środa, 15 marca 2017

Nauka, nauka, nauka, a w przerwie zakupy w SH, niebieskie włosy (!!), nowe kosmetyki oraz kwiatek, który przeżył tydzień ;)




Staram się każdą wolną chwilę (a nie mam ich wiele przy dwójce dzieci) poświęcić na naukę. Szczerze mówiąc to marnie mi to idzie, ale każdego dnia mimo dużego zmęczenia mobilizuję swoje siły. Ogólnie to miałam ostatnio dość ciekawą przygodę. Dzień przed pierwszymi zajęciami na uczelni postanowiłam się "odświeżyć" i pofarbować mój parocentymetrowy odrost. Jakiś diabeł na ramieniu podkusił mnie aby tym razem kupić inny numer farby. Tak więc miałam piękne włosy z niebiesko-zielonymi refleksami (masakra!) Właściwie to taki hmmm gołębi kolor :P Dobrze, że się wypłukał.


Nigdy nie miałam ręki do kwiatów. Smutny był żywot wszystkich roślin w moim domu. Zazwyczaj po prostu usychały z powodu braku wody albo zupełnie odwrotnie- były aż za bardzo podlewane. Kwiatek z poniższego zdjęcia ma już tydzień! Wow! Dbamy o niego, chuchamy :P W tym roku marzy mi się prawdziwy ogród na balkonie. Ciekawa jestem, czy uda mi się to zrealizować i zakwitnie u mnie nie tylko mięta. Mięte mam w doniczce co roku (uwielbiamy Mohito, z %%% jak i bez), nie jest rośliną wymagającą i rozrasta się w błyskawicznym tempie. Chciałabym posadzić jakieś zioła, sałatę, pomidorki oraz kwiaty.





W ostatnim czasie otrzymałam dwie przesyłki. Regenerujące serum do twarzy Regenerum ma za zadanie silnie odbudować i odżywić skórę, jednocześnie ją wygładzając. Używam go dopiero od kilku dni więc jeszcze za wiele nie mogę powiedzieć na temat jego działania. Posiada konkretną, gęstą konsystencję, ale twarz po nim się nie świeci. Duży plus za opakowanie z pompką, które jest wygodne w użytkowaniu oraz higieniczne.
Serum oczyszczające do skóry głowy Bionigree to dla mnie nowość. Nie znam kosmetyków tej firmy, jak również nigdy nie stosowałam tego typu produktu. Jestem go ogromnie ciekawa! Ma łagodzić podrażnienia skóry i oczyścić z nadmiaru zrogowaciałego naskórka, ułatwiając wchłanianie substancji odżywczych. O ile moje włosy na długości są suche to przy nasadzie szybko tracą świeżość. Serum ma aplikator w formie pipety i za jej pomocą nanosi się go na skórę głowy, wmasowuje i pozostawia do wchłonięcia na minimum 30 minut. Następnie należy umyć włosy szamponem. Serum jest z olejkiem z czarnej porzeczki- wspaniale pachnie!

W sobotę malowałam koleżankę na wesele i dostałam od niej Merci :) Jestem ogromnym łasuchem i uwielbiam słodkości. Aż dziwne,  że jeszcze jakieś czekoladki zostały.




Podczas jednego ze spacerów zahaczyłyśmy z Zosią o nasz osiedlowy SH. Wypatrzyłam w nim śliczny szlafroczek za zawrotną cenę 6 zł oraz kamizelkę z New Look i buty CCC. Co prawda nie jestem pewna co do tej kamizelki.. Właściwie to już jakiś czas temu ją widziałam w tym sklepie i wahałam się, dlatego kiedy ponownie ją zobaczyłam uznałam,  że to przeznaczenie i muszę ją zabrać ze sobą do domu :) Szpilki nie są w idealnym stanie, ale genialnie wyglądają na nodze. Swoją drogą w tamtym miesiącu na ciuszkach kupiłam botki ze skóry za jakieś 10 zł. Ahhh takie zakupy poprawiają humor!



Muszę się przyznać,  że uwielbiam takie luźniejsze posty zarówno pisać, jak i czytać je u Was :) Jednak na dzisiaj to już koniec. Dajcie znać czy coś Was zaciekawiło. Chodzicie do SHów? 


poniedziałek, 13 marca 2017

LIRENE DERMOPROGRAM- EGZOTYCZNA ORCHIDEA, WYGŁADZAJĄCY BALSAM POD PRYSZNIC, ORIENTALNA MAGNOLIA PERŁOWY MUS DO CIAŁA






Należę do grona osób, które uwielbiają testować wszelkie nawilżacze do ciała. Dla mnie nałożenie balsamu do ciała to nie tyle co konieczność, ale jest to normalne i lubię to :) Choć wiadomo, jak każdej z nas zdarzają mi się dni, kiedy po prostu mi się nie chce. Wtedy sięgam po balsam pod prysznic albo wlewam do kąpieli kilka kropel olejku. 



LIRENE DERMOPROGRAM, SILKY IN SHOWER, EGZOTYCZNA ORCHIDEA, WYGŁADZAJĄCY BALSAM POD PRYSZNIC

Wygładzający balsam pod prysznic z egzotyczną orchideą otuli ciało zapachem i nada mu gładkość. Swoje intensywne działanie wygładzająco – zmiękczające zawdzięcza nawilżającemu kompleksowi Hydro-Soft, który zapewnia uczucie miękkiej skóry, pozostawiając warstwę ochronną. Dodatkowo sprzyja poprawie nawilżenia i elastyczności skóry.



LIRENE DERMOPROGRAM, ORIENTALNA MAGNOLIA, PERŁOWY MUS DO CIAŁA

Rozkosz dla skóry oraz egzotyczną podróż dla zmysłów zapewnią kosmetyki Lirene Flower Collection. Główny składnik musu to esencja kwiatu orientalnej magnolii o właściwościach wygładzania, nawilżania i łagodzenia skóry. Wyjątkowy wyciąg z białej perły subtelnie rozświetla skórę, podkreślając jej naturalne piękno. Formułę wzbogacono o kompozycję składników odżywczo - regenerujących: olej Babassu, masło Shea, witaminę B3 i wosk z oliwek. Poczuj rozkosz zmysłowej pielęgnacji! Rozpieść swoją skórę delikatną konsystencją musu i zmysłowym zapachem kwiatu magnolii!




Oba produkty mają przyjemne dla oka opakowanie, które tak na marginesie było dla mnie niesamowicie niefotogeniczne. Robiłam kilka podejść aby uzyskać ostry efekt napisów. Na szczęście udało mi się, bo już myślałam, że do recenzji nie dojdzie :)
Zarówno mus do ciała, jak i balsam pod prysznic mają pojemność 200 ml i kosztują ok 20 zł. 

Nie do końca jestem przekonana do samej idei balsamów pod prysznic, ale tak jak pisałam wyżej sięgam po nie w "kryzysowych" momentach, kiedy najzwyczajniej w świecie nie mam siły na dodatkowe wklepywanie balsamu. Zdecydowanie wolałabym produkt, który myje i dodatkowo nawilża skórę. Natomiast taki produkt pod prysznic nakłada się już na umytą skórę- także jakby się nad tym zastanowić, prawdopodobnie zajmie to tyle czasu co wklepanie zwykłego balsamu do ciała :) 
EGZOTYCZNA ORCHIDEA posiada bardzo ładny zapach. Delikatny, kremowy, otulający, jakby z dodatkiem bawełny. Takie połączenie nut zapachowych jest jak dla mnie idealne. Nie ukrywam, dużą uwagę zwracam na to aby woń kosmetyku mi się podobała. Dużym plusem jest łatwość aplikacji na mokrej skórze. Jeśli chodzi o działanie nawilżające to moja skóra preferuje mocniejsze kosmetyki. Jednak z pewnością bardzo zadowolone z niego będą osoby niewymagające, które nie lubią zwykłych balsamów, długiego wchłaniania się itp.



Perłowy mus do ciała ORIENTALNA MAGNOLIA również posiada ładny zapach. Ogólnie oba te kosmetyki bardzo podobnie pachną. Łatwo się rozprowadza i szybko wchłania, pozostawiając na skórze bardzo delikatny film. Skóra jest gładka i miękka w dotyku, ale zdarzyło mi się parokrotnie,  że po jakimś czasie od aplikacji miałam potrzebę nałożenia czegoś jeszcze. Moja skóra woli cięższe, konkretniejsze konsystencje i nie przeszkadza mi mokry efekt. W takich "kryzysowych" momentach dodatkowo natłuszczałam skórę olejkiem i było ok. Natomiast bardzo mi się sprawdzał ten produkt podczas porannej toalety. Doceniłam wtedy szybkość aplikacji i wchłaniania oraz możliwość od razu założenia ubrań. 


Oba produkty nie skradły mojego serca choć zapachy mają cudowne. Zamiast balsamu pod prysznic zdecydowanie bardziej polecam żel+oliwkę Lirene z bawełną pod prysznic. Zużyłam już niejedno opakowanie i według mnie jest to jeden z najlepszych nawilżających produktów do mycia ciała. Pisałam o nim tutaj
Jeśli chodzi o perłowy mus do ciała to mam na niego za bardzo wymagającą nawilżenia skórę. 


Polecicie mi jakiś mocno nawilżający balsam do ciała? :)

poniedziałek, 6 marca 2017

HELLO MARCH


Cześć dziewczyny! 
Weekend rozpieścił nas piękną, słoneczną pogodą. Kiedy na zewnątrz robi się tak ładnie i ciepło to od razu poprawia mi się humor i ładuję swoje baterie. Wiosno przybywaj! Co prawda siedząc teraz w nocy przy komputerze słyszę, jak pada (Pada? LEJE!), ale co tam :)




PLANY KOSMETYCZNE NA MARZEC



TWARZ
  • MIYA COSMETICS myWONDER BALM I love me, odżywczy krem z olejkiem z róży
  • VIANEK, nawilżający tonik- mgiełka do twarzy z ekstraktem z ziela owsa



Zostałam wprost zmuszona do zmiany kremu do twarzy. Pisałam Wam ostatnio o mojej udanej pielęgnacji cery, która zaowocowała ładnym, promiennym wyglądem skóry oraz unormowaniem jej poziomu nawilżenia. Teraz moja cera przeżywa swoją drugą młodość, wyglądając jak u dojrzewającej nastolatki. Kremy Nivea nie były uprzejme kontynuować mojej udanej pielęgnacji. Wysypało mnie po nich, jak nigdy!

O kremach MIYA naczytałam się dużo pozytywnych opinii. Dla siebie wybrałam wersję z olejkiem roży, ponieważ uwielbiam ten zapach. Po pierwszych próbach zastanawiam się czy jednak nie będę potrzebowała czegoś innego na dzień.
Moja woda różana sięgnęła dnia, a ponieważ nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez tonizacji zaopatrzyłam się w kolejny polecany produkt- Vianek nawilżający tonik-mgiełka z ekstraktem z owsa. Miałam już tego typu produkt w sprayu i bardzo dobrze się u mnie sprawdził. Liczę, że tym razem będzie podobnie, a i póki co jestem bardzo z niego zadowolona.



WŁOSY
  • RADICAL, kuracja pobudzająca porost włosów w ampułkach
  • RADICAL, odżywka wzmacniająco-regenerująca
  • JANTAR, wcierka
  • OLEJOWANIE
  • OGRANICZENIE SUSZENIA SUSZARKĄ


Nie wiem, czy pamiętacie, ale zawsze marzyła mi się obrotowa lokówko-suszarka. Moje marzenie się spełniło, ponieważ dostałam takie urządzenie w prezencie urodzinowym. Oczywiście skakałam z radości, suszarka towarzyszyła mi przy każdym suszeniu włosów. Byłam z niej zadowolona do czasu aż dostrzegłam, jak "pięknie" połamała mi włosy na długości. Spodziewajcie się recenzji!
Tak więc w planach mam przyłożenie się do pielęgnacji moich włosów. Mam nadzieję,  że pomogą mi w tym ampułki oraz odżywka Radical. Zaopatrzyłam się również w Biedronce w świetną wcierkę Jantar. Oczywiście oleje pójdą w ruch- systematycznie! Ponadto mam nadzieję,  że wreszcie uda mi się ograniczyć suszenie zwykłą suszarką (bo obrotowa poszła na dno szafy). Będzie to trudne, ponieważ moje włosy bardzo długo schną (ok 6 h).



STOPY
  • LIRENE, skarpetki złuszczające 


Muszę się przyznać,  że zimą pomijam pielęgnację moich stóp. Chyba robię to po prostu z lenistwa :) Jednak idzie wiosna i najwyższy czas tymi stopami się zająć i przygotować je na cieplejszą pogodę. Nigdy nie używałam skarpetek złuszczających, ale zostałam ostrzeżona,  że najlepiej ich używać kiedy jeszcze nie nosimy sandałów :) Także marzec to odpowiednia pora na przetestowanie ich. Mam również zamiar systematycznie je nawilżać- będę to robić przed snem.


CIAŁO
  • EFEKTIMA CELLU-LIFT, serum antycellulitowe
  • FARMONA TUTTI FRUTTI, migdałowy peeling do mycia ciała


Pozostając w temacie przygotowań do lata to od jakiegoś czasu nastawiam się psychicznie żeby zacząć ćwiczyć :) Choć doprawdy już nie wiem, kiedy znajdę na to czas, ale trzeba go jakoś wygospodarować. Oczywiście mam zamiar się wspomóc kosmetykami ujędrniającymi i będę systematycznie wcierać serum Efektima. Swoją drogą posiada piękny zapach, który kojarzy mi się z wakacjami.
W tym miesiącu pora na nowy peeling. Już nie mogłam się doczekać! Migdałowy peeling, słodkie trufle i migdały, śródziemnomorska bombonierka- pachnie OBŁĘDNIE.  Swoją drogą, fajnie by było gdyby z serii Tutti Frutti pojawiły się produkty do włosów. Z przyjemnością bym ich używała. 


Na ten moment to chyba wszystkie moje główne plany kosmetyczne na marzec. Jakie są Wasze? :)

piątek, 3 marca 2017

Dwa apetycznie pachnące kosmetyki: ISANA zimowy żel pod prysznic, FARMONA TUTTI FRUTTI masło do ciała karmel & cynamon


Lubicie apetycznie pachnące kosmetyki? Ja uwielbiam :) Z wielką przyjemnością ich używam, choć nauczyłam się aby w ich stosowaniu robić przerwę aby zapach się nie znudził. Tak więc dzisiaj post o dwóch słodkościach. 


ISANA- ZIMOWY ŻEL POD PRYSZNIC, ZMYSŁOWY ZAPACH WANILII I KARMELU
Zimowy żel pod prysznic delikatnie myje i pielęgnuje skórę. Wyselekcjonowane substancje myjące umożliwiają łagodną pielęgnację delikatnej, suchej skóry. Naturalny, zbliżony do skóry lipid chroni i pielęgnuje skórę. Zmysłowy zapach wanilii i karmelu uwiedzie zmysły, zapewniając chwile błogiego rozpieszczenia.

Pojemność: 300 ml
Cena: 3,99 zł


FARMONA TUTTI FRUTTI, MASŁO DO CIAŁA KARMEL & CYNAMON
Aksamitne masło do ciała o wyjątkowych właściwościach pielęgnacyjnych i przytulnym zapachu rozgrzanego karmelu i świeżo zmielonego cynamonu. Dzięki zawartości olejku cynamonowego i afrykańskiego masła Karite uzyskiwanego z owoców Masłosza, zwanego Drzewem Młodości, przywraca skórze aksamitną gładkość i miękkość. Otula ciało zniewalającym, ciepłym aromatem, pozostawia uczucie relaksu i odprężenia. Zawiera też ekstrakt z białej trufli - afrodyzjak, który pobudza zmysły, podnosi atrakcyjność fizyczną i budzi pożądanie.

Pojemność: 275 ml
Cena: 13 zł



Na zimowy żel pod prysznic ISANA trafiłam przypadkiem. Przyciągnęło mnie opakowanie oraz "zmysłowy zapach wanilii i karmelu". Pachnie bardzo  ładnie! Jest słodko oraz budyniowo. Według mnie nie jest to zapach wyłącznie przeznaczony na zimę. Mogłabym go używać przez cały rok :) Jeśli chodzi o właściwości produktu to żel sam w sobie najlepszy nie jest, ale złym też bym go nie nazwała. Robi co ma robić, czyli dobrze myje i oczyszcza skórę, ale właściwości pielęgnacyjnych jest pozbawiony. W moim przypadku konieczne jest użycie balsamu do ciała, ale ja i tak go zawsze nakładam więc nie narzekałam. Mimo wszystko byłam z niego zadowolona, głównie ze względu na przyjemny zapach. Trzeba mu przyznać, że ma ładne opakowanie, atrakcyjną niską cenę i jest wydajny. 


Moja ulubioną firmą, jeśli chodzi o słodkie zapachy jest oczywiście Farmona. Uwielbiam produkty tej firmy i praktycznie z każdego jestem zadowolona. Tym razem używałam na zmianę z balsamem Nivelazione, masła do ciała FARMONA KARMEL & CYNAMON- pachnie wprost obłędnie! Żałuję, że nie możecie go poczuć. Zresztą podobno wysmarowana nim pachnę, jak apetyczne ciasteczko :P Masło posiada ciekawą, puszystą konsystencję. Podobna jest do serka Bakuś :) Dobrze się aplikuje i rozprowadza. Zapach jest intensywny, korzenny. Utrzymuje się na ciele przez jakiś czas, natomiast moja koszulka i szlafrok cały czas nim pachną.
Używam go co drugi, trzeci dzień aby aromat mi się nie znudził. Jestem zadowolona z działania nawilżającego, choć znam w tej kwestii lepsze produkty. Dobrze się wchłania, nie pozostawia uczucia lepkości i tłustości. W połowie opakowania zauważyłam,  że lekko grzeje mnie z tyłu ud. Pewnie to za sprawą cynamonu. Dziwi mnie, że tego efektu nie było na początku, a może go nie zauważyłam? Nie jest to pieczenie, a delikatne ciepło. 
Posiada wygodne opakowanie i jest wydajne. 

Z wielką przyjemnością go stosowałam i z chęcią widziałabym u siebie żel do mycia lub płyn do kąpieli o tym zapachu :)


Zwykle o tej porze roku, jak już robi się troszkę cieplej bierze mnie na świeższe zapachy, a tym razem jest inaczej. Chodzą za mną perfumy Dior Addict- ale nie jestem pewna, czy ta słodkość "nie zabije" otoczenia oraz czy nie są męczące dla nosa? 

Dajcie znać, czy znacie te produkty oraz czy jesteście fankami słodkich zapachów.


środa, 1 marca 2017

AKTUALNA PIELĘGNACJA CERY



Post o aktualnej pielęgnacji cery był co prawda planowany na koniec stycznia więc słowo "aktualna", traktujcie z przymrużeniem oka :) Niektóre kosmetyki zużyłam już do samego końca. Tym razem trafiłam na wiele bardzo dobrych produktów, z których niesamowicie byłam zadowolona. Jestem pewna, że część z nich zostanie już ze mną na stałe.
Parę lat zajęło mi dojście do odpowiedniej pielęgnacji cery, która zawsze była sucha, wymagająca stałego, systematycznego nawilżania. Wydawało mi się, że cały sekret tkwi w znalezieniu idealnego kremu, który załatwi sprawę. Niestety w tym wszystkim zapomniałam, jak bardzo ważna jest ta cała otoczka (przygotowanie skóry do nawilżania).




OCZYSZCZANIE I MYCIE TWARZY

  • MOKOSH, GLINKA BIAŁA + olejek
  • RESIBO, OLEJEK DO DEMAKIJAŻU
  • ALLVERNE, HYPOALERGICZNY ŻEL MICELARNY DO MYCIA TWARZY I OCZU

Na temat glinki muszę koniecznie napisać osobny post. Już wcześniej miałam z nią do czynienia, ale nie byłam do niej do końca przekonana. Tym razem na nowo ją odkryłam i pokochałam za działanie oraz wielofunkcyjność. Przede wszystkim  świetnie się sprawdza do mycia twarzy w połączeniu z dowolnym olejkiem. Tworzy się wówczas pasta, która bardzo dobrze oczyszcza twarz oraz pozostawia na twarzy piękny, promienny efekt. To niesamowite, że już na tym etapie cera może wyglądać świetnie. Jednak, jak wiecie uwielbiam testować różne kosmetyki i od dłuższego czasu chodził za mną olejek do demakijażu Resibo, który zbiera masę pozytywnych opinii. Posiada ładny zapach i nie mam mu nic do zarzucenia- wszelkie obietnice producenta są zrealizowane. Nie dziwię się, że tak wiele osób go lubi, ale u mnie jednak wygrywa glinka+olejek.

Kolejnym krokiem jest użycie żelu do mycia twarzy. Zależało mi na tym aby kosmetyk był łagodny, delikatny, ale i skuteczny. Polubiłam żel micelarny do mycia twarzy i oczu ALLVERNE. Posiada opakowanie z pompką, ma dużą pojemność i piękny zapach. Jego działanie jest takie, jakie oczekiwałam. Jestem z niego zadowolona, ale przypuszczam, że dla wielu może okazać się zbyt łagodny. Pewnego dnia chciałam za jego pomocą umyć pędzel do podkładu- niestety na to był za słaby.






DEMAKIJAŻ I TONIZACJA 
  • BEBEAUTY, NAWILŻAJĄCY PŁYN MICERALARNY
  • IKAROV, WODA RÓŻANA

Micel z Biedronki już na stałe zagościł w mojej łazience. Nie zliczę ile opakowań zużyłam. Świetnie się nim domywa resztki makijażu. Jego ogromną zaletą jest niska cena.
Woda różana Ikarov już od jakiegoś czasu była na mojej kosmetycznej wish liście. Przed nią miałam wodę różaną Evree, z której bardzo byłam zadowolona. Produkt Evree ma dużo bardziej słodki zapach. Pachnie, jak prawdziwe ciasto różane mojej babci (takiego już się nigdzie nie dostanie). Jednak muszę przyznać, że nie dała mi takiego odświeżenia i poczucia ukojenia, jak poprzednia. Zużyłam ją też w błyskawicznym tempie i czuję lekki niedosyt.




SERUM, NAWILŻANIE, NATŁUSZCZANIE

  • AVA, AKTYWATOR MŁODOŚCI, KOENZYM Q10 Z WITAMINAMI
  • ALLVERNE, KREM INTENSYWNIE ŁAGODZĄCY PRZECIW ZMARSZCZKOM
  • KHADI, AJURWEDYJSKI OLEJEK DO TWARZY I CIAŁA Z RÓŻĄ
  • OLEJ KOKOSOWY
  • MASŁO SHEA

Opierając się na azjatyckiej pielęgnacji brakowało mi tzw esencji, którą nakłada się przed kremem. Poszukałam w internecie i zdecydowałam się na zakup serum Ava Witamina C z acerolą- strzał w 10. Byłam tak zadowolona, że mam zamiar wypróbować całą serię. Aktualnie zużyłam do ostatniej kropli Aktywator Młodości, Koenzym q10 z witaminami, który również skradł moje serce. Jego konsystencja jest odrobinę bardziej oleista (ale do oleju jeszcze daleko), posiada piękny zapach i świetne działanie. Bardzo dobrze przygotowuje skórę pod krem, wspomagając jego działanie. 
Jeśli chodzi o nawilżanie to już w styczniu zużyłam krem Allverne intensywnie  łagodzący przeciw zmarszczkom. Przy codziennym używaniu rano i wieczorem wystarczył mi na lekko ponad miesiąc. Posiada opakowanie z pompką. Takie rozwiązanie jest bardzo higieniczne. Z działania byłam usatysfakcjonowana. Krem lekki, nie za tłusty, nadający się po makijaż i nawilżający. Stosowałam go również na noc, ale tutaj zauważyłam,  że jednak przydałby mi się bardziej odżywczy, osobny produkt.
Dlatego też wspomagałam się ajurwedyjskim olejkiem Khadi,  olejem kokosowym czy masłem shea. Czasami używałam ich punktowo, np pod oczy, gdzie również nie miałam do tego osobnego kosmetyku, czy sporadycznie na całą twarz.  





MASECZKI


  • MOKOSH, GLINKA BIAŁA
  • BABCIA AGAFIA, WITAMINOWA MASECZKA DO TWARZY
  • BABCIA AGAFIA, MASECZKA Z JONAMI SREBRA

Na koniec maseczki, robione przynajmniej raz w tygodniu. Jakoś nigdy nie mogłam trafić na tego typu produkt, który spełniłby moje oczekiwania. Także wreszcie znalazłam maseczki, które są bardzo dobre. Oczywiście nie mogło zabraknąć mojej ukochanej białej glinki Mohosh, którą mieszałam z olejami, wodą różaną. Jednak jeśli chodzi o glinkę to i tak jest to mój nr 1 do mycia twarzy.
Witaminowa maseczka Babci Agafii zaskoczyła mnie swoim kolorem oraz zapachem- pachnie jak wiśniowy chupa chups! Bardzo smakowity produkt. Wyglądem przypomina dżem truskawkowy. Posiada drobinki  Po aplikacji odczuwam przyjemne ciepło (nie pieczenie). Trzeba przyznać,  że wielkich efektów po niej nie zauważyłam, ale mimo tego polubiłam jej bardzo za to,  że daje uczucie relaksu.
Maseczkę z jonami srebra uwielbiam. Bardzo uspokaja i koi moją cerę, dając porządną dawkę nawilżenia i odżywienia. Zauważyłam też,  że łagodzi wszelkie podrażnienia czy niespodzianki- bardzo mnie to pozytywnie zaskoczyło.
Koniecznie muszę wypróbować inne maseczki tej firmy!



Pielęgnacja mojej cery oparta na wyżej wymienionych produktach była bardzo udana. Znalazłam sporo ulubieńców, które zostaną u mnie na dłużej. Czy czegoś mi brakowało? Tak. Zdecydowanie przydałby się mocniejszy krem na noc i na upartego krem pod oczy.

Jak wygląda Wasza pielęgnacja cery? Macie swoje sprawdzone metody, produkty?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...