środa, 17 lipca 2013

ShinyBox LIPIEC 2013w


Dzisiaj kurier przyniósł mi lipcowe wydanie ShinyBox :)







KOSMETYKI, Z KTÓRYCH JESTEM ZADOWOLONA


WIBO, EXTREME NAILS- lakier do paznokci, nr 421. Bardzo ładny, letni kolor. GRATIS
URIAGE, WODA TERMALNA- w upały będzie idealna do odświeżenia cery 23,50 zł/ 150 ml
URIAGE, KREM INTENSYWNIE NAWILŻAJĄCY- kremów nigdy dość. Zwłaszcza, że jestem ciekawa tej firmy. 65 zł/ 40 ml
GRASHKA, BAZA POD CIENIE I DO UST- z moją aktualną bazą Essence niezbyt się lubimy, dlatego z chęcią przetestuję coś innego. PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY 11,90 zł/ 1,2 ml







KOSMETYKI, KTÓRE NIE SPODOBAŁY MI SIĘ


WIBO, CIEŃ DO POWIEKI Z JEDWABIEM- w sklepie nigdy bym nie spojrzała na te odcienie, a już z pewnością nie kupiłabym ich. GRATIS
L'OCCITANE, ŻEL POD PRYSZNIC WERBENA 59 zł/ 250 ml
L'OCCITANE, MLECZKO DO CIAŁA 95,00 zł / 250 ml
Te kosmetyki L'occitane miałam już dwa razy. Średnio się lubiliśmy, chociaż zapach bardzo lubię.
GRASHKA, PERŁOWY CIEŃ DO POWIEK- nie używam takich mocnych kolorów. Być może wykorzystam go do robienia kreski. PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY 7,90 zł/ 2g



Jestem średnio zadowolona. Nie wiem jak Wy, ale ja odnoszę wrażenie, że odcienie ogólnie kolorówki są takimi, które najgorzej schodzą w sklepie? Chociaż reguły nie ma. Akurat kolor lakieru bardzo mi się podoba, natomiast cienie.. porażka :)

 Nie mniej jednak uwielbiam ten dreszczyk związany z oczekiwaniem na boxa. Niespodzianki co miesiąc bardzo lubię (nieeee, wcale nie wiem przed czasem co jest w pudełkach :P Pokusa zobaczenia jest zbyt duża). 
Mogę też poznać nowe marki, takie jak w lipcowym wydaniu- Uriage.

Jutro zapraszam Was na moją opinię po przetestowaniu kosmetyków z czerwcowego ShinyBoxa.







wtorek, 16 lipca 2013

RIMMEL APOCALIPS LIP LACQUER, 100 PHENOMENON



Nie przepadam za błyszczykami. Wolę szminki w jasnych odcieniach. Dawniej bardzo ciężko było coś dorwać w takim kolorze. Teraz jest tego więcej na półkach sklepowych. Bardzo intrygują mnie szminki o konsystencji błyszczyka, czy jak kto woli błyszczyk dający efekt szminki ;)

Kiedy oglądałam z bliska tester w Rossmannie pomyślałam: "wreszcie kryjący błyszczyk w jasnym kolorze!".
Po przetestowaniu w domu doszłam do wniosku, że mógłby być lepszy.. ;)







RIMMEL APOCALIPS, LIP LACQUER
Lakier do ust łączący w sobie intensywność koloru szminki oraz delikatny, satynowy połysk.

Efekt polakierowanych ust.
Głęboki kolor szminki.
Fenomenalny połysk błyszczyka.



Cena: ok 30 zł
Pojemność: 5.5 ml
Recenzowany kolor: 100 PHENOMENON






OPAKOWANIE
Ładne, poręczne, domykające się.
Moim zdaniem ma kiepski aplikator, który ma w sobie "dziurkę" co zbiera za dużo produktu.




KOLOR/KONSYSTENCJA/APLIKACJA/ZAPACH
W drogerii kolor zapowiadał się obiecująco. Jasny, spokojny, nude,  brzoskwiniowy z małą domieszką różu. 
Nałożony na usta wygląda.. okropnie ;) Nie tworzy ładnego efektu, trzeba go dodatkowo rozprowadzić palcami, wklepać- przez co kolor traci swój urok. 
Zapomnijcie o aplikacji bez użycia lusterka ;)
Zapach mi nie przeszkadza.





TRWAŁOŚĆ/EFEKT
Wygląda ładnie przez pierwsze minuty, o ile go odpowiednio nałożę. 
Niestety błyszczyk roluje się, zbiera w kącikach, załamaniach. Ściera się z ust. Z zegarkiem w ręku sprawdziłam ile wytrzymuje na ustach- oszałamiające niecałe 30 minut. 
Bardzo kiepsko. Szkoda, bo ten kolor jest cudowny!





niedziela, 14 lipca 2013

Dr.Nona, sól do kąpieli- jeden kosmetyk, wiele zastosowań.


Czasami nie mogę się nadziwić, że mnie- nałogowej kosmetoholiczce- zdarzają się sytuację, kiedy nie mam pojęcia o istnieniu danego kosmetyku.

Tak było z solą do kąpieli Dr. Nona, którą dostałam. 
Przy okazji dowiedziałam się o istnieniu sklepu internetowego http://www.e-drnona.com/  z naturalnymi kosmetykami i suplementami diety z Minerałami z Morza Martwego. 
Można tam kupić kwartet soli (4 pojemniki o pojemności 300 g). Posiadam wersję z rumiankiem.

Co najlepsze z soli można przygotować sobie kilka kosmetyków oraz stosować ją wewnętrznie. 





DR. NONA- SÓL DO KĄPIELI Z RUMIANKIEM

Kwartet soli daje możliwość zanurzenia się w uzdrawiających wodach Morza Martwego we własnej wannie. Kąpiel w "solach" ukoi system nerwowy, usunie przemęczenie psychiczne i fizyczne, wzmocni siły życiowe oraz złagodzi ból pochodzenia kostno-mięśniowego. Wszystkie cztery opakowania zawierają ten sam unikalny zestaw soli Morza Martwego, ale różnią się dodatkami aromatycznymi. 




Sól do kąpieli z rumiankiem- oczyszcza i łagodzi podrażnienia, pomaga skórze oddychać i polepsza jej strukturę. Zawiera wyciąg z rumianku. 








Do celów kosmetycznych można z soli zrobić m.in:
- tonik
- mgiełkę do twarzy
- nasączone płatki kosmetyczne 



Wystarczy, że w szklance wody rozpuścicie łyżkę soli.

Tonikiem przemywałam twarz  ciągu dnia jak i również po demakijażu. 
Moje pierwsze wrażenie po aplikacji było: no nie znowu będzie uczucie ściągnięcia cery.
I jakoś tak machinalnie przyłożyłam dłonie do twarzy i roztarłam jakbym miała na niej krem. To był strzał w dziesiątkę, ponieważ po jakimś czasie zorientowałam się, że nie mam "na sobie" kremu do twarzy, co przy mojej suchej skórze jest wręcz niewyobrażalne.
Tonik odświeżył moją cerę, nawilżył oraz złagodził podrażnienia, zaczerwienienia.

Przelałam go do buteleczki z atomizerze i w czasie upałów spryskiwałam twarz tak jak to się robi wodą termalną/mgiełką.
Do pustego opakowania po kremie włożyłam płatki kosmetyczne nasączone tonikiem. Świetna rzecz  podróży kiedy się chce odświeżyć twarz.



Z toniku można zrobić również kostki lodu (zamrozić tonik), a przecierając nimi twarz dodatkowo ujędrnicie skórę, poprawicie krążenie.




Oczywiście wykorzystałam sól również do kąpieli :) 
W tej kwestii większego szału nie ma. Relaks i odprężenie moim zdaniem są spowodowane wyciszeniem organizmu. Chociaż ponoć taka kąpiel zwiększa odporność itd. 
Zobaczymy.
Do wanny wsypujemy 2 łyżki. Po kąpieli nie spłukujemy ciała wodą, tylko delikatnie wycieramy. Po nie stosuje się balsamów z parabenami.





Inne zastosowania:

peeling- rozdrobnić sól i używać jako peeling. Można również rozdrobnić sól i dodać trochę miodu i również używać jako peeling.

 roztwór soli z wódką- 1 łyżeczkę soli rozpuścić w łyżce przegotowanej chłodnej wody i dodać 100 ml wódki 40%. Taki roztwór można przechowywać bardzo długo w zamkniętej butelce np. po wódce. Roztwór ten doskonale działa w przypadku przeziębienie. Należy wtedy nacierać stopy, klatkę piersiową i plecy. Nacieranie roztworem soli z wódką doskonale łagodzi też bóle stawów i mięśni. 
Po natarciu ciała roztworem soli z wódką nie wychodzić na zewnątrz, żeby nie zawiało. 

stosowanie wewnętrzne- 1 łyżeczka soli na szklankę ciepłej przegotowanej wody. Pić taki przy bólach gardła, przeziębieniach, grypie żołądkowej.

inhalacje- 1 łyżeczka soli na litry wrzącej wody. Takie inhalacje nie są jedynie wskazane dla skóry naczynkowej. W przypadku skóry naczynkowej można robić inhalacje "na sucho", czyli wdychać zapach suchych ziarenek soli.



Nie ukrywam- polubiłam tą sól. Niby to "tylko sól", ale coś w sobie ma. Lubię używać jako tonik, mgiełka. Po za tym pomaga mi przy bólu zatok (wąchanie jej prosto z opakowania), a nie raz i nie dwa tabletki zawodziły. 
Ciekawa jestem czy znacie tą firmę i czy już coś testowałyście.
Jeśli chcecie więcej informacji zapraszam na stronę:
http://www.e-drnona.com/produkt/sol-do-kapieli/
https://www.facebook.com/pages/e-DrNona/402540639819540




sobota, 13 lipca 2013

TANIE I DOBRE- Wibo, Lift Lash XXL Volume (pogrubiająca maskara unosząca rzęsy)


Moje pierwsze podejście do tej maskary skończyło się nałożeniem jednej warstwy i rzuceniem w kąt tego tuszu. Śpieszyłam się, szybko go nakładałam, nie podobało mi się to co zobaczyłam- zbyt delikatny efekt, tusz nic nie zrobił.
I tak sobie leżał i leżał aż do momentu kiedy postanowiłam go ponownie użyć i zakochałam się w efekcie.







WIBO, LIFT LASH XXL VOLUME- POGRUBIAJĄCA MASKARA UNOSZĄCA RZĘSY

Unosi i pogrubia rzęsy sprawiając, że oczy wydają się większe i bardziej wyraźne. Specjalna, wyprofilowana szczoteczka o nietypowym kształcie podwija nawet bardzo krótkie rzęsy pokrywając je bardzo dokładnie tuszem. Pozwala uzyskać efekt zmysłowego i zniewalającego spojrzenia dzięki zwiększeniu objętości rzęs i podniesieniu ich na cały dzień. Nie skleja rzęs idealnie je rozczesując i nie obciążając ich.


Cena: ok 10 zł
Pojemność: 8 g
Dostępność: Rossmann




SZCZOTECZKA
Typowa dla maskar podkręcających rzęsy. Dobrze wyprofilowana. Włoski ani za krótkie ani za długie. 







APLIKACJA
W moim przypadku pierwsza aplikacja okazała się klęską. Miałam wrażenie, że tusz ledwo chwyta rzęsy, nic z nimi nie robiąc. 
Z doświadczenia jednak wiem, że nie warto zrobić kilka podejść. I już za następnym razem udało mi się uzyskać efekt, który mnie oczarował.

Nakładam ją powoli, spokojnie i dokładnie, starając się jak najbardziej unieść rzęsy podczas aplikacji. Przy drugiej warstwie maluję rzęsy również od tyłu.





EFEKT
Tusz nie rozmazuje się, nie kruszy. Trzyma się ładnie, cały dzień na rzęsach. Rzęsy są uniesione.





Chyba wcale się nie dziwicie, że uwielbiam ten tusz?
Polecam wypróbować :)





piątek, 12 lipca 2013

Coming soon..


Dzisiaj post z serii, o czym przeczytacie na moim blogu. Oczywiście to nie wszystkie propozycje :) 

Już niedługo na blogu..:




1. FLOSLEK ANTI-AGING KREM NA DZIEŃ I NA NOC
Mam zdecydowanie zbyt duże zaległości w pisaniu recenzji kremów oraz kosmetyków do pielęgnacji. Anti-aging to seria przeciwzmarszczowa, którą bardzo polubiłam.

2. DR. NONA SÓL DO KĄPIELI Z RUMIANKIEM
Niepozorny kosmetyk, który wykorzystałam na kilka sposobów. Jako sól do kąpieli, tonik do twarzy, mgiełka oraz płatki kosmetyczne nasączone tonikiem.
Można jej użyć jako peeling, do inhalacji oraz stosować wewnętrznie na ból gardła, przeziębienie itp.


3. RIMMEL APOCALIPS
Lakier do ust w bajecznym kolorze. Niestety nie daje fajnego efektu.

4. WIBO LIFT LASH XXL VOLUME
Tusz do rzęs, który po pierwszej aplikacji zaczął służyć do.. zbierania kurzu, a przy następnych zachwycił mnie tak, że stał się moim ulubieńcem.

5. PODKŁADY INGRID
Obiecana recenzja tanich i dobrych podkładów, których używam, do których zawsze wracam.

6. GREEN PHARMACY
Kosmetyk z Shinyboxa o zapachu pronto do kurzu :P



W fazie testów są:



1. VERONA, SERUM DO TWARZY
2. DELIA, BIOAKTYWNE SZKŁO
3. ESSENCE, UTRWALAJĄCA BAZA POD CIEŃ I KOREKTOR
4. DERMOGAL
3. JOANNA, ODŻYWKI B/S
3. GREEN PHARMACY, OLEJEK ŁOPIANOWY

i wiele, wiele innych ;)



Od dłuższego czasu nurtują mnie dwa pytania:

O czym najbardziej lubicie Wy, jako blogerki pisać?
O czym najbardziej lubicie czytać?

Ja zdecydowanie najmniej lubię pisać o pielęgnacji twarzy, chociaż bardzo lubię o niej czytać.
Natomiast największą radość sprawiają mi recenzje kosmetyków do makijażu, włosów oraz posty paznokciowe.

Bardzo lubię pisać, jak i czytać posty niekosmetyczne.
Zaglądam na wszystkie notki o kosmetycznych ulubieńcach/hitach- sprawdzone, pozytywnie ocenione kosmetyki kuszą mnie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...