosferze jako pojemnik na pędzle. 



Wybaczcie za panujący w niej bałagan .. :) Ale to były "pierwsze przymiarki", czyli władowałam wszystko jak leci i zrobiłam zdj. 
Od środka wyłożyłam ją watką aby lepiej było mi sięgać po pędzle.







Zaopatrzyłam się również w 2 kieliszki, ale mam zamiar więcej ich skompletować. Kosztują ok 5 zł za sztukę:)




Należę do osób, które zwracają uwagę z czego piją.. Jakkolwiek głupio to brzmi ;)
Niestety mam tak, że np kawa nie będzie mi smakować ze szklanki, a herbata nie będzie mi smakować z kubka, który mi się nie podoba. 
Ma któraś też tak? ;)





Co polecacie kupić w Ikei? 



środa, 12 czerwca 2013

Miss Sporty Mini-Me eye liner.


Niestety w moim mieście nie ma szaf z kosmetykami Essence, w związku z tym ciężko jest mi dostać mój ulubiony zielony Eyeliner.
Dlatego kiedy będąc w Rossmannie zauważyłam kredkę Miss Sporty o podobnym kolorze i postanowiłam ją przygarnąć.






MISS SPORTY, MINI-ME EYE LINER 

Kredka do oczu w automacie.




Recenzowany kolor: 040 Eucalyptus
Cena: ok 8 zł






KOLOR
Jest bardziej intensywny/żywy niż odcień eyelinera Essence




TRWAŁOŚĆ
Chyba nic nie wygra z eyelinerami Essence.. :)
Kredka jest średnio trwała, ale utrzyma się cały dzień na powiekach, przy czym pod koniec dnia blednie. Czasami lubi się odbić na skórze.


EFEKTY
Nie ukrywam- maluję się od lat tak samo. Cielisty cień + kredka/eyeliner + tusz do rzęs.
Czasami właśnie tą kreskę lubię urozmaicać jakimś kolorem.



Zdecydowanie ten odcień jest moim ulubionym. Jeszcze jakiś czas temu byłam pewna, że nie będzie on pasował do moich niebieskich oczu.






Jestem uzależniona od robienia kresek.. :) Bez nich czuję, że mój makijaż nie jest kompletny. Czy Wy też tak macie? :)






wtorek, 11 czerwca 2013

Wyniki rozdania :)


Rozdanie z okazji Dnia Dziecka wygrywa:




Gratuluję :)
Zaraz wysyłam do Ciebie maila z informacją. 

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Wczorajszy brak obecności na blogu spowodowany..


Wczorajszy brak posta spowodowany.. sobotnim odstresowaniem się ;)
I żeby nie było (sądząc po zdj), nie robiłam tego sama :)



Nie polecam watermelon'a Cin Cin, chociaż jakby na to nie patrzeć- po drugim kieliszku robi się już nawet dobry :P
Lepsze smakowo są te mniejsze biedronkowe drinki. Gruszka albo mandarynka mmm :)



W niedziele spałam najdłużej ze wszystkich, a po południu wybraliśmy się "na konie" oraz na przepyszne lody, słynne w mojej okolicy ze swojego dobrego smaku.
Mówię Wam.. niebo w gębie! Zdecydowałam się na lody o smaku róży. Pierwszy raz miałam z nimi styczność i z pewnością nie ostatni!



A teraz zabieram się za.. mycie okien. Życzcie mi szczęścia :)
Jak Wam minął weekend?


Wyniki rozdania z okazji z Dnia Dziecka pojawią się "na dniach"

sobota, 8 czerwca 2013

Pielęgnacja włosów- nafta kosmetyczna z dodatkiem olejku rycynowego.


Długo, długo nafta kosmetyczna leżała w moich zbiorach nieotwarta. Z jednej strony chciałam ją wypróbować, ale coś mnie przed tym powstrzymywało. Właściwie to sama jej nazwa budziła moje zastrzeżenia.

Dopiero post Anwen http://www.anwen.pl/2011/04/nafta-kosmetyczna.html nieco mnie uspokoił i poczułam się wręcz zachęcona więc wypróbowałam.









KOSMED, KOSMETYCZNA NAFTA Z DODATKIEM OLEJKU RYCYNOWEGO

Przeznaczona do pielęgnacji włosów.
Zapobiega elektryzowaniu, ułatwia rozczesywanie i modelowanie włosów, zwiększa połysk i elastyczność. Mikroelementy wchodzące w skład nafty korzystnie działają na włosy, poprawiając ich wygląd. 

Skład: Petroleum, Castrol Oli, Perfum






Sposób użycia:
niewielką ilość nafty wetrzeć we włosy, pozostawiając na 15 minut, umyć włosy szamponem.

Początkowo aplikowałam ją tak jak producent napisał. O ile olejowanie włosów nie sprawia mi trudności, to naftę ciężko mi się rozprowadzało.





Moje włosy są długie i gęste, dlatego przelałam naftę do buteleczki z atomizerem. Nakładając ją tym sposobem miałam pewność,że wszystkie włosy równomiernie zostaną pokryte.




Zapach nafty absolutnie mi nie przeszkadzał. Pachnie mi ona lekko cytrusowo :)
Konsystencja przypomina rozcieńczony, wodnisty olej. 
Ze zmywaniem również nie miałam problemów.
Stosowałam ok raz w tygodniu przez miesiąc.

A co z efektami? Kompletny ich brak :) Włosy były hmm normalne, takie jak podczas codziennej pielęgnacji. Nie było żadnego, natychmiastowego efektu WOW i pozytywnego zaskoczenia.
Wręcz miałam wrażenie, że u mnie jest bezcelowe nakładanie nafty.

Jednak jak wiecie dbam o moje farbowane, blond włosy i są one w stosunkowo dobrej kondycji. Aktualnie używam takich kosmetyków, po których moje włosy ładnie wyglądają i wiem, że są one odpowiednio dobrane. 

Nie wiem jakby było gdybym nie stosowała innych olei, odżywek, masek itp

Nakładałam ją 20 minut przed myciem, próbowałam też trzymać dłużej na włosach. I nic :)


WŁOSY PO UŻYCIU NAFTY




WŁOSY PO UŻYCIU NAFTY Z DODATKIEM 2 ŻÓŁTEK
Zauważyłam, że w tamtym roku moje włosy uwielbiały jajka :) Aktualnie po nich mam efekt  puchu (widocznego na zdj), który nie do końca mi odpowiada.



Reasumując, nafta mnie nie zachwyciła. 
Nie wiem jak zużyję tą buteleczkę (być może znajdę dla niej inne zastosowanie), ale więcej na pewno nie kupię. 

Szkód nie uczyniła żadnych, ale również efektów było brak. I chodzi mi tutaj o natychmiastowe efekty, ponieważ być może na dłuższą metę sprawdzałaby się świetnie? 


Używałyście nafty kosmetycznej?



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...